Gdy nie chce mi się gotować. Szybki makaron, który sam się robi!

Having returned from a skiing trip, I craved for simple, quick, and reasonably light meals. The food available at the slope is far from being dietary :-) Delicious kaiserschmarrn with apple mousse, topfenstrudel, apple pies with double whipped cream, heiße oma (an equivalent of the Italian bombardino), wieners with a pile of fries! All of this is never as delicious as when eaten after 6 hours of skiing down the slope at -18 degrees Celsius. It's time to get back to reality. Today's recipe is ideal for a quick dinner.

***

Po powrocie z nart zapragnęłam prostych, szybkich i w miarę lekkich dań. Jedzenie na stoku narciarskim do dietetycznych nie należy :-) Pyszny kaiserschmarrn z musem jabłkowym, topfenstrudel, szarlotki z podwójną bitą śmietaną, heiße oma (odpowiednik włoskiego bombardino), kiełbaski z furą smażonych frytek! Wszystko to nigdy lepiej nie smakuje jak po 6 godzinach szusowania przy -18 stopniach. Czas jednak wracać do rzeczywistości. Dzisiejsza propozycja jest doskonała na szybki obiad.

Ingredients:

(recipe for 3-4 portions)

approx. 450 g of whole grain pasta made of durum wheat

10-12 shrimps, but you can add more (raw or cooked)

1 courgette

3-4 cloves of garlic

1 small eggplant

1 tablespoon of chopped chilli pepper (you can add more :))

6-8 dried tomatoes (you can add those in brine)

bunch of parsley

olive oil

served with: fresh basil leaves

Skład:

(przepis na 3 -4 porcje)

ok. 450 g makaronu razowego z pszenicy durum

10-12 krewetek, ale może być więcej (surowe lub gotowane)

1 cukinia

3-4 ząbki czosnku

1 mały bakłażan

1 łyżka posiekanej papryczki chili (może być więcej:))

6-8 suszonych pomidorów (mogą być z zalewy)

pęczek pietruszki

oliwa z oliwek

do podania: liście świeżej bazylii

Directions:

  1. Delicately fry the chopped garlic, chilli pepper, diced courgette, eggplant, and dried tomatoes in a hot pan with olive oil. Add shrimps. Stir everything. Season everything with salt and freshly ground pepper.
  2. Cook the pasta in a large pot with salted water until it isal dente. Strain the pasta and mix it in a pan with slightly fried shrimps. Add chopped parsley. You can sprinkle everything with olive oil and add some fresh basil on top before serving.

A oto jak to zrobić:

  1. Na rozgrzanej patelni z oliwą delikatnie podsmażamy posiekany czosnek, papryczkę chili, pokrojoną w kostkę cukinię, bakłażan i suszone pomidory. Dodajemy krewetki. Całość mieszamy. Doprawiamy solą i świeżo zmielonym pieprzem.
  2. Makaron gotujemy w dużym garnku z osoloną wodą do momentu, aż będzie al dente. Odcedzamy i łączymy na patelni z podsmażonymi krewetkami. Dodajemy posiekaną pietruszkę. Przed podaniem możemy skropić oliwą i posypać świeżą bazylią.

Moda na boksy trwa w najlepsze, czy naprawdę warto je jeść?

bluza – Hibou, podkoszulka – Intimissimi, spodnie – Hibou

   Everyone wants to eat healthily. We may say that we are really good when it comes to theory, however, putting all the rules into practice sometimes exceeds our capabilities. We lack time, strength, and experience in order to prepare five small, nourishing, delicious (and that's most important!), and healthy meals each day. Today's way of living has heavily influenced our nutrition needs. The appearance of companies trying to live up to new expectations was only a matter of time. Diet boxes have quickly become very popular. Food catering companies make our way to a healthier lifestyle quicker (or at least that's what they are boasting about) and save our time – each morning they deliver five meals that are supposed to be eaten throughout the day. They create reduction diets, diets for individuals suffering from allergies, for athletes, for those who would like to lose weight, and for those who sit for long hours in the office. It sounds wonderful, doesn't it? That is why most people using the services of this type of companies are dreaming of their grandma's frikadeller and a hot tomato soup after only a couple of weeks from the beginning of their journey with such food catering. Does box diet really have pure advantages? And how to find food catering that will be appropriate for us?

***

   Każda z nas chce się zdrowo odżywiać. Można śmiało powiedzieć, że w teorii jesteśmy naprawdę dobre, ale wcielenie wszystkich zasad w życie czasami nas przerasta. Brakuje nam czasu, sił i doświadczenia, aby dzień w dzień przygotowywać sobie pięć małych, pożywnych, pysznych (bo to przecież najważniejsze!) i zdrowych posiłków. Dzisiejszy styl życia spowodował, że nasze żywieniowe potrzeby bardzo się zmieniły. Kwestią czasu było pojawienie się firm, które spróbowałyby sprostać nowym oczekiwaniom. Boksy dietetyczne szybko stały się bardzo popularne. Cateringi z jedzeniem ułatwiają nam drogę do zdrowszego życia (a przynajmniej tym się chwalą) i oszczędzają nasz czas – codziennie rano dostarczają pięć posiłków, przeznaczonych na cały dzień. Tworzą diety redukcyjne, dla alergików, dla sportowców, dla tych, co chcą schudnąć i dla tych, co siedzą po kilkanaście godzin dziennie w biurze. Brzmi wspaniale nieprawdaż? Dlaczego więc większość osób korzystająca z oferty tego rodzaju firm już po kilku tygodniach marzy tylko o mielonym u babci i gorącej zupie pomidorowej? Czy dieta z pudełka ma same zalety? I jak znaleźć odpowiedni catering dla siebie?

The above photo presents an exemplary whole day's menu from "Naturalnie" that I've been testing for the last couple of weeks (you can place orders here). You will find there: for breakfast – chocolate pancakes with vanilla cream and banana, for lunch – pineapple smoothie, tangerines, apples, and some mango, for dinner – rice noodles with shrimps, snap beans, cherry tomatoes, peanuts, and dill, for tea – coconut tapioca with strawberry mousse, and for supper – chilli con carne on iceberg lettuce with tomatoes, guacamole, and sour cream.

1. Let's start with the fact that we can never be sure whether the delivered food is fresh and what types of products are in fact used in the preparation process. My friend, an avid fan of healthy cuisine, used the services of many food catering companies. She abandoned one of them when she started to receive a fried egg in the evening every other day and she was always supposed to eat it for breakfast on the following morning. A company that wants to deliver the food one day in advance should immediately raise our suspicion. Not to mention a company that delivers food once every other day – and you can often come across such companies. First and foremost, we should check whether the boxes contain detailed descriptions – if there are no descriptions, that's a bad sign. We can also try to be detectives for a while and check what the place where the boxes are prepared looks like. If it turns out to be a shanty in a shady neighbourhood, it means that our choice was awful. The smell and colour of our food are also indicators of whether the products are fresh. Before we start eating our dinner, we should scrutinise the contents of the box – chicken meat should be white (not yellow or grey), if the fish reeks strongly of the sea, it's better to leave it alone, and lettuce leaves should be bouncy and crunchy.

2. We often drop the boxes already after two weeks because the delivered meals lack versatility. If we know that we will be eating buckwheat groats with banana each Tuesday and Thursday, and we will be getting chicken with rice for dinner and cottage cheese with dill for supper – then we've got the right to be fed up with it. When choosing food catering, we definitely should find one that offers a diverse menu. I've tested a couple of different offers of food catering companies and my biggest problem was that the food always tasted bland and all meals seemed the same after a couple of days. "Naturalnie. Catering Personalny" turned out to be an exception. It promises that the meals will taste as if they were served in the best restaurant (actually, everything was impeccable).

Na powyższym zdjęciu widzicie przykładowe całodniowe menu od firmy „Naturalnie”, którą testowałam przez ostatnie kilka tygodni (zamówienia można składać tutaj). W pudełkach znajdziecie: na śniadanie – czekoladowe naleśniki z kremem waniliowym i bananem, na drugie śniadanie – smoothie z ananasa, mandarynki, jabłka i mango, na obiad – makaron ryżowy z krewetkami, żółtą fasolką, pomidorkami cherry, orzechami arachidowymi i szczypiorkiem, na podwieczorek – tapioka kokosowa z musem truskawkowym i na kolację – chilli con carne na sałacie lodowej z pomidorami, guacamole i śmietaną.

1. Zacznijmy od tego, że nigdy nie mamy pewności, czy przywożone nam jedzenie jest świeże i jakie produkty tak naprawdę są wykorzystywane przy ich przygotowywaniu. Moja przyjaciółka, zagorzała fanka zdrowej kuchni, korzystała z wielu usług cateringów. Z jedną z firm pożegnała  się, kiedy co drugi dzień, wieczorami, dostawała jajko sadzone, które miała zjeść na śniadanie następnego dnia. Naszą czujność od razu powinna wzbudzić firma, która jedzenie chce przywozić dzień wcześniej. Nie mówiąc już o takiej, która przywozi je raz na dwa dni – a takie zdarzają się bardzo często. Przede wszystkim, sprawdźmy czy na boksach znajdują się dokładne opisy, jeśli ich nie ma to zły znak. Możemy też zabawić się w detektywów i sprawdzić, jak wygląda miejsce, w którym przygotowywane są boksy. Jeśli trafimy na barak w szemranej dzielnicy, to znaczy, że nasz wybór był fatalny. O świeżości dania świadczy też jego zapach i kolor. Zanim zaczniemy jeść nasz obiad koniecznie dokładnie przyjrzyjmy się zawartości pudełka – mięso kurczaka musi być białe (nie żółte lub szare), ryba jeśli pachnie ostro morzem to, też lepiej jej nie jeść, a liście sałaty powinny być sprężyste i chrupkie.

2. Często rezygnujemy z boksów już po dwóch tygodniach, bo przywożone nam potrawy są mało zróżnicowane. Jeśli wiemy, że w każdy wtorek i czwartek mamy jeść na śniadanie kaszę gryczaną z bananem, na obiad kurczaka z ryżem, a na kolację twarożek ze szczypiorkiem, to mamy prawo mieć dosyć. Decydując się na catering koniecznie znajdźmy taki, którego menu jest zróżnicowane. Testowałam kilka ofert firm cateringowych i największym problemem było dla mnie to, że po kilku dniach wszystko smakowało tak samo. Wyjątkiem okazał się catering „Naturalnie. Catering personalny.”, który obiecuje, że potrawy będą smakować, jak w najlepszej restauracji (faktycznie, wszystko było bez zarzutu).

3. And what will happen if our whole days' food supply doesn't arrive? It sounds funny because we won't die from starvation, but no one would like to be in such a situation. Companies are not always that great when it comes to logistics – they are late, don't come at all because this time they forgot about us, bring unsealed boxes, or the food doesn't match the description. Once, my friend's menu promised a burger with fish, and she received mackerel pasta with five bread slices (that is a burger in a DIY version).  My friends recommend the following places: thisthis, and this.

3. A co się stanie jeśli nasz całodzienny zapas żywności nie dojedzie? Brzmi zabawnie, bo przecież z głodu nie umrzemy, ale żadna z nas w takiej sytuacji nie chciałaby się znaleźć. Firmy nie zawsze zdają egzamin z logistyki – spóźniają się, nie przyjeżdżają w ogóle, bo akurat o nas zapomnieli, przywożą rozszczelnione boksy, albo jedzenie jest niezgodne z opisem. Mojej koleżance w menu obiecano kiedyś burgera z rybą, a dostała pastę z makreli i pięć kromek chleba (czyli burger w wersji DIY).  Moi znajomi polecają to, to i to miejsce.

4. Some of us should forget about this type of diet right away. Food catering isn't economic neither when it comes to time nor money if we've got two children, apart from our cat and our spouse, waiting for us at home. If we have to prepare food for our bundles of joy – then, if we have to spend some time cooking, it's better to prepare food for the whole family. Otherwise, we double the costs. I wouldn't also recommend it to people who often travel because the plan is most frequently based on a period of one month – if a trip comes up, we will lose not only our food, but also money (it rarely happens that the companies are willing to refund the days that we are out of the house). Also, some of us are characterised by um… let's be frank, by a negative character trait, that is gluttony. In such a case, five meals, which are supposed to be eaten throughout the day, disappear before noon. That is a simple way to gain weight and then falsely blame food catering companies.    

5. Sometimes, we are the reason why the meals from the boxes aren’t working. The consumption of meals ought to be a pleasant ritual. When we prepare the supper on our own we want to celebrate the moment. The food brought by catering companies is prepared in such a way that the easiest and the quickest way to eat it is cold and straight from the plastic package. It doesn't sound romantic, does it? When choosing the services of one of the food catering companies, we should remember not to cut corners and put at least minimal effort into creating a nice ambience during the meal.  

   Would I go for this form of nutrition? Yes! In today's world, time is of the essence, and if there exists a way to use two hours of additional time to do a workout or play with my child, I'll be happy to go for it.

4. Niektóre osoby od razu mogą zapomnieć o takim sposobie żywienia. Catering nie jest opłacalny ani czasowo ani finansowo, jeżeli w domu poza kotem i partnerem czeka na nas dwójka dzieci. Jeśli musimy przygotowywać jedzenie dla pociech, to skoro już poświęcamy czas na na gotowanie, lepiej jest zrobić jedzenie dla całej rodziny. W przeciwnym wypadku dublujemy koszty. Nie polecam tego również osobom, które często wyjeżdżają, bo pakiet najczęściej obejmuje dietę miesięczną i jeśli wypadnie nam wyjazd przepadnie nam jedzenie i pieniądze (rzadko zdarza się, że firmy zwracają nam pieniądze za niewykorzystane dni). Niektórzy z nas mają też, no …co tu dużo mówić, złą cechę jaką jest łakomstwo. W takim wypadku pięć posiłków przeznaczonych na cały dzień znika do godziny dwunastej. W ten sposób można szybko przybrać na wadze i potem niesłusznie winić za to firmy cateringowe.    

5. Czasami, to my sami sprawiamy, że potrawy z pudełek nie zdają u nas egzaminu. Spożywanie posiłków powinno być przyjemnym rytuałem. Gdy sami gotujemy kolację chcemy ten moment  celebrować. Jedzenie z cateringu podane jest w taki sposób, że najwygodniej i najszybciej jest je zjeść na zimno z plastikowego pudełka. Nie brzmi romantycznie, prawda? Korzystając z oferty firm cateringowych, pamiętajmy, aby nie iść na łatwiznę i wykonać chociaż mały wysiłek i zadbać o miły klimat w trakcie posiłku.

   Czy sama zdecydowałabym się na taką formę żywienia? Tak! W dzisiejszym świecie czas jest na wagę złota i jeśli istnieje sposób, aby móc poświęcić w ciągu dnia dwie dodatkowe godziny na trening czy zabawę z dzieckiem, to ja z chęcią z tego skorzystam.

 

 

Naleśniki szpinakowe z farszem z mięsa, ciecierzycy, kiełków i papryki

Ingredients:

Batter recipe (approx. 8-10 pancakes):

approx. 80-90 g of fresh spinach

1.5 glass of flour

1 glass of milk

1 glass of sparkling water

2 eggs

pinch of salt

Filling:

500 g of turkey meat (mincemeat)

1 can of cooked chickpea

1 red bell pepperhandful of fresh bean sprouts (according to your liking, for example radish sprouts)

1 onion

handful of fresh spinach

1 teaspoon of nutmeg + 1 tablespoon of freshly ground pepper + a pinch of salt

3-4 cloves of garlic

olive oil for frying

served with: feta cheese, cherry tomatoes, avocado with a pinch of smoked paprika

***

Skład:

Przepis na ciasto (ok. 8-10 naleśników):

ok. 80-90 g świeżego szpinaku

1,5 szklanki mąki

1 szklanka mleka

1 szklanka wody gazowanej

2 jajka

szczypta soli

Farsz:

500 g mięsa z indyka (mielone)

1 puszka ugotowanej ciecierzycy

1 czerwona papryka

garść świeżych kiełków (dowolne, np. z rzodkiewki)

1 cebula

garść świeżego szpinaku

1 łyżeczka gałki muszkatołowej + 1 łyżka świeżo zmielonego pieprzu + szczypta soli

3-4 ząbki czosnku

do smażenia: oliwa z oliwek

do podania: feta, pomidorki koktajlowe, awokado ze szczyptą wędzonej papryki

Directions:

  1. To prepare spinach pancakes: use a blender to mix spinach with milk until smooth. If there are small spinach leaves left, it is best to pass the batter through a sieve. Add the rest of the ingredients and mix until the pancake batter is ready. Place it in the fridge for approx. 30 minutes.
  2. To prepare the filling: fry diced onion and garlic in a hot pan. Add meat and diced red bell pepper. Season everything with salt, pepper, and nutmeg. Set it aside and add fresh bean sprouts, strained chickpea, and washed spinach leaves. Stir everything until evenly combined.
  3. Take the cooled batter out of the fridge. Fry the pancakes in a hot pan with a little bit of grease. Spread the filling out on a fried pancake and fold it. Serve with pieces of feta cheese and cherry tomatoes.

A oto jak to zrobić:

  1. Aby przygotować szpinakowe naleśniki: w blenderze miksujemy szpinak z mlekiem na gładką i jednolitą masę. Jeżeli pozostały drobne listki szpinaku, to proponuję masę przecedzić przez sito. Do masy dodajemy pozostałe składniki i miksujemy do otrzymania ciasta naleśnikowego. Odstawiamy do lodówki na ok. 30 minut.
  2. Aby przygotować farsz: na rozgrzanej patelni podsmażamy posiekaną cebulę i czosnek. Dodajemy mięso i pokrojoną w kostkę czerwoną paprykę. Doprawiamy solą, pieprzem i gałką muszkatołową. Odstawiamy z ognia i dorzucamy świeże kiełki, odsączoną ciecierzycę i umyte liście szpinaku. Całość mieszamy do połączenia się składników.
  3. Schłodzone ciasto wyjmujemy z lodówki. Naleśniki smażymy na rozgrzanej patelni z odrobiną tłuszczu. Na usmażonym naleśniku rozkładamy farsz i zawijamy. Podajemy z kawałkami fety i pomidorkami koktajlowymi.

Placek bananowo-kokosowy z białą czekoladą

Ingredients:

(baking tray of your liking, e. g. cake tin with a diameter of 26-29 cm)

180 g of flour

3 eggs

2 tablespoons of milk

100 g of brown sugar (I used xylitol)

2 bars of white chocolate

60 g of coconut flakes

1 vanilla bean (optional)

100 g of butter

2 large ripe bananas + 1 banana for decoration

1 teaspoon of baking powder

Skład:

(dowolna forma, np. tortownica o średnicy 26-29 cm)

180 g mąki

3 jajka

2 łyżki mleka

100 g brązowego cukru ( ja zamieniłam na ksylitol)

2 tabliczki białej czekolady

60 g wiórków kokosowych

1 laska wanilii (opcjonalnie)

100 g masła

2 duże, dojrzałe banany + 1 banan do dekoracji

1 łyżeczka proszku do pieczenia

Directions:

  1. Melt white chocolate and milk in a small stewpan. Add butter and stir the ingredients until evenly blended. Set them aside. Add eggs, sugar (if we want to add vanilla seeds then it is the right moment, we can mix them with sugar or xylitol), coconut flakes, crushed bananas, and sifted flour with baking powder. Blend everything evenly and pour into a greased (or lined with a parchment paper) baking tray. Place a banana that is cut in half on the top.
  2. Bake the pie in the oven preheated to 160ºC for 45-50 minutes. It tastes best when served hot with a ball of vanilla ice-cream or served on the next day – cooled from the fridge.

A oto jak to zrobić:

  1. Białą czekoladę wraz z mlekiem rozpuszczamy w rondelku. Dodajemy masło i mieszamy do połączenia się składników. Odstawiamy z ognia. Dodajemy jajka, cukier (jeżeli chcemy dodać ziarenka wanilii, to tu jest odpowiedni moment, możemy je zmieszać z cukrem lub ksylitolem), wiórki kokosowe, rozgniecione banany i przesianą mąkę wraz z proszkiem do pieczenia. Masę dokładnie mieszamy i przelewamy do natłuszczonej (lub wyłożonej papierem) formy do pieczenia. Na wierzchu kładziemy banana przekrojonego na pół.
  2. Ciasto pieczemy w rozgrzanym piekarniku w 160 stopniach C przez 45-50 minut. Najlepiej smakuje na ciepło z gałką lodów waniliowych lub na drugi dzień – schłodzone z lodówki.