Look of the day – Navy blue and Grid

jacket / marynarka – Mohito

trousers / spodnie – Abercrombie

shoes and scarf / buty i szalik – Zara

sweater / sweter – H&M

bag / torebka – Parfois

Follow my blog with bloglovin!

Zawsze wiedziałam, że marynarka i jeansy to zestaw, który nigdy mi się nie znudzi. W trakcie mojej krótkiej wyprawy do Warszawy musiałam odwiedzić wiele miejsc i ten uniwersalny zestaw był idealny na wszystkie spotkania – oficjalne i te bardziej towarzyskie. Wysoka temperatura zachęciła mnie do włożenia (prawdopodbnie po raz ostatni w tym roku:) pantofli, ale po powrocie do Trójmiasta wróciłam do hunterów i emu – podobno pod koniec tygodnia ma spaść śnieg!

Must Have – Over The Knee

Wysokie skarpetki nie są już zarezerwowane dla przedszkolaów i nie trzeba ich łączyć z infantylnymi plisowanymi spódniczkami i różowym kolorem. Poza tym,  że jest to naprawdę świetny sposób na ochronę przed zimnem, to mogą one nadać naszej stylizacji oryginalnego charakteru.

Jak je nosić? Jeśli mają nam dobrze służyć to zwróćmy uwagę na skład (im więcej w nim angory i wełny tym będą cieplejsze). Najlepiej zakupić takie w neutralnym kolorze (szarym, beżowym, kremowym i oczywiście czarnym). Można je zakładać na rajstopy (jeśli będą w tym samym kolorze, to nie skrócimy optycznie nóg) lub legginsy. Prezentują się dobrze zarówno naciągnięte aż do połowy uda, jak i zrolowane na kolanie:).

Follow my blog with bloglovin!

możecie je znaleźć pod tym linkiem:

">http://www.asos.com/Women/Socks-Tights/Cat/pgecategory.aspx?cid=7657&via=lhn#state=Rf900%3D1578&parentID=-1&pge=0&pgeSize=200&sort=-1

Z kolei spakrpetki, które mogłyście zobaczyć w mojej stylizacji pochodzą z H&M (one naprawdę grzeją!)

Skin care

 

Każda z nas ma swoje niezawodne sposoby na dbanie o naszą skórę. Przekazywane nam teorie obfitują w zakazy i nakazy mające na celu ochronę naszej cery i zapewnienie jej świetnego wyglądu: "myjmy twarz tylko wodą mineralną" lub "do mycia twarzy w ogóle nie używajmy wody, tylko toniku", "zapomnijmy o szarym mydle", "śpijmy na jedwabnych poduszkach", "sprawdzajmy skład kosmetyków", "zawsze pamiętajmy o demakijażu", "unikajmy słońca" i tak dalej…

Moja babcia zawsze powtarza mi, że miód i świeży ogórek to wszystko, co jest potrzebne mojej skórze – nie będę tu się wdawać w polemikę, ponieważ brak mi niezaprzeczalnych dowodów, które potwierdziłyby, że jest inaczej:). Jednak proza dnia nie pozwala mi na nakładanie miodu na całą twarz i wyruszenie w takim stanie na miasto:). Muszę się więc zadowolić innymi produktami.

Wyciągając najistotniejsze wnioski z wszystkich przykazań, doszłam (w swoim dwudziestopięcioletnim życiu) do trzech wniosków: skórę trzeba nawilżać, złuszczać, a mocnego makijażu unikać:). Przedstawiam Wam więc dzisiaj trzy produkty, do których w trakcie stosowania nabrałam zaufania i mogę je z czystym sumieniem polecić.

Krem pod oczy marki Put&Rub

Nie bez przyczyny nie podaję jeszcze nazwy kremu do całej twarzy – (takiego idealnego, który po prostu kupiłabym po raz drugi, jeszcze nie znalazłam), ale ten krem pod oczy nie ma sobie równych. Przede wszystkim jest produktem ekologicznym, wydajnym i przyjemnym w stosowaniu. Można go zakupić w każdej Sephorze.

Peeling marki DECLEOR

Przyznaję się bez bicia – nie wiem gdzie można go dostać. Sprezentowała mi go Gosia, mówiąc, że jest to najlepszy peeling na świecie i faktycznie nie znalazłam jeszcze żadnego produktu, który byłby tak samo dobry. Gosia zakupiła go w salonie kosmetycznym, który niestety teraz jest już zamknięty:/. Być może uda Wam się znaleźć ten produkt w internecie.

Odżywka do rzęs XLASH

 Nie od dziś wiadomo, że długie i ciemne rzęsy dodają uroku każdej z nas. Nigdy nie narzekałam na swoje rzęsy, ale od czasu założenia bloga (i prezentacji ogromnej liczbie ludzi ogromnej ilości zdjęć swojej twarzy) ich naturalny wygląd nie do końca mnie zadowalał. Tuszowanie rzęs na co dzień wiążę się z późniejszym długotrwałym demakijażem, którego nie znoszę, więc postanowiłam wypróbować odżywkę polecaną przez moją przyjaciółkę. W połączeniu z henną przynosi naprawdę rewelacyjne rezultaty. Można ją zakupić na przykład tutaj:

http://www.naturmedicin.pl/product/xlash-odzywka-do-rzes

Dla wszystkich czytelniczek MLE zdobyłam rabat  na ten produkt . Wystarczy wpisać w trakcie zakupu kod rabatowy MLEXLASH. Po okazyjnej cenie odżywka będzie kosztować 150 zł (regularna cena to 199zł).

Mam nadzieję, że w niedługim czasie odkryję kolejne produkty, który spełnią moje oczekiwania i tym samym dla Was też okażą się pomocne. Tymczasem, prosiłabym wszystkie czytelniczki o zaproponowanie swoich niezawodnych typów (kremów, peelingów, produktów do makijażu i demakijażu itd.):).

Simple is the new black

coat / płaszcz – Mango

boots / botki – H&M

 bag and t-shirt / torba i t-shirt – Zara

trousers and cardigan / spodnie i kardigan – Cubus

cap / czapka – Pull&Bear

bracelet / bransoletka – asos

Follow my blog with bloglovin!

Niektórym z Was mój dzisiejszy strój może wydawać się ciut za skromny na celebrowanie imienin. Być może właśnie z tej okazji postanowiłam założyć to, w czym czuję się dobrze nie przejmując się brakiem szpilek i wąskiej spódnicy. Mój poranny spacer po ukochanej gdańskiej starówce zaliczam do udanych – mglista aura i chłód nie zepsuła tych miłych chwil:).