If you are interested in advertisment on this site, send the message to:

Jeśli jesteś zainteresowany reklamą na tej stronie, wyślij wiadomość na adres:

[email protected]

If you are interested in advertisment on the site about interiors, send the message here:

Jeśli chciałbyś wykupić reklamę na blogu poświęconym wnętrzom to napisz tutaj:

[email protected]

Danie jednogarnkowe, czyli podudzie kurczaka z soczystymi pomidorami, czosnkiem i papryką.

   There are plenty of ideas for one-pot meals. I expect that each of you have their own favourite flavour combinations – some like only stewed vegetables with various types of groats or beans. For others, these are options with meat. My favourite combination is tomatoes with a lot of garlic and fresh herbs. I like to serve this meal with baked potatoes, but I also recommend it with fried rice or buckwheat groats. When it comes to one-pot meals, it's best to use cast-iron dishes. I don't have too many of them as they take up much space, but in my opinion when you've already decided to buy one, it's worth investing in good quality that will allow you to use the dish for at least a few decades.

***

   Pomysłów na danie jednogarnkowe jest bez liku. Spodziewam, że każdy z Was ma swoje ulubione łączenia smaków – jedni wolą same duszone warzywa z najrozmaitszymi rodzajami kasz lub fasoli. Dla innych bez mięsa się nie obejdzie. Moim ulubionym połączeniem są pomidory z dużą ilością czosnku i świeżych ziół. Najchętniej podaję to danie z pieczonymi ziemniakami, ale polecam również z podsmażonym ryżem lub kaszą gryczaną. Przy potrawach jednogarnkowych doskonale sprawdzają się naczynia żeliwne. Nie mam ich zbyt dużo, bo zajmują one jednak sporo miejsca, ale jestem tego zdania, że jeżeli już zdecydujesz się na zakup to warto zainwestować w dobrą jakość, która pozwoli na korzystanie przynajmniej przez kilka dekad.

Ingredients:

(recipe for 3-4 portions)

8-10 chicken drumsticks

1 teaspoon of dried oregano

4-5 cloves of garlic

6-8 tomatoes (it's best to use bell pepper-shaped tomatoes)

1 red bell pepper

1 teaspoon of sweet paprika

1 chilli pepper (chopped)

1 medium-sized courgettehandful of fresh basil leaves

olive oil

sea salt and freshly ground pepper

***

Skład:

(przepis na 3-4 osoby)

8-10 podudzi kurczaka (czyli tzw. pałki)

1 łyżeczka suszonego oregano

4-5 ząbków czosnku

6-8 pomidorów (najlepsze paprykowe)

1 czerwona papryka

1 łyżeczka słodkiej papryki

1 papryczka chili (posiekana)

1 średnia cukinia

garść świeżych liści bazylii

oliwa z oliwek

sól morska i świeżo zmielony pieprz

Directions:

  1. Slightly fry chopped garlic, olive oil (3-4 tablespoons), chopped chilli pepper, and dried oregano in a cast-iron dish. Add washed and dried chicken drumsticks. Fry on all sides (it will take approx. 12-15 minutes). Afterwards, add slices of peppers, diced courgette, and tomato pieces. Season everything with salt, freshly ground pepper, and sweet paprika. Cover the dish (you can use aluminium foil) and place it in the oven preheated to 180ºC (use the grilling option). Bake for approximately 15-18 minutes.
  2. Serve hot sprinkled with fresh basil leaves.

Comment: I served the main course with cooked asparagus and garlic butter as well as with baked potatoes with lemon zest and herbs.

***

A oto jak to zrobić:

  1. W żeliwnym naczyniu delikatnie podsmażamy posiekany czosnek, oliwę (3-4 łyżki), posiekaną papryczkę chili i suszone oregano. Dodajemy umyte i osuszone pałki kurczaka. Obsmażamy z każdej strony (zajmie ok. 12-15 minut). Następnie dodajemy kawałki papryki, posiekaną w kostkę cukinię i kawałki pomidorów. Całość doprawiamy solą, świeżo zmielonym pieprzem i słodką papryką. Naczynie przykrywamy pokrywą (albo folią aluminiową) i wkładamy do rozgrzanego piekarnika w 180 stopniach C (opcja: grill). Pieczemy ok. 15-18 minut.
  2. Podajemy na ciepło, posypują świeżymi liśćmi bazylii.

Komentarz: Do głównego dania podałam ugotowaną fasolkę szparagową z masłem czosnkowym i pieczone ziemniaki z otartą skórką cytrynową i ziołami.

Podajemy na ciepło, posypują świeżymi liśćmi bazylii.

Przepis możemy również modyfikować dowolnym (ulubionymi) ziołami! Polecam również dodać plastry bakłażana lub patisona.

Nie ma to jak w domu, czyli moje poranki i przepis na bezglutenowe musli

    Regardless of the number of adventures that I experience during my trips and no matter how much I enjoy discovering new places, coming back home is the best part of travelling. The safety that I feel whenever I step into my flat is irreplaceable. 

    If it happens that it's Friday and I know that I can lose my buzzing mobile phone somewhere in the folds of my duvet – there is little that I need to full happiness.  

   At weekends, I always spend a little bit more time on preparing my breakfast. I don't treat it as a meal, but as a wonderful ritual that should last as long as possible (as it is exactly the opposite during the week). I’m not really a fan of muesli from the store because there is always something that I don't like about it and, besides, it is rarely really gluten-free. Therefore, I've got one jar where I keep my favourite ingredients – after many attempts I see that this combination of products tastes the best.  

   I don't add dried fruit as they go bad quicker in comparison to "dry" ingredients and, secondly, there are so many wonderful products available in the stores now that it would be a sin to leave fresh apricot, currant, raspberries, and blueberries out. In low season I add some preserve. And maybe you are more into granola? Should I prepare a recipe for a gluten-free version for you?

***

   Niezależnie od tego ile przygód spotyka mnie w trakcie wyjazdów i jak bardzo cieszę się na odkrywanie nowych miejsc, to powroty do domu stanowią dla mnie zawsze najlepszy element podróży. To poczucie bezpieczeństwa, które ogarnia mnie, gdy tylko przekroczę próg mojego mieszkania, jest nie do zastąpienia.

  Jeśli na dodatek mamy piątek i wiem, że następnego ranka będę mogła zgubić brzęczący telefon gdzieś w fałdach kołdry, to naprawdę niewiele potrzeba mi już do pełni szczęścia.

   W weekendy zawsze poświęcam trochę więcej czasu na śniadania, traktuję je nie jak posiłek, ale cudowny rytuał, który powinien trwać jak najdłużej (bo w ciągu tygodnia jest niestety dokładnie na odwrót). Nie przepadam za kupnymi musli, bo zawsze jest w nich coś, czego nie lubię, a poza tym te bezglutenowe rzadko kiedy są naprawdę smaczne. Mam więc jeden słoik w domu z moimi ulubionymi składnikami – po prostu po wielu różnych próbach widzę, że taka kombinacja smakuje mi najbardziej.

   Nie dodaję suszonych owoców, ponieważ po pierwsze, psują się szybciej niż „suche” składniki, a po drugie, mamy teraz tyle wspaniałości do wyboru, że grzechem byłoby nie wkrajać do miski świeżych moreli, porzeczek, malin czy jagód. Poza sezonem dodaję konfiturę. A może wolicie zajadać się granolą? Przygotować dla Was przepis na wersję bez glutenu?

GLUTEN-FREE MUESLI

1. two handfuls of hazelnuts (use a really top-quality product as those of poor quality will destroy the taste of the whole meal)

2. two handfuls of coconut shreds (I like them better than coconut flakes as they are sweeter)

3. two handfuls of buckwheat flakes (the only product that resembles the wheat one when it comes to its taste and appearance, besides these have a lot of fibre)

4. a handful of pecan nuts5. approximately

5. crumbled gluten-free biscuits (you will easily find them in supermarkets)  

    In a "lazy Sunday" version when you don't even want to put too much effort into the preparation, I combine natural yoghurt, apricots, and currants (it is important that at least one of the selected fruit has sour taste), and plenty of honey.

***

BEZGLUTENOWE MUSLI

1. dwie garści orzechów laskowych (niech będą naprawdę dobrej jakości, te kiepskie zniweczą smak całości)

2. dwie garści płatków kokosa (smakują mi bardziej niż wiórki, bo są słodsze)

3. dwie garści płatków gryczanych (jedyne płatki, które przypominają smakiem i wyglądem te pszenne, poza tym mają sporo błonnika)

4. garść orzechów pekan

5. Około 5 pokruszonych bezglutenowych herbatników (znajdziecie je bez problemu w supermarketach)

   W wersji „na weekendowego lenia, któremu nie chcę się nawet wyciągać garnka z szafki” łączę je z jogurtem naturalnym, morelami i porzeczkami (to ważne, aby chociaż jeden użyty owoc był kwaskowaty) i sporą ilością miodu.

My most faithful assistant and a fan of culinary photography. He never sniffs at any type of food.

Mój najwierniejszy asystent i pasjonat fotografii kulinarnej. Jemu zawsze wszystko smakuje.  ​The fact that I get the most rest when I sleep at home isn't probably thanks to the mattress, but the one that I've own surely facilitates the whole process. It was the last necessary item that I bought for my home and even though it wasn't that expensive, I'm really pleased with how it works. Mattress and pillows – Hilding (Rock&Roll model), sheets – Zara Home, silken pyjamas – MLE Collection (similar here).

***

To, że w domu wysypiam się najlepiej, nie jest pewnie zasługą jedynie materaca, ale ten, który mam, na pewno mi to ułatwia. Był ostatnią niezbędną rzeczą, którą kupiłam do mieszkania i chociaż był naprawdę niedrogi, to jestem z niego zadowolona. Materac marki Hilding (model Rock&Roll), ​poduszki również, pościel Zara Home, jedwabna pidżama od MLE Collection (podobna tutaj).

   On the shelves, there is a considerable stack of books waiting to be read – one or two more weeks and I will be able to get down to reading, I just need to finish working on a large project. I've already started one of the books – following the principle that the "I don't have time" excuse is inappropriate when it comes to reading. "The Underground Railroad"  by Colson Whitehead is a story about universal human needs that unified the black and the white in the fight for freedom, dignity, and human rights. The metaphorical dimension was deftly intertwined in the fate of the protagonist, Cora, who is searching for safe future. The eponymous railroad is, in fact, a code fragment that was used by the abolitionists who participated in the transit of slaves from the southern states of America. It is a moving story and, at the same time, one written out of concern for the most minute details. However, if you don't believe my assessment, maybe you will be convinced by the fact that Whitehead won the Pulitzer Prize for this book.

***

   Na półkach leży już pokaźny stosik książek, które czekają na przeczytanie – już tylko tydzień albo dwa, gdy wreszcie skończę pracę nad dużym projektem i zabiorę się za wszystkie po kolei. Jedną z nich postanowiłam zacząć już teraz – w myśl zasady, że wymówka „nie mam czasu” jest nie na miejscu, jeśli chodzi o czytanie. "Kolej podziemna. Czarna krew Ameryki" autorstwa Colsona Whitehead'a to powieść o uniwersalnych ludzkich potrzebach, które jednoczyły czarnych i białych w walce o wolność, godność i prawa człowieka. Metaforyczny wymiar został zgrabnie wpleciony w losy głównej bohaterki, Cory, która poszukuje bezpiecznej przyszłości. Tytułowa kolej podziemna, to tak naprawdę fragment kodu, którym posługiwali się abolicjoniści sieci przerzutowej zbiegłych czarnych niewolników z południowych stanów Ameryki. To historia poruszająca i jednocześnie napisane w trosce o najdrobniejsze szczegóły, jeśli jednak nie wierzycie mojej ocenie, to może przekona Was fakt, że w tym roku Whitehead zdobył za tę książkę nagrodę Pulitzera.

Last Month

  

   June was a month of unfinished business – I'm still working on a large project even though the deadline expired at the end of May, I've been trying to hang paintings at my home for weeks, and the number of messages that requires an answer increases by the hour and I'd be happy to set my e-mail to off-line mode until August.  I'm glad that at least the preparation of photos for the blog allowed me to enjoy Polish summer – whimsical, yet beautiful.

***

  Czerwiec był dla mnie miesiącem niedokończonych spraw – wciąż pracuję nad dużym projektem, chociaż termin oddania materiałów minął pod koniec maja, od tygodni zbieram się za powieszenie obrazów w moim mieszkaniu, a liczba nieodpisanych wiadomości mnoży się w zastraszającym tempie i najchętniej zawiesiłabym moją skrzynkę pocztową do sierpnia.  Dobrze, że chociaż przygotowywanie zdjęć na bloga pozwoliło mi nacieszyć się polskim latem – kapryśnym, ale pięknym. 

1 and 2. Picturesque views in Kashubia, a short distance from Tricity // 3. Short trips outside the city. // 4. Beautiful lupine – let's leave it to grow in peace. //

1 i 2. Malownicze widoki na Kaszubach, kawałek za Trójmiastem // 3. Krótkie wycieczki za miasto. // 4. Piękny łubin niech sobie rośnie w spokoju. //

The most popular "look" of the previous month can be seen again here.

Najpopularniejszy "Look" z minionego miesiąca możecie jeszcze raz zobaczyć tutaj

1. One of my favourite places in Brussels – Le Pain Quotidien // 2. I love long walks! // 3. The most comfortable sandals this summer. The pair is from Massimo Dutti (you can find similar here) and some new pieces available in MLE store – summer Lisbon dress // 4. Beautiful Asia in a new t-shirt.

1. Jeden z moich ulubionych zakątków w Brukselii, czyli Le Pain Quotidien // 2. Uwielbiamy długie spacery! // 3. Najwygodniejsze sandały tego lata od Massimo Dutti (podobne tutaj) i nowość w sklepie MLE, czyli wakacyjna sukienka Lizbona // 4. Piękna Asia w nowym t-shircie.

Striped shorts by HIBOU Sleepwear

Szorty z wzorem w paski od HIBOU Sleepwear1. Mornings are tough // 2. and 3. You can find the greatest number of inspirations in nature. The photos show last June peonies // 4. How to fit all those things into a small suitcase? You can find the answer here.

1. Poranki są ciężkie // 2 i 3. Najwięcej inspiracji można znaleźć w naturze, na zdjęciach ostatnie czerwcowe piwonie // 4. Jak zmieścić te wszystkie rzeczy do tej małej walizki? Odpowiedź znajdziecie tutaj

Or maybe you will allow me to sleep in bed?

Może jednak zgodzisz się, abym spał na łóżku?

Portos thinks that he has finally found his siblings. Who will tell him the truth?

Portos myśli, że wreszcie odnalazł swoje rodzeństwo. Kto mu powie prawdę?

1. In search of green novelties to my garden. // 2. Finally, we're all together! Destination – Malta. // 3. La Mer Blue Heart Oceans Foundation takes care of the protected marine areas. It adopted a blue heart as its symbol. // 4. Tasty coffee in-between meetings at a Warsaw cafeteria Palmier. //

1. W poszukiwaniu zielonych nowości do ogrodu. // 2. Wreszcie wszystkie razem! Kierunek – Malta. // 3. Fundacja La Mer Blue Heart Oceans otacza opieką morskie obszary chronione. Jej symbolem jest niebieskie serce. // 4. Pyszna kawa w przerwie między spotkaniami w warszawskim lokalu Palmier. //

Bunch of poppies and cornflowers gathered during a photo shoot for my next book… :)

Bukiet maków i chabrów zebrany podczas sesji do kolejnej książki… :)

1. A moment of relaxation in my beautiful Sopot when the tourists are still asleep // 2. Let's not forget that we should keep in shape also during the summer time // 3. There is never enough coffee on Mondays… // 4. With Gosia on Malta. //

1. Chwila spokoju w moim pięknym Sopocie, gdy turyści jeszcze śpią // 2. Nie zapominajmy, że latem też trzeba dbać o formę // 3. W poniedziałki kawy nigdy dość… // 4. Z Gosią na Malcie. //

I wish for more such mornings… (my pajamas are from Hibou)

Oby więcej takich poranków… (moja piżama jest od Hibou)

Coffee scrubs by Body Boom are irreplaceable during summer. If you would like to try them out, I've got a 20% discount on all products in Body Boom store. The offer is valid until the 11th of July. It is enough to insert the code: makelifeeasier. Have a pleasant shopping experience! :)

Kawowe peelingi Body Boom są niezastąpione w wakacje. Jeśli i Wy macie ochotę ich spróbować to mam dla Was 20% rabatu na cały asortyment w sklepie Body Boom. Wystarczy, że robiąc zakupy od dziś do 11 lipca wpiszecie kod : makelifeeasier. Udanych zakupów! :)

1. My new child – Olympus PEN – F // 2. In the rays of June sun // 3. // 4. Portos loves travelling, especially when the destination is outside Tricity where he can poke around in the flowers //

1. Moje nowe dziecko – Olympus PEN – F // 2. W promieniach czerwcowego słońca // 3. // 4. Portos uwielbia podróże, szczególnie te za Trójmiasto, gdzie może buszować w kwiatach //

Brussels breakfast with my beloved mother.

Brukselskie śniadanie z moją kochaną mamą.

A snarl of knick-knacks in Dille&Kamille – a store in Brussels

Kłębowisko wspaniałości w brukselskim sklepie Dille&Kamille

Reportedly, minimalism slowly comes out of fashion, but I still like to freshen up my zest in the field of rational approach to "owning." I liked "Goodbye, Things: The New Japanese Minimalism" by Fumio Sasaki mostly due to suggestive photos. You will surely develop a sudden need to start cleaning after this read.

Podobno minimalizm powoli wychodzi z mody, ale ja wciąż lubię odświeżać swój zapał w rozsądnym podejściu do "posiadania". "Pożegnanie z nadmiarem. Minimalizm japoński" autorstwa Fumio Sasaki spodobała mi się przede wszystkim przez bardzo sugestywne zdjęcia. Możecie być też pewne, że po tej lekturze nabierzecie ochoty na sprzątanie. 

1. When it comes to photos, you are never too high // 2. One of the many attempts to prepare ideal potato pancakes and hours of potato peeling // 3. Hard at work // 4. Last moments of the beautiful lilac in my garden //

1. Jeśli chodzi o zdjęcia, nigdy nie jest się za wysoko // 2. Jedna z wielu prób przyrządzenia idealnych placków i godziny obierania ziemniaków // 3. Praca wre // 4. Ostatnie chwile pięknego bzu w moim ogrodzie //

And to finish, a traditional Polish landscape. This time a poppy field like the ones in Claude Monet's paintings. I hope that the coming month will be equally picturesque!

Na koniec tradycyjnie polski pejzaż. Tym razem pole maków niczym z obrazu Claude Moneta.
Mam nadzieję, że kolejny miesiąc będzie równie malowniczy!

 

O letnich inspiracjach i kremowy pudding z tapioki z musem z mango i cynamonem

When Tołpa brand invited me to take patronage over a set of cosmetics, I felt really honoured, and I must admit that I was simply pleased! At first, I thought that the readers who mostly visit my blog in search of culinary inspirations will perceive such a move as a dissonance. However, when I was presented with the detailed list of cosmetics based on plant ingredients, I assumed that it's worth including a Polish product in one of my posts. I express emotions through photography so I thought that I will take you to the area near my home. The beach section between my home Orłowo and Sopot has maintained its natural appearance owing to which the dwellers can experience an ersatz of wild beach. It's best visible from the sea. While standing in the water facing the area, we can see clumps of juicy green that nicely spread along the sandy beach. The nearest land strip isn't full of skyscrapers or gaudy neon signs of hotel chains. It's easier to come across a pack of ravenous wolves and loud seagulls here. Sharp grass blades characteristic of beach landscapes top the whole natural effect up. That is why I like this place so much – it still maintains its natural character. The idea to keep what's natural, healthy, and close to human beings was the motivation behind the whole green line of Tołpa cosmetics. By incorporating Polish plants such as lupine, poppy, quince, cornflower, chicory, liquorice, blackcurrant, cotton, or iris in their cosmetics, the brand was able to create innovative products that are, at the same time, close to the world of plants. You won't find there ingredients such as allergens, SLS, PEG, paraffin oil, or parabens. Nature knows best what's most beneficial for us. It is enough to combine plants so that they are complementary to one another to enhance their effect.

*  *  *

Kiedy marka tołpa  zaprosiła mnie do objęcia patronatem zestawu kosmetyków, poczułam się bardzo wyróżniona i nie ukrywam, że zrobiło mi się po prostu miło! W pierwszej chwili pomyślałam sobie jednak, że Czytelnicy którzy zaglądają na mojego bloga w większości po kulinarne inspiracje uznają to za dysonans. Z chwilą jednak gdy zaprezentowano mi szczegółowy skład kosmetyków bazujący na roślinnych składnikach uznałam, że warto opowiedzieć o polskim produkcie. Moim sposobem na wyrażenie emocji jest robienie zdjęć, pomyślałam sobie że zabiorę Was w plener blisko mojego domu. Odcinek plaży pomiędzy rodzimym Orłowem a Sopotem zachował swój naturalny wygląd, dzięki czemu mamy namiastkę dzikiej plaży. Najpiękniej widać to od strony morza. Stojąc w wodzie zwróconym w kierunku plaży widzimy kępę soczystej zieleni, która pięknie rozkłada się wzdłuż piaszczystej plaży. W najbliższym pasie nadmorskim nie ujrzymy wieżowców ani krzykliwych neonów sieciówek hotelowych. Prędzej spotkacie tu stadko wygłodniałych dzików i krzykliwych mew. Dopełnieniem naturalności otoczenia są ostre trawy charakterystyczne dla plażowych krajobrazów. Dlatego tak bardzo bliskie jest mi to otoczenie, bo wciąż zachowuje swój naturalny charakter. Idea zachowania tego co jest naturalne, zdrowe i bliskie człowiekowi przyświeca również nowej grupie kosmetyków roślinnych tołpa:® green. Sięgając po polskie rośliny, takie jak łubin, mak, pigwa, bławatek, cykoria, lukrecja, czarna porzeczka, bawełna, czy irys stworzono kosmetyki nowoczesne, ale jednocześnie bliskie światu roślin. Nie ma tu alergenów, SLE-ów, PEG-ów, oleju parafinowego lub parabenów. Natura wie najlepiej co dla nas najkorzystniejsze, wystarczy tylko połączyć rośliny tak, by wzajemnie się uzupełniały i wzmacniały swoje działanie.

Tapioca pudding with mango and cinnamon mousse

Ingredients:

(recipe for 3-4 portions)

600 ml of milk (plant or cow's milk)

approx. 100 g of tapioca

1 vanilla bean

1 mango

1 teaspoon of ground cinnamon

served with: 1-2 tablespoons of bee pollen

***

Pudding z tapioki z musem z mango i cynamonem

Skład:

(przepis na 3-4 porcje)

600 ml mleka (roślinne lub krowie)

ok. 100 g tapioki

1 laska wanilii

1 mango

1 łyżeczka mielonego cynamonu

do podania: 1-2 łyżki pyłku pszczelego

Directions:

1. Thoroughly rinse tapioca. Pour some milk over it; add vanilla bean and cook on small heat for 20 minutes – remember about constant stirring. Unfortunately, the mixture quickly sticks to the pot so watch out. Take out the vanilla bean and cut it lengthwise. Take out the seeds and place them in the tapioca. Stir everything and pour the tapioca to jars/cups.

2. Cut the peeled mango into pieces. Place it in the pot; add sugar/stevia, cinnamon, and water. Bring it to the boil and leave it until it cools down. Mix it with a blender until smooth. Spread the mousse on the top of the tapioca pudding. Sprinkle everything with bee pollen.

***

A oto jak to zrobić:

  1. Tapiokę dokładnie płuczemy, zalewamy mlekiem, dodajemy laskę wanilii i gotujemy na małym ogniu przez 20 minut – stale mieszając. Masa niestety szybko przywiera do dna garnka, więc warto uważać. Laskę wanilii wyjmujemy, nacinamy wzdłuż, wybieramy ziarenka i przekładamy do tapioki. Mieszamy i przekładamy do słoiczków/filiżanek.
  2. Obrane mango kroimy na kawałki, przekładamy do garnuszka, dodajemy cukier/stewię, cynamon i wodę. Zagotowujemy, odstawiamy do wystygnięcia i miksujemy blenderem na gładką masę. Mus rozkładamy na wierzch puddingu z tapioki. Posypujemy pyłkiem pszczelim.

I took patronage over moisturising body care line based on plant ingredients such as: cotton, iris, almond oil as well as shea butter.

Zestaw który objęłam patronatem to nawilżająca pielęgnacja ciała na bazie roślinnych składników, takich jak: bawełna, irys, olej migdałowy oraz masło shea.

As part of #greeninspiracje project, Tołpa has prepared a 20% discount code for all readers on all cosmetics in the online store – tolpa.pl. It is enough to insert the code – cooking17 – during the purchase. The offer can't be combined with other discount offers and doesn't apply to sets of products.

***

Dla wszystkich Czytelników marka tołpa w ramach akcji #greeninspiracje przygotowała kod rabatowy 20% na wszystkie kosmetyki w sklepie internetowym tolpa.pl. W miejscu na kod rabatowy w koszyku wystarczy wpisać – cooking17Promocja nie łączy się z innymi kodami rabatowymi i nie dotyczy zestawów kosmetyków.