Happy Valentine’s day!

   Dzisiaj walentynki! Lubię obchodzić to święto, chociażby dlatego, że to dobry powód żeby zjeść coś pysznego lub obejrzeć dobry film (może to być też pretekst, do zmuszenia naszego chłopaka, aby obejrzał z nami komedię romantyczną!). W ten dzień nie zaplanowałam czegoś „wyjątkowo wyjątkowego”:). Po prostu mam zamiar ładnie się ubrać i pójść na kolację do naszej ukochanej knajpy.

   To co według mnie jest niezbędne w dniu św. Walentego to kartki ( zresztą o to, tak naprawdę, chodzi w tym dniu), które dajemy ukochanym osobom. Własnoręczna dedykacja o tym jak bardzo kogoś kochamy, ucieszy serca najbliższych dużo bardziej niż najdroższy prezent:)

 

YES,YES,YES!!!

Bargain!

    Muszę Wam szybko pokazać, co udało mi się wyszukać w Reserved! Te dwie pary okularów leżą na moim nosie idealnie ( zazwyczaj mam wielki problem z doborem okularów, w większości wyglądam jak genetyczna mutacja olbrzymiej muchy). Czarne kosztowały 9,90 a te jasnoróżowe 12,90, przed przeceną każda sztuka kosztowała 39 złotych! A zostało jeszcze dużo innych modeli, więc gdyby nie aktywizacja moich mechanizmów obronnych to pewnie wyszłabym ze sklepu jako właściciel kontenera okularów…

Strój dnia!

    Witajcie! U mnie za oknem jest piękna słoneczna pogoda. Co prawda uszy odmarzają po 5 minutach spędzonych na dworze, ale jeśli wystawi się je do dzisiejszego słońca, to jest szansa, że nie odpadną:)

    Dzisiaj chciałam wam szybko pokazać strój dnia. Zestaw typu marynarka i getry to coś, co w moim przypadku zawsze się sprawdza. A Wy macie jakąś kombinację ubraniową, na każdą okazję?

Marynarkę kupiłam w New Look, kardigan w orsay a koszulkę pod spodem w H&M, getry można znaleźć na allegro za grosze!

ASOS.com

Witajcie! Co tam u was? Chciałabym dzisiaj opowiedzieć o stronie, którą odkryłam zupełnie przypadkiem, w trakcie wizyty u stomatologa. Ponieważ kolejka była dość spora, postanowiłam sięgnąć po Glamour leżące na stoliku z gazetami. Nie powiem wam, który to był numer, bo oczywiście już dawno zapomniałam, ale to nie jest istotne. W każdym razie, oglądając jedną z modowych sesji,  bardzo spodobała mi się jedna sukienka,  więc natychmiast  spojrzałam na dół strony, i spróbowałam wyszukać spośród mikroskopijnych literek, z jakiego sklepu jest owe ubranie. Jedyne co wyczytałam to zagadkową nazwę ASOS.com. Po powrocie do domu, wygooglowałam zapamiętaną nazwę, kliknęłam w pierwszy wynik, a potem zwariowałam.

Po obejrzeniu pierwszej strony, miałam wytypowanych 8 sukienek, które koniecznie musiałam mieć. Poza tym stwierdziłam, że te wszystkie, które posiadam w swojej szafie, nie spełniają już moich oczekiwań.

Oprócz tego , że znakomita większość sukienek na tej stronie, jest po prostu piękna, to ceny są porównywalne do tych, które oferują nam popularne sieciówki takie jak H&M, Berschka, CUBUS, czy New Look. Większość z nich jest tańsza od tych w River Island, Top Shop czy Zara. Znajdziemy tam oczywiście takie sukienki, które kosztują nawet ponad 200 funtów, ale większość waha się pomiędzy 30 a 45 funtów (co przy dzisiejszym kursie funta daje nam kwotę pomiędzy 137 zł a 206 zł). Nie twierdzę, że są to grosze,  ALE jeśli w centrach handlowych masz problem ze znalezieniem idealnej sukienki na specjalną okazję,  to ASOS na pewno ci w tym pomoże.

W kolejnych postach, opowiem o tym jak dokładnie robić zakupy na asos.com, jaki rodzaj płatności jest tam akceptowany, i jak dobrać odpowiedni rozmiar. W razie gdybyście miały jakieś pytania lub wątpliwości napiszcie je w komentarzach!