If you are interested in advertisment on this site, send the message to:

Jeśli jesteś zainteresowany reklamą na tej stronie, wyślij wiadomość na adres:

[email protected]

If you are interested in advertisment on the site about interiors, send the message here:

Jeśli chciałbyś wykupić reklamę na blogu poświęconym wnętrzom to napisz tutaj:

[email protected]

Big Apple

Do przyrządzenia tej szarlotki wykorzystałam jabłka ze swojego ogrodu. Mniej więcej co drugi poranek, czekają na mnie na trawie mokre od rosy. Mają tak charakterystyczny smak, kolor i są soczyste. Grzechem by było nie stworzyć dla nich szlachetnej oprawy. Wypróbujcie poniższy przepis, a zapomnicie o kupnych szarlotkach!

Skład:

ciasto:

350 g mąki

100 g masła

ok. 6-8 łyżek wody

6 łyżek cukru pudru

nadzienie:

800 g jabłek

100 g brązowego cukru

garść świeżych mallin

garść płatków migdałowych

1/2 łyżeczki cynamonu

1/2 łyżeczki mielonego imbiru

lody lub bita śmietana do podania

A oto jak to zrobić:

1. Na stolnicy przesiewamy mąkę z solą, dodajemy masło z cukrem pudrem i mieszamy. Następnie dodajemy wodę i zagniatamy, aż powstanie ciasto. Owijamy w folię i wstawiamy do lodówki na 30 minut.

2. Starte jabłka na grubym oczku mieszamy z cukrem, przyprawami i podsmażamy (ok. 10 minut). Ciasto wyjmujemy z lodówki. Dzielimy na połowę, rozwałkowujemy i wykładamy nim natłuszczona formę do tarty. Podsmażone nadzienie wykładamy na ciasto, dodajemy maliny oraz płatki migdałowe. Pozostałą część ciasta rozwałkowujemy i przykrywamy nią jabłka. Brzegi dociaskamy palcamii (można zwilżyć wodą dla lepszego efektu klejenia). Z reszty ciasta formujemy dowolne kształty-jabłko, listki etc. Ciasto smarujemy jajkiem wymieszanym z mlekiem, nacinamy w dowolnym miejscu i wstawiamy do rozgrzanego piekarnika. Pieczemy ok. 20 minut w temperaturze 200 stopni C, a następnie kolejne 20 mnut w 180 stopni C (do momentu, aż będzie złocista). Szarlotkę koniecznie podajemy na gorąco z lodami lub bitą śmietaną.

 

Na stolnicy przesiewamy mąkę z solą, dodajemy masło z cukrem pudrem i mieszamy. Następnie dodajemy wodę i zagniatamy, aż powstanie ciasto.

Ciasto wyjmujemy z lodówki. Dzielimy na połowę, rozwałkowujemy i wykładamy nim natłuszczona formę do tarty.

 

Starte jabłka na grubym oczku mieszamy z cukrem, przyprawami i podsmażamy (ok. 10 minut).

 

Podsmażone nadzienie wykładamy na ciasto, dodajemy maliny oraz płatki migdałowe.

Pozostałą część ciasta rozwałkowujemy i przykrywamy nią jabłka. Brzegi dociaskamy palcamii (można zwilżyć wodą dla lepszego efektu sklejenia).

 

Z reszty ciasta formujemy dowolne kształty (jabłko lub listki).

 

 Pieczemy ok. 20 minut w temperaturze 200 stopni C, a następnie kolejne 20 minut w 180 stopni C (do momentu, aż będzie złocista).

Szarlotkę koniecznie podajemy na gorąco z lodami lub bitą śmietaną.

Must have – cartoon world

Follow my blog with bloglovin!

W tym roku kolekcje największych domów mody zostały wzbogacone postaciami z kreskówek i komiksów. Niezwykle popularny stał się wzór science-fiction oraz charakterystyczny rodzaj kreski i kombinacja kolorów, który kojarzy nam się z ulubionymi komiksowymi bohaterami.  

Niestety nie znalazłam w sklepach niczego, co wpadłoby mi w oko i zasłużyło na miejsce w mojej szafie:). A Wy posiadacie coś w tym stylu? 

Co powiecie na trochę luźniejszą stylizację w najbliższym czasie?:) Ostatnio dużo było na stronie stylizacji w sukienkach i obcasach. Nie żebym bardzo cierpiała z tego powodu (takie stroje lubię najbardziej:)), ale chyba nadszedł dobry moment, aby wybiec z domu w jeansach:). Co wy na to?:)

Piers Atkinson For ASOS

OYSHO 2012

Zara

Walnuts – for a healthy body!

Follow my blog with bloglovin!

        Odżywianie ma zasadniczy wpływ na kondycję psychiczną i fizyczną. To co jemy ma duży związek z naszą jakością życia. W końcu jesteśmy zbudowani z tego, co zjedliśmy! W ciągu każdych 7 lat naszego życia następuje wymiana wszystkich komórek  organizmu. Jedne komórki obumierają, inne powstają. A z czego powstają? Oczywiście z pokarmów, które spożywamy!

       Od tysięcy lat mówi się, że niektóre elementy żywności mają walory lecznicze –  łosoś na astmę, owsianka na serce, orzechy ziemne na cholesterol. Woda z cytryną pita na czczo oczyszcza nasz organizm z toksyn. Warto znać tego typu informacje, aby móc je sprytnie wykorzystywać w swojej codziennej diecie.

Właściwe odżywianie oznacza po prostu dostarczanie organizmowi możliwie najlepszych składników odżywczych, aby był zdrowy i funkcjonował tak dobrze, jak tylko potrafi. Nie wierzę w diety cud, ale w ogólne zasady żywieniowe tak! Uważam, że stosowanie jakichkolwiek diet jest stratą czasu, pieniędzy, energii – szkoda na to słów i emocji.  Nie trzeba stosować drakońskich diet aby czuć się ze sobą dobrze. 

Zacznijmy od małych kroczków.

Orzechy włoskie.

Pięć orzechów włoskich ma tyle samo kalorii co pączek. To faktycznie dużo, ale czy są one tuczące? Naukowcy twierdzą, że osoby jedzące orzechy, co najmniej dwa razy w tygodniu (nie więcej niż 100g), są mniej narażone na przyrost wagi niż osoby nie jedzące ich wcale. Jednonienasycone kwasy w orzechach są korzystne dla serca, stabilizują glukozę we krwi i wspomagają zrzucanie nadwagi. Znajduję się w nich też dużo kwasów tłuszczowych omega-3. Orzech w 51.5 procentach  składa się z tłuszczów, 10 procent to wysokowartościowe białko. Między innymi dlatego orzechy odgrywają bardzo istotną rolę w diecie wegetariańskiej. Obniżają poziom złego cholesterolu LDL, działają przeciwzakrzepowo. Zawarte w nich kwasy działają przeciwnowotworowo. Orzechy są również dobrym źródłem magnezu, żelaza, cynku, wapnia, potasu, miedzi i minerałów. Zawierają błonnik, witaminy z grupy B, przeciwutleniacze (witaminę E).  Więc, jak sami widzicie samo zdrowie :).

Najlepiej kupować orzechy w łupinie, koniecznie bez pęknięć. Orzechy łuskane trzeba przechowywać albo w ciemmnym szkle, albo w lodówce, gdyż jełczeją. Od roku codziennie zjadam co najmniej 5 sztuk, i jak dotychczasz nie znudziły mi się. Mam ułatwioną sprawę ponieważ przed domem moich rodziców rośnie wielki orzech. Owoce zbieramy po pęknięciu zielonej łupiny (przełom września i października). Obieramy (koniecznie w rękawiczkach, bo inaczej nigdy nie doczyścimy naszych rąk ), stawiamy w koszach przy kaloryferze, żeby wyschły, co trwa około tygodnia. W zeszłym roku niestety nasze zbiory był marne, ale za to w obecnym spodziewamy się około 35kg :).

Uwaga! Do wszystkich czytelników, którzy nie lubią orzechów włoskich: Jest na to rada! Spokojnie możecie je zastąpić – migdały, orzechy laskowe, nerkowce są równie odżywcze. Każdy smakosz znajdzie swojego ulubionego orzecha. Wystarczy wybrać się do sklepu gdzie możemy kupić orzechy na wagę i kupić każdego rodzaju po parę sztuk, a któryś na pewno przypadnie nam do gustu.

A poniżej wklejam linki do genialnych przepisów Zosi, w którch można wykorzystać nasze orzechy włoskie:).          

Spaghetti z pesto i orzechami włoskimi.

http://www.makecookingeasier.pl/na-obiad/kurczak-na-ostro-z-prazonymi-mielonymi-orzeszkami/     

                                   

      

 

 

Look of the day – I am still in love with classic

We all have our little ups and downs – that’s also true when it comes to style :) I don’t think there’s really anything wrong with that – through our own mistakes we can come to conclusions about what we like and what we don’t look good in: this is a step in the right direction towards finding our own style. In my case it’s a classic look with a hint of elegance. I’ve always been a fan of heels, pleated skirts and simple colour combinations. So I’ll carry on delighting in my own favourite fashions unless of course I start to miss comfort and go back to jeans, baggy t-shirts and trainers :D

skirt / spódnica – mosquito.pl

shoes and bag / buty i torebka – Zara

sweater and mac / sweterek i płaszcz – Asos

Każdy z nas ma lepsze i gorsze okresy – także jesli chodzi o stylizacje:). W moim przekonaniu nie ma w tym nic złego, dzięki błędom możemy dostrzec to, czego nie lubimy i w czym nie wyglądamy dobrze, a to zawsze jakiś krok w stronę naszego wymarzonego stylu. W moim przypadku będzie to klasyka z nutą elegancji. Zawsze uwielbiałam szpilki, rozkloszowane spódnice i proste zestawienia kolorystyczne. Nacieszę się więc moimi ukochanymi fasonami ubrań, dopóki nie zatęsknię za wygodą i nie wrócę do jeansów, luźnych t-shirtów i adidasów :D.