Spring rolls!

Nie wszystkie sajgonki muszą ociekać smażonym tłuszczem, a etapy przygotowania pochłaniać nam większość naszego cennego czasu. Oto przepis, który obala pewne kuchenne mity i przy całej swojej prostocie potrafi zawierać sporo witamin!

Skład:

8-10 sztuk papieru ryżowego

1 czerwona papryka

1 świeży zielony ogórek

8-10 plasterków szynki (ewentulanie boczku wędzonego)

różne rodzaje sałaty

garść świeżego szpianku typu baby

sos:

3-4 łyżki majonezu

2 łyżki jogurtu greckiego

1 łyżka soku z limonki

kilka kropel sosu sojowego

kilka kropel oleju sezamowego

A oto jak to zrobić:

1. Wszystkie warzywa dokładnie myjemy i kroimy w podłużne paski (paprykę i ogórek). Plastry szynki podsmażamy na patelni, aż się lekko zarumienią. Gdy już mamy przygotowane wymagane składniki, zanurzamy 1 sztukę papieru ryżowego w letniej wodzie, kładziemy na talerz aż zmięknie, a następnie nakładamy liście sałaty,szpinak, kawałki papryki, ogórka i podsmażonej szynki. Zawijamy w niewielkie ruloniki i odkładamy na talerz.

2. Żeby przygotować sos, mieszamy jogurt z majonezem i wyciśniętą limonką, a na końcu doprawiamy sosem sojowym i olejem sezamowym. Sajgonki podajemy razem z sosem.

Komentarz: Warto również wypróbować tego typu sajgonki z kawałkami pieczonego indyka lub kurczaka. Świetnie smakuje również z plastrami żółtego sera, świeżą pietruszką lub dojrzałymi pomidorami. Zachęcam do wypróbowania nowych kombinacji :-)

Gdy już mamy przygotowane wymagane składniki, zanurzamy 1 sztukę papieru ryżowego w letniej wodzie, kładziemy na talerz aż zmięknie, a następnie nakładamy liście sałaty, szpinak, kawałki papryki, ogórka i podsmażonej szynki. Zawijamy w niewielkie ruloniki i odkładamy na talerz.

Hopper vs. Cremonini

Być może pamiętacie zdjęcie z zeszłego roku, które skojarzyły mi się z dziełami Edwarda Hoppera. Jeśli nie, to dziś na blogu, przedstawiam kolejne obrazy, tym razem Cremonini'ego, które wspaniale oddają wyciszający klimat letniego wieczoru. 

Które obrazy podobają się Wam bardziej? Czy też zauważacie podobieństwo pomiędzy pastelowymi stylizacjami, a pejzażami? 

Hopper

Cremonini

Look of the day

Nie zapomniałam o mojej żakardowej spódnicy kupionej na przecenie w H&M. Swietnie nadaję się na wieczorne wyjścia. W połączeniu z gorsetem (noszę go naprawdę rzadko, bo nie jest to najwygodniejsza rzecz na świecie) stworzyła delikatną pastelową kombinację, w której mogłam udać się na sobotnie spotkanie. Zabrałam ze sobą jeszcze kardigan, bo wieczorami w Sopocie nadal jest chłodno. Na pogodę jednak nie mogę teraz narzekać. Myślałam, że stylizacje na upały mam już opanowane do perfekcji, a tu się okazuje, że od trzech dni chodzę tylko w sukienkach – chwała im za to, że ubierając je, nie trzeba się martwić jak połączyć dół z górą! :D

spódnica i bransoletka – H&M

gorset i buty – asos

kardigan – Mohito

torebka – Zara

Follow my blog with bloglovin!