These two beautiful days of the year

I hope you spend your time on resting and joyful conversations with your beloved ones. Christmas is the time when I reflect on the things I can be really grateful for. Of course, not everything always goes my way and there are many things that I would like to change, but when you sit down to the table with your family, I know that there is nothing more I need, and I want to make this moment last as long as possible.

Mam nadzieję, że czas upływa Wam na odpoczynku i radosnych rozmowach z bliskimi. Święta to taki moment, w którym czuję największą wdzięczność za to, co dostałam od losu. Oczywiście, nie wszystko zawsze idzie po mojej myśli i jest wiele rzeczy, które chciałabym zmienić, ale gdy zasiadamy z rodziną do jednego stołu, wiem, że niczego więcej mi nie potrzeba i chciałabym, aby ta chwila trwała jak najdłużej. Tegoroczne Boże Narodzenie było wyjątkowo magiczne, bo obudził nas padadający śnieg.

 

blouse / bluzka – Zara (obecna kolekcja); trousers / spodnie – Topshop (model Leigh)

Tuż przed Świętami, wraz z WWF nagraliśmy filmik, który możecie zobaczyć tutaj. Adopcja Rysia to przede wszystkim sposób na przekazanie pieniędzy ginącym gatunkom. Jeśli również chcielibyście pomóc rysiowi, foce, morświnowi, tygrysowi, wilkowi i innym zwierzętom to gorąco zapraszam na stronę WWF.

W komenatarzach padło mnóstwo pytań o sukienkę, którą wybrałam na naszą Wigilię w Flaming & Co w Sopocie. Sukienkę kupiłam niestety dwa lata temu na asos.com (niektórzy z Was mogą pamiętać ją z wyborów do europarlamentu ;)), ale gdy tylko znajdę gdzieś podobny model to na pewno o tym napiszę :).

W tym roku wspaniałą, świąteczną przygodą było dla mnie wzięcie udziału w akcji "Szlachetna Paczka". W tym miejscu muszę jeszcze raz bardzo podziękować Zalando.pl za przyznanie mi nagrody "Najlepszy blog roku" i jednocześnie za przekazanie bonu, który pozwolił mi kupić mnóstwo rzeczy mojej paczkowej rodzinie. Gorąco Was zachęcam do zaangażowania się w akcję za rok. Być może, z grupą znajomych, uda Wam się przygotować własną paczkę dla rodziny, która potrzebuje pomocy. 

Istnieją również inne formy pomocy. Dochód ze sprzedaży torby Nurture, której zdjęcie widzicie powyżej, przeznaczono na dożywienie dzieci w polskich szkołach. 

Najlepszy prezent – kolejka elektryczna! :)

brooch / broszka – House of April; sweater / sweter – Mango (obecnie na przecenie)

 

Wracam do świątecznego obżarstwa! :)

Merry Christmas!

Christmas is approaching rapidly. Tomorrow we will all be far away from the everyday responsibilities, hopefully feel the true Christmas spirit and share the Christmas wafer with our loved ones. However, before I will sit down with my family to the charming dinner – what we usually do when the first star appears on the sky – I cannot forget about the blog. It's a some sort of tradition by now that before the Christmas break we meet with all the girls to wish each other all the best. This year I decided to invite the whole team and organize a small Christmas Eve for us.

****

Boże Narodzenie zbliża się wielkimi krokami. Już jutro myślami wszyscy będziemy daleko od codziennych obowiązków w pracy, a przy odrobinie szczęścia poczujemy prawdziwego Ducha Świąt i podzielimy się z najbliższymi opłatkiem. Nim usiądę jednak z rodziną do tej magicznej kolacji, którą rozpoczynamy, gdy na niebie pojawi się pierwsza gwiazda, nie mogę zapomnieć o blogu. To już pewnego rodzaju tradycja, że przed przerwą świąteczną spotykamy się z wszystkimi dziewczynami, aby złożyć sobie życzenia. W tym roku, postanowiłam zaprosić cały nasz zespół i zorganizować coś na wzór prawdziwej Wigilii. 

Całe szczęście, udało nam się spotkać w komplecie, a wbrew pozorom nie jest to łatwe. Na miejsce spotkania wybrałam jedno z moich ulubionych miejsc w Trójmieście, restaurację Flaming & Co mieszczącą się tuż przy plaży. Wnętrze było pięknie przystrojone, więc jedyne co musiałam wziąć ze sobą to prezenty dla dziewczyn. Nawet pogoda nam sprzyjała, bo tego popołudnia (wyjątkowo!) świeciło słońce. 

 

Nie mogło zabraknąć symbolicznego dzielenia się opłatkiem…

Asia i Beata przygotowały dla nas małe, świąteczne robótki ręczne. Na początku tylko się przyglądałyśmy, ale po kilku minutach wszystkie zabrałyśmy sią za własne stroiki (jeśli chcecie zobaczyć efekt, to zajrzyjcie na Makehomeeasier.pl)

Na koniec, w imieniu swoim i wszystkich dziewczyn, chciałabym życzyć Wam ciepłych, rodzinnych Świąt Bożego Narodzenia, przepełnionych radością i miłością najbliższych. Niech ten czas będzie pozbawiony wszelkich trosk i zmartwień. 

Wszystkiego dobrego!

Kasia

 

 

Gorące podziękowania dla restauracji Flaming & Co w Sopocie za możliwość spotkania w tak pięknej scenerii, oraz dla kochanej Ani z Mammamija za wykonanie zdjęć. 

 

Wilgotny pasztet mięsny z dodatkiem smażonej gruszki i rozmarynu

Skład:

ok. 1,2 kg łopatki bez kości (tłustej) *

0,5 kg pręgi wołowej (goleń)

150 g wątróbki z kurczaka

2 duże gruszki + 2 łyżki miodu

4-5 szalotek

2 czerwone cebule

4 jajka

3 kromki bułki paryskiej

6-8 ziarenek ziela angielskiego

1-2 gałązki świeżego rozmarynu

3 liście laurowe

1 łyżka suszonego majeranku

1 łyżeczka mielonej gałki muszkatołowej

8 ziarenek pieprzu

sól morska

do podania: konfitura z żurawin

 

A oto jak to zrobić:

1. Wszystkie przyprawy (pieprz, ziele angielskie, liście laurowe, majeranek i sól) umieszczamy na dnie dużego garnka. Zalewamy 3/4 szklanki wody i zagotowujemy. Po 2 minutach gotowania umieszczamy pokrojone kawałki mięsa (ok. 2 cm) oraz kawałki cebuli. Zagotowujemy, a następnie dokładnie całość mieszamy i dusimy pod przykryciem przez 1,5 godziny. Na osobnej patelni podsmażamy pokrojoną szalotkę z gałązką rozmarynu. Dodajemy pokrojone i obrane plastry gruszki, miód i smażymy przez 6-8 minut. Odstawiamy i wyjmujemy listki rozmarynu.

2. Ugotowanie mięso przekładamy do osobnego garnka, a z pozostałego wywaru usuwamy liście laurowe / ziarenka i gotujemy w nim przez 6-8 minut wątróbkę drobiową. Odstawiamy z ognia, dodajemy kawałki pieczywa (bułki paryskiej) tak by nasiąknęła.

3. Ugotowane mięso, podsmażone gruszki, podgotowaną wątróbkę drobiową wraz z pieczywem i wywarem – całość trzykrotnie mielimy (możemy w maszynce do mięsa, ja z kolei mieliłam partiami za pomocą blendera). Dodajemy żółtka, przyprawiamy gałką muszkatołową, solą i mieszamy. Na końcu delikatnie łączymy z ubitymi białkami. Masę przelewamy do 2 form o dlugości ok. 30 cm wyłożonych papierem do pieczenia i wstawiamy do nagrzanego piekarnika do 170 stopni C i pieczemy przez 1,5 godziny (opcja: góra-dół, piekę na środkowej półce, a na samym dole wstawiam blachę z wodą, ok. 1/2 szklanki).

*Komentarz: Jeśli chodzi o dobór mięsa, to standardowo decyduję się na 4 gatunki: wołowe (np. pręga), wieprzowe (np. łopatka bez kości), wątróbka drobiowa oraz tłusty boczek. W przypadku dzisiejszego przepisu łopatka była bardzo tłusta, więc zrezygnowałam z dodatkowego boczku. Pasztet w smaku jest delikatny i dość mokry. Niestety nie lubię wysuszonych pasztetów, więc dla wszystkich zwolenników którzy lubią rozsmarować go na kromce chleba z dodatkiem żurawiny to polecam ten przepis. Przygotowanie pasztetu nie jest wcale trudne i jeżeli się go realizuję krok po kroku, to z pewnością się uda! A jaka jest satysfakcja – porównywalna do pieczenia domowego chleba (wiecie.. takiego na zakwasie) :D:D