Czekoladowe babeczki z polewą karmelową

Skład:

200 g mąki 

200 g cukru

300 ml śmietany kwaśnej

1 jajko

garść rodzynek + 40 ml rumu

50 g kakao

100 g czekolady mlecznej

60 g masła

2 łyżeczki proszku do pieczenia

karmel:2 łyżki masła + 1/2 szklanki brązowego cukru + 1/2 szklanki śmietanki kremówki 36%

A oto jak to zrobić:

1. Piekarnik rozgrzewamy do 180 stopni C. Mąkę wraz z proszkiem do pieczenia i cukrem przesiewamy do dużej miski. Robimy wgłębienie. W drugiej misce mieszamy kwaśną śmietanę, roztopione masło, jajko i kakao. Uzyskaną mieszaninę przelewamy do wgłębienia. Miksujemy w mikserze ok. 30 sekund, do chwili wymieszania wszystkich składników. Następnie dodajemy pokruszone kawałeczki czekolady i nasączone rumem rodzynki. Delikatnie mieszamy i przekładamy ciasto do papierowych papilotek. Pieczemy przez ok. 20 minut (do tzw. suchego patyczka). Wyjmujemy z piekarnika i studzimy na kratce.

2. Aby pokryć babeczki karmelem, musimy na rozgrzanej patelni rozpuścić brązowy cukier, a następnie dodać masło i w trakcie mieszania śmietankę. Potrwa to ok. 3-4 minuty, aż masa przybierze brązowego koloru. Gotowym karmelem dekorujemy babeczki.

Must Have – LOOKING FOR THE PERFECT WHITE SWEATER

It should be thick, long and made of good quality material, trendiest are those with wide turtle neck. In my closet I already have white, chunky-knitted, mid thigh sweater, however I would like to have also a bit shorter and narrower version. This one fits my other half too, and we defintely wear clothes in different sizes :)). If you don't have this kind of sweater in your closet, you should definately buy one. It will look perfectly with black, skinny pants, jodhpur boots and elegant coat, and on weekends with jeans and green parka jacket.

Powinien być gruby, długi i wykonany z dobrego materiału. Najmodniejsze (i najcieplejsze) to te z szerokim golfem. W swojej szafie mam już grubo pleciony biały sweter do połowy ud (możecie go zobaczyć tu i tu), ale z chęcią przygarnęłabym trochę krótszy i węższy (bo ten nie jest za mały nawet na moją drugą połówkę, a nosimy różne rozmiary:)). Jeśli w swojej szafie nie posiadacie takiego swetra, to czas to zmienić. Będzie wyglądał świetnie z czarnymi rurkami, sztybletami i eleganckim płaszczem, albo w wersji weekendowej – z jeansami i zieloną parką z kapturem. 

Najpiękniejszy model jaki znalazłam jest marki Emerson Fry (zdjęcia poniżej). Podejrzewam, że w rzeczywistości wygląda równie dobrze jak na zdjęciach, ale jego cena skutecznie odstrasza. Znalazłam więc dla Was tańsze odpowiedniki, które także powinny się sprawdzić :).

MBYM – 269 zł

SHEINSIDE – 36 $ 

Monki – 33 euro

H&M – 129,99

A co Wy myślicie o jasnym, grubym swetrze? 

HAT

jeans / spodnie – Abercrombie & Fitch

hat & sweater & courts / kapelusz, sweter i szpilki – Topshop

jacket / żakiet – stary zakup z Zary (podobne znajdziecie tu, tu  i tu)

bag / torebka – Małgorzata Bartkowiak

After returning from London, the weather in Tricity was a nice surprise (and not only the weather! :)) Somehow, I found in my suitcase space for a new pair of leopard high heels.  Unfortunatelly, that was not the case with my new black hat, that I bought in Top Shop on Oxford Street. Girls had a lot of fun watching me wearing it all the time during our homecoming.While I was dragging gigantic suitcase in the middle of the city, my new hat fell on my eyes constantly, it was very windy so I also lost my balance couple of times, trying to hold it on my head.I was wondering was the hat worth all that effort, but it was!!Today you can see first, but definitely not last, outfit with it.

 Jakimś cudem, wyjeżdżając z Anglii, znalazłam w walizce miejsce na nową parę szpilek w panterkowy wzór. Niestety nie mogę tego powiedzieć o czarnym kapeluszu, który kupiłam na Oxford Street – ku uciesze dziewczyn, całą drogę powrotną musiałam mieć go na głowie (zdjęłam go tylko w trakcie kontroli przy odprawie), bo nie mogłam go już nigdzie wcisnąć. Ciągnąc za sobą gigantyczną walizkę w środku miasta i tracąc co chwilę równowagę, próbując przytrzymać kapelusz (na zmianę targany wiatrem i zsuwający się na oczy), zastanawiałam się, czy aby na pewno wart był tych wysiłków. Był! Dzisiaj widzicie pierwszą z wielu stylizacji z użyciem mojego kapelusza :).