Stylowa dziewczyna marynarza

source: Vogue Paris

source: pinterest.com

source: Vogue Paris

I was born and brought up by the sea. I love our beautiful Baltic and I truly couldn’t live anysowhere else. My family house is situated just a kilometer from the Sopot beach. Sailor style has always been close to my heart. Most probably that’s why navy, white and the grey shades are most common to find in my wardrobe and striped sweaters and t-shirts works on me like a magnet. Every woman getting dressed in this style looks neat and elegant (even wearing short). On Sunday you will be able to see my sailor style outfit straight from the Gdynia’s marina. Today I am sharing with you a few of my inspirations :).

***

Urodziłam się i wychowałam nad morzem. Kocham nasz piękny Bałtyk i za nic nie chciałabym mieszkać gdzieś indziej. Mój rodzinny dom jest położony zaledwie kilometr od sopockiej plaży. Marynarski styl od zawsze był więc bliski memu sercu. Pewnie dlatego odcienie granatu, bieli i szarości goszczą w mojej szafie najczęściej, a swetry i t-shirty z paskami przyciągają mnie jak magnes. Każda kobieta ubierająca się w tym stylu wygląda schludnie i elegancko (nawet gdy doda do stroju krótkie szorty). Już w niedzielę będziecie mogły zobaczyć moją marynarską stylizację prosto z gdyńskiej mariny. Dziś zapraszam na kilka inspiracji :).

1. Sukienka – Goodnight Macaroon 250zł (podobna tutaj i tutaj ) 2. Okulary – Zalando 159,20 zł 3. Łańcuszek – Zalando 39zł 4. Torebka (podobna tutaj i tutaj) 5. Podkład – Saint Laurent 220zł 6. Pomadka (podobna tutaj)7. Klapki (podobne tutaj) 8. Koc – H&M Home 149,90zł

1. Okulary – Warby Parker 300zł 2. Kapelusz (podobne tutaj) 3. Marynarka – MOHHO 149,99zł 4. Szorty – Zalando 309zł 5. Zegarek – Daniel Wellington 669zł 6. Cienie do powiek -(podobne tutaj) 7. Tusz do rzęs 8. Espadryle (podobne tutaj)

1. Bluza – (podobna tutaj) 2. Szorty – Polo Ralph Laurent 389zł 3. Japonki (podobne tutaj i tutaj) .4. Czapka z daszkiem – J. Crew 192zł 5. Organiczny olej Kokosowy 100% – BeOrganic 42zł 6. Karty do gry – J.Crew

Co założyć w upalne dni? Kilka trików by nadal wyglądać elegancko.

dress / sukienka – Medicine na Answear.com 

bag / torebka – Massimo Dutti (podobna tutaj)

shoes / buty – Dear Frances

hat / kapelusz – Topshop (podobny tutaj i tutaj)

sunglasses / okulary – J.Crew (podobne tutaj)

  Z nieba leje się żar, a my, zamiast popijać zimne drinki ubrane jedynie w kostium kąpielowy, musimy sprostać codziennym obowiązkom. Upał nie jest sprzymierzeńcem stylowego wyglądu, ale przecież nie możemy poddać się bez walki!

– Stawiajmy na naturalne i lekkie materiały (bawełnę, len jedwab). Czasem krój sukienki czy bluzki podoba nam się tak bardzo, że podczas zakupów zapominamy sprawdzić metkę ze składem. A przecież jakakolwiek domieszka sztucznej tkaniny, może spowodować podrażnienie oraz wzmożyć pocenie się. Zakładając delikatne, czasem lekko prześwitujące materiały, nie zapominajmy o bieliźnie. Musi być dopasowana kolorem, elegancko ukryta, nie odznaczająca się.

– Wybierajmy luźniejsze kroje, dzięki którym materiał nie przylega ciasno do skóry, ale porusza się delikatnie i zwiewnie na naszym ciele. Nie zakładajmy też za dużo warstw – takie rozwiązania są dobre na jesień i zimę. Bez względu na figurę, o wiele lepiej będziemy wyglądać w luźnej tunice niż desperacko schowane pod toną ubrań.

– Czasem zdarza się, że po pół godzinie siedzenia w samochodzie czy autobusie, twoja bluzka przykleja się do Ciebie, a z tyłu i pod pachami pojawiają się ogromne ciemne plamy. Nie zawsze uda się tego uniknąć, ale pamiętajmy o tym, wybierając strój. Plamy są mnie widoczne na ciemnych kolorach, takich jak czerń i granat. Unikaj czerwieni i materiałów, które po zmoczeniu nabierają duże ciemniejszego koloru (przede wszystkim mowa o spandeksowych bluzkach i sztywnych bawełnianych koszulach). 

– Warto nosić ze sobą mały grzebyk i gumkę, żeby w razie potrzeby szybko zebrać włosy w stylowy koczek.

–  Upał w mieście szczególnie daje się we znaki, bo nie wypada chodzić po ulicach w gumowych japonkach, czy typowo plażowej sukience na ramiączkach. Świetną alternatywą będzie spódnica maxi – nogi pozostają zakryte, całość wygląda szykownie, a nam nie jest za gorąco. 

– Stylowe okrycie głowy, na przykład kapelusz, nie dość że uchroni nas przed przegrzaniem to doda nam uroku. Najlepiej sprawdzą się te słomkowe, z nie za dużym rondem. 

– Mała, lekka torebka – nie obciążajmy się niepotrzebnym balastem. Im mniejszą torebkę weźmiemy ze sobą, tym lżejsza będzie jej zawartość.

– Skórzane buty. Oczywiście im lżejsze, bardziej odkryte tym lepiej, ale tak jak z każdą inną rzeczą, liczy się materiał. Noszenie latem sztucznego tworzywa na stopach to prosta droga do odparzeń i otarć.

   PS. Po raz kolejny mam dla Was zniżkowy kod do Answear.com na 20%, który jest ważny do 24 czerwca. Wystarczy wpisać kod MLE25 przy dokonywaniu zakupu – więcej szczegółów znajdziecie tutaj. Miłych zakupów! :)

Poranne błędy, przez które wiecznie się spóźniamy

  

   The alarm clock rang at the same time as usually, but I am late to work again anyway. Does this sound familiar? I do sometimes have those days, when everything goes smoothly – I am waking up on my own before the alarm, I go for a run, take shower, do my hair, send Julia to the kindergarten, eat the big breakfast, tidy up the flat, and I am at work five minutes before everyone else. However, somehow more often what happens is a total chaos at my house since early morning, and in a hurry I keep forgetting about everything and waste my time on completely unnecessary activities. It's about time to change that! :)

***

   Budzik zadzwonił o tej godzinie co zwykle, ale ja i tak znowu jestem spóźniona do pracy. Brzmi znajomo? Czasami mam takie dni, kiedy wszystko idzie jak po maśle – budzę się sama, jeszcze przed budzikiem, idę biegać, biorę prysznic, układam włosy, wyprawiam Julię do przedszkola, jem duże śniadanie, sprzątam mieszkanie, a w pracy jestem pięć minut przed wszystkimi. Najczęściej jest jednak tak, że już od samego rana w mieszkaniu panuje totalny chaos, a ja w pośpiechu zapominam o wszystkim i marnuję czas na czynności zupełnie niepotrzebne. Czas to zmienić! :)

Wystarczy chwila zatracenia i znowu uciekła nam godzina  

  Najczęstszym powodem naszego spóźniania się do pracy jest zbyt długie zwlekanie się z łóżka. Zacznijmy więc od skrócenia drzemki w telefonie, nie ma potrzeby aby trwała dłużej niż pięć minut. Najlepszym sposobem będzie jednak kompletne wyłączenie tej możliwość i odstawienie telefonu lub budzika przed snem na drugi koniec pokoju. Dzięki temu, gdy rano usłyszmy alarm, będziemy zmuszeni wstać i go wyłączyć. Tylko pod żadnym pozorem nie wracajmy do łóżka (po takim wypadku nie ręczę o której godzinie moglibyśmy się ponownie obudzić). Kiedy już uda nam się zwlec z łóżka, od razu nastawmy drugi budzik, który da nam znać, że w tym momencie bezwzględnie musimy wyjść z domu (uwierzcie mi, to jeden z najlepszych sposobów na walkę ze spóźnianiem się). Czy nawet po ośmiu godzinach snu nadal czujecie się niewypoczęci? Może to wina niewygodnego materaca albo niestrawnej kolacji? Nie jedzmy wieczorem ciężkostrawnych dań i starajmy się by miejsce gdzie śpimy było ciche i komfortowe. Jeśli zapomnimy o takich szczegółach, nie dziwmy się później, że mamy problemy z punktualnym wstawaniem. Kolejnym błędem, który popełniamy to włączanie telewizora, który odciąga naszą uwagę od przygotowań. Łatwo jest się zapatrzeć w ulubiony program i kompletnie stracić rachubę czasu. Lepiej włączyć radio lub łagodną muzykę.

Co zrobić jeżeli w naszej łazience czas niespodziewanie się kurczy? 

 Bardzo często marnujemy najcenniejsze minuty na czynności, które powinnyśmy pominąć, jeśli już wiemy, że jesteśmy spóźnione. Najwięcej czasu zajmuje nam poranna toaleta, dlatego proponuję wprowadzić sztywną hierarchię najważniejszych rzeczy do zrobienia. W pierwszej kolejności należy obiektywnie ocenić, które co bezwględnie musimy zrobić. Zgaduję, że każda z nas przed wyjściem z domu chce się umyć. Jeżeli w swoich łazienkach mamy tylko wannę, to nie napuszczajmy do niej wody, tylko weźmy szybki prysznic (kąpiele zostawmy sobie na weekendowe wieczory). W moim przypadku nie obejdzie się również bez założenia soczewek kontaktowych. Moja wada wzroku jest tak duża, że bez nich nie widzę nawet twarzy ludzi stojących obok mnie. Teoretycznie, szybciej byłoby gdybym założyła okulary, niestety czuję się w nich wyjątkowo niekomfortowo, więc wolę poświęcić na to ciut więcej czasu. W tym momencie używam soczewek DAILIES TOTAL1, które dostałam gratisowo razem z zestawem soczewek, płynem i kroplami po badaniu wzroku. Do zakupów został dołączony kupon, dzięki któremu możemy zarejestrować się w programie Za-Kontaktowani i otrzymać aż pięćdziesiąt procent rabatu na kolejny zakup soczewek kontaktowych. Według mnie, ostatnią obowiązkową czynnością jest umycie zębów. Dla mnie te trzy zadania to minimum, które muszę wykonać aby wyjść z domu. Same się zastanówcie – ile razy zdarzyło się nam wyjść spod prysznica i zamiast zabrać się za szybkie wykonanie makijażu, zaczynamy na przykład depilować brwi? Albo podśpiewując wcieramy w ciało balsam? Swoją drogą polecam Wam genialny kosmetyk polskiej marki Balneokosmetyki, o której robi się coraz głośniej, a mianowicie – EKO Malinowe masło do ciała, które doskonale wygładza i nawilża skórę, dzięki zawartości drogocennego masła Shea (ma naprawdę obłędny zapach malin a dodatkowo produkt jest wyrobem naturalnym-ekologicznym więc nie nakładamy na siebie żadnych substancji chemicznych). Polecam Wam wypróbować to cudo na własnej skórze, tym bardziej że przez cały czerwiec w sklepie internetowym www.balneokosmetyki.pl trwa darmowa dostawa (na hasło: czerwiec). Malowanie paznokci, mycie włosów (przecież można kupić suchy szampon) czy układanie ich na lokówkę to niepotrzebna strata czasu. Jeśli właśnie ucieka nam autobus, to powinniśmy poczekać z tymi rytuałami do wieczora.

Poranny chaos, zgrzyt zębami i panika – jak temu zaradzić? 

  Mogłoby się wydawać, że ludzie punktualni mają dłuższą dobę ale oni po prostu są mistrzami planowania. Umiejętnie wyliczają czas, który poświęcają na różne czynności. Wiedzą ile zajmie im zjedzenie śniadania, ile czasu spędzą w łazience albo to, że potrzebują dwóch drzemek aby wstać z łóżka. Już poprzedniego wieczoru, mają zaplanowane co na siebie założą i co zjedzą na śniadanie. Klucze od samochodu i drzwi wejściowych zawsze trzymają w tym samym miejscu, aby nie tracić czasu na ich szukanie. Nigdy nie przychodzi im na myśl sprzątanie mieszkania przed wyjściem (ja to robię bardzo często). Wbrew pozorom nie jest to takie trudne a z czasem łatwo wchodzi w krew. Jeżeli nie potrafimy dokładnie wszystkiego zaplanować, doliczajmy do każdej czynności kilka dodatkowych minut. W telefonie lub na kartce notujmy nasz plan dnia. Śniadaniowe menu ustalajmy wieczorem. Umyjmy włosy przed pójściem spać i zaplećmy warkocz na noc, dzięki temu rano włosy będą już ułożone. Przygotowywanie się zaczynajmy po kolei, tak żeby nie biegać przez cały czas z pokoju do pokoju.

  Notoryczne spóźnianie się ma wiele przyczyn, ale przy odrobinie chęci możemy sobie z nimi poradzić. Jeżeli już jesteśmy spóźnieni to pamiętajcie, żeby nie gnać jak szaleni przez miasto. To czy będziemy dwanaście czy piętnaście minut po czasie, nie ma już wielkiego znaczenia. Wchodząc do pracy nie wymyślajmy głupich wymówek tylko grzecznie i ładnie przeprośmy. A za każde punktualne przybycie do pracy nagradzajmy się (ja najbardziej lubię czekoladki ze słonym karmelem). Mam nadzieję, że nadchodzący tydzień będzie dla Was łaskawy i nie zaliczycie żadnego spóźnienia! :)

LOOK OF THE DAY – idealny strój, gdy nie chce Ci się myśleć o ciuchach.

jacket / żakiet – Massimo Dutti (podobny tutaj i tutaj)

top, trousers & shoes / top, spodnie i buty – Zara

bag / torba – J.Crew (podobna tutaj)

sunglasses / okulary – Ray-Ban

  We all want the same thing. To look great and to not waste time constantly thinking about clothes.  When I started the blog, I thought that choosing the appropriate outfit must take long so it can be excellent. Today I know that it is a wrong  track. I wasn’t entirely sure what is my style just yet, therefore I had to spend a lot of time in front of a mirror, planning next  "essential" shopping and overthinking whether I am looking good in these trousers or not. If you also think, that it is a waste of life,  perhaps you will like the today's proposal. The dark blue jacket and jeans always work, and since we already have summer weather in Tricity, instead of pumps, I put on leather sandals. Selecting such an outfit takes literally a moment. And what is more, I feel great in it, even after many hours, getting back home tired. Thanks to that I can concentrate my thoughts on something much more pleasant than my own appearance…for example what delicious I will prepare of Kashubian strawberries I have bought a moment ago. Have a nice Sunday!:)

***

   Każda z nas chciałaby wyglądać świetnie, a jednocześnie nie marnować czasu na bezustanne myślenie o ciuchach. Gdy zakładałam bloga, wydawało mi się, że wybieranie odpowiedniego stroju musi trwać długo aby był naprawdę udany. Dziś wiem, że to błędny trop. Nie do końca wiedziałam, jaki jest mój styl, dlatego tak dużo czasu musiałam spędzać przed lustrem, obmyślać kolejne "niezbędne" zakupy i zastanawiać się czy na pewno dobrze wyglądam w tych spodniach. Jeśli tak jak ja uważacie, że szkoda na to życia, to może przypadnie Wam do gustu dzisiejsza propozycja. Granatowa marynarka i jeansy zawsze się sprawdzają, a ponieważ w Trójmieście mamy już prawie lato, to zamiast pantofli założyłam skórzane sandały. Dobieranie takiego stroju zajmuje mi dosłownie chwilę, w dodatku czuje się w nim świetnie nawet po wielu godzinach, kiedy już zmęczona wracam do domu. Dzięki temu, mogę skoncentrować moje myśli na czymś znacznie przyjemniejszym niż ciągłe roztrząsanie własnego wyglądu, na przykład co pysznego przygotuję z kupionych przed chwilą kaszubskich truskawek. Miłej niedzieli! :)