If you are interested in advertisment on this site, send the message to:

Jeśli jesteś zainteresowany reklamą na tej stronie, wyślij wiadomość na adres:

[email protected]

If you are interested in advertisment on the site about interiors, send the message here:

Jeśli chciałbyś wykupić reklamę na blogu poświęconym wnętrzom to napisz tutaj:

[email protected]

SH cd.

   Aby przekonać Was do zaopatrywania swojej garderoby w lumpeksach, postanowiłyśmy uwiecznić naszą podróż po ciucholandach i podzielić się z wami naszymi spostrzeżeniami.

   Kluczem do tego aby upolować coś wyjątkowego, jest znajomość dat dostaw. Wystarczy spytać Pani sprzedawczyni, kiedy do sklepu jest przywożony nowy towar.

  Jeśli chodzi o samo poszukiwanie ciuchów, najważniejszą zasadą jest: NIE DAĆ SIĘ ZWARIOWAĆ! Na samym początku ceny naprawdę szokują i ma się ochotę kupić wszystko, a przecież nie chodzi o to, żeby wyjść z siatką niepotrzebnych rzeczy (nawet jeśli wszystko kosztowało razem 12 złotych).

  To co ja polecam kupować w lumpeksach, to po pierwsze rzeczy dobre gatunkowo, a po drugie takie, których nigdy nie ma się za dużo (podkoszulki, getry, kardigany itd.).

Nie nastawiajmy się też na to, że za pierwszym razem znajdziemy same piękne, markowe rzeczy, bo łatwo się zniechęcimy. Czasami lepiej jest wyjść z pustymi rękami niż popełnić błąd i zapełnić nim niezwykle cenną, wolną przestrzeń w naszej szafie:)

A oto co udało nam się znaleźć, tylko w jednym sklepie:

Cekinowa tunika prezentowała się naprawdę świetnie!

Od dawna marzę o takiej kurtce. Na moje nieszczęście, kurtka była za duża, ale gdyby była w moim rozmiarze, nie zastanawiałabym się nawet minuty (30 zł:)).

 

Za darmo

    Zawsze dziwnie się czuję, kiedy biorę darmowe katalogi ze sklepów. Tym razem jednak, nie wahałam się ani przez chwilę. Zdjęcie na okładce spowodowało, że strasznie zatęskniłam za latem, nie mówiąc już o wnętrzu gazety, w której pełno jest letnich inspiracji. Już nie mogę się doczekać ciepłych wieczorów i gorącego plażowego piasku…Niestety po tej krótkiej przerwie na oglądanie magazynu, wracam do nauki :)

 

Księgarnio-kawiarnia

    W samym środku zimy postanowiłyśmy wybrać się z Zosią do miejsca, które cieszy się u nas w mieście bardzo dobrą sławą. Kawiarnia połączona z księgarnią to naprawdę wspaniałe miejsce aby spotkać się ze znajomymi.

   Jeśli lubicie czytać książki, to lista tematów do omówienia w księgarnio-kawiarni będzie nieskończona. W naszym przypadku tak było. Od razu zaczęłyśmy panoszyć się wśród regałów i wykrzykiwać raz po raz: A to czytałaś?! A TO? Nie??!! No to MUSISZ przeczytać!!!

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

  Gdy każda z nas miała już zrobioną listę książek obowiązkowych, mogłyśmy spokojnie napić się pysznej kawy. Kiedy Zosia zajęła się przeglądaniem książek kucharskich, ja zabrałam się za to co lubię najbardziej, czyli czytaniem tylnych okładek książek, gdzie znajduję się krótki opis fabuły i błyskotliwa recenzja. Dla mnie to jak oglądanie trailerów filmowych, od razu wiem, czy chcę się w to zagłębić czy nie.

Wychodząc wiedziałyśmy już, że będziemy przychodzić do tego miejsca przy każdej nadającej się okazji.

Polecam sprawdzić, czy w Waszym mieście nie ma księgarnio-kawiarni. Oto miejsca, które ja znalazłam w internecie:

Warszawa:  http://www.tarabuk.pl/ 

Wrocław:  http://pik.wroclaw.pl/Nalanda-KsiegarnioKawiarniaVegedajnia-m362.html

Łódź:   http://czasdzieci.pl/lodz/katalog/id,9037deb-ksiegarnio_kawiarnia_mala.html

 

Poznań:  http://www.aktivist.pl/miejsce/localId,11214,ksiegarnio-kawiarnia-bookcrossing-pl-miejsce.html

 

 

Wiosenne porządki

  

  W pierwszym tygodniu kalendarzowej wiosny postanowiłam zabrać się za porządki. Poza ogólnym oprzątnięciem mieszkania, zorientowałam się w jakim stanie jest mój ogród po ziemie. Cóż… czeka mnie dużo pracy jeśli, tak jak co roku chcę się w nim relaksować, opalać, uczyć i jeść. Najlepiej zacząć już teraz.

   Porządki w ogrodzie zaczynam od zagrabienia wszystkich liści i śmieci, dopiero potem zastanawiam się gdzie by tu coś zasadzić. A za miesiąc rozpocznie się sezon walki z chwastami. Nie używam w ogrodzie chemikaliów, więc niestety będę musiała rozprawić się z nimi za pomocą rąk.

    Dla mnie praca w ogrodzie jest męcząca ale też bardzo relaksująca. Walka z gałęziami i liśćmi jest znacznie mniej stresująca, niż codzienne problemy w szkole czy w pracy. Proponuję zabrać się też, za balkony i werandy! Nawet małą przestrzeń można naprawdę świetnie zagospodarować i stworzyć kolejne miejsce do wypoczynku.