If you are interested in advertisment on this site, send the message to:

Jeśli jesteś zainteresowany reklamą na tej stronie, wyślij wiadomość na adres:

[email protected]

If you are interested in advertisment on the site about interiors, send the message here:

Jeśli chciałbyś wykupić reklamę na blogu poświęconym wnętrzom to napisz tutaj:

[email protected]

Kilka słów o ramonesce na kożuchu

   There appeared numerous questions about my suede jacket under the last "Look of the Day" post. I tried to respond to each of these questions; however, in case I missed some of the comments, I've prepared a short post. I bough this jacket during a sale in Zara (here you will find the link to the jacket). As one of the readers rightly spotted, the collar had been altered because in the original version it made my shoulders look wide and I looked pretty clumsy in it. The collar had to be cut off (approx. 3 cm), then it had to be cut at the back, where the cut resembled a reversed triangle, and then sewn anew. Afterwards, the collar was rolled up twice and sewn again – I know that this description is somewhat imprecise, but I think that all of you would have a problem with that type of collar – therefore, I hope that you won't really stick to the original design ;).   

   I'd been considering the purchase of this type of jacket for a long time. I didn't really want to waste money on the iconic model from Acne, and faux leather versions did not held their shape and were heavy. Therefore, I chose a couple of alternatives that may be of interest to you. Have a pleasant Saturday!

***

   Pod ostatnim wpisem z cyklu "Look of The Day" pojawiło się mnóstwo pytań o moją zamszową kurtkę. Starałam się każdej z Was odpisać, ale na wypadek, gdybym któryś z komentarzy pominęła, publikuję ten krótki wpis. Ramoneskę kupiłam na wyprzedaży w Zarze (tutaj znajdziecie do niej link). Jak słusznie spostrzegła jedna z Czytelniczek, kołnierz został przerobiony, bo w oryginalnej wersji poszerzał ramiona i wyglądałam w nim niezgrabnie. Kołnierz trzeba było uciąć (około trzy centymetry), następnie rozciąć z tyłu i wyciąć coś na kształt odwróconego trójkąta, aby później znów zszyć. Następnie kołnierz został podwinięty dwukrtonie i oczywiście przyszyty – wiem, że ten opis jest nieprecyzyjny, ale nie sądzę aby każdej z Was przeszkadzał taki kołnierz – mam więc nadzieję, że nie będziecie na nim zbytnio polegać ;). 

   Bardzo długo zastanawiałam się nad zakupem tego rodzaju kurtki. Szkoda było mi pieniędzy na kultowy już model z Acne, a wersje ze sztucznej skóry brzydko się układały i były ciężkie. Wybrałam więc dziś kilka alternatyw, które może Was zainteresują. Udanej soboty!

1. Karen by Simonsen 1511zł 2. Mango 299zł 3. Shrimps 1300zł 4. Maze 899zł 5. Mango 699zł

Top 5: Najlepsze stylizacje polskich blogerek z grudnia

    In December, we could see that the winter season wouldn't be complete without playing with layers. Today's TOP 5 features down jackets, long coats, fur coats, and thick sweaters. Despite the fact that December wasn't too cold, these outfits may become an inspiration to create sets for cooler winter days in January. I hope that you will find something that will draw your attention below :)

***

   W grudniu, jak przystało na sezon zimowy, nie mogło zabraknąć zabawy warstwami. W tym zestawieniu pojawiają się puchowe i długie płaszcze, futrzane kurtki i grube swetry. Choć grudzień nie był zbyt mroźny to te stylizacje może zainspirują Was do stworzenia zestawów na chłodniejsze zimowe dni w styczniu. Mam nadzieję, że znajdziecie poniżej coś, co przykuje Waszą uwagę :)

MIEJSCE PIĄTE

płaszcz – Mango (podobne tutaj i tutaj) // sweter – H&M // sztyblety – Zara (kolekcja zeszłoroczna – podobne tutaj) // torebka – Zara (kolekcja zeszłoroczna – podobna tutaj) // dżinsy – Levi's 501 //

Trip by Triples

Kasia opted for a bold colour combination. Sky blue with olive green looks quite good. I'd definitely choose a different pair of shoes, but I really like the whole outfit.

***

Kasia zdecydowała się na odważne połączenie kolorystyczne. Błękit z oliwkową zielenią wygląda całkiem nieźle. Ja wybrałabym na pewno inne buty, ale całość i tak mi się podoba. 

MIEJSCE CZWARTE

puchowy płaszcz – Reserved (podobny tutaj, tutaj i tutaj) // torebka – Zofia Chylak // botki – Reserved (podobne tutaj)

Cajmel

A down jacket is warm and will be practical on extremely cold days – we all know it. However, you don't always look elegant and stylish while wearing it, yet Karolina was able to pull that outfit off. She matched an oversize coat with a pair of black low-heel booties and a small handbag. She also opted for a large black shawl. I'd eagerly wear this outfit today.

***

Puchowa kurtka jest ciepła i sprawdzi się w srogie mrozy – to wiemy wszystkie. Nie zawsze jednak wygląda się w niej elegancko i stylowo, ale Karolinie niewątpliwie się to udało. Oversizowy płaszcz zestawiła z czarnymi botkami na niskiej szpilce i małą torebką na ramie. Nie zabrakło obszernego czarnego szala. Z przyjemnością włożyłabym dziś na siebie ten zestaw.

MIEJSCE TRZECIE

futrzany płaszcz – Sfera // legginsy – COS // bluza z kapturem – Yeezy (podobna tutaj i tutaj) // buty – Louis Vuitton // torebka – Alma BB

Horkruks

Laura definitely won't get cold in this outfit. A large fur coat in a dark brown shade and a black hoodie are an ideal combination of stylish and sporty accents (I myself am an owner of a black sweatshirt and I really like it).

***

W takim stroju Laura z pewnością nie zmarznie. Obszerna futrzana kurtka w ciemno-brązowym odcieniu i czarna bluza z kapturem, to idealne połączenie szykownych i sportowych akcentów (sama jestem posiadaczką czarnej bluzy i bardzo ją lubię). 

MIEJSCE DRUGIE

futrzana kurtka – Habit (podobna tutaj i tutaj) // top i spodnie – Sfera // buty – Badura x Bizuu // torebka – Habit // biżuteria – Svarovski x Orska Jewellery
 

JD Fashion Freak

December wouldn't be complete without New Year's Eve accents. Dorota chose a black set with fine golden stripes that looks like a jump suit. She threw a white fur coat over it. She also chose stylish accessories that top the whole outfit up – a handbag in geometric patterns, velvet high heels in bottle green, and jewellery.

***

W grudniu nie mogło zabraknąć sylwestrowych akcentów. Dorota wybrała czarny komplet w złote drobne paski, który wygląda jak kombinezon. Na wierzch założyła białą futrzaną kurtkę. Nie obyło się bez stylowych dodatków, które dopełniają strój – torebka w geometryczne wzory, aksamitne szpilki w odcieniu butelkowej zieleni i biżuterię.

MIEJSCE PIERWSZE

płaszcz – Kulta // spodnie – Mango // torebka – Zahara Leather // buty – H&M

Jestem Kasia

I will never get bored of the combination of black and grey shades. Therefore, Kasia gets the first place in this month's TOP 5. I'd probably choose a more feminine handbag, but I'd probably forget about jewellery which plays an important role in this case – owing to it, the outfit isn't bleak. Which outfit would be your type?

***

Zestawienie czerni i szarości nigdy mi się nie znudzi, dlatego na miejscu pierwszym ląduje dziś strój Kasi. Ja wybrałabym pewnie bardziej kobiecą torebkę, ale pewnie zapomniałabym o biżuterii, która w tym przypadku odegrała ważną rolę – dzięki niej, strój nie jest ponury. A który strój byłby Waszym typem/

Look of The Day

bag / torebka – Tory Burch \ Moliera2

leather jacket / zamszowa kurtka – Zara (obecne przeceny)

cotton sweater / bawełniany sweter – H&M (obecne przeceny)

coated jeans / woskowane spodnie – Topshop

leather gloves / skórzane rękawiczki – COS

shoes / buty – Ugg

    For a few years, I haven't bothered to lose my head over the beginning of sales. However, this time I decided to take a step back from the rules that I established long time ago and find something that would refresh my classic wardrobe in the maze of discounted clothes. Suede jacket from Zara has lived up to this challenge in my opinion. The rest of my haul is a melange sweater from H&M (I wanted it to be larger so I chose size L) and a black leather bag that I wanted for a long time.

***

   Od kilku lat nie tracę już głowy, gdy widzę, że sklepy ropoczęły wyprzedaże. Tym razem postanowiłam jednak trochę odejść od przyjętych dawno temu reguł i  wśród przecenionego gąszczu znaleźć coś, co trochę odświeży moją klasczyną szafę. Zamszowa kurtka z Zary spełniła według mnie to zadanie. Pozostałe łupy to melanżowy sweter z H&M (chciałam aby był większy więc wybrałam rozmiar "L") i skórzana czarna torebka, na ktorą czaiłam się od dawna. 

Val Di Fiemme – moje ulubione miejsca

    If I were to choose one place in the world that I'm most happy to revisit, I would choose Val di Fiemme Valley without a second thought. Even though I've visited this place already several times, I wouldn't even think about searching for a new place that would suit a ski trip. This scenic land is situated in the Italian Dolomites and you can find here everything that every fan of winter craze needs. You've asked thousands of questions on why I chose that place on my Instagram account. That's why I decided to shortly describe my thoughts about it and to recommend well-tried attractions in this post.

1. Mountain cuisine  

   Cuisine in that region has a lot to offer for a very simple reason – the area is a blend of Italian, Austrian, and German influences. Such a combination is a guarantee of delicious coffee, wine, and very satiating meals. Most of the mountain chalets will provide us with something unique. When you are finished with skiing for the day, you should try the famous "bombardino" – hot liqueur with whipped cream. Interestingly, when I chose Austria for a ski trip once in my life, literally 200 km away, there wasn't even a single person who knew anything about this drink. As you see, that's indeed a regional delicacy that you won't be able to find anywhere else. The best pizza is served in a mountain lodge on the summit of Alpe Cermis (tested by my whole family). In another mountain lodge in the foothills of Pale di San Martino, which can only be reached by foot, you will have a unique opportunity to try regional cuisine – from meat round potato dumplings with plenty of butter to pappardelle with game. I couldn't forget about the famous Strauben (something between angel wings and doughnuts) that you can eat on the northern slope of Alpe Lusia. If you try it once, you will always come back to Val di Fiemme.  

   On the other hand, if you would like to have a dinner with friends, I recommend an affordable and a really great restaurant near Majestic Hotel in Predazzo – just don't forget to book a table beforehand!

2. Slopes  

   I won't deceive you – I'm far from being a professional skier, both when it comes to my skills and my engagement in the trainings. I like when there are multiple skiing paths to choose from, few people, and when the area is close to the mountain lodge – these are my priorities. However, I can spot the difference between slopes that have been well prepared and those that haven't – you will find plenty of the former in Val di Fiemme. Those of you who would like to ski from eight to five o'clock will surely fall in love with Sellaronda – Europe's largest ski carousel (most ski lifts will require you to have the Dolomiti Superski skipass). Those who want to start their skiing right in front of the hotel will be disappointed – such areas in this region are scarce.   

   Via del Bosco on Alpe Cermis is a curiosity here – a long ski trail running through the woods. You will find a number of designated stops along the way. Each of them features riddles about trees, natural-sized sculptures of animals living in the nearby forests, or specially designated viewpoints. Another ski trail which became a source of numerous anecdotes (both funny and scary) is the famous Piavac on Alpe Lusia. You will find here a signpost saying "only for skilled skiers" at the very beginning of the trail. It is like a red rag to a bull for novices – I haven't met a single person who would try their hand at skiing down the trail after seeing the signpost. I can advise you to think twice because you may become an object of ridicule when you reach the wall, take off your skis, and meekly try to return to the place where you made the wrong decision.

3. Apres ski   

   Val di Fiemme Valley isn't a destination chosen by snobs and celebrities. It isn't as fashionable and popular as Sankt Moritz or Cortina d'Ampezzo, located two and a half hours away, but I treat it as an advantage of this land. Besides, admiring the charms of Cavalese, Predazzo, and my beloved Moena would surely keep you occupied for all the evenings of your trip. If you don't like wandering around mountain towns, you can always pay a visit at a night toboggan chute in Obereggen – I'm sure that you will be delighted. For those who are able to muster a little bit of energy after a long day full of skiing, I recommend "health paths".

 If you have any questions concerning this region, you should definitely write them down in the comments. Have a nice evening!

***

Gdybym miała wybrać jedno miejsce na świecie, do którego wracam najchętniej, to bez namysłu powiedziałabym: dolina Val di Fiemme. Chociaż byłam tam już kilkanaście razy, to nawet przez myśl nie przechodzi mi szukanie nowego miejsca na narciarską wyprawę. Ta malownicza kraina położona jest we włoskich Dolomitach i można w niej znaleźć wszystko, czego potrzebuje miłośnik zimowych szaleństw. Na Instagramie zadawałyście mi mnóstwo pytań o to, dlaczego właśnie to miejsce wybieram, postanowiłam więc w kilku zdaniach opisać Wam moje spostrzeżenia i polecić przy okazji sprawdzone atrakcje. 

1. Kuchnia na szczytach

   Kuchnia w tym rejonie ma nam wiele do zaoferowania z prostej przyczyny – wymieszały się tam wpływy włoskie, austriackie i niemieckie. Taka kombinacja to gwarancja dobrej kawy, wina i bardzo sycących posiłków. Właściwie każde schronisko uraczy nas czymś wyjątkowym. Po skończeniu zjazdów musicie spróbować słynnego "bombardino", czyli gorącego likieru z bitą śmietaną. Co ciekawe, gdy raz w życiu wybrałam się na narty do Austrii, dosłownie dwieście kilometrów dalej, nikt nie słyszał tam o tym drinku, jest to więc naprawdę regionalny przysmak, którego nie uraczycie nigdzie indziej. Najlepszą pizzę zjecie w schronisku na szczycie Alpe Cermis (przetestowane przez całą moją rodzinę). Za to w schronisku u podnóży Pale di San Martino, do którego dojść można tylko pieszo, spróbujecie prawdziwej regionalnej kuchni – od pyzopodobnych knedli z mięsem i dużą ilością masła, po pappardelle z dziczyzną. Nie mogę nie wspomnieć o słynnym Strauben (coś pomiędzy faworkami, a pączkiem), które zjecie w schronisku od północnej strony Alpe Lusia. Kto raz go spróbował, ten już zawsze będzie wracał do Val di Fiemme.

   Jeśli z kolei macie ochotę na kolację ze znajomymi, to polecam Wam niedrogą i naprawdę świetną restaurację przy hotelu Majestic w miasteczku Predazzo – tylko nie zapomnijcie wcześniej zarezerwować stolika!

2. Stoki

   Nie będę Was oszukiwać – daleko mi do zawodowego narciarza, zarówno pod względem umiejętności, jak i zaangażowania w treningi. Lubię, gdy tras jest dużo, ludzi mało, a do schroniska blisko – to moje priorytety. Potrafię jednak dostrzec różnicę pomiędzy dobrze, a źle przygotowanym stokiem – tych pierwszych w Val di Fiemme jest naprawdę pod dostatkiem. Ten, kto chce pojeździć na nartach od ósmej do siedemnastej z pewnością zakocha się w Sellaronda – największej karuzeli narciarskiej w Europie (na większość wyciągów potrzebny jest skipas Dolomiti Superski). Zawiedzeni będą jednak ci, którzy chcą zaczynać zjazdy prosto z hotelu – takich miejsc w tym regionie jest bardzo niewiele. 

   Do ciekawostek zaliczyć można Via del Bosco na Alpe Cermis – długą trasę biegnącą przez las. Wyznaczonych jest na niej kilka przystanków, a na każdym z nich znajdziemy zagadki o drzewach, naturalnych rozmiarów figury zwierząt mieszkających w pobliskich lasach czy specjalnie wyznaczone punkty widokowe. Kolejną trasą, która stała się źródłem wielu anegdot (śmiesznych i strasznych) jest słynny Piavac na Alpe Lusia. Tuż przed jej początkiem ustawiony jest specjalny znak z ostrzeżeniem "tylko dla bardzo dobrych narciarzy". Działa on na nowicjuszy, jak płachta na byka – jeszcze nie spotkałam osoby, która widząc ten napis nie powiedziałaby "ja nie zjadę?! ja nie zjadę?!". Wam radzę się jednak zastanowić, bo możecie stać się obiektem kpin, gdy po dotarciu do ścianki, ściągniecie narty i potulnie spróbujecie wrócić do miejsca, w którym podjęliście złą decyzję.

3. Apres ski 

   Dolina Val di Fiemme nie jest celem podróży snobów czy celebrytów, nie jest też tak modna jak Sankt Moritz, czy oddalona o dwie godziny drogi Cortina d'Ampezzo, ale ja traktuję to jako zaletę tej krainy. Zresztą podziwianie uroków Cavalese, Predazzo i mojej ukochanej Moeny z pewnością wypełniłoby Wam wszystkie wieczory wyjazdu. Jeśli nie lubicie się szwendać po górskich miasteczkach, to zawsze możecie się wybrać na nocny tor saneczkowy w Obereggen – jestem pewna, że będziecie zachwyceni. Tym, którzy znajdą jeszcze odrobinę energii po całym dniu szusowania, polecam ścieżki zdrowia.

   Jeśli macie jakieś pytania dotyczące tego regionu, to koniecznie napiszcie o nich w komentarzach. Miłego wieczoru!

 

kask – POC / gogle – POC / kurtka – Napapijri / spodnie – Moncler (podobne tutaj) / plecak – Even Odd

Via del Bosco, Alpe Cermis. Sellaronda, a właściwie nagrodę po walce o przetrwanie, czyli słynne bombardino.  Schronisko na szczycie Alpe Cermis.sweter – J. Crew (podobny tutaj i tutaj)  / okulary – Ray-Ban / spodnie – Moncler (podobne tutaj) Jedna z wielu ścieżek zdrowia i polski pies. 

Dobranoc!

***