Co możemy przygotować z ziemniaków pozostałych z wczorajszego obiadu?

IMG_5406

Skład:

ok. 500 g obranych ziemniaków

1 szczypiorek z cebulką

1 jajko

2-3 ząbki czosnku

szczypta gałki muszkatołowej

ok. 100 g tartego parmezanu (może być ser feta lub inny żółty ser)

garść świeżego szpinaku (pokrojony)

garść zielonej pietruszki (pokrojona)

sól morska i świeżo zmielony pieprz

IMG_5413

   A oto jak to zrobić:

1.Ugotowane ziemniaki ugniatamy na puree. Dodajemy posiekany szczypiorek wraz z cebulką, pokrojony szpinak, wyciśnięty czosnek, tarty parmezan, gałkę muszkatołową, pietruszkę i jajko. Całość dokładnie mieszamy do połączenia się składników. Doprawiamy solą i świeżo zmielonym pieprzem.

2. Z puree formujemy placuszki i rozkładamy na wyłożonej papierem do pieczenia blaszce. Pieczemy w rozgrzanym piekarniku w 160 stopniach C (opcja: termoobieg) przez 20-25 minut. Podajemy na ciepło z jajkiem sadzonym, łyżką gęstej śmietany lub jogurtu.

   Komentarz: Do ugniecionych ziemniaków możemy dodać kawałki wędzonego boczku lub wędzonego łososia. Polecam wersję z fetą – wówczas pamiętajcie o mniejszej ilości soli.

IMG_5438

IMG_5441

IMG_5496

Moich 7 weekendowych sekretów

_E1A1464

   We all have our weekend habits and secret rituals which we prefer not to give away. In the shelter of  our own home we can finally find the time to do what we really want. Read about a few my small secret pleasures and write me about your own! :)

***

   Każdy z nas ma swoje weekendowe zwyczaje i słabości, których woli nie zdradzać. W zaciszu własnego domu można znaleźć w końcu czas, aby zająć się tym, na co naprawdę mamy ochotę. Przeczytajcie o kilku moich małych sekretnych przyjemnościach i napiszcie mi o własnych! :)

♥ W sobotę śpię do oporu (a po przebudzeniu leżę jeszcze co najmniej godzinę). W niedzielę wstaję wcześniej niż w każdy inny dzień tygodnia, i to bez nastawania budzika (pewnie dlatego, że akurat wtedy wcześnie wstawać nie muszę), za to w poniedziałkowy poranek mogłabym zasnąć na stojąco nawet w trakcie mycia zębów.  

_E1A1180

♥ To, że noszę wygodniejsze ubrania nie jest żadnym sekretem, ale trudno byłoby nie wspomnieć o tym, że moje weekendowe stroje różnią się jednak od tych, które zakładam w ciągu tygodnia. Dżinsy i trampki (albo sztyblety na płaskim obcasie), to coś w czym czuję się najlepiej. Od lat jestem wierna Conversom, bo to taki model trampek, które nie wygląda zbyt sportowo i wciąż można do nich włożyć marynarkę (mój ulubiony model znajdziecie w Eastend.pl). 

_E1A1266

♥ Tylko w weekendy jem prawdziwe śniadanie. Wiem, że to niezdrowo i nikogo z Was do tego nie zachęcam, ale nie będę udawać, że jestem "fit & healthy" pod każdym względem i codziennie przygotowuję sobie jajecznicę, guacamole na grzankach, a do tego koktajl z błonnikiem. W tygodniu chwytam jabłko, wybiegam z domu skoro świt i pędzę na zdjęcia, pierwszy posiłek jem więc dopiero około godziny 11. Za to weekendowe śniadanie jest jednym z najprzyjemniejszych i najbardziej powolnych posiłków w całym tygodniu. W piątkowy wieczór kupuję mój ulubiony chleb gryczany (bezglutenowy), a pozostałe składniki zmieniają się w zależności od naszych aktualnych zachcianek. 

♥ Gdy już się rozleniwiam to na całego. Od poniedziałku do piątku urządzam sobie Master Chefa i testuję przepisy, ale w weekendy wolę wcielić się w rolę Magdy Gessler i często jem na mieście albo biorę jedzenie na wynos, a wtedy już nikt i nic nie jest w stanie wyciągnąć mnie z domu…

_E1A1402

♥ Imprezy mnie nudzą, więc weekendowe wieczory wolę spędzać w domu. Musi pojawić się naprawdę wyjątkowa okazja, abym zczołgała się z kanapy i włożyła coś innego niż dżinsy. Trzy godziny w klubie wolę zamienić na trzy godziny czytania (na przykład książki CALM autorstwa Smitha Michaela Actona, koniecznie przejrzyjcie ją chociaż w księgarni – jestem pewna, że będziecie mile zaskoczeni).

 W weekend nadrabiam pielęgnacyjne zaległości (najczęściej przed telewizorem). Wiem, że o nasze ciało powinnyśmy dbać codziennie, ale od poniedziałku do piątku ledwo znajduję chwilę, aby wsmarować krem i balsam do ciała. W weekendy używam nawilżających kosmetyków dwa razy dziennie i nakładam grubszą warstwę niż zwykle. Dbam o to, aby kosmetyki były naturalne, tym bardziej jeśli wklepuję ich taką ilość. Teraz używam​ rozświetlającego kremu do twarzy marki Love Me Green (posiada certyfikat ECOCERT, bez parabenów i szkodliwych substancj), bo świetnie usuwa oznaki zmęczenia – po całym tygodniu jest wprost idealny! Z okazji Dnia Kobiet, Love Me Green przygotowało dla Was 20% zniżkę. Wystarczy, ze przy zakupach na stronie, wpiszecie kod rabatowy "MLE20". Jest on ważny w dniach 8-15 marca.

_E1A1293

 Tak naprawdę cieszę się na poniedziałek, nawet jeśli czasem na niego marudzę. Jeśli w weekend udało mi się nadrobić zaległości i miło spędzić czas jestem gotowa na kolejny szalony tydzień :).

_E1A1375

jeans / dżinsy – COS (podobne tutaj) // top / bluzka – COS (podobna tutaj) // notebook / skórzany notes na zdjęciu powyżej – TK MAXX (podobny tutaj) // sneakers / trampki – Converse z Eastend.pl

LOOK OF THE DAY

_E1A0474

leather bag / zamszowa torba – Mango

coat / płaszcz – COS (stara kolekcja, podobny tutaj)

skirt / spódnica – Medicine on Answear.com (podobna tutaj)

swatch / zegarek – Daniel Wellington (podobny tutaj)

sweater / sweter – MLE Collection (podobny tutaj)

shoes / botki – TOD's (stary łup z przeceny)

tights / rajstopy – Calzedonia den 15

gloves / rękawiczki – Answear.com

   According to the stereotypes, women are supposed to love standing in front of a mirror, trying out evening dresses and walking in high heels. In my opinion, reality is completely different – my favourite style is the everyday one, and dresses we wear with most joy, usually don't have a lot in common with delicate laces. In the today's post you can see one from of the more ordinary outfits, but also the one I enjoy most. I like the return of A-shaped skirts, but in order to avoid too “feminine” style of Kim Kardashian, I am matching it with thick sweater and male-cut coat. And what is your favourite "March uniform"?

 ***

 Według stereotypowego myślenia, kobieta lubi stać przed lustrem, przymierzać wieczorowe sukienki i nosić wysokie obcasy. Rzeczywistość jest według mnie zgoła inna – ulubiony styl to ten codzienny, a stroje, które wkładamy najchętniej, nie mają zwykle za wiele wspólnego z delikatnymi koronkami. W dzisiejszym wpisie widzicie jeden z tych zwykłych, ale jakże przyjemnych zestawów. Podoba mi się powrót spódnic w kształcie litery A, ale aby nie popadać za bardzo w klimat nazbyt "kobiecej" Kim Kardashian, łączę je z grubymi swetrami i płaszczami o męskim kroju. A co jest Waszym "marcowym zwyklakiem"?

   PS. Po raz kolejny mam dla Was zniżkowy kod do Answear.com w wysokości 20%, który jest ważny do 13 marca. Wystarczy wpisać kod MLE34 przy dokonywaniu zakupu – więcej szczegółów znajdziecie tutaj (niektóre marki są wyłaczone z promocji). Miłych zakupów! :)

_E1A0567_E1A0617_Fotor_Collage_E1A0525

_E1A0629

_E1A0834_E1A0769

_E1A0903