If you are interested in advertisment on this site, send the message to:

Jeśli jesteś zainteresowany reklamą na tej stronie, wyślij wiadomość na adres:

[email protected]

If you are interested in advertisment on the site about interiors, send the message here:

Jeśli chciałbyś wykupić reklamę na blogu poświęconym wnętrzom to napisz tutaj:

[email protected]

Mini przewodnik potraw wielkanocnych

Easter is rapidly getting closer. If you haven't prepared a list of meals that you want to prepare yet, I hope that today's post will be helpful. In the post below, you will find recipes for soups, salads, and Easter desserts. Have a wonderful pre-Easter time :*

* * *

Święta Wielkanocne zbliżają się wielkimi krokami. Jeżeli jeszcze zastanawiacie się co przygotować, to mam nadzieję, że dzisiejszy wpis będzie pomocny. W poniższym poście znajdziecie przepisy na zupy, sałatki i desery wielkanocne. Pięknego, przedświątecznego czasu :*

Barszcz biały z prawdziwkami

Domowy żurek z białąkiełbasą i suszonymi prawdziwkami

Biała kiełbasa z gruszkami, żurawiną i świeżym rozmarynem. Duszona w sosie piwnym.

Sałatka z kaszą quinoa i domowym majonezem bazyliowym.

Wielkanocna sałatka ze śledziami.

Zielona pasta wielkanocna.

Różowe jajka faszerowane.

Faszerowane jajka z pietruszką.

Faszerowane jajka z serem kozim, kaparami i szczypiorkiem.

Kruche i maślane baranki.

Czekoladowa babka wielkanocna.

Wielkanocna babka majonezowa.

Babka bananowa.

Wilgotny sernik z biała czekoladą i domowym lemon curd.

Mazurek orzechowo – migdałowy z miodem na kruchym spodzie.

Mazurek kajmakowy.

Mazurek limonkowo – kokosowy.

Mazurek bezglutenowy z solonym karmelem.

Pascha.

Last Month

   How quickly can March pass? This period between winter and spring usually drags on for everyone, but not this time. Daffodils in flower shops were a shock for me, and I still can't believe that Easter holidays will be over next week. Right after that I'm launching the new spring-summer MLE Collection, and I am planning a couple of new solutions for the blog. Right after the Easter holidays, you can expect the first thematic week in a very long time.  I hope that the next Last Month post will be full of green photos and flowers. In the meantime, check out a few snapshots of early spring.

* * *

   Jak szybko może minąć marzec? Ten okres pomiędzy zimą i wiosną zwykle dłuży się każdemu, ale nie tym razem. Żonkile w kwiaciarniach były dla mnie szokiem i wciąż nie mogę uwierzyć, że w przyszłym tygodni będzie już po Świętach Wielkanocnych. Zaraz potem ruszam pełną parą z wiosenno-letnią kolekcją MLE Collection, a na blogu planuję kilka nowości. Zaraz po Świętach możecie spodziewać się pierwszego od dawien dawna tygodnia tematycznego.  Mam nadzieję, że następny post z cyklu Last Month będzie już przepełniony zielenią i kwiatami, a póki co, zapraszam Was na kilka ujęć przedwiośnia. 

Marcowe mrozy. 1. Moje pierwsze Levi'sy 501. Już czekają na wiosnę! // 2. Bez makijażu, ale za to z kubkiem kawy. // 3. Teoretycznie pracujemy, a w praktyce świetnie się bawimy. Razem z dziewczynami z 2InCreatives tworzyłyśmy materiały na profil MLE // 4. Odrobina koloru w tę szarą pogodę. // The cardigan that you can see in the photos has been created with girls who don't like itchy sweaters in mind. In late spring and summer, I will wear it with a pair of white trousers and shorts, and now it functions as something in-between a sleeping bag and a housecoat. Search for it on MLE Collection.

* * *

Kardigan, który widzicie na zdjęciach stworzyłam z myślą o tych dziewczynach, które narzekają na gryzące swetry. Późną wiosną i latem będę go nosić z białymi spodniami i szortami, a teraz pełni on funkcję czegoś pomiędzy śpiworem a podomką. Szukajcie go na MLE CollectionEven though I execute most of my tasks alone while hunching over a computer, I like teamwork the most. It seems that if you find an appropriate group, skills and satisfaction multiply by the number of people participating in the undertaking. It is nice to head for Warsaw once in a while and see how other people work.

* * *

Chociaż większość moich zadań wykonuję w samotności, pochylając się na komputerem, to najbardziej lubię pracować w zespole. Jeśli trafi się na odpowiednią grupę to mam wrażenie, że umiejętności i satysfakcja mnożą się przez liczbę osób biorących udział w całym przedsięwzięciu. Fajnie od czasu do czasu ruszyć w stronę Warszawy i poznać warsztat kogoś innego. 1. Słodkie poranki. // 2. Coś dla kobiet, które chcą aby zapach perfum utrzymywał się na ciele dłużej, czyli suchy olej o zapachu Chance Chanel w różnych odsłonach. Aż zapachniało wiosną! // 3. Oryginalne sztukaterie w przedwojennej warszawskiej kamienicy. // 4. Mam gościa, nazywa się Matisse. //Recently, a post appeared on the blog about my weekend beauty routine (you can read it here), but what about weekend fashion? Saturday laziness wouldn't be so sweet without a pair of comfortable (and nice) sweatpants. Mine are from HIBOU. Unfortunately, they were sold out in one weekend (which isn't surprising for me at all), but there are other colours available – I really like the beige model (but my model will surely come back to the store soon).

* * *

Na blogu pojawił się ostatnio wpis o weekendowej pielęgnacji (możecie przeczytać go tutaj), a co z weekendową modą? Sobotnie lenistwo nie byłoby takie słodkie gdybym nie miała w szafie naprawdę wygodnych (i jednocześnie ładnych dresów. Moje są od HIBOU. Niestety, wyprzedały się w ciągu weekendu (co zresztą mnie nie dziwi), ale na stronie zostały jeszcze inne kolory – podoba mi się na przykład beżowy model (ale ten mój pewnie też niedługo wróci do sprzedaży).In March, I could forget about basking in the sun rays, and days similar to the one that can be seen in the photo above could be counted on the fingers of one hand. In order to shoo the winter season away, I've already took my woollen scarves to the laundry and switched to my beloved cashmere shawls by MINOU Cashmere. The one that you can see in the photo is in cappuccino shade. If you like, I've got a 15 % discount code for you. It is enough to insert the code "MLE15" during the purchase (the code can't be used with discounted products) and is valid until the 3rd of April 2018.

* * *

W marcu mogłam zapomnieć o grzaniu się w promieniach słońca, a takie dni, jak na zdjęciu powyżej, policzyłabym na palcach jednej ręki. Aby odpędzić zimę oddałam już swoje grube wełniane szaliki do pralni i przestawiłam się na ukochane kaszmirowe szale od MINOU Cashmere. Ten ze zdjęcia jest w odcieniu cappuccino. Jeśli i Wam się spodobał to mam dla Was kod zniżkowy MLE15 dający 15% rabatu na całą kolekcję (poza promocjami), ważny do 3 kwietnia 2018. 1. I po pięciu sekundach słońce zaszło. // 2. Takie prezenty mogłabym dostawać codziennie. // 3. Stosik książek przy moim łóżku wciąż pnie się ku górze. Zaczęłam "Labirynt duchów" i poleciłyście mi na instagramie, żebym koniecznie nie odpuszczała, nawet jeśli początek mnie nie zachęcił. I nie zawiodłam się! Jestem już w połowie i nie mogę się doczekać finału. // 4. Portos musi skraść każdy kadr. //Dziesiątki mejli do odpisania, umowy do wypełnienia i wpisy do zaplanowania, czyli praca wre od samego rana. 1. Moja nowa kosmetyczka, która nie opuści żadnej podróży.  // 2.  Miłe spotkanie w Krem_Warszawa // 3. Wiosenne nowości od Chanel. // 4. Smak kawy o poranku. //"Mogę zabrać ten patyk do domu?"
1.  Najlepszy relaks to ten czas, kiedy robimy coś niepotrzebnego. Taki kurnikowy wieniec zrobiłam na warsztatach w Pracowni Florystycznej Narcyz. A może szukacie pięknych dekoracji wielkanocnych? Tutaj znajdziecie ich całe mnóstwo. // 2. Że niby wiosna? Dziękuję finkewear, że zrobiliście mi na drutach mój wymarzony zestaw. // 3. Ten "Look of The Day" znajdziecie tutaj// 4. Gra światła w mojej kuchni. // Po sobotnich zakupach na rynku. Od razu robi się jakoś bardziej świątecznie. Sweter znajdziecie w MLE Collection, klapki kupiłam w Mango (podobne znajdziecie tutaj), a dżinsy mam z KappAhla (tutaj podobne).Nowy łaciaty przyjaciel! Portos był trochę nieśmiały, bo w końcu spotkał kogoś większego od siebie…1. Już wiem, że połączenie beżu i bieli będzie moim ulubionym w nadchodzącym sezonie. // 2. Ciężko teraz przywołać wspomnienia upalnych wieczorów pachnących trawą, moim ukochanym morzem i lemoniadą z dodatkiem czegoś mocniejszego… ale wiem, że prędzej czy później znów będziemy tańczyć pod gołym niebem. Coco Mademoiselle Intense pomoże mi przetrwać do tego czasu. // 3. Orłowskie molo całe w śniegu.  // 4. Autorrooms w Warszawie. // I do not wish women to have power over men; but over themselves. Remember – your silence will not protect you. #blackprotest 1. Kilka nowych zapachów od Jomalone London. // 2. Ulubiony kąt do czytania. Planujemy majówkę i zastanawiamy się gdzie ruszyć tym razem. // 3. Kwiat magnolii i gipsówka. // 4. Za dwa miesiące ta plaża będzie wypełniona ludźmi. //

As always, a little bit of the sea to finish off.

Have a wonderful evening!

* * *

Tradycyjnie już odrobina morza na koniec.
Cudownego wieczoru!

***

 

 

LOOK OF THE DAY

blue jeans / niebieskie dżinsy – KappAhl

seude shoes / zamszowe buty – Gino Rossi on eobuwie.pl

turtleneck sweater / sweter z golfem – Karen Millen

leather bag / skórzana torebka – Saint Laurent

leather belt / skórzany pasek – H&M 

long coat / długi płaszcz – vintage

Australijki podbijają Instagram – to one wyznaczają teraz trendy modowe, wnętrzarskie, a nawet kulinarne

  Ever since the world shrank to a size of a smartphone and we could travel to the other side of the globe within one click, we have been more eager to draw inspirations from the most distant corners of the world. It's difficult to overlook that the current trends aren't set by the frosty Parisian or London streets but by Australia basking in the summer sun. With each layer of warm clothes that we have to put on, our longing for airy dresses, hot sand, and drinks with pineapple is increasing. Chilled and yearning for the summer season, we enviously watch our colleagues from another hemisphere promoting their Instagram accounts against the backdrop of sun rays.

   The most interesting directions are set by beautiful female Instagram users from Australia. That comes as no surprise. This continent-country is famous for the scale – everything is more abundant there: niche clothing brands, vintage shops, spiders, kangaroos, or highways. We can't also forget about the number of paradise beaches (more than ten thousand) where the famous bloggers can present hot fashion trends and athletic bodies. Today, I will try to shortly describe their choices.

* * *

Odkąd świat skurczył się do rozmiaru smartfona, a na drugiej stronie kuli ziemskiej możemy znaleźć się za pomocą jednego kliknięcia, chętniej czerpiemy inspiracje z najbardziej odległych zakątków. Trudno nie zauważyć, że chwilowo to nie zmarznięte paryskie ani londyńskie ulice wyznaczają trendy, a rozgrzana letnim słońcem Australia. Z każdą kolejną warstwą ciepłych ubrań, jakie musimy na siebie założyć, narasta tęsknota za zwiewnymi sukienkami, gorącym piaskiem i drinkiem z ananasem. Wyziębione i spragnione lata z zazdrością podpatrujemy, jak na tle promieni słońca lansują się koleżanki z drugiej półkuli.

   Najciekawsze kierunki wyznaczane są przez piękne instagramerki z Australii. Nic dziwnego, bo kontynent-państwo słynie z rozmachu – tam wszystkiego jest więcej: niszowych marek odzieżowych, sklepów vintage, pająków, kangurów czy autostrad. Nie można zapomnieć też o liczbie rajskich plaż (ponad dziesięć tysięcy), na których znane blogerki mogą prezentować gorące modowe trendy i wysportowane ciała. Dziś spróbuję w pigułce opisać ich typy.

koszula – The Seaside Tones (100% len)

Skład mojej bluzy to w stu procentach bawełna i jestem przekonana, że pokochałyby ją też Australijki. Ten model znajdziecie w ofercie polskiej marki Hibou Essentials. Jasne kolory to hit w krainie kangurów, bo dobrze kontrastują się z opalonym ciałem.

1. The street chooses nature

If I were to tell you what I like about Australian street fashion the most, I would use one phrase, that is "being down-to-earth". Large brands are one thing, and the things that we see on Instagram and what we really would like to have in our wardrobes are another thing. When it comes to Australian wardrobes, I would borrow everything that falls into one category with the most superb trend of summer – a season that is in full swing in Australia and one that is approaching our part of the world – boho style! Saasha Burns is a real master of this climate. I, together with hundreds of thousands of Instagram users, love to follow her life. Play and femininity combined with girlish charm – that's what we want right now! And these have to be natural fabrics – linen, good-quality denim, and light as air cotton.

Why do Australian women praise high-quality fabrics so much? When the body is in a constant contact with the sun and is lashed with salty ocean air, it needs soft touch that is devoid of irritative plastic and artificiality. If you like the feel of natural fabrics on your skin as well, you should check out The Seaside Tones, Zimmermann, Shona Joy, and Hibou Essentials.

* * *

1. Ulica wybiera naturę

Jeśli miałabym Wam powiedzieć, co najbardziej urzeka mnie w modzie australijskich ulic, to użyłabym jednego słowa „przyziemność”. Wielkie marki to jedno, a to co widzimy na Instagramie i co naprawdę chciałybyśmy mieć w swojej garderobie to drugie. Ja z australijskich szaf pożyczyłabym wszystko, co wpisuje się w najcudowniejszy trend panującego tam, a do nas zbliżającego się lata – styl boho! Prawdziwą mistrzynią tego klimatu jest Saasha Burns, którą ja i setki tysięcy innych osób uwielbiamy podglądać. Luz i kobiecość zmieszana z dziewczęcym wdziękiem – tego chcemy już! No i koniecznie naturalne tkaniny – len, dobrej jakości dżins i lekka jak piórko bawełna.

Dlaczego tak ważne są dla Australijek materiały dobrej jakości? Gdy ciało bez przerwy ma kontakt ze słońcem i smagane jest słonym, oceanicznym powietrzem, potrzebuje miękkiego dotyku, pozbawionego drażniącego plastiku i sztuczności. Jeśli też lubicie czuć naturalne tkaniny na swojej skórze, powinnyście zajrzeć do The Seaside Tones, Zimmermann, Shona Joy i Hibou Essentials.

2. Juicy and healthy

When I think about the tastes of summer – fresh juicy vegetables and fruit come to my mind immediately. And that is exactly what we can see on Australian women's Instagram accounts. Their plates are loaded down with beautifully colourful salads, sandwiches with tomatoes, and melon balls. Art works full of vitamins, porridges rich in fruits of nature, vegetable flat breads, and coconuts filled with healthy cocktails are not shown for the sole purpose of earning more likes. Australian women rightly make the assumption that the more beautiful the food, the more eagerly we will eat it – that is why it should be shown in a spectacular way. It works for me – when I see beautiful sandwiches, vegetable compositions, and appropriately served fruit, chocolate and cookies seem boring, regular, and not appetising at all. If you are searching for interesting recipes (and a couple of pieces of advice connected with healthy eating), you should check out the new Vanessa Bedjai-Haddad's book „Digest Food” – it is a real treasure trove of healthy meals. My stomach was stolen by desserts – rice on almond milk with mango, baked figs with honey and cinnamon, and coconut flan.

Australian mother nature doesn't have only fruit in store for her beautiful children. She has one more treasure which becomes increasingly popular also in our country – macadamia nuts. Rich in unsaturated fats, phosphorus, and potassium, they are beneficial for our heart and they decrease the risk of heart attack. Even though they contain plenty of calories, they don't have any negative impact on our diet. That's why they help us to maintain slim figure.

* * *

2. Soczyście i zdrowo

Jeśli pomyślę o smakach lata, od razu przypominają mi się soczyste świeże warzywa i owoce. I tym właśnie karmią nas australijskie instagramerki. Ich talerze uginają się od cudownie kolorowych sałatek, kanapek z pomidorami, melonowych kulek. Dzieła sztuki pełne witamin, bogate w dary natury owsianki, warzywne podpłomyki i wypełnione zdrowymi koktajlami kokosy nie służą jedynie zwiększeniu liczby lajków. Australijki słusznie wychodzą z założenia, że im bardziej jedzenie cieszyć będzie nasze oczy, tym chętniej po nie sięgniemy, dlatego należy je podawać w sposób spektakularny. Na mnie to działa – gdy widzę te przepiękne kanapki, warzywne kompozycje i odpowiednio podane owoce, czekolada i ciastka wydają mi się nudne, zwyczajne i wcale nieapetyczne. Jeśli szukacie ciekawych przepisów (i kilku porad odnośnie zdrowego odżywania), zajrzyjcie do nowej książki „Digest Food” Vanessy Bedjai-Haddad, to prawdziwa skarbnica zdrowych potraw. Mój żołądek skradły desery – ryż na mleku migdałowym z mango, figi pieczone z miodem i cynamonem oraz kokosowy flan.

Australijska matka natura częstuje swoje piękne dzieci nie tylko owocami. Ma jeszcze jeden skarb, który robi się coraz bardziej popularny także i u nas – orzechy makadamia. Bogate w tłuszcze nienasycone, fosfor i potas dbają o serce, zmniejszając ryzyku zawału. Choć są bardzo kaloryczne, nie psują efektów diety, dlatego pomagają zachować szczupłą sylwetkę.

3. Australia is fit

We already know that fit treats really work. But that is, of course, not everything. Australian women love working out, running, and mostly boasting with their figures. It is common knowledge that each of us is most eager to work out before the bikini season, and the fact that this season last almost all the time requires Australians to take some steps.

Kayla Itsines, known around the world as "Australian Chodakowska" is a real goddess when it comes to athletic lifestyle. She is followed by more than nine million users, and there are new people, who are delighted with her workout sets, coming each day. In a moment, Polish women will have the opportunity to check out her effectiveness, because her book – „The Bikini Body Diet 28-Day Healthy Eating and Lifestyle Guide" – is coming to our book stores. It includes a workout plan for twenty-eight days – it's elastic enough to include slight changes on days when we have got additional errands to tend to. If we aren't able to do our workout, the whole effort won't be wasted. Kayla writes a lot about food groups. Thanks to her advice, it is possible to easily control the size of meal portions in a way that is friendly for our organism.In her recipes, Kayla very often includes matcha as one of the ingredients. It comes as no surprise as it is the best antioxidant in the world – it decreases ageing processes, immunises our organism, and allows our muscles to regenerate quicker after a workout. Large amount of antioxidants can be found in fresh fruit and vegetables, but matcha is characterised by their largest concentration. You can drink it hot or cold. My favourite version is „post-workout” – I've got a special water bottle which can be also used as a shaker. It's made of double glass so you can safely pour boiling water into it. The mini packet of matcha that you can see in the photo comes from  MoyaMatcha.com store – the link can be found here.

* * *

3. Australia jest fit

Już wiemy, że wyszczuplające smakołyki działają. Ale to oczywiście nie wszystko. Australijki kochają ćwiczyć, biegać i przede wszystkim chwalić się swoimi figurami. Wiadomo, że każda z nas zabiera się chętniej za pracę nad sylwetką przed sezonem bikini, a fakt, że taki sezon trwa prawie cały czas, zobowiązuje.

Kayla Itsines, znana na całym świecie „australijska Chodakowska” jest prawdziwą boginią, jeśli chodzi o sportowy styl życia. Śledzi ją ponad dziewięć milionów użytkowników, a każdego dnia dołączają kolejne osoby zachwycone proponowanymi zestawami ćwiczeń fit-królowej. Za chwilę także Polki będą miały okazję wypróbować skuteczność rad Australijki, bo w księgarniach pojawi się jej książka „28 dni Bikini Body. Przewodnik po zdrowym jedzeniu i stylu życia". Znajdziemy w niej plan treningowy na dwadzieścia osiem dni – jest on na tyle elastyczny, że jeśli danego dnia coś nam wypadnie i nie będziemy w stanie wykonać treningu nasza praca nie pójdzie na marne. Kayla bardzo dużo pisze też o grupach pokarmowych, dzięki jej radom można w prosty sposób zacząć kontrolować wielkość porcji w przyjazny dla organizmu sposób.
Kayla w swoich przepisach bardzo często wymienia jako jeden ze składników matchę. Nic dziwnego, bo to najlepszy przeciwutleniacz na świecie – spowalnia procesy starzenia, uodparnia organizm, pozwala szybciej regenerować mięśnie po wysiłku fizycznym. Duża ilość przeciwutleniaczy znajduje się w świeżych owocach i warzywach, ale to matcha posiada ich największe stężenie. Można pić ją na ciepło i na zimno. Ja najbardziej lubię wersję „po treningu” – mam do tego specjalny bidon, który służy też jako szejker. Jest z podwójnego szkła, więc bez obaw można wlać do niego nawet wrzątek. Widoczne na zdjęciu mini opakowania matchy pochodzą ze sklepu MoyaMatcha.com – link tutaj.

4. Beauty is all about oils and ocean

The effectiveness of Australian women when it comes to caring for their appearance could give us complexes. They aren't embarrassed to reveal that they sometimes use the help of a friendly plastic surgery specialist (by the way, I’m curious about the impact of weather in this matter as it compels women to show their bodies). Plastic surgery is one thing, but the girls have also mastered some natural ways that can be pursued to improve their appearance. Hard work when it comes to their figure, strict diet, excess of vitamin D, and love of everything that is healthy aren't meaningless.

Filters, filters, and once more filters. None of the Australian women who care for their beauty have to be reminded that sun protection is important. In Australia, no one ignores the necessity to use products with UV filters – they are part of every good cosmetic, also makeup cosmetics. Owing to that, our skin will be young for a longer period of time (discovery of the year ;)).

Following the assumption that beauty benefits the most from natural things, Australian women are in love with oils. They use them for moisturising, oiling, cleansing, and relaxation. Makeup can be easily removed with the use of coconut oil, diluted sandalwood oil smooths and brightens tanned skin, and almond oil, which is full of vitamins, improves the condition of our dried hair. My last discovery is  face oil (serum) with ferulic acid and vitamin C by Yasumi – it nicely brightens the skin, reduces first ageing sings, and delicately removes skin discolouration (you can order it from two sites: here and here).

Each person struggling with skin imperfections should follow the rule that the best solutions are provided by mother nature. Women living on the Antipodes Islands discovered that basil is very effective in combating acne a long time ago. Basil toner and face mask can be easily prepared at home. It is enough to pour some water over the powdered leaves and leave it for 2-3 hours. Use the medicinal mixture to cleanse your skin or place a couple of soaked cotton pads on your face.What is the thing that our hair misses the most when it's so tired and full of static from hats, scarves, and sweaters that we put over our heads? A beach hairdo – when our hair is drying and we are left with natural waves from the sun. Australian women have their ways for a "surfer hairdo" even when they aren't really spending their time by the ocean (as they do it almost all the time :)). They never part with bottles filled with salty sea water. It is enough to delicately spray your head in order for your waves to attain natural summer shape.

* * *

4. Uroda olejkami i oceanem stoi

To, z jaką skutecznością Australijki dbają o wygląd niejedną z nas mogłoby wprawić w kompleksy. Panie nie wstydzą się tego, że czasem pomaga im zaprzyjaźniony chirurg plastyczny (swoją drogą, ciekawe, jak duży wpływ ma na to pogoda, która zmusza kobiety do pokazywania ciała). Ingerencja skalpela to jedno, ale dziewczyny do perfekcji opanowały również naturalne sposoby na poprawę wyglądu. Ciężka praca nad sylwetką, ostra dieta, witamina D w nadmiarze i uwielbienie dla wszystkiego, co zdrowe, na pewno nie są tu bez znaczenia.

Filtry, filtry i jeszcze raz filtry. Żadnej australijskiej kobiecie, której zależy na urodzie nie trzeba przypominać, że ochrona przed słońcem jest ważna. Nikt tam nie bagatelizuje konieczności stosowania produktów z filtrami UV – są one w każdym dobrym kosmetyku, także tych do makijażu. Dzięki temu skóra dłużej pozostaje młoda (odkrycie roku ;)).

Zgodnie z założeniem, że to co naturalne, jest dla urody najlepsze, Australijki zakochane są w olejkach. Stosują je do nawilżania, natłuszczania, oczyszczania i relaksu. Makijaż najlepiej usuwa olejek kokosowy, rozcieńczony olejek sandałowy wygładza i rozjaśnia opaloną skórę, a pełen witamin olejek z migdałów poprawia kondycję wysuszonych włosów. Moim ostatnim odkryciem jest olejek (serum) do twarzy z kwasem ferulowym i witaminą C marki Yasumi – pięknie rozjaśnia skórę, redukuje pierwsze oznaki starzenia i usuwa delikatne przebarwienia (możecie go zamówić w dwóch miejscach: tutaj i tutaj).

Każdy, kto walczy z niedoskonałościami powinien przyjąć zasadę, że najlepsze to, co dostajemy od matki natury. Kobiety z Antypodów już dawno odkryły, jak bardzo skuteczna jest bazylia w walce z trądzikiem. Bazyliowe toniki i maseczki można przygotować samemu w domu. Wystarczy zalać wodą sproszkowane liście i zostawić na 2-3 godziny. Leczniczą miksturą przemywamy twarz lub nakładamy na nią nasączone płatki kosmetyczne.

5. Jungle in your home

If you are fed up with the popular Scandinavian inspirations, I've got some good news! White and grey interiors are starting to show some colour. And these are not just any hues, these are strong green accents that refer to the jungle and primary forests. The fashionable plant motifs are ramping up our cushions, floor coverings, and curtains. Australian interior design trendsetters have already tried this motif earlier, but it came to our stores only this season. That's why we can boldly get crazy with printed leaves as there was someone before us who made sure that they will match rooms that had been very rigidly looking so far.

The latest home design trends from the other end of the world pay homage to nature again – both in terms of colours and fabrics. Wooden elements have rigid character and our living rooms start to feature rattan and leather. When it comes to accessories, it's good to fill up the space with ethnic ornaments. I don't want to part with my beloved white colour, but fresh green matches it pretty nicely. Your home doesn't have to go through a total makeover in order for you to bring some Australian motifs to our country – it is enough to implement a few elements that will be a treat for the eyes – I started with pillowcases and a graphic design depicting a leaf.

Were a couple of really frosty mornings, a few gusts of cold wind, and red cheeks stinging due to chilly weather enough for you to miss sweltering days as well? Well, we need to wait a little bit longer, but we can always search for summer in the photos from Australia and become trend hunters for a while.

* * *

5. Dżungla w mieszkaniu

Jeśli znudziły Wam się popularne skandynawskie inspiracje, mam dobrą wiadomość! Białe i szare wnętrza nabierają kolorów. I to nie byle jakich barw, a mocnych zielonych akcentów nawiązujących do dżungli i lasów pierwotnych. Modne motywy roślinne pną się jak kłącza po poduszkach, wykładzinach i zasłonach. Australijskie wnętrzarskie trendseterki wypróbowały już ten temat wcześniej, ale w naszych sklepach na dobre zagościł dopiero w tym sezonie. Tym bardziej możemy śmiało szaleć z nadrukowanymi liśćmi, bo ktoś wcześniej upewnił się, że w surowych do tej pory pokojach wyglądają naprawdę dobrze.

Najnowsze trendy home design z drugiego końca świata po raz kolejny składają hołd naturze – zarówno kolory, jak i materiały nawiązują do matki ziemi. Drewniane elementy mają surowy charakter, w salonach pojawia się ratan i skóra. Jeśli chodzi zaś o dodatki, dobrze wypełnić przestrzeń ozdobami etnicznymi. Nie chcę się rozstawać z ukochaną bielą, ale świeża zieleń roślin całkiem nieźle do niej pasuje. Nie trzeba robić wielkiej rewolucji, aby wpisać się w australijskie klimaty – wystarczy kilka elementów cieszących oczy – ja zaczęłam od poszewek na poduszki i grafiki z liściem.

Wam też wystarczyło kilka naprawdę mroźnych poranków, parę podmuchów zimnego wiatru i czerwone policzki szczypiące od chłodu, by zatęsknić za upałami? Na to musimy jeszcze trochę poczekać, ale zawsze możemy poszukać lata na zdjęciach z Australii i zabawić się w łowczynie trendów.