LOOK OF THE DAY

_E1A1022

shirt / koszula – Mango on Answear.com

sunglasses – Ray-Ban

flast / baletki – Pretty Ballerinas (podobne tutaj)

jeans / dżinsy – Zara

top / koszulka z koronką – Gossard

   Denim and black colour will never go out of fashion, but accessories, cuts, or the ways in which we can combine them are continuously changing with fashion. I do not mean the "hot trends of one season" as these are not worth our attention. The belief that we don't have to change a thing in our approach to style (because we love classic clothes and aren't "fashion victims") held for years may be fatal in consequences. Subtle modifications introduced every couple of seasons are necessary to prevent our style from fading.

   In order to slightly refresh one of my favourite sets, I put a lace satin top (a couple of years ago, I wore it to the parties, later I used it as an undershirt that I wore under a sweater in winter) under a shirt blouse (if you haven't come around to oversize shirts, you should catch up – close-fitting shirts have been passé for a couple of seasons now, and such a shirt combined with a pair of close-fitting trousers looks really unflattering). Do you like such an everyday outfit with the use of black satin and lace?

   PS Again, I've got a 20% discount code for you for shopping at Answear.com. It is enough to insert the code "MLE37" during the purchase – you can find more details here (some brands are excluded from this offer). Have a pleasant shopping experience!

***

   Dżins i czerń nigdy nie wyjdą z mody, ale dodatki, kroje ubrań, czy sposoby ich łączenia zmieniają się wraz z modą. Nie mam tu na myśli "gorących trendów jednego sezonu" bo na te nie trzeba zwracać uwagi. Przekonanie, że przez lata nie musimy zmieniać niczego w naszym podejściu do stylu (bo kochamy klasykę i nie jesteśmy "fashion victim") może być zgubne. Subtelne modyfikacje, wprowadzane co kilka sezonów są niezbędne, aby nasz styl nie zblakł.

   Aby odrobinę odświeżyć jeden z moich ulubionych zestawów pod koszulową bluzkę (jeśli jeszcze nie przekonałyście się do tych o kroju oversize, to nadróbcie zaległości – mocno dopasowane koszule są passé od kilku sezonów, a połączone z dopasowanym spodniami wyglądają naprawdę kiepsko) włożyłam koronkowy, jedwabny top (kilka lat temu nosiłam go na imprezy, później służył mi zimą jako podkoszulka pod sweter). Podoba Wam się taki codzienny zestaw z wykorzystaniem czarnej satyny i koronki?

PS. Po raz kolejny mam dla Was zniżkowy kod do Answear.com w wysokości 20%, ważny do 26 czerwca. Wystarczy wpisać kod MLE37 przy dokonywaniu zakupu – więcej szczegółów znajdziecie tutaj (niektóre marki są wyłączone z promocji). Miłych zakupów!

_E1A0892

 

_E1A1073_E1A1027 _E1A1066_E1A1183_E1A1147_E1A1140_E1A1208_E1A1222

Czar Chanel

_E1A0432

  At the end of the Second World War, Paul Morand, a French writer and diplomat, came to St. Moritz at the special invitation of Coco Chanel. His task was to write down the memories of the famous fashion designer, who, already at that time, became the subject of interest not only for the French public opinion. However, Morand decided that he wouldn't publish his notes. Their conversation came to light only in 1978, one year after Gabrielle Chanel's death.

   It is unknown whether there was any kind of deal between them or whether it was a mutual decision to conceal the effects of their work. Maybe Chanel wanted to preserve the glamour of her fame even when she would be long gone – the autobiography would still remind the readers about the designer. Or maybe Morand preferred to avoid the wrath of the protagonist of his book and not to publish something that may have made her angry. He was well aware that she was unpredictable and eccentric. Anyway, the book was finally published, and today, the famous „L'Allure de Chanel” is finally available in a Polish edition.

   The unquestionable merit of "The Allure of Chanel," which sets the book apart from other biographies, is the presence of drawings created by Karl Lagerfeld himself – in fact, it is proof that the corporation created by Gabrielle Chanel hasn't boycotted the autobiography. I'm not surprised as the book is an example of truly great literature. In each chapter, the fashion designer elaborates on a different topic, provoking longer reflections at the same time; therefore, it's worth reading only a couple of chapters or pages at a time. Chanel, with a characteristic frankness, leads the reader into a world seen through her eyes, providing us with observations that are often brutal, yet very true…

"It's with what cannot be taught that one succeeds."

"How many windbags, mocked for their self-assurance, are simply quiet people, who, deep down, are frightened of silence."

"M A, whom I had offended, said to me one day: – you dislike me. I replied: – when did you think I had the time to do that?"

"My legend is based upon two indestructible pillars: the first is that I have come up from goodness knows where; from the music hall, the opera or the brothel; I'm sorry, for that would have been amusing; the second is that I am Queen Midas."

"It would be very difficult for a man, unless he were strong, to live with me. And it would be impossible for me, were he stronger than me, to live with him."

   For one hundred years, Chanel has been the symbol of everything that is stylish, but it is clearly visible in the book that success didn't bring her happiness. The fashion designer was trying to blur the line between the myth and the truth as well as erase the moments that weren't fitting the intricate image of a strong woman who has no weak spots. However, the truth breaks through these masks, which she had been wearing throughout her whole life, also in this book. Despite the fact that the whole story is told by Coco herself, my evaluation of her life won't be more favourable at all. Probably, that is far from what she meant. "May my legend gain ground, I wish it a long and happy life!"  – this Coco Chanel's desire surely came true.

***

   Pod koniec II Wojny Światowej Paul Morand, francuski pisarz i dyplomata, przybył do St. Moritz na specjalne zaproszenie Coco Chanel. Miał za zadanie spisać wspomnienia słynnej projektantki, która już w tamtym czasie cieszyła się powszechnym zainteresowaniem nie tylko francuskiej opinii publicznej. Morand nie zdecydował się jednak na wydanie swoich zapisków. Ich rozmowa ujrzała światło dzienne dopiero rok po śmierci Gabrielle Chanel w 1978 roku.  

   Nie wiadomo, czy taki był układ pomiędzy tą dwójką i czy wspólnie podjęli decyzję, aby efekt ich pracy pozostał w ukryciu. Być może Chanel chciała, aby blask jej sławy nie przygasł nawet wtedy, gdy odejdzie – autobiografia znów przypomniałaby o projektantce. A może Morand, wolał uniknąć gniewu bohaterki swojej książki i nie publikować czegoś, co mogłoby ją rozzłościć. Wiedział dobrze, jak potrafiła być nieprzewidywalna i ekscentryczna. W każdym razie, książka powstała, a dziś słynne „L'Allure de Chanel” doczekało się wreszcie polskiego wydania.

      Niewątpliwą wartością  "Czaru Chanel", odróżniającą ją od innych biografii, są rysunki wykonane przez samego Karla Lagerfelda – to zresztą dowód na to, że koncern stworzony przez Gabrielle Chanel nie zbojkotował tego tytułu. Nie dziwię się, bo to przykład naprawdę dobrej literatury. Projektantka w każdym rozdziale opowiada o czymś innym, skłaniając jednocześnie do dłuższych refleksji, więc tę książkę warto sobie dawkować. Chanel z charakterystyczną dla siebie szczerością wprowadza czytelnika w świat widziany jej oczami, serwując nierzadko brutalne, ale jakże prawdziwe spostrzeżenia…

"Sukces odnosi się dzięki temu, czego nie można się nauczyć."

"Iluż gadatliwych, o których pewności siebie się dowcipkuje, w głębi jest tylko milczkami, którzy boją się ciszy."

"Pan A. powiedział mi pewnego dnia, poirytowany: – Pani mnie nie znosi. Odpowiedziałam: – Jak się panu wydaje, kiedy niby mam na to czas?"

"Moja legenda opiera się na dwóch niezniszczalnych filarach: pierwszy to przekonanie, że pojawiłam się nie wiadomo skąd: z music- hallu, z opery albo z burdelu; żałuję, to byłoby zabawniejsze; drugi to opinia, że jestem żeńską wersją króla Midasa."

"Każdemu mężczyźnie byłoby bardzo trudno ze mną żyć, chyba, że byłby silny. A dla mnie byłoby niemożliwe żyć z nim, gdyby był silniejszy ode mnie."

   Od stu lat Chanel jest symbolem wszystkiego, co stylowe, ale w książce widać bardzo wyraźnie, że sukces nie przyniósł jej szczęścia. Projektantka stara się zatrzeć granicę pomiędzy mitem a prawdą i wymazać ze swojego życia momenty, które nie pasowały do misternej kreacji kobiety silnej, bez żadnych słabości. Prawda jednak i tak przebija przez maski, które nakładała przez całe życie, także w tej książce. Mimo, że Coco sama opowiedziała swoją historię, moja ocena jej życia wcale nie będzie życzliwsza. Ale chyba zupełnie nie o to jej chodziło. "Niech moja legenda idzie swoją drogą, życzę jej długiego i dobrego życia!"  – to pragnienie Coco Chanel na pewno się spełniło.

_E1A0232_E1A0324_E1A0285_E1A0433_E1A0577_E1A0707

 

Śniadanie w 15 minut! Pieczone brzoskwinie z kruszonką z otrębów

IMG_0118

  Fruit under a crumble topping is one of the first desserts that I learnt many years ago. A classic combination of – butter, sugar, and flour allows us to hide all types of fruit underneath it (also including the frozen ones, which is especially helpful during the autumn-winter season). Today, I'd like to show you a slightly modified version that is great as well – especially if you like sweet breakfasts. I replaced the flour with bran mix (you can also use regular rolled oats, crumbled walnuts, hazelnuts, or almonds), the sugar with honey, and the butter with coconut oil. As an addition, I used a handful of seasonal fruit and placed everything in the oven for 15 minutes. With a bit of natural yoghurt, whipping cream, or a ball of vanilla ice-cream!

***

   Owoce pod kruszonką to jeden z pierwszych deserów, które nauczyłam się wiele lat temu. Klasyczne połączenie – masła, cukru i mąki sprawia, że możemy pod nim ukryć wszystkie owoce świata (łącznie z mrożonymi, co ułatwia nam szczególnie w sezonie jesienno-zimowym). Dzisiaj chciałabym Wam pokazać nieco alternatywną wersję, która również świetnie się sprawdza – szczególnie jeżeli lubicie słodkie śniadania. Mąkę zastąpiłam mieszanką otrębów (mogą to być również zwykłe płatki owsiane, pokruszone orzechy włoskie, laskowe, migdały), cukier miodem, a masło olejem kokosowym. Do tego garść sezonowych owoców i do piekarnika na 15 minut. Z odrobiną jogurtu naturalnego, słodkiej śmietany lub z gałką lodów waniliowych!

IMG_0111

Ingredients:

6-8 peaches (it's best to use hard ones)

handful of huckleberries

150 g of bran mix (oat, spelt, wheat, rye)

handful of rolled oats

handful of walnuts

50 g of almond flakes

1 – 2 tablespoons of liquid honey

1 teaspoon of cinnamon

2 tablespoons of coconut oil

Served with: Greek yoghurt, whipping cream (30% butterfat), or vanilla ice-cream

 

Skład:

6-8 brzoskwiń (najlepiej twarde)

garść borówek amerykańskich

150 g mieszanki otrębów  (owsiane, orkiszowe, pszenne, żytnie)

garść płatków owsianych

garść orzechów włoskich

50 g płatków migdałowych

1-2 łyżki płynnego miodu

1 łyżeczka cynamonu

2 łyżki oleju kokosowego

do podania: jogurt grecki, śmietanka 30% lub lody waniliowe

IMG_0025

Directions:

1. Cut the peaches into quarters and place them in a cast-iron pan together with the huckleberries – the pan ought to be greased with coconut oil beforehand.

2. Mix the bran, walnuts, and almond flakes with coconut oil, cinnamon, and honey. Spread the whole mixture over the fruit. Bake everything in the oven preheated to 200ºC for 15-18 minutes. Serve hot with Greek yoghurt, whipping cream, or vanilla ice-cream.

Comment: You can replace peaches with any type of fruit. Instead of honey, you can add some brown sugar.

A oto jak to zrobić:

1. Pokrojone ćwiartki brzoskwiń i borówki umieszczamy w żeliwnej patelni – natłuszczonej wcześniej olejem kokosowym.

2. Otręby, orzechy i płatki migdałowe mieszamy z olejem kokosowym, cynamonem i miodem. Całość przekładamy na owoce. Pieczemy w rozgrzanym piekarniku w 200 stopniach C przez 15-18 minut. Podajemy na ciepło z jogurtem greckim, śmietanką lub lodami waniliowymi.

Komentarz: Brzoskwinie możemy zastąpić dowolnym owocami. Zamiast miodu możemy dodać brązowy cukier.

IMG_0049 IMG_0050

   Mix the bran, walnuts, and almond flakes with coconut oil, cinnamon, and honey. Spread the whole mixture over the fruit.

   Otręby, orzechy i płatki migdałowe mieszamy z olejem kokosowym, cynamonem i miodem. Całość przekładamy na owoce.

IMG_0088

   Bake everything in the oven preheated to 200ºC for 15-18 minutes. The pan that I've used to prepare this dish is made of cast iron (together with the handle; therefore, it can be easily used for baking as well). Here you've got the link to the rest of cast-iron cookware and bakeware by Chasseur.

   Pieczemy w rozgrzanym piekarniku w 200 stopniach C przez 15-18 minut. Patelnia, którą wykorzystałam jest cała z żeliwa (łącznie z rączką, więc można ją śmiało używać do piekarnika). Tutaj link do reszty pięknych żeliwnych naczyń Chasseur.

IMG_0072

   Serve hot with Greek yoghurt, whipping cream, or vanilla ice-cream.

   Podajemy na ciepło z jogurtem greckim, śmietanką lub lodami waniliowymi.

IMG_0112

 

IMG_0104