If you are interested in advertisment on this site, send the message to:

Jeśli jesteś zainteresowany reklamą na tej stronie, wyślij wiadomość na adres:

[email protected]

If you are interested in advertisment on the site about interiors, send the message here:

Jeśli chciałbyś wykupić reklamę na blogu poświęconym wnętrzom to napisz tutaj:

[email protected]

MUST HAVE – Comfy Shoes

Even those of us who love high heels sometimes need to wear different shoes. This year's trends rise to the challenge and offer a large range of sportswear shoes, that are also considered to be stylish – New Balance,  Nike Air Max, or Vans. However, if we want to limit our shopping only to one pair of new shoes, timeless Converse are the best choice.

Nawet te z nas, które kochają szpilki, potrzebują alternatywnego obuwia. Tegoroczne trendy stanęły na wysokości zadania i oferują nam wiele sportowych modeli, które zyskały miano stylowych – New Balance, Nike Air Max, czy Vansy. Jeśli jednak chcemy ograniczyć sie tylko do jednej nowej pary, to ponadczasowe Conversy wydają mi się najroztropniejszym wyborem. Gdyby któraś z Was zastanawiałaby się nad odpowiednim kolorem, to na sezon jesień/zima zdecydowałabym się na czarną wersję (chociaż w ostatnich kilku miesiącach nie obyłabym się bez tych w kolorze białym:)). Jak widać na zamieszczonych zdjęciach, blogerki i osobistości świata mody chętnie zamieniają szpilki na płaskie podeszwy – pójdziecie ich śladem?

A jutro czas na trampkową stylizację :)

Makaron z domowym pesto, cukinią, pieczonymi pomidorkami i orzechami nerkowca.

Skład:

ok. 400 g makaronu 

2 średnie cukinie

pesto: garść świeżej bazylii + 2 ząbki czosnku + garść orzechów nerkowca 

garść pomidorków koktajlowych + 1 ząbek czosnku

oliwa z oliwek

sól morska

świeży parmezan

A oto jak to zrobić:

1. Cukinię dokładnie myjemy i kroimy w podłużne plastry, a następnie w cienkie paski. Pomidorki kroimy na połowki i układamy w żaroodpornym naczyniu, skrapiamy oliwą z oliwek, doprawiamy solą, wyciśniętym czosnkiem i umieszczamy w rozgrzanym piekarniku do 200 stopni C, na ok. 10-15 minut.

2. Gotujemy makaron al dente w dużym garnku wrzącej, osolonej wody. W robocie kuchennym siekamy bazylię, czosnek i orzechy nerkowca z dodatkiem 4-5 łyżek oliwy z oliwek i szczyptą soli. Miksujemy do uzyskania gładkiej masy. 

3. Makaron odcedzamy i szybko łączymy z pieczonymi pomidorkami, pesto, świeżymi plastrami cukinii (cukinii nie gotujemy, ani nie smażymy). Doprawiamy solą. Posypujemy startym parmezanem, orzechami nerkowca i natychmiast podajemy.

Simple Is The New Black

The best choice for a special occasion (or days when we just want to look elegant) are simple and classic elements of clothing, that each of us has in their closets ( at least we definitely should have! :)) White shirt, black trousers and high heels, are items that are in a class of its own. Quilted jacket can be a warmer replacement of a blazer, mine is from Taranko, a shop in which you can find many well fitted dresses and elegant clothes that will allow you to dress easily for the office.

quilted jacket / pikowana kurtka – Taranko

trousers / spodnie – Mango

shoes / szpilki – Prima Moda

shirt / koszula – Second Hand

bag / torebka – Minelli

sunglasses / okulary – RayBan

Do weekendu już blisko, ale pewnie większość z Was, zanim będzie mogła odpocząć po całym tygodniu, ma przed sobą jeszcze jeden dzień w pracy:). Postanowiłam więc pokazać Wam zestaw, który można śmiało założyć do biura. Gdy sytuacja wymaga od nas formalnego stroju (lub po prostu lubimy wyglądać elegancko), najlepiej sprawdzają się proste elementy garderoby, które każda z nas ma (a jeśli nie ma, to powinna mieć:)) w swojej szafie. Biała koszula, czarne spodnie i szpilki bronią się same, a pikowana kurtka może być cieplejszą alternatywą dla marynarki (moja pochodzi ze sklepu taranko, w którym możecie znaleźć wiele dobrze skrojonych sukienek i eleganckich modeli ubrań, ułatwiających tworzenie biurowych stylizacji). Czy chciałybyście zobaczyć na stronie więcej formalnych strojów? A może, w niedzielnym Look of The Day mogłabym pokazać Wam mój strój na wieczorne wyjście we dwoje?:)

Stay Slim In The Winter

Przez ostatnie trzy miesiące pogoda sprzyjała aktywnemu spędzaniu czasu – dużo spacerowałam, jeździłam na rowerze, całe dni spędzałam nad wodą, a kalorie spalały się same. Wysoka temperatura zmuszała mnie do picia ogromnej ilości wody, a ulubioną przekąską stały się sezonowe owoce. To wszystko sprawiło, że po wakacjach moja sylwetka prezentuje się znacznie lepiej, niż to miało miejsce wczesną wiosną. Z trudem przyjmuję do wiadomości fakt, że lada moment nastanie pora zmroku. Niska temperatura, opady deszczu, a potem śniegu, mogą skutecznie cofnąć efekt letniej aury. W taką ponurą i depresyjną pogodę najchętniej zamknęłabym się w domu i niczym niedźwiedź przezimowała na kanapie najgorsze mrozy (z jedna małą różnicą – te sympatyczne z wyglądu zwierzątka śpią, a ja jem). Tym razem nie mam zamiaru uskuteczniać efektu jojo – przygotowałam kilka podpunktów, które mają pomóc mi (a może i Wam:)) w utrzymaniu letniej figury:

  • Nie bójmy się mrożonych owoców! W zimie nie warto jest rezygnować z ulubionego smoothie. Gdy na sklepowych półkach brakuje Wam świeżych owoców możecie je zastąpić mrożonymi (są równie zdrowe jak świeże i dużo tańsze).

Oto składniki na mojego ulubionego smoothie, którego można zrobić o każdej porze roku:

1. świeżo wyciskany sok jabłkowy

2. wiórki kokosowe

3. truskawki

4. banany

5. arbuz

  • Gdy warunki pogodowe nie sprzyjają uprawianiu naszych ulubionych dyscyplin sportowych, warto jest zrealizować trening w domu. Świetnie nadadzą się do tego ćwiczenia które polecałam Wam kilka miesięcy temu – tutaj możecie zobaczyć mój starszy post. Jeśli jednak preferujecie ruch na świeżym powietrzu to zajrzyjcie tutaj.
  • Zamiast siedzieć w domu i pić kolejną niezdrową sypaną kawę, w tym roku planuję wychodzić na zewnątrz i codziennie pokonywać dystans do mojej ulubionej kawiarni (to zaledwie kilkaset metrów, ale gdy nastaną mrozy, a mój samochód zamieni się w zaspę śnieżną, będzie to doprawdy spory wysiłek:)) .

  • Zaopatrzmy się w grabie do zamiatania liści i dobrą łopatę do odśnieżania i w końcu przestańmy prosić naszego faceta o pomoc. Lepiej zróbmy porządki przed domem same – będziemy mogły potraktować je jako porządny trening.
  • Jednym z moich ulubionych sposobów na nieobżeranie się jest jedzenie dużej ilości zup. Zupy mają mało węglowodanów, szybko się nimi najadamy i jest to doskonały sposób nas rozgrzanie się w mroźne dni.
  • W trakcie oglądania telewizji, zamiast podjadać niezdrowe przekąski, zabierzmy się za manikiur. Nie ma nic gorszego niż jedzenie na noc „świństw”, a świeży lakier na paznokciach zawsze wprawi nas w lepszy nastój (dopóki będzie mokry uniemożliwi nam sięganie po kolejne kalorie).

  • Gdy już żaden z powyższych podpunktów nie jest w stanie powstrzymać mnie przed zajadaniem się czekoladkami, próbuje podtrzymać swoją motywację. Przeglądając zdjęcia z wakacji, przypominam sobie, że już niedługo znowu będę musiała wskoczyć w bikini, więc zamiast sięgać po słodycze chwytam moją skakankę.

Wiem, że zimowy ubiór jest nam w stanie dużo wybaczyć i uśpić naszą czujność – kilka warstw, które na siebie zakładamy w idealny sposób tuszują przybrane kilogramy. Nie warto jednak marnować naszych wysiłków dla kilku maślanych ciasteczek. Całoroczne dbanie o linie wyjdzie nam na zdrowie, a nasze poczucie własnej wartości nie będzie spadać wraz z temperaturą.