If you are interested in advertisment on this site, send the message to:

Jeśli jesteś zainteresowany reklamą na tej stronie, wyślij wiadomość na adres:

[email protected]

If you are interested in advertisment on the site about interiors, send the message here:

Jeśli chciałbyś wykupić reklamę na blogu poświęconym wnętrzom to napisz tutaj:

[email protected]

My favorite sweater of the summer ;)

All right, I made a mistake. I told you that my lovely floral dress was my favorite outfit of summer. I am backing out of this now. Loose sweater and shorts = perfect combination!

sweater / sweter – H&M

shorts / szorty – Cubus

flats / baletki – H&M

belt / pasek – Stradivarius

bag / torba – Mango

jacket / żakiet – Zara

Follow my blog with bloglovin!

No cóż… popełniłam błąd. Pospieszyłam się z opinią na temat ostatniej stylizacji.  Decyzyjność nie jest moją mocną stroną, wiem to nie od dziś. Wybaczcie mi więc proszę tę zmianę. TO jest moja ulubiona stylizacja tego lata!:). Od kwiecistej sukienki wolę luźny sweter w marynarskie paski (pierwszy łup z przeceny – 40 zł !!!) i pudrowe szorty:).

Tea time!

Jest taka pora w ciągu dnia, w której moje myśli obsesyjnie skupiają się na poszukiwaniu ,,czegoś słodkiego”. Wbrew pozorom, taka walka z samym sobą zaczyna się całkiem niewinnie, bo od skromnej filiżanki czarnej herbaty. Niestety po pierwszym łyku czuję niedosyt. Bo jak tu delektować się popołudniową chwilą wytchnienia, bez małej słodkości.

Są bardzo proste, bardzo smaczne i podoba mi się to, że trzeba je szybko zjeść, tuż po wyjęciu z piekarnika. Sami oceńcie czy marcepanowe ciasteczka warto polecić znajomym, bo ja z przyjemnością to czynię :-).

Skład:

100 g masła o temperaturze pokojowej

1/2 szklanki cukru

1 jajko

1 szklanki mąki pszennej

1 szklanka mielonych migdałów

2 łyżeczki likieru Amaretto lub esencji migdałowej

garść całych migdałów do dekoracji

drobny cukier do posypania

A oto jak to zrobić: 

1. W szerokiej misce ucieramy masło z cukrem, a następnie dodajemy jajko, mielone migdały i Amaretto (lub esencje migdałową). Wszystkie składniki dokładnie mieszamy stopniowo dodając przesianą mąkę.

2. Z gotowego ciasta formujemy małe kulki z migdałem na wierzchu i układamy na przygotowanej formie. Pieczemy w rozgrzanym piekarniku do 180 stopni C ok. 10-15 minut. Tuż przed podaniem koniecznie posypmy drobnym cukrem.

 

Po więcej przepisów na letnie desery zapraszam na : http://www.makecookingeasier.pl/tag/ciasta/

Favorite summer dress

After 3 rainy days the sun came back to Poland and I took advantage of it wearing floral dress. I love this kind of weather because it lets us wearing this kind of simple dresses with a pair of heels and create looks much more attractive than in winter.

dress / sukienka – River Island

bag / torebka – Mohito

shoes / buty – Zara

necklace / naszyjnik – H&M

sunglasses / okulary – Reserved

Follow my blog with bloglovin!

Po trzech ulewnych dniach, słońce wróciło do mojego miasta, co od razu postanowiłam wykorzystać:). Uwielbiam  taką pogodę, bo pozwala mi na szybkie i efektowne tworzenie stylizacji. Prosta sukienka odsłaniająca opalone nogi i szpilki to gwarancja sukcesu. W zimie nie będzie to już aż takie proste, więc cieszmy się póki można:).

Devil Wears Zara ;)

While transferring photos for the latest look, due to appear on my blog sometime soon, I came across my own portrait which reminded me of the very characteristic style of a certain lady of influence in the fashion world – Anna Wintour, the editor of the American edition of Vogue.

W trakcie przegrywania zdjęć do kolejnej stylizacji, która pojawi się na blogu lada dzień, natknęłam się na swój portret, który skojarzył mi się z bardzo charakterystycznym stylem pewnej wpływowej w świecie mody pani.

Anna Wintour, bo o niej oczywiście mowa, to naczelna amerykańskiego Vogue'a.

Jej postać obrosła już licznymi legendami w świecie mody. Niektórzy uważają, że maltretuje swoje pracownice, ma niebywałe zachcianki, a ciemnych okularów używa tylko dlatego, by ukryć swoje diabelskie oblicze (bez odpowiedniego kamuflażu byłoby widać jej czerwone oczy). Nie mi oceniać, co jest prawdą, a co nie, chociaż na te rewelacje patrzę z przymrużeniem oka. Z informacji, do których dotarłam, wynika, że sama "naczelna" też nie bierze tego typu docinków serio. Na przykład na premierę filmu "Diabeł ubiera się u Prady", którego tytułowa bohaterka jest wierną kopią Wintour, z premedytacją wybrała kostium Prady:).

Filmowa adaptacja książki Lauren Weisberger zebrała świetne recenzje i rozsławiła naczelną Vogue'a jeszcze bardziej. Gorąco polecam ten film wszystkim fanom mody (chociaż pewnie większość z Was dobrze go zna).  To historia dziennikarki, która ma ogromne problemy z przeliterowaniem nazwiska Gabbana, nigdy wcześniej nawet nie zajrzała do "Runway'a" (filmowej wersji amerykańskiego Vogue'a), a jej znajomi uważają, że posadę w redakcji modowego czasopisma mogłaby dostać tylko w przypadku, w którym rozmowa rekrutacyjna byłaby przeprowadzona drogą telefoniczną. Mimo to zdobywa tę pracę, ale rzeczywistość okazuje się różna od oczekiwań. Jej obowiązki polegają głównie na usługiwaniu bardzo wymagającej Mirandzie Presley (Meryl Streep)…

Styl Anny Wintour nie zaskoczy Was. Redaktorka Vogue'a od wielu lat jest wierna klasyce i cielistym butom. Manolo Blahnik specjalnie dla niej co roku robi ten sam model cielistych sandałków. Wintour twierdzi bowiem, że w tym modelu butów jej nogi wyglądają najkorzystniej. 

Nieodłącznym elementem jej stylizacji są też kostiumy od Chanel oraz eleganckie sukienki. Wintour jest świadoma swoich wad – nie pokazuje zbyt szczupłych ramion ani dekoltu – bluzki zawsze mają chociaż króciutki rękawek, a od szyi zdradzającej jej wiek odwracają uwagę drogocenne naszyjniki. 

  Nawet przez bliskich znajomych Wintour jest uważana za chłodną i zdystansowaną, ale podobno ma to jej pomagać w zachowaniu prywatności i niezależności. Jak twierdzi Grace Coddington (dyrektorka kreatywna amerykańskiego Vogue'a), Anna celowo zaprojektowała swoje biuro w taki sposób, aby każdy, kto składa jej wizytę, musiał pokonać milę od drzwi do jej biurka. Faktem jest też to, że Wintour nie zgadza się, aby ktokolwiek jechał z nią windą, bo otwarcie przyznaje, że kurtuazyjne rozmowy to dla niej męczarnia. Nie ma też skrupułów, gdy w grę wchodzi dobro i prestiż jej gazety. Podobno przed sesją do nowego wydania miesięcznika nakazała schudnąć samej Oprah Winfrey i publicznie deklaruje, że woli zatrudniać szczupłe osoby. "Ważne jest dla mnie to, aby ludzie, którzy tu pracują, to znaczy w miejscu poświęconym modzie, posiadali prezencję, która da informację osobom z zewnątrz, że pracują właśnie w Vogue'u" (The Guardian, grudzień 2006).

Po takich informacjach trudno poczuć sympatię do Anny Wintour. Trzeba jednak przyznać, że utrzymuje się na swoim stanowisku od 1988 roku. Najzwyczajniej w świecie jest dobra w tym, co robi. Być może jest bezwzględna i swój sukces zawdzięcza dyktatorskim metodom, ale jedno jest pewne – Vogue to jedyna gazeta, na którą jestem w stanie wydać tyle pieniędzy, co na dobrą książkę. Ta pani ma w tym niewątpliwie swoją zasługę.

 :D

Follow my blog with bloglovin!