Love to be a photgrapher… in Shanghai:)

Wyjazd do innego miasta, kraju, (kontynentu:D) to dla mnie świetna okazja do nabrania oddechu i robienia zdjęć dla czystej przyjemności. Kilka fotografii z Szanghaju mojego autorstwa już widzieliście, ale dzisiaj chciałam Wam pokazać, jak praca nad blogiem wygląda z drugiej strony obiektywu:).

Tutaj prawdopodobnie weryfikuję ustawienia – jak widać po mojej minie raczej nie jestem zadowolona z efektu:D

Poniżej rezultat pracy:

Szybka weryfikacja! 

A tu jestem już na konferencji prasowej. Musiałam się nieźle powyciągać aby uchwycić dobre kadry:). Tym bardziej, że konkurencja była mocna!:).

Mój sprzęt waży prawie 5 kg więc robienie zdjęć to świetne ćwiczenie na wzmocnienie ramion;)

A tu możecie zobaczyć pracę nad zdjęciami do przepisu Zosi.

I jeszcze jedno porządne zbliżenie na krewetkę!:)

:)

Normal day, normal outfit

Macie czasami ochotę nie myśleć o tym, w co powinnyście się ubrać konkretnego dnia? Po prostu włożyć najwygodniejsze rzeczy i wyjść z domu? Jeśli tak to dobrze Was rozumiem:). W takich sytuacjach nie ma co przesadzać – to najłatwiejszy sposób na uniknięcie wpadki:). Kiedy więc stojąc przed szafą mam wrażenie, że nie ma w niej absolutnie nic interesującego to sięgam po to, w czym zawsze dobrze się czuję – jeansy, koszula i sweter. Dodatki ograniczam wtedy do minimum i w takim uniwersalnym stroju wychodzę z domu, a na ryzyko postawię jutro:).

sweter, spodnie i koszula – Cubus (koszula potraktowana wybielaczem)

buty – Emu

torba i marynarka – Zara

zegarek – asos

gazeta – kiosk ;)

Follow my blog with bloglovin!

Subiektywny ranking sieciówek

source: Garance Dore

Oferta ubrań na sklepowych półkach pęka w szwach. Dzięki sieciówkom dostępność produktów jest naprawdę nieograniczona, co w dużej mierze ułatwia nam robienie zakupów. Ale czy zawsze jesteśmy zadowolone z naszego wyboru? Czy wybranie odpowiedniej rzeczy jest faktycznie takie proste? W dzisiejszych czasach zakupy robi się łatwo, a co za tym idzie, często bez zastanowienia – kupujemy, bo nam się podoba, bo jest tanie, bo takiego jeszcze nie mamy (albo mamy ale w innym kolorze) zapominając o rozważeniu wszystkich zalet i wad danego produktu. Postanowiłam więc zrobić mały przegląd tego, co na pierwszy rzut oka bardzo nas kusi, a niestety czasami okazuje się niezgodne z naszymi oczekiwaniami – po zrobieniu pierwszego prania nasze idealne kreacje zamieniają się w zmechacone koszulki, rozciągnięte spodnie i całą masę wystających i prujących się niteczek. Brzmi znajomo?

Gdzie i co warto kupować?

H&M.

Oferta h&m jest naprawdę ogromna. W tej sieciówce znajdziemy wszystko: kosmetyki, ubrania, biżuterię, bieliznę, buty i tak można by wymieniać bez końca. Ta szwedzka marka stawia przede wszystkim na najświeższe trendy (nie przywiązując aż tak wielkiej uwagi do jakości). W tym przypadku przysłowie "co jest do wszystkiego to jest do niczego" nie do końca jednak się sprawdza – są rzeczy, które warto kupować w H&M. Na przykład? Paski, biżuterię, bieliznę (bardzo dobrze wyprofilowane staniki). Nie zawiodłam się też na swetrach i bluzkach (pewnie dlatego, że zawsze zwracam uwagę na skład). Polecam też rewelacyjny dział sportowy. Zawiodłam się natomiast na spodniach (bardzo szybko się rozciągają). Omijałabym też buty….

Cubus.

Tak jak spodnie z H&M są kiepskie, tak w Cubusie – bomba! Ta sieciówka ma bardzo dobrą i szeroką ofertę rzeczy z bawełny. Jestem mile zaskoczona jakością ich ubrań. Pamiętajmy: skład tkaniny jest naszą lekturą obowiązkową! W tej sieciówce radzę zajrzeć na dział bieliźniany – od wielu lat jestem fanką niektórych modeli bielizny tej marki. Jeśli ceny Was odstraszają to czekajcie na wyprzedaże – naprawdę można się na nich obłowić.

Zara.

 W tym sklepie zawsze znajdę coś co wpadnie mi w oko. Nie można mieć zastrzeżeń do designu – ta marka oferuje nam naprawdę modne i ładne rzeczy, co ma swoje odzwierciedlenie w cenie. Niestety nie każda rzecz będzie na mnie pasować – rozmiarówka jest bardzo wąska i osoby o nietypowych wymiarach mogę mieć problem z odpowiednim dopasowaniem ubrań. Tyczy się to przede wszystkim spodni. Moja rada? Kupujcie je tylko wtedy, gdy uda Wam się znaleźć naprawdę mocno dopasowany model – gwarantuję, że po kilku godzinach będą dużo luźniejsze;)). Bez obaw możecie inwestować w torebki, kozaki, baletki (szpilki trzeba koniecznie przymierzyć i najlepiej przejść się w nich po sklepie) oraz sukienki. Zachęcam też do zajrzenia na dział TRF – znajdziecie tam rzeczy w niższych cenach (polecam przede wszystkim świetnie wyprofilowane cieliste czółenka za 119 zł:)).

New Look.

W tym sklepie znajdziemy przede wszystkim młodzieżowe kolekcje w atrakcyjnych cenach. Jeśli jednak uda nam się wybrać coś ciekawego koniecznie to przymierzmy (to co na wieszaku wygląda dobrze, może okazać się niezbyt atrakcyjne na nas;)).  Unikałabym swetrów – zdecydowana większość jest ze sztucznych materiałów, które z całą pewnością nie będą nas ogrzewać. Koniecznie zajrzyjcie na dział obuwniczy – znajdziecie tam całe mnóstwo butów tanich i wygodnych, w których stopy wyglądają rewelacyjnie. Mam z tego sklepu sporo par (zwłaszcza baletek) i jeszcze nie zdarzyło mi się ich oddawać do reklamacji (poza jednym feralnym razem, gdy niechcący kupiłam buty w dwóch różnych rozmiarach :D).

Mango.

W tym sezonie to chyba sklep do którego najchętniej zaglądam – tegoroczna kolekcja jest po prostu rewelacyjna (nie wiem natomiast jak będą wyglądały kolejne:)). W tej sieciówce wybierałabym ubrania, które mają nam długo służyć – płaszcze, kurtki, marynarki i swetry. Jakość materiałów jest naprawdę zadowalająca ale cena może odstraszać, dlatego wyczekiwałabym przecen.  Nie mam żadnej pary jeansów z Mango dlatego czekam na Wasze opinie w tej sprawie.  Zaletą tego sklepu jest też to, że butiki nie są zbyt duże więc można wybierać upatrzone rzeczy w przyjemnej atmosferze.

A jakie są Wasze ulubione sklepy? W których najłatwiej jest Wam zrobić udane zakupy? A do których nie macie zaufania?:)

Follow my blog with bloglovin!

Mój sposób na faszerowaną paprykę!

Na pierwszy rzut oka przygotowanie faszerowanej papryki wydaję się nieco czasochłonnym zajęciem. Na szczęście smak delikatnej i soczystej papryki z pełnoziarnistym ryżem szybko rekompensuje nasz wysiłek. Jeżeli chcemy zaimponować naszym najbliższym warto skusić się na ten przepis.

 

Skład:

4-5 czerwonych papryk

1 torebka ryżu pełnoziarnistego 

2 ząbki czosnku

ok. 400 g mięsa mielonego wołowo-wieprzowego 

250 g sera mozzarella

1 puszka czerwonej fasoli

1 łyżeczka suszonego majeranku

1 łyżeczka mielonego chilli

1 pęczek pietruszki

oliwa z oliwek

sól i pieprz

 

A oto jak to zrobić:

1. Piekarnik rozgrzewamy do temperatury 220 stopni C. Paprykę dokładnie myjemy i umieszczamy w żaroodpornym naczyniu. Skrapiamy oliwą z oliwek i wstawiamy do piekarnika na ok. 15 minut  (lub do momentu, aż skórka papryki sczernieje).

2. Gorącą paprykę ostrożnie wyjmyjemy i wkładamy do foliowej torebki. Starannie zawiązujemy i odkładamy na kolejne 15 minut. Paprykę rozpakowujemy i za pomocą noża zdejmujemy z niej skórkę. Połówki papryki umieszczamy ponownie w żaroodpornym naczyniu.

2. Torebkę ryżu Uncle Ben`s umieszczamy we wrzącej i osolnej wodzie. Gotujemy na małym ogniu przez 10 minut. Na rozgrzanej patelni z oliwą podsmażamy czosnek, dodajemy majeranek, chili oraz mięso (posklejane kawąłki mięsa rozdzielamy drewnianą łopatką). Mięso doprawiamy solą i pieprzem. W dużym naczyniu mieszamy ugotowany ryż, podsmażone mięso, posiekaną pietruszkę oraz czerwoną fasolę. Połówki papryk napełniamy farszem. Skrapiamy oliwą z oliwek, a na wierzch dorzucamy poszarpaną mozzarellę. Ponownie wkładamy do piekarnika na maks. 7-8 minut.

 

Paprykę dokładnie myjemy i umieszczamy w żaroodpornym naczyniu. Skrapiamy oliwą z oliwek i wstawiamy do piekarnika na ok. 15 minut

Gorącą paprykę ostrożnie wyjmyjemy i wkładamy do foliowej torebki. Starannie zawiązujemy i odkładamy na kolejne 15 minut.

następnie rozpakowujemy

 i za pomocą noża zdejmujemy z niej skórkę.

W dużym naczyniu mieszamy ugotowany ryż pełnoziarnisty, podsmażone mięso, posiekaną pietruszkę oraz czerwoną fasolę.

 

 Mięso doprawiamy majerankiem, świeżą pietruszką oraz mielonym chilli.

 

Połówki papryk napełniamy farszem. Skrapiamy oliwą z oliwek, a na wierzch dorzucamy poszarpaną mozzarellę.

 Ponownie wkładamy do piekarnika na maks. 7-8 minut.

Podajemy na gorąco!