If you are interested in advertisment on this site, send the message to:

Jeśli jesteś zainteresowany reklamą na tej stronie, wyślij wiadomość na adres:

[email protected]

If you are interested in advertisment on the site about interiors, send the message here:

Jeśli chciałbyś wykupić reklamę na blogu poświęconym wnętrzom to napisz tutaj:

[email protected]

Kochasz lato i słońce? Uważaj na te cztery rzeczy!

  I haven’t met a person who wouldn't love summer.  Frying oneself in the sun is supposedly one of the most pleasant things in the world. Thanks to that we are providing our body with the vitamin D, and the skin is gaining that wonderful brown shade (although in my case, after the sun my complexion is becoming rather pink than brown). Unfortunately, everything comes with a price. Exaggerated or incautious  sun exposure often brings unpleasant consequences. We better remember that , before spreading the towel on the beach and frying all day.

***

  Nie spotkałam jeszcze osoby, która nie kochałaby lata. Wylegiwanie się na słońcu to podobno jedna z najprzyjemniejszych rzeczy na świecie. Dzięki temu dostarczamy do naszego ciała witaminę D, a skóra nabiera ładnego koloru (chociaż gdybym miała mówić za siebie, to nie byłabym tego taka pewna, moja karnacja po kontakcie ze słońcem staje się raczej różowa niż brązowa).
   Niestety w życiu nie ma nic za darmo. Nadmierne czy nierozważne przebywanie na słońcu niesie za sobą często przykre konsekwencje. Pamiętajmy o nich, nim rozłożymy ręcznik na plaży i rozpoczniemy całodniowe smażenie ciałka.

Oczy szeroko otwarte

   Czy wiecie, że skóra wokół oczu starzeje się najszybciej? To za sprawą małej ilości gruczołów łojowych oraz bardzo delikatnego i wrażliwego naskórka. Odkąd pamiętam, mama zawsze powtarzała mi, żebym kupowała okulary przeciwsłoneczne z filtrem UV, w przeciwnym wypadku będę szybko wyglądać jak babcia Wandzia. Kiedy wychodząc na zewnątrz, oślepia nas słońce automatycznie zaczynamy mrużyć oczy, a to powoduje  zmarszczki mimiczne. A gdy pojawią się już one na naszej twarzy, całkowite pozbycie się ich będzie niemożliwe. Możemy je spłycić tylko dzięki kosmetycznym zabiegom, ale będzie nas to słono kosztować. Zapobieganie jest zdecydowanie lepszym wyjściem. Wychodząc z domu, zawsze zakładajmy na nos okulary przeciwsłoneczne. Osobom zmotoryzowanym polecam odkładanie ich w widoczne miejsce – moje zawsze leżą przy dźwigni zmiany biegów. W tym roku naprawdę bardzo się starałam, żeby zawsze chować je w poręcznym etui, unikając ich zarysowania czy złamania.

Włosy pod ochroną

   Ostatnio zapytałam się przyjaciółki o czym chciałaby przeczytać w następnym wpisie. Asia bez wahania odpowiedziała, że ma coraz większe problemy z wysuszonymi włosami i chętnie dowiedziałaby się, jak je pielęgnować. Jest to częsty problem u osób, które dużo przebywają na słońcu. Jeśli i Wy zauważyłyście, że Wasze włosy straciły blask, stały się łamliwe, a kolor wypłowiał, to najwyższa pora odpowiednio o nie zadbać. Pierwszą najważniejszą zasadą jest to, abyśmy nawilżyły włosy od razu, jak wrócimy z plaży, parku czy całodniowej wędrówce po górach. Ja od kilu miesięcy używam olejku L'Orient Recette Royale Soin Chardon Merir (w jego skład wchodzi olej z ostropestu, jojoba, nigella – tak zwana czarnuszka, arganowy i rycynowy). Przed wyjściem jednak pamiętajmy o spryskaniu włosów specjalnym sprejem z filtrem UV (można taki kupić w każdej drogerii). Zdaję sobie sprawę, że nie każda z nas ma taki kosmetyk pod ręką. W takim wypadku wcieramy we włosy odrobinę kremu z filtrem. Nigdy nie suszmy mokrych włosów na słońcu – to dla nich istna tortura. Lepiej skryć się gdzieś w cieniu i tam zaczekać aż wyschną. Na koniec dodam zdanie, które już pewnie wielokrotnie słyszałyście od rodziców i dziadków – nie zapominajcie o noszeniu czapki czy kapelusza. To dobre dla Waszych włosów, a dodatkowo chroni przed udarem. 

Złocisty odcień skóry 

   Pamiętam, jak na początku liceum spotykałam się z koleżankami na plaży i całe dnie leżałyśmy na słońcu (wagary nad morzem – coś cudnego), a wracając do domu zahaczałam jeszcze o solarium (przerażające czego się nie robi w pogoni za złotą opalenizną!). Na następny dzień budziłam się z piegami na całym ciele. Teraz wiem, że nie było to najmądrzejsze. To, że nasza skóra staje się ciemniejsza jest tak naprawdę reakcją obronną naszego organizmu. Ciemny barwnik to melanina, która odbija promienie ultrafioletowe, a im więcej jest jej w naszym ciele, tym ciemniejsza staje się skóra. Niestety, ale tego typu reakcje tylko osłabiają jej zdolność do regeneracji i pozbywają ją kolagenu, a to przyśpiesza proces starzenia. O tym, że przesadne opalanie może doprowadzić do raka skóry na pewno już wiecie. Mogę już tylko dodać, abyśmy naprawdę  pamiętały o stosowaniu kremów z filtrem podczas opalania. Należy przyjąć zasadę, że nie stosujemy filtrów poniżej SPF 15 i pamiętać, że nie wystarczy się nim posmarować raz i leżeć przez cały dzień na plaży. Tę czynność powinno się powtarzać co godzinę, maksymalnie dwie i koniecznie po każdej kąpieli w morzu.  

Woda siły nam doda

   Nie jesteśmy wielbłądami i nie nosimy zapasów wody na plecach. Musimy ją uzupełniać codziennie. Pamiętajmy, aby podczas upałów pić nawet o półtora litra wody więcej niż normalnie. Jeśli po długim wylegiwaniu na słońcu zauważymy u siebie brak koncentracji, osłabienie lub lekki ból głowy szybko sięgnijmy po szklankę chłodnej wody. Dostarczając odpowiednie ilości napojów do organizmu unikniemy odwodnienia, i przegrzania. Picie wody pobudza krążenie krwi, co przyśpiesza regenerację skóry – jest to najlepszy naturalny balsam do ciała, jaki znam. Wychodząc na trening również nie możemy zapomnieć o piciu. Zimą czy jesienią nigdy nie zabierałam na trening biegowy butelki z napojem, teraz nie wyobrażam sobie takiej sytuacji. Czasami decyduję się również pić izotonik. Wtedy sięgam po Ale Race (które mogą pić nawet dzieci) albo przygotowuję swój własny – wodę z miodem i szczyptą soli.

  Korzystajmy z pięknej pogody, ale nie pozwólmy, aby pogoń za piękną opalenizną obróciła się przeciw nam. Szkoda byłoby tracić czas na chowanie się w cieniu, smarowanie leczniczymi balsamami czy siedzenie w pokoju hotelowym z zimnymi okładami na czole. Cieszmy się słońcem i ostatnimi tygodniami wakacji. Macie w planach jeszcze jakieś wyjazdy?

LOOK OF THE DAY

skirt / spódnica – Asos (podobna tutaj i tutaj)

denim jacket / kurta dżinsowa – Massimo Dutti

top / koszulka – Gap (podobna tutaj)

bag / torebka – vintage

sandals / sandały – River Island (podobne tutaj)

watch / zegarek – Daniel Wellington

hat / kapelusz – Zara

 

I am very much pleased that the trend for long skirts is here again. Many years ago they were the hottest trend of the season, though to my taste, my mom, along with her university friends went a bit too much into boho – fringes, hair bands, the guitar and all that Woodstock style ( if you know what i mean). Today, a long skirt  with elegant elements can become a perfect and very chic choice for hot summer days (the love for classics doesn't mean that we must let go the inspired boho accessories).  Together with striped top and denim jacket, this set becomes a typical holiday outfit.

***

Jestem jedną z tych osób, które bardzo się cieszą, że moda na długie spódnice powróciła. Wiele lat temu były najgorętszym trendem sezonu, chociaż na mój gust, moja mama wraz ze swoimi studenckimi koleżankami szły trochę za bardzo w stronę boho – frędzle, opaski we włosach, gitara, czyli sto procent latarni Wagabundy (jeśli wiecie, co mam na myśli). Dziś, długa spódnica połączona z eleganckimi elementami może stać się idealnym i bardzo szykownym strojem na upalne dni (zamiłowanie do klasyki nie oznacza od razu, że musimy rezygnować z delikatnych akcentów zainspirowanym stylem boho). Z topem w delikatne paski i dżinsową kurtką, całość tworzy typowo wakacyjny zestaw.

 

Top5: Najlepsze stylizacje polskich blogerek z sierpnia

Half of the August is already behind us. Fortunately the last month of holidays is still spoiling us with marvelous weather! Let’s use it. This is the moment to wear white, light fabrics, gauzy dresses and sandals. We will be missing them when cool, autumn evenings will appear. I hope that today's entry will inspire you and your summer outfits.

***

Połowa sierpnia za nami. Na szczęście, ostatni miesiąc wakacji wciąż rozpieszcza nas fantastyczną pogodą – korzystajmy więc z tego ile się da. Nośmy biel, lekkie materiały, zwiewne sukienki i sandałki. Będziemy za nimi tęsknić, gdy przyjdą chłodne, jesienne wieczory. Mam nadzieję, że dzisiejszy wpis zainspiruje Was i Wasze letnie stroje.

 

MIEJSCE PIĄTE:

Quintessence of Beauty

Jestem pewna, że możecie z łatwością odtworzyć tą stylizację z rzeczy, które macie w swojej szafie. Biały total look jest prosty i elegancki, przy dosyć małym wysiłku. Dlatego tak go kochamy. Ostateczny wydźwięk wiąże się z wyborem dodatków – szpilki dodają szyku, z kolei lekko podarte jeansy wprowadzają element luzu.

 

MIEJSCE CZWARTE:

Almaa in Wildfox

Aleksandra postawiła na dżinsowy total look. Przetarcia na materiale przypominają styl hippie. Z kolei dodatki jak conversy i lustrzane okulary nawiązują do kierunku grunge lat 90'tych. Podoba mi się tutaj lekka (zaplanowana) nonszalancja i  paleta niebieskich odcieni.

 

MIEJSCE TRZECIE:

Pani Aga

W tej stylizacji przyciąga uwagę biała wiązana na przodzie koszula, która wygląda jak wyjęta z lat siedemdziesiątych.  Do tego jasne jeansy, biała marynarka i cieliste szpilki. Bardzo lubię takie proste połączenia, w których pojawia się ciekawy detal, przyciągający wzrok.

 

MIEJSCE DRUGIE:

Daisyline

Daisyline postawiła na piękny pudrowo-beżowy zestaw, lekko wpadający w róż. Ciekawa faktura sukienki, z jej lekkimi prześwitami wygląda zmysłowo ale i subtelnie. To piękny letni zestaw na kolację we dwoje.

 

MIEJSCE PIERWSZE:

Fashionmugging

Biała zwiewna bluzka w stylu boho, jeansy i zamszowe dodatki wyglądają razem kapitalnie. Nic dziwnego, stylizacje Fashionmugging są zawsze nienaganne i stylowe. Brawo!

 

Która stylizacja podoba Wam się najbardziej? :)

Pieczone flądry z sosem musztardowo-koperkowym

* * *

Przepis z dedykacją dla wszystkich którzy tak jak ja uwielbiają ryby! Nie za trudny i nie za drogi, bo kilogram świeżych fląder prosto z kutra kosztuje około 6 złotych!

Skład:

(przepis dla 3-4 osób)

1 kg świeżych fląder

4 ząbki czosnku

1 duży pęczek pietruszki

4-5 łyżek bułki tartej

1 limonka lub cytryna

oliwa z oliwek

sól i pieprz

sos: 200 ml śmietany kwaśnej 12%

1 łyżeczka musztardy Dijon

kilka kropel soku z cytryny

2 łyżki posiekanego koperku

A oto jak to zrobić:

1. Frądry dokładnie myjemy, oczyszczamy i usuwamy głowy. Przyprawiamy solą i pieprzem. Każdą rybę obtaczamy w bułce tartej i umieszczamy w żaroodpornym naczyniu. Dodajemy posiekany czosnek, pietruszkę i kilka plasterków limonki lub cytryny (nie za dużo, żeby ryba nie nabrała goryczki). Całość skrapiamy oliwą z oliwek. Pieczemy w rozgrzanym piekarniku w 180 stopniach C przez 30 minut.

2. Wszystkie składniki do sosu mieszamy i podajemy z upieczoną rybą.