If you are interested in advertisment on this site, send the message to:

Jeśli jesteś zainteresowany reklamą na tej stronie, wyślij wiadomość na adres:

[email protected]

If you are interested in advertisment on the site about interiors, send the message here:

Jeśli chciałbyś wykupić reklamę na blogu poświęconym wnętrzom to napisz tutaj:

[email protected]

Letnie buty, na płaskiej podeszwie, które powinna mieć każda z nas.

5E1A7756

   There was a time, when each evening, 7 days a week, I was eating Chinese food while watching at least two episodes of cult TV series "Sex and the City." The stories of four protagonists: Carrie, Samantha, Miranda, and Charlotte, under the guise of trivial topics concerning men and clothes, were breaking the taboo and saying more about the customs of a large metropolis than any sociological survey. However, apart from strictly social observations, I was also eagerly focusing on Carrie's original style and mostly on her amazing collection of high heels. Exactly. Not once did I see her in flat shoes through those six seasons.

   Today, being almost at Carrie's age in the first season of the cult TV series, I know that wearing twelve-centimetre high heels around the city for the whole day (and     I would like to remind you that Carrie wasn't using a car) is not only completely impossible, but also (and I'm not afraid to state it with confidence) a sign of bad taste. If we want to wear high heels for the whole day (and not go mad somewhere around four pm), they shouldn't be higher than eight centimetres. Today, however, I would like to recommend you an alternative to high heels – check out whether you already have such models in your wardrobes.

***

   Był taki czas, kiedy każdego wieczoru, siedem dni w tygodniu, w towarzystwie miski chińszczyzny, oglądałam co najmniej dwa odcinki kultowego serialu "Seks w wielkim mieście". Historie czterech bohaterek; Carrie, Samanthy, Mirandy i Charlotte pod przykrywką banalnych tematów dotyczących facetów i ubrań, łamały tabu i mówiły więcej o obyczajowości wielkiej metropolii niż jakiekolwiek badanie socjologiczne. Jednak poza stricte społecznymi obserwacjami, z przyjemnością skupiałam się też na oryginalnym stylu Carrie, a przede wszystkim na jej impunującej kolekcji szpilek. No właśnie. Przez sześć sezonów ani razu nie widziałam jej w butach na płaskim obcasie. 

   Dziś, mając prawie tyle lat ile Carrie w pierwszym sezonie kultowego serialu, wiem, że chodzenie w dwunastocentymetrowych szpilkach przez cały dzień po mieście (a przypominam Wam tylko, że Carrie nie korzystała z samochodu) jest nie tylko kompletnie niemożliwe, ale też (i nie boję się powiedzieć tego z całym przekonaniem) w złym smaku. Jeśli chcemy nosić szpilki przez cały dzień (i nie zwariować w okolicy godziny szesnastej) nie powinny być  one wyższe niż osiem centymetrów. Dziś chciałabym jednak polecić Wam alternatywę dla wysokich obcasów – sprawdźcie czy macie już takie modele w swoich szafach. 

5E1A7710

1. Espadrilles – light shoes whose sole is made of wattle. Such model was created for the first time more than 4000 years ago, and it was very practical when it came to cave dwellers' life. Today, espadrilles aren't only ecologists' favourite shoes. Women around the world have appreciated their comfortableness and eagerly wear them during heat waves. My model is by Soludos, but I prepared for you a few other interesting models here, here, and here.

2. Leather flats – it is a good choice if our summer outfits have to fit in a more elegant dress code. However, finding comfortable flats in which our legs look great (and not like duck legs) is not an easy task. They have to be appropriately cut (in the case of wide feet the cuts located on the sides look pretty unflattering) and well-made so that they don't look like slippers after two days of wearing. Models that I have tried out can be found here, here, and here.

3. Sandals – an irreplaceable type of summer shoes. If I were to choose only one model, I would probably choose black or nude ones. It's important to resist buying models with additional adornments as they won't be universal anymore. Models that I have chosen can be found here, here, and here.

4. Minimalist sneakers – it's great if their interior is made of leather. We will also be wearing them in autumn and late spring; therefore, it would be great if they matched our transition clothes. If they are well-made, we should be able to wear them at least for a couple of seasons. Universal models can be found here, here, and here.

 

1. Espadryle – lekkie buty, których podeszwa wykonana jest z plecionki. Pierwszy taki model został wykonany ponad 4000 lat temu i świetnie sprawdzał się już u jaskiniowców. Dziś espadryle nie są już tylko ulubionymi butami ekologów. Kobiety na całym świecie doceniły ich wygodę i chętnie noszą je w trakcie upałów. Mój model jest marki Soludos, ale przygotowałam też dla Was kilka innych ciekawych modeli tutaj, tutaj i tutaj

2. Skórzane baletki – to dobry wybór, jeśli nasze letnie stroje muszą wpisywać się w bardziej elegancki dresscode. Jednak znalezienie wygodnych baletek, w których nogi wyglądają dobrze (a nie jak nogi kaczki) nie jest łatwe. Muszą być dobrze wycięte (przy szerokich stopach wycięcia po bokach wyglądają bardzo niekorzystnie) i solidne, aby po dwóch dniach noszenia nie wyglądały jak kapcie. Sprawdzone przeze mnie modele znajdziecie tutaj, tutaj i tutaj

3. Sandały – niezastąpione obuwie w lecie. Gdybym miała zdecydować się tylko na jeden model, to pewnie wybrałabym czarne lub w kolorze naturalnej skóry. Ważne, aby nie dać się skusić na model z dodatkowymi ozdobami, bo nie będzie  uniwersalny. Wybrane przeze mnie modele znajdziecie tutaj, tutaj i tutaj

4. Minimalistyczne trampki – dobrze aby były skórzane w środku. Będziemy nosić je też jesienią i późną wiosną więc powinny pasować również do naszych ubrań przejściowych. Jesli będą solidnie uszyte, to powinny nam posłużyć przez co najmniej kilka sezonów. Uniwersalne modele znajdziecie tutaj, tutaj i tutaj.

5E1A7692

   However, if we don't want to abandon high heels (so what that they are impractical since they are so exceptional? maybe one is the result of the other?), we should learn to choose well-balanced models and learn how to wear them. If you were searching for instructions concerning "how to wear high heels" or "how to take proper care of your shoes," I recommend you "French Chic on High Heels." In this book, you will find a good deal of advice, guidelines, and anecdotes from brilliant models, stylists, designers, or even shoemakers.

 

   Jeśli jednak nie chcemy rezygnować ze szpilek (co z tego, że są niepraktyczne skoro są takie wyjątkowe? a może właśnie jedno wynika z drugiego?) to nauczmy się wybierać dobrze wyważone modele i odpowiednio w nich chodzić. Gdybyście szukały instrukcji "jak nosić wysokie obcasy" albo "jak dbać o swoje buty" to polecam Wam  "Francuski szyk na obcasach". W tej książce znajdziecie masę porad, wskazówek i anegdot od znakomitych modelek, stylistek, projektantów, a nawet szewców. 

5E1A76895E1A7835

cooton dress / sukienka z przyjemnej bawełny – Cinamoon.pl // espadrille / espadryle – Soludos 

 

„Pierwsza przychodzi miłość”

5E1A7087

   The Tricity has lately acquired a romantic atmosphere. As nothing creates better ambience than streaks of rain, empty streets, and the sound of thunders. Thunderstorms are a great excuse for me to have some rest – because during such a spell of weather you cannot take any pictures. Besides, "Harry Potter" is starting in a minute and home-made walnut ice-cream is waiting for me in the freezer. However, something was drawing me outside – love for photography, to the dismay of some of my nearest and dearest, it haunts me regardless of the weather, time of the day, or plans. Thus, I invite you for a couple of photos of the rainy Tricity, where a beautiful sun is already shining today.

***

   W Trójmieście zrobiło się ostatnio romantycznie. Nic tak bowiem nie tworzy nastroju jak smugi deszczu na szybie, puste ulice i odgłos grzmotów. Burze to dla mnie świetna wymówka, aby trochę odpocząć – przecież w taką pogodę nie da rady robić zdjęć. Poza tym, w telewizji zaraz zaczyna się "Harry Potter", a w zamrażalniku czekają na mnie lody orzechowe domowej roboty. Coś mnie jednak ciągnęło na zewnątrz – miłość do fotografii, ku rozpaczy niektórych moich bliskich, nawiedza mnie bez względu na pogodę, godzinę i plany. Zapraszam więc Was do obejrzenia kilku zdjęć deszczowego Trójmiasta, w którym dziś świeci już piękne słońce.

5E1A4812 5E1A6024 5E1A60415E1A72765E1A73565E1A7390

   Sweets are the greatest thing on a rainy day (the sentence is like an excerpt from a conversation between Winnie the Pooh and Piglet, but these two often had spot-on remarks), and those prepared at home taste the best. In this case, I didn't exert myself too much: ready-rolled puff pastry (it is enough to bake it in the oven), mascarpone mixed with sour cream and icing sugar as well as a significant amount of fresh Polish blueberries.

 

   Słodycze to najlepsza rzecz, jaka może nas spotkać w deszczowy dzień (zdanie niczym fragment rozmowy Puchatka i Prosiaczka, ale ta dwójka często miała bardzo trafne spostrzeżenia), a te przygotowane w domu smakują najlepiej. Akurat w tym przypadku niezbyt się wysilałam: kupne ciasto francuskie (wystarczy je upiec w piekraniku), mascarpone zmieszane ze śmietaną i cukrem pudrem oraz spora ilość świeżych polskich jagód. 

5E1A7397

   I probably got into the spirit of Euro, as I started…playing football on my free evenings (rather bumblingly, it has to be admitted), but when the weather is bad, I turn into a regular "couch person." I watch television with my one eye and read books with my other eye. The one from the picture above is "First Comes Love" by Emily Giffin, a writer known for such bestsellers as "Something Borrowed" or "Something Blue." Probably, some of you will agree that stories that have been written by this author are extremely gripping.

 

   Klimat Euro chyba mi się udzielił, bo w wolne wieczory zaczęłam… grać w piłkę (dosyć nieudolnie, trzeba przyznać), ale gdy pogoda nie sprzyja to zamieniam się znów w kanapowca. Jednym okiem oglądam telewizję, a drugim czytam książki. Ta ze zdjęcia powyżej  to "Pierwsza przychodzi miłość" autorstwa Emily Giffin, pisarki znanej z takich bestsellerów jak "Coś pożyczonego" czy "Coś niebieskigo". Pewnie niejedna z Was zgodzi się ze mną, że historie wychodzące spod pióra tej autorki są niezwykle wciągające. 

5E1A73705E1A7140

dress / sukienka – Wayf (podobna tutaj) // wellies / kalosze – Hunter // umbrella / parasol – no name (podobny tutaj)

„Elementarz stylu” w wersji wakacyjnej

FullSizeRender

   Eight months after the publication of my book, a new edition of it has just appeared in the bookshops. For me, it is another dose of emotions, as the messages that the readers are continuously sending me always move me (that's how I am – an over-sensitive neurotic). I am reading about the changes that other women were able to introduce into their lives after they had read my book with great pleasure, and I'm glad that today my book can reach even a larger audience. "Elementarz stylu" in a tourist version is smaller, it comes in paperback (it won't be an additional burden in your summer suitcase), and has a lower price. Apart from these small differences, you will still find everything that I know about searching for one's own style inside. Eighteen chapters in which I share my experience with you and more than one hundred photographs prepared with "Elementarz" in mind will provide you with pleasant guidance on how to introduce positive improvement. Good luck!

Those who are interested in the new edition of the book can find it here.

***

   Po ośmiu miesiącach od publikacji mojej książki, w księgarniach pojawia się właśnie jej nowe wydanie. To dla mnie kolejna dawka emocji, bo wciąż napływające wiadomości od Czytelniczek zawsze doprowadzają mnie do wzruszenia (taka już ze mnie przewrażliwiona neurotyczka). Z ogromną przyjemnością czytam o zmianach, które po przeczytaniu mojej książki, udało się wprowadzić w życie innym kobietom i cieszę się, że dziś książka może dotrzeć do jeszcze szerszej grupy. "Elementarz stylu" w wersji turystycznej jest mniejszy, ma miękką okładkę (nie obciąży za bardzo Twojej wakacyjnej walizki) i niższą cenę. Mimo tych drobnych różnic wciąż znajdziesz w nim wszystko, co wiem o poszukiwaniu stylu. Osiemnaście rozdziałów, w których dzielę się swoim doświadczeniem i ponad setka zdjęć przygotowanych z myślą o "Elementarzu" w przyjemny sposób poprowadzi Cię ku zmianom na lepsze. Powodzenia! 

Zainteresowanych nowym wydaniem książki zapraszam tutaj

IMG_0935FullSjizeRender-2 IMG_1194IMG_1192

Czy moda przestała być potrzebna?

5E1A5222

   As you well know, I am not a supporter of succumbing to temporary trends, and I could write at length about the advantages of the classic style. Thanks to your comments, I know that there is an increasing number of people who have a similar approach. We don't want to blindly follow something that is constantly changing and compels us to participate in a never-ending pursuit. Recently, denying fashion has become… fashionable, and the flowering of the idea of minimalism only reassures us that we're heading the right way. Do we still need fashion if we were able to resist consumption habits? And if yes, then why?

1. While searching for information about fashion, we are necessarily doomed to a true lesson in history. We willingly read biographies of great fashion icons, whose lives are always marked by historical events (for example, I recommend "The Secret of Chanel No. 5: The Intimate History of the World's Most Famous Perfume"). While watching our favourite costume films ("Braveheart," "Pride and Prejudice," "Testament of Youth" with the talented Alicia Vikander in the leading role), we see how the characters’ garments change together with the beginning of the next epoch. When the French Revolution turned the social ladder upside down, gigantic wigs and attires worn at the royal courts ceased to be chosen so eagerly. When women started their fight for emancipation, their dresses were becoming increasingly shorter decade by decade, and the shadow of the Second World War over Europe eliminated vibrant colours and any sumptuousness whatsoever from fashion. The fashion prevailing at a given moment in history allows us to learn really a lot about the specificity of the society.

***

   Jak dobrze wiecie, jestem zwolenniczką nie poddawania się chwilowym trendom, a o zaletach klasycznego stylu mogłabym pisać naprawdę długo. Dzięki Waszym komentarzom, wiem, że osób myślących podobnie do mnie jest coraz więcej. Nie chcemy ślepo podążać za czymś, co wciąż się zmienia i wymusza na nas niekończącą się gonitwę. W ostatnim czasie negowanie mody stało się… modne, a rozkwit idei minimalizmu tylko utwierdza nas w przekonaniu, że idziemy w dobrą stronę. Czy moda jest jeszcze potrzebna skoro udało nam się oprzeć konsumpcyjnym zwyczajom? A jeśli tak, to dlaczego?

1. Poszukując informacji o modzie, siłą rzeczy skazane jesteśmy na porządną lekcję historii. Chętnie sięgamy po biografie wielkich osobistości mody, których życiorysy zawsze naznaczone są historycznymi wydarzeniami (polecam na przykład "Sekretne życie Chanel numer 5"). Oglądając ulubione filmy kostiumowe ("Braveheart", "Duma i uprzedzenia", "Testament młodości" ze zdolną Alicią Vikander w roli głównej) widzimy jak wraz z rozpocząciem kolejnej epoki stroje bohaterów się zmieniają. Gdy rewolucja francuska wywróciła do góry nogami drabinę społeczną, olbrzymie peruki i dworskie stroje zaczęto nosić mniej chętnie. Gdy kobiety rozpoczęły walkę o emancypację ich suknie z dekady na dekadę stawały się coraz krótsze, a cień II Wojny Światowej nad Europą skutecznie wyeliminował  z mody intensywne kolory i jakikolwiek przepych. Moda panująca w danym momencie historycznym pozwala nam dowiedzieć się naprawdę wiele o całej specyfice społeczeństwa. 

5E1A53095E1A5329

Książka "Sekretne życie Chanel numer 5" odkrywa po kolei wszystkie sekrety powstawania słynnych perfum i w intrygujący sposób włącza je w rozległą panoramę historyczną XX wieku. To dobra pozycja dla kogoś, kto chciałby nie tylko poczytać o modzie, ale również dowiedzieć się czegoś więcej o naszym współczesnym świecie. 

 

2. Fashion is everywhere – it is present in every area of life, and ignoring it will become our flaw sooner of later. Regardless of where we work, being familiar with the current trends will be helpful in a better execution of tasks. As an example that the topic of fashion is becoming more widespread and that it is difficult to turn a blind eye to it, I will describe one episode connected with the blog. A certain brand producing preserves offered me collaboration. At first, I was even interested, and I already started testing a new recipe with the use of tomato purée to see whether the product is really worth recommending. However, it turned out that the advertiser was not interested in the testing of his product…he wanted me to prepare a couple of "Look of the Day" posts and, as an inspiration, he wanted me to use their… mayonnaise (???). I made a delicate suggestion that it's not the best idea, but the most vital thing for the advertiser was to present the product in the "context of fashion," as it guarantees the best effects. As you might have guessed, the collaboration didn't work out. 

 3. The interest in fashion improves our sense of aesthetics. Observation is the best way of learning; therefore, individuals who have been following the changing trends in architecture, art, photography, or even gastronomy for years possess a developed sense of taste and care for the aesthetics around them. A person for whom fashion is important (even if they resist it) not only does look better but also knows how to decorate her or his home so that it is pleasant to the eye as well as eagerly changes the surroundings so that it lives up to the visual standards. Of course, there exist different tastes – some love impressionists, whereas others consider them bores and are fascinated by Picasso, Rousseau, or Chagall – but each of the mentioned artists was undeniably prominent. However, in order to spot the difference, we have to familiarise ourselves with them first.

***

2. Moda jest wszędzie – pojawia się w każdej dziedzinie i ignorowanie jej prędzej czy później nie wyjdzie nam na dobre. Niezależnie od tego, gdzie pracujemy, znajomość obecnych trendów pomoże nam lepiej realizować działania. Jako przykład tego, że tematyka mody zatacza coraz szerszy krąg i trudno jest stanąć poza nim, przytoczę Wam epizod związany z blogiem. Pewna marka produkująca przetwory zaproponowała mi współpracę. Z początku byłam nawet zainteresowana i już zaczęłam testować nowy przepis z wykorzystaniem przecieru pomidorowego, aby sprawdzić czy produkt faktycznie jest godny polecenia. Okazało się jednak, że reklamodawcy nie zależy na przetestowaniu przeze mnie produktu… chciał abym zrealizowała dla niego kilka wpisów z cyklu "Look of The Day" dla których inspiracją miałby być ich… majonez (???). Zasugerowałam delikatnie, że nie jest to chyba dobry pomysł, ale dla reklamodawcy najistnotniejsze było zaprezentowanie produktu "w kontekście modowym" gdyż to gwarantuje najlepszy efekt raklamy. Jak się domyślacie, do współpracy nie doszło. 

3. Zainteresowanie modą wyrabia w nas poczucie estetyki. Obserwacja to najlepszy sposób nauki dlatego osoby, które od lat śledzą zmieniające się trendy w architekturze, sztuce, fotografii czy nawet w gastronomii mają wykształcone poczucie smaku i lepiej dbają o estetykę wokół siebie. Ktoś dla kogo moda jest ważna (nawet jeśli jej nie ulega) nie tylko lepiej wygląda, ale wie również jak urządzić mieszkanie, aby codziennie cieszyło oko i chętnie zmienia sowje otoczenie tak, aby spełniało wizualne standardy. Istnieją oczywiście różne gusta – jedni uwielbiają impresjonistów, a inni uważają ich za nudziarzy i fasycynują się dziełami Picassa, Rousseau czy Chagalla, ale każdy z wymienionych artystów był niewątpliwie wybitny. Aby jednak dostrzec różnicę trzeba najpierw poznać ich wszystkich.

5E1A5200 5E1A5303