27.06. Malta

   Malta is the southernmost European country. Hot climate, English-speaking dwellers, and azure water are a sufficient reason for thousands of tourists to visit the island on a daily basis. We were also among those holidaymakers, and we had great fun from the very beginning of the trip.

   Even though I'm a fan of active holidays, I had to adjust to the rest of my group – our sightseeing was considerably limited in comparison to my usual trips, but at least I came back home really well-rested. As a matter of fact, I casually tried "maybe, let's get up at 5 a.m. tomorrow and see how the fishermen return to the harbour and sell their loot on the market?," but unfortunately we didn't reach an agreement.

   Our favourite place turned out to be St. Peter's Pool beach (or rather rock) located in the near vicinity of Marsaxlokk (this is precisely where I wanted to wait for the fishermen). After a forty-minute walk, a small bay with crystal clear water surrounded by white cliffs emerged before our eyes. To our amazement, there really weren't that many people there – in fact, they could be counted on the fingers of one hand. We quickly realised why the beach is deserted. The waves were strong enough to prevent all holidaymakers from entering the water. Despite the situation, we'd decided to stay there for a while and make the most of the sun for a few hours. We were accompanied by an Italian photographer fascinated by the sea view and his dog that looked a little bit like short-haired Portos.

   We also went to St. Peter's Pool on our second day. The sea was considerably calmer which even encouraged us to take some jumps – in fact, there is nothing to boast about as St. Peter's Pool is famous for being an ideal environment to leap in the azure abyss.

***

   Malta to najdalej wysunięte na południe państwo Europy. Gorący klimat, anglojęzyczni mieszkańcy i lazurowa woda to wystarczający powód, aby każdego dnia na wyspę przyjeżdżało tysiące turystów. Wśród nich byłyśmy też my i od początku do końca wyjazdu bawiłyśmy się świetnie. 

   Chociaż jestem pasjonatką aktywnych wakacji, to w tym przypadku musiałam się jednak dostosować do reszty grupy – było zdecydowanie mniej zwiedzania niż zwykle, ale przynajmniej wróciłam do domu naprawdę wypoczęta. Przez pierwsze kilka godzin rzucałam co prawda mimochodem "a może by tak wstać jutro o piątej rano i zobaczyć, jak rybacy wracają z morza a potem sprzedają ryby na targu?" ale w tej kwestii nie doszłyśmy niestety do kompromisu.

   Naszym ulubionym miejscem okazała się być plaża (a właściwie skała) St. Peter's Pool mieszcząca się niedaleko miasteczka Marsaxlokk (to właśnie tu chciałam wyczekiwać na rybaków). Po czterdziestominutowym spacerze ujrzałyśmy malutką zatokę z jasnej skały i krystalicznie czystą wodę. Ku naszemu zdziwieniu było tam naprawdę niewiele ludzi – w zasadzie można ich było policzyć na palcach jednej ręki. Szybko zorientowałyśmy się skąd te pustki. Fale były na tyle silne, że kąpiel byłaby naprawdę niemądrym pomysłem. Mimo tego postanowiłyśmy tam zostać i przez kilka godzin korzystać ze słońca. Towarzyszył nam zafascynowany widokiem morza włoski fotograf i pies, który wyglądał trochę jak krótkowłosy Portos. 

   Na St. Peter's Pool wybrałyśmy się też drugiego dnia. Morze było znacznie spokojniejsze i odważyłyśmy się nawet na skok do wody – w tym miejscu to żaden wyczyn, bo St. Peter's Pool słynie z idealnych warunków do rzucania się w lazurową przepaść. 

   What were our preparations before this three-day trip? I need to admit that I'm impressed with Gosia's work as she planned everything. She found airline tickets well in advance (it was possible to buy a direct flight from Gdańsk for PLN 310 – the only additional cost was the checked luggage, but we split the costs). It was slightly more difficult with the hotel as the best offers were already unavailable. Besides, the prices on travel websites were changing on a daily basis. We'd finally decided to book a hotel through Traveldeal.pl, which offers promotional offers of SPA Hotels with pools, Aquaparks, and Thermal Baths in Poland and abroad (here you will find hotels that are available on Malta). We simply chose this hotel on the basis of the best price.

***

   Jak przygotowałyśmy się do tych trzydniowych wakacji? Tu muszę zrobić ukłon w stronę Gosi, która wszystko zaplanowała. Z dużym wyprzedzeniem znalazła bilety (w lutym można było kupić bezpośredni lot z Gdańska za 310 złotych, dodatkowym kosztem był jeden nadany bagaż na całą naszą czwórkę). Z hotelem było trochę trudniej, bo najfajniejsze oferty szybko się wyprzedawały, a poza tym ceny na portalach podróżniczych z dnia na dzień się zmieniały. W końcu zdecydowałyśmy się zarezerwować hotel przez Traveldeal.pl, który oferuje promocyjne oferty Hoteli SPA z basenami, Aquaparków i Term w Polsce i za granicą (tu macie ofertę hoteli na Malcie). Cena była tam po prostu najkorzystniejsza. 

   Our suitcases were mostly full of pieces from MLE Collection (which is pretty obvious). Asia is wearing sky blue Malta, my dress will be available this Friday, and Monika chose red Sardinia (unfortunately, the red dress is already sold out, but there will be another colour of this model available soon).

***

   W naszych walizkach (co dosyć oczywiste) znalazły się przede wszystkim rzeczy od MLE Collection. Asia ma na sobie błękitną Maltę, moja sukienka wejdzie do sprzedaży w najbliższy piątek, a Monika wybrała z kolei czerwoną Sardynię (ta ostatnia niestety całkiem się wyprzedała, ale będzie dostępny jeszcze inny kolor z tego modelu). 

   Together wit the girls, we were also testing a number of cosmetic products during the trip. I won't spend time on talking about those that were total failures, but I am pleased to show you Marc Jacobs Dew Drops coconut highlighter – it has a really delicate texture and its warm peach shade will bring some warmth to each complexion (perfect for holidays). I combined it with a bronzing powder by the same brand. Unfortunately, this product is already sold out. You will find Marc Jacobs products in Sephora. Before you decide to buy something, check whether you can find any discount codes.  On numerous occasions, I mentioned Kody.pl which offers discount codes to, among other stores, Sephora, Groupon, Answear, Wittchen, Deichmann, Renee, Bonprix, PartyBox, and other popular online stores – it's really worth visiting Kody.pl before the actual online purchase.

***

   Wraz z dziewczynami testowałyśmy na wyjeździe kilka kosmetycznych produktów. Pominę tę, które się nie sprawdziły, ale z przyjemnością polecam ten rozświetlacz od Marca Jacobsa Dew Drops z orzecha kokosowego – ma bardzo delikatną konsystencję a  odcień złocistej brzoskwini ociepla każdą karnację (idealny na wakacje). Użyłam do niego  bronzera tej samej marki, ale z tego co widzę ten produkt jest już akurat wyprzedany. Produkty Marca Jacobsa znajdziecie w Sephorze. ale przed zakupem sprawdźcie czy nie znajdziecie w internecie kodów rabatowych do tego sklepu.  Nie raz pisałam Wam o serwisie Kody.pl, który oferuje kody rabatowe  między innymi do Sephory oraz Groupona, Answear, Wittchen, Deichmann,  Renee, Bonprix, PartyBox i do innych popularnych sklepów internetowych  – naprawdę warto zajrzeć na Kody.pl przed dokonaniem zakupów online.

Cuba Restaurant in St. Julian's where you can get pretty tasty breakfasts

Restauracja Cuba w miasteczku St. Julian's, w której podają całkiem niezłe śniadania

   Restaurants on Malta offer mostly Mediterranean cuisine, and we didn't really complain about that. You can get fresh fish and seafood almost anywhere. The photo that you can see above is an example of our evening gluttony – these are not our favourite Maltese meals ;).

   I can surely recommend Barracuda Restaurant in St. Julian's. With a bit of luck, you can get a table with a view of the sea, and the food is really delicious.

***

  Restauracje na Malcie oferują przede wszystkim kuchnię śródziemnomorską, więc nie narzekałyśmy. Prawie wszędzie można było dostać złowioną tego samego dnia rybę i świeże owoce morza. Powyższe zdjęcie to przykład naszego wieczornego łakomstwa, a nie ulubione maltańskie dania ;). 

Z pewnością mogę polecić restaurację Barracuda w miasteczku St. Julian's. Przy odrobinie szczęścia można dostać stolik z widokiem na morze, a jedzenie jest naprawdę pyszne. 

Restauracja Barracuda

Hotelowe jedzenie

Restauracja Terrone w miasteczku Marsaxlokk, do której trafiłyśmy przez przypadek – gorąco ją polecam. 

Nasza wesoła gromadka w trakcie marszu

"Trzy-czte-ryy!"  – najlepszy moment wyjazdu!

Dlaczego wciąż brakuje mi czasu na codzienne przyjemności?

   Reportedly, lack of time is the greatest lie of the 21st century. Let's be honest – Leonardo da Vinci, Margaret Thatcher, or Steve Jobs had a similar number of hours during the day as we now have. In this case, the world is just, and it depends on us how we will divide the time between our duties and pleasures.   
   All of us have a certain transition stage during which we go through a very busy period. When our child is sick, when the Christmas time is ahead of us, when we have got an important project to participate in at work, or when there are so many overlapping issues that we can't handle them anymore. Only that this period is temporary and doesn't last for too long, and we tend to grumble about lack of time on a daily basis. Assuming that there are moments when it's worse, we also have to admit that indeed there exist moments when it's better – when we've got a relatively smaller number of errands to run than in crisis situations. Therefore, why aren't we able to find some time for pleasures even then? Or why aren't we able to find a time period when we don't think about our work anymore?

***

   Podobno brak czasu, to największe kłamstwo XXI wieku. Bądźmy szczerzy –  Leonardo da Vinci, Margaret Thatcher czy Steve Jobs mieli do wykorzystania tyle samo godzin w ciągu dnia, co my. W tym przypadku świat jest sprawiedliwy i to od nas zależy, jak zaplanujemy sobie nasze obowiązki i przyjemności. 
   Każdemu z nas zdarza się stadium przejściowe, w którym można powiedzieć, że „mamy urwanie głowy”. Bo dziecko jest chore, zbliżają się święta, mamy ważny projekt w pracy, albo nawarstwiło się nam zbyt wiele niezałatwionych spraw. Tyle tylko, że ten okres jest przejściowy i nie trwa długo, a my marudzimy przecież codziennie. Zakładając, że są momenty, kiedy jest gorzej, musimy przyznać, że są też takie, kiedy jest lepiej, to znaczy, kiedy obowiązków mamy relatywnie mniej niż w kryzysowych sytuacjach. Dlaczego więc nawet wtedy nie udaje nam się znaleźć chwili na przyjemności? Albo ustalić porę dnia, w której nie myślimy już o pracy?

– I can bet that most of us are familiar with that moment when we say "I need to check the mail" and are lost for another half an hour. It starts relatively innocent with checking FB notifications and ends up with reading gossip websites and buying two new dresses on Zalando. If you decide to get down to work, focus only on your task. Don't take breaks for browsing websites, taking calls from your mother, or tidying up the pencils on your desk. It'd be best, if you switched off your smartphone and hide it somewhere so that you don't have to look at it at all. Don't let yourself be distracted by different stimuli – even a radio playing in the office or at home may draw your attention from your work. If you work at home make sure that your environment is peaceful.

***

– Założę się, że większość z nas zna ten moment kiedy mówi „muszę sprawdzić pocztę” i odpływa na pół godziny. Zaczyna się niewinnie od sprawdzenia powiadomień na facebooku, a kończy na czytaniu portali plotkarskich i kupieniu dwóch nowych sukienek na Zalando. Jeśli zabierasz się za pracę, to skup się wyłącznie na niej. Nie rób sobie przerw na przeglądanie witryn internetowych, telefony do mamy, czy porządkowanie ołówków na biurku. Najlepiej wycisz smartfona i usuń z pola widzenia. Nie pozwól, żeby rozpraszały cię dystraktory – nawet radio cicho grające w biurze, czy w domu może odciągać uwagę. Jeśli pracujesz w domu postaraj się zadbać o ciszę.

– You often treat activities that otherwise would be seen as pleasure as unpleasant duties. For example, cooking dinner – the Danish people prepare their meals together and perceive it as one of the greatest pleasures of the day. Try to follow suit and stop repeating "I need to prepare the dinner" like a mantra in your head. Replace it with "today, I will prepare a home-made dinner with my husband." It is enough for you to say it out loud, and you will immediately approach the topic differently.

***

– Często przez brak czasu i zmęczenie czynności, które mogłyby być przyjemnością traktujesz jak przykry obowiązek. Na przykład gotowanie obiadu – Duńczycy wspólne przygotowanie posiłków postrzegają jako jedną z największych przyjemności w ciągu dnia. Spróbuj wziąć z nich przykład i nie powtarzaj sobie w głowie „muszę przygotować obiad”, lepiej powiedz „dziś przygotuję domowy obiad z moim mężem”. Wystarczy, że powiesz to na głos, a od razu inaczej podejdziesz do tego tematu.

– In today's world, you will find many companies that have the desire to help us save precious time. For example, if you think that cooking is "not that big of a deal" and, instead, picturing yourself running from store to store in search of appropriate ingredients and ending up in a gigantic traffic jam only to notice that you've forgotten to buy onion at home seems a like living hell – then, this won't be your problem anymore. Go to UgotujSam.pl. What is it all about? You choose a meal that you would like to eat and order it. On the second day, you receive a packet with a set of prepared products – each is separately packed, captioned, and even divided into portions. The packet contains the recipe which is described in such a way so that you have no doubts about how to combine the ingredients and when to do it. I had the occasion to try cream spinach linguine with spinach and Greek yoghurt as well as stew with spinach and lentil – everything was tasty and, what's most important, fresh.

***

– W dzisiejszym świecie znajdziesz wiele młodych firm, które pragną pomóc nam w oszczędzaniu cennego czasu. Jeśli myślisz na przykład, że samo gotowanie to „pikuś” ale bieganie od sklepu do sklepu w poszukiwaniu odpowiednich składników powoduję, że stajesz w gigantycznym korku, a po przyjściu do domu okazuje się, że i tak zapomniałaś kupić cebuli, to ten problem masz już głowy. Wejdź na stronę UgotujSam.pl. Na czym to polega? Wybierasz danie, które chciałabyś zjeść, zamawiasz je i na następny dzień dostajesz kartonik z przygotowanymi produktami – każde jest osobno zapakowane, podpisane i nawet podzielony na porcje. W paczce dostaniesz też przepis, który jest tak opisany, aby nie mieć żadnych wątpliwości co kiedy i z czym połączyć. Miałam okazję już wypróbować kremowe szpinakowe linguine ze szpinakiem i jogurtem greckim oraz gulasz ze szpinakiem i soczewicą, wszystko było smaczne i co najważniejsze świeże.

– If you think that executing many activities at a time will allow you to finish earlier, you are wrong. It is best to picture it on the example of household duties. If you want to get over the mess quickly, you need to clean one room after another as the running between rooms will unnecessarily elongate the work time. A similar situation can be noticed when it comes to your attention – you will always need a couple of minutes to get down to work again. It is best to focus on one task, finish it, and then start another one.

– Don't repeat again and again that you don't have time to do something. Our mind can read things in line with our will. The way you perceive your time makes you actually gain it or lose it. Remember! If you have to do a certain task, tell yourself "'I've got time" and get down to work.

– I asked my friend who is a business psychologist about her ways to cope with time management. Ola Pogorzelska said that she uses a sticky note to write down the most important task of the day and then places the note on her computer screen. Until she finishes this task, other duties are less relevant. If she starts working with a new client, she immediately warns them that she doesn't pick her business cell phone after 6 p. m. (and 3 p. m. on Fridays) and during the weekends. What's her advice for us? Think about what is most important in your life and try to avoid engaging in things that you don't want to do.

***

– Jeśli myślisz, że wykonywanie wielu czynności na raz przyśpieszy ich koniec, to jesteś w błędzie. Najłatwiej zobrazować to na przykładzie porządków domowych. Jeśli chcesz szybko uporać się z bałaganem musisz każdy pokój sprzątać po kolei, bo samo bieganie między pomieszczeniami niepotrzebnie wydłuża prace. Tak samo jest z twoją uwagą – zawsze będziesz potrzebowała kilku minut, aby znów nabrać odpowiedniego rytmu. Najlepiej skupić się na jedynym zadaniu, skończyć je i zacząć następne.

– Nie powtarzaj sobie w kółko, że nie masz na nic czasu. Nasz umysł potrafi odbierać rzeczy zgodnie z naszą wolą. To jak postrzegasz swój czas sprawia, że go masz, albo nie masz. Pamiętaj! Jeśli musisz wykonać jakieś zadanie powiedz „mam teraz czas” i zabierz się za to.

– Zapytałam się mojej koleżanki, która jest psychologiem biznesu oto, jak ona sobie radzi z organizacją czasu. Ola Pogorzelska powiedziała, że codziennie na ekranie komputera przykleja kartkę z najważniejszym zadaniem do wykonania i dopóki go nie zrobi wie, że wszystkie inne są mało istotne. Jeśli zaczyna pracę z nowym klientem od razu ostrzega go, że nie odbiera telefonu służbowego po godzinie osiemnastej (w piątki po piętnastej ) i w weekendy. Jaką Ola ma dla nas radę? Dobrze zastanowić się nad tym, co w Waszym życiu jest najważniejsze i postarajcie się nie angażować w sprawy, których nie chcecie robić.

Czego nie biorę na wakacje? Czyli jak zmieścić rzeczy do bagażu podręcznego na kilkudniowy wyjazd?

   There's a trip to Malta ahead of me – a destination that has been extremely fashionable among the dwellers of Tricity. Maybe this sudden popularity is an outcome of the mass fascination with the works of Caravaggio who lived and created his pieces on this rocky island. And maybe it is due to the fact that a direct round-trip flight from Gdańsk costs less than PLN 300. I don't really know. Either way, the trip will be short, yet intense.

   Exactly, we decide to go on a one-week or two-week trips considerably less frequently than ten or fifteen years ago. We've got less time and we want to do everything faster. Besides, short trips are cheaper and, at the same time, we can afford to get more (for example a better hotel). The diversity when it comes to airlines allows us to adjust our flights to bank holidays so that we don't waste days from our leave. Regardless of the reasons, shorter trips have their advantages. The only thing that we need to worry about is our luggage. Larger pieces of luggage have their price and weight. Therefore, before each trip you will have a thought in your head – or rather a need to live up to the challenge – to fit in with all your things into a carry-on luggage.

1. We need to take a methodical approach. First of all, we should check the type of carry-on luggage that is allowed during our flight. Remember that if the trip involves changes and it starts with a flight with LOT and then with Wizzair, your luggage has to be appropriate for both airlines.

2. Wizzair airlines are the most demanding means of transport. You can't take with you a standard size suitcase – 55 x 40 x 23 – unless you'll pay extra for the so-called "large carry-on luggage." Your suitcase cannot be larger than 42 x 32 x 25 cm. In such a case, I will choose a soft Longchamp bag as I don't have a suitcase with such dimensions. However, I need to admit that carrying it around the airport is extremely tiresome, and I often opt for buying out the large carry-on luggage option. You cannot have any additional type of luggage with you, even a small handbag. Books and magazines are an exception here – you can hold a book in your hand and its weight won't be added to your luggage.

***

   Wyjeżdżam na Maltę – bardzo modny w ostatnim czasie kierunek wśród mieszkańców Trójmiasta. Być może, ta nagła popularność wynika z masowej fascynacji malarstwem Caravaggio, który mieszkał i tworzył swoje dzieła na tej skalistej wyspie. A być może dlatego, że bezpośredni lot z Gdańska w dwie strony kosztuje niecałe trzysta złotych. Sama nie wiem. W każdym razie wyjazd będzie krótki, ale intensywny.

   No właśnie, znacznie rzadziej niż dziesięć czy piętnaście lat temu decydujemy się na tygodniowe, czy dwutygodniowe wakacje. Mamy mniej czasu i wszystko próbujemy zrobić szybciej, poza tym kilkudniowe wyjazdy są tańsze, a tym samym możemy sobie na nich pozwolić na więcej (na przykład na lepszy hotel). Różnorodność ofert linii lotniczych pozwala nam natomiast na dopasowanie lotów do długich weekendów, tak aby nie marnować dni urlopu.    Niezależnie od powodów, krótsze wyjazdy mają swoje zalety. Pozostaje tylko kwestia bagażu. Ten duży ma swoją cenę i ciężar. Przed każdą podróżą pojawia się więc w głowie myśl, a raczej chęć podjęcia wyzwania, aby za wszelką cenę zmieścić się w bagażu podręcznym.

1. Do sprawy powinnyśmy podejść metodycznie. Po pierwsze na kilka dni przed wyjazdem, sprawdź jaki bagaż podręczny jest dopuszczony w trakcie twojego rejsu. Pamiętaj, że jeśli masz przesiadki i wpierw lecisz na przykład LOT-em, a później Wizzairem, to bagaż musi być dostosowany do wymogów obydwu linii.

2. Linie Wizzair są najbardziej wymagającym przewoźnikiem. Nie możesz wnieść na pokład standardowej walizki o wymiarach 55 x 40 x 23, chyba że dopłacisz za tak zwany „duży bagaż podręczny”. Twój bagaż nie może być większy niż 42 x 32 x 25 cm. Ja w takim wypadku decyduje się na miękką torbę od Longchamp, bo nie posiadam walizki o tych wymiarach. Muszę jednak przyznać, że noszenie jej przez lotnisko jest bardzo męczące i często decyduję się na wykupienie dużego bagażu podręcznego. Nie można mieć przy sobie żadnego innego bagażu, nawet małej torebki. Wyjątkiem są materiały do czytania – książkę możesz trzymać w ręce, a jej waga nie zostanie doliczona do bagażu.

Tak wygląda zawartość mojej małej torebki. Staram się nie brać ze sobą całego portfela. Kartę kredytową i gotówkę wsadzam do skórzanej małej saszetki. Biorę ze sobą paszport (dowód osobisty i całą resztę dokumentów zostawiam w domu). Na zdjęciu widzicie jeszcze puder Chanel, aparat Olympus Pen-F moje Ray-bany i balsam do ust. 

 

3. Ryanair airlines allow to take a small standard suitcase that is no heavier than 10 kilogrammes (20 cm x 55 cm x 40 cm) as well as a small piece of luggage (for example a handbag, a small rucksack, or a camera) whose dimensions are 35 x 20 x 20 cm. Apart from that, you cannot hold anything in your hands (your book has to be in one of your pieces of luggage).

4. Our LOT airlines allow to take a carry-on luggage that is no larger than 55 x 40 x 23 cm and no heavier than 8 kg. What's more, the passenger can also take a women's or men's handbag or a laptop with them (maximum dimensions: 2 kg, 40 x 35 x 12 cm).

***

3. Linie Ryanair pozwalają wnieść na pokład standardową małą walizkę o wadze nie większej niż 10 kilogramów (20 cm x 55 cm x 40 cm) oraz mały bagaż (na przykład torebkę, mały plecak albo aparat) o wymiarach  35 x 20 x 20 cm. Poza tym nie możesz mieć nic w rękach (książka musi zmieścić się w którymś z bagaży).

4. Nasze linie LOT pozwalają wnieść bagaż podręczny nieprzekraczający wymiarów 55 x 40 x 23 cm i wagi 8 kg. Co więcej, pasażer może zabrać ze sobą torebkę damską lub torbę męską albo laptop (maks. 2kg, wymiary 40 x 35 x 12 cm).

W tę podróż zabieram ze sobą tylko jedną książkę, "Odyseję Nowojorską" autorstwa Kristophera Jansma. To historia wielu przyjaźni na tle obrazów Nowego Jorku. Przyjaźni nieustannie poddawanej próbom, muszącej mierzyć się z ambicjami, pasją, nadzieją i miłością. To przejmująca historia o pokoleniu wchodzącym w dorosłość. Myślę, że na kilkudniowe wakacje będzie jak znalazł. 

5. Having checked the most important information and having chosen your suitcase or bag, it is best to prepare a list of things that you would like to take with you on the trip. Pack it and check whether it is possible to zip up your suitcase. If not, you need to calmly remove things that are unnecessary. My ultimate advice is to get rid of the shoes. I never take more than three pairs for a short trip – two flat pairs and one evening pair (I'm travelling to Malta where the ambience is rather casual; thus, I chose a pair of wedge espadrilles). I never take new shoes with me – that would be torture for my feet. For the trip, I always wear the pair that is the largest and the heaviest. I place the remaining ones at the bottom of my suitcase.

6. When it comes to cosmetics, I don't take full size products. An exception is deodorant and face products. I take a smaller container for my hair conditioner. You've correctly noticed that I don't take shower gel or shampoo with me – I use the ones provided by the hotel. I buy sunscreen already on site – the permitted quantity is 50 millilitres but it wouldn't be enough for me as I really use a lot of sunscreen.

***

5. Po sprawdzeniu najważniejszych informacji i wyborze walizki bądź torby, dobrze jest zrobić listę rzeczy wcześniej, a następnie zapakować walizkę i sprawdzić, czy w ogóle jest szansa ją zapiąć. Jeśli nie, należy na spokojnie wyeliminować rzeczy, które są zbędne. Zawsze radzę wpierw wyeliminować buty. Na kilkudniowy wyjazd biorę ze sobą nie więcej niż trzy pary – dwie na płaskiej podeszwie i jedne buty na wieczór (wyjeżdżam na Maltę, gdzie panuje dość swobodna atmosfera, więc w tym przypadku wybrałam espadryle na koturnie). Nigdy nie zabieraj ze sobą nowych butów – to dramat dla stóp. Największe i najcięższe buty zakładam na podróż. Pozostałe pakuję na dnie walizki.

6. W przypadku kosmetyków nie biorę pełnowymiarowych produktów. Wyjątkiem są jedynie dezodorant i produkty do twarzy. W mniejszym opakowaniu biorę odżywkę do włosów. Słusznie zauważyłyście, że nie ma tu żelu do mycia ciała i szamponu – wykorzystam te z hotelu. Krem do opalania kupuję na miejscu – dopuszczalna ilość 50 mililitrów i tak nie starczyłaby mi na cały wyjazd, bo zużywam go naprawdę sporo.

Od góry: perfumy Chanel No5 30 ml, serum do twarzy Resibo, krem do twarzy z filtrem, który dodatkowo matuje od Clochee, balsam do włosów od Furterer, dezodorant bez aluminium od SVRDwa pełnowymiarowe produktu, które wzięłam ze sobą to krem z filtrem SPF 50 na dzień Clochee (wolę jednak nie używać do twarzy kremu do ciała) oraz serum od Resibo, które będę używała wieczorem, gdy moja skóra będzie zmęczona od słońca. 

7. I mostly pack dresses as they are light, and it's really easy to transport them in the suitcase. Besides, I take one sweater, one top, denim shorts, undergarments, and two swimming suits. In order to save some place, I travel in my warmest clothes – after all, it is always rather cold on the airplane. In this case, I opt for a pair of trousers and a denim jacket. There is one thing that I wouldn't be able to leave at home – my hat. If it really doesn't fit into the suitcase, I will hold it in my hand (you can always put it on your head during security check). I place electronic equipment on the top so that I can quickly take it out during security check.

***

7. Na wyjazd wybieram przede wszystkim sukienki, bo są lekkie i naprawdę łatwo je upchnąć. Poza tym zabieram jeden sweter, jeden top, dżinsowe szorty, bieliznę i dwa kostiumy kąpielowe. Aby zaoszczędzić miejsce najcieplejsze rzeczy zakładam w podróż – w samolocie i tak jest zwykle chłodno. W tym przypadku będą to długie spodnie i dżinsowa kurtka. Jednej rzeczy nie potrafię sobie odmówić – kapelusza. Jeśli naprawdę się nie mieści, to biorę go do ręki (w trakcie kontroli można go przecież włożyć na głowę). Elektronikę wkładam na samą górę, aby w trakcie kontroli bezpieczeństwa móc ją szybko wyciągnąć.

denim jacket / dżinsowa kurtka – Moto Topshop // white blouse / biała bluzka – MLE Collection // trousers / spodnie – Mango // shoes / buty – Castaner // leather bag / skórzana torebka – Hollie Warsaw //  suitcase / walizka – Rimowa

8. When I'm travelling in a group, we always take another additional piece of luggage for everyone – we put there additional items and then we split the costs. However, I never place photographic equipment inside of it – it's too risky. An important piece of information for those who come back home with more things than during their first flight – coats and the contents of your pockets are not included as additional luggage. You can also have one bag with your shopping from the duty-free zone.

***

8. Gdy podróżuję z grupą, to zawsze decydujemy się na jeden nadany bagaż dla wszystkich – pakujemy tam dodatkowe rzeczy, a koszty dzielimy. Nigdy nie pakuję jednak do niego sprzętu fotograficznego – to zbyt ryzykowne. Ważna informacja dla tych, którzy wracając mają więcej bagażu niż wcześniej – kurtki i zawartość kieszeni nie są wliczane do bagażu. Można też mieć jedną siatkę z zakupami w strefie wolnocłowej. 

hat / kapelusz – J.Crew // blouse / bluzka – MLE Collection // denim shorts / dżinsowe szorty – Revolve // sunglasses / okulary – Ray-Ban

 

Czy dbanie o siebie to słabość? Czy powinnyśmy z niej zrezygnować w imię niezależności?

   Over the last week, I came across multiple examples of photos displaying impeccable bodies, perfect makeup, and dense hair both in magazines and online. There were also plenty of advice on how to attain such an effect at your own home (it's best to attain it before your holiday). At the same time, Facebook offered me links to articles about how to combat this pressure, whether you should stop shaving you legs, and articles about the depreciating influence of taking care of your appearance.  

   Views and trends like extremes which is often transformed into thinking – "either you're with us or against us." You need to wear high heels everyday and your manicure has to be perfect even while you're peeling potatoes. Otherwise, you'll come across as a slovenly slob. On the other hand, you hear: use your Instagram to publish photos of your cellulite and throw away all your cosmetics and dresses with necklines. You don't want to? Then, you are another example of a woman who is enslaved by the opinions of men.

   On the one hand, I would like to resemble Miranda Kerr, on the other hand, I feel certain unity with women who disagree to be assessed through their appearance. My pangs of conscience should be greater when I spend too much time in a beauty salon or maybe when I choose to wear sneakers instead of picking something that looks much better?   

   The balance between being feminine and liberated is different for e v e r y woman, but e a c h woman should try to attain it. I asked a couple of my friends about their experiences. When do we cross the line of taking care of our appearance? Of our bodies? Clothes? Mood? And when do we start giving up on ourselves and start to feel slovenly? And is taking care of our appearance a weakness?

Ola, 36, works at a corporation  

   In fact, I still haven't got enough time to spend as much of it as I would like to on taking care of my appearance, but I still make some progress. Diet and healthy eating is extremely important for me – and that's not really matching my husband's tastes. There was a time when I was losing a lot of energy on preparing different food for myself (vegetarian and fat-free) and for him (cutlet and potatoes). Today, my husband eats the same meals or, otherwise, he has to prepare his own. Overall, it was also a healthy change for him.  

   When do I think that I pay too much attention to taking care of my appearance? When I've been browsing offers of online stores for hours on end. When I am trying to have a particular aim for example the purchase of a straw hat for the upcoming trip, but then, it is enough for me to see a nice white dress and I'm lost in never-ending tabs with outfits that I don't really need. A complete waste of time.

Marysia, 24, an assistant at a marketing company  

   "When do I pay too much attention to my appearance? When I look in the mirror, I think that's never happening!" Marysia laughs. She is a pretty brunette with an ideal figure. "I think that I unnecessarily care so much when I know that my appearance will be judged by others. When I hit town, have a date, or even have a meeting with my friends, I care too much about how I look. In this case, taking care of oneself is my weak spot – maybe I just feel insecure."  

    I won't leave the house without an appropriate eye makeup. My hairdo or the choice of an outfit are things that take me a short moment, but eyeliner application has to be perfect. After all, makeup never takes me more than 10 minutes.   

    I'm upset with the demanding dress-code at my company – wearing uncomfortable shoes and office outfit results in a situation in which I don't really feel like wearing elegant outfits and high heels after work.

Joanna, 29, self-employed  

   I feel much better when I'm pampered from head to toe, when I apply meticulous makeup, and wear an outfit that nicely highlights my figure. I really like to feel feminine and emphasise it, but I'm far from thinking that it is our duty. Taking care of yourself is supposed to be a pleasure, and not an outcome of others' expectations. My appearance shouldn't be a consent for anyone to blank me. I'm independent, I earn more than my partner, I participated in the "Black Protest." However, it doesn't mean that I don't wear high heels when I'm feeling like it. In my opinion, feminism has little to do with our appearance, which is a matter of individual choice.

***

   W ciągu ostatniego tygodnia natrafiłam w prasie i w internecie na całą masę zdjęć nieskazitelnych ciał, perfekcyjnych makijaży, gęstych włosów i jeszcze więcej porad na temat tego, jak osiągnąć taki efekt we własnym domu (najlepiej jeszcze przed wakacjami). Jednocześnie, Facebook co rusz podsuwał mi linki do artykułów o przeciwstawianiu się tej presji, zaprzestaniu golenia nóg i o deprecjonującym wpływie dbania o urodę.

   Poglądy i trendy lubią skrajności, co często przekłada się na myślenie „jesteś z nami, albo przeciwko nam”. Musisz codziennie chodzić w szpilkach, a twój manicure ma być perfekcyjny nawet w trakcie obierania ziemniaków albo zostaniesz uznana za niedbającego o siebie leniucha. Z drugiej strony słyszysz: na Instagramie publikuj zdjęcia swojego cellulitu i wyrzuć do śmieci wszystkie kosmetyki i sukienki z dekoltem. Nie chcesz? Czyli jesteś kolejnym przykładem zniewolonej przez opinię mężczyzn kobiety.

   Z jednej strony chciałabym być podobna do Mirandy Kerr, z drugiej, czuję jedność z kobietami, które nie zgadzają się na ocenianie ich przez pryzmat wyglądu. Powinnam mieć większe wyrzuty sumienia, gdy spędzę za dużo czasu u kosmetyczki, czy gdy znów chwycę za trampki, zamiast wybrać z szafy coś, w czym wyglądam dużo lepiej? 

   Balans pomiędzy byciem „kobiecą” a „wyzwoloną” dla  k a ż d e j  z nas jest inny, ale  k a ż d a  z nas powinna próbować go osiągnąć. Podpytałam kilka moich koleżanek o ich własne doświadczenia. Kiedy według nich przekraczamy granicę dbania o siebie? O swoje ciało? Ubranie? Samopoczucie? A kiedy za bardzo odpuszczamy i zaczynamy czuć się zaniedbane? I czy dbanie o wygląd to słabość?

 

Ola, 36 lat, pracuje w korporacji

   Tak naprawdę wciąż brakuje mi czasu na to, aby poświęcać go sobie tyle, ile bym chciała, ale robię w tej kwestii małe postępy. Bardzo dbam o dietę i zdrowe odżywianie, co nie do końca wpisuje się w kulinarne gusty mojego męża. Był taki czas, że traciłam mnóstwo energii na przygotowanie osobnego jedzenia dla mnie (wegetariańskie i beztłuszczowe) i dla niego (kotlet i ziemniaki). Dziś, mąż je albo to samo co ja, albo sam musi sobie załatwić jedzenie. Summa summarum jemu też wyszło to na zdrowie.

   Kiedy uważam, że przesadzam z troską o własny wygląd? Jak przeglądam godzinami oferty sklepów internetowych. Gdy zaczynam, staram się mieć konkretny cel, na przykład zakup słomkowego kapelusza na najbliższy wyjazd, ale potem wystarczy, że gdzieś przed oczami przemknie mi ładna sukienka i wpadam w otchłań niekończących się zakładek z kreacjami, których w ogóle nie potrzebuję. Kompletna strata czasu.

Marysia, 24 lata, asystentka w firmie marketingowej

   „Kiedy przesadzam z dbaniem o siebie? Jak patrzę w lustro, to myślę, że nigdy!” śmieje się Marysia, śliczna brunetka o idealnej figurze. „Uważam, że niepotrzebnie tak bardzo się staram, jeśli wiem, że mój wygląd będzie oceniany przez innych. Gdy wychodzę na miasto, na randkę, czy nawet na spotkanie z koleżankami za bardzo przejmuję się tym, jak wyglądam. W tym przypadku dbanie o siebie to moja słabość, chyba po prostu czuję się niepewnie."

   Nie wyjdę z domu bez dokładnie umalowanych oczu. Układanie włosów czy wybór stroju to rzeczy, które zajmują mi chwilę, ale kreska eye-linerem musi być idealna. Chociaż w gruncie rzeczy makijaż i tak nigdy nie zajmuje mi więcej niż 10 minut. 

   Denerwuje mnie wymagający dress-code w mojej firmie – niewygodne buty i biurowy strój sprawiają, że po pracy nie mam już ochoty na eleganckie stroje i buty na obcasie. 

Julia, 31 lat, dziennikarka nowoczesnych mediów, freelancer, mama trzyletniego Kuby

   Kiedy uważam, że za bardzo odpuszczam? Codziennie! Gdybym miała więcej czasu przede wszystkim zajęłabym się moimi włosami, chciałabym aby każdego dnia były ładnie ułożone. No i prasowanie – nawet nie potrafię zliczyć, jak często o moim stroju decyduje fakt, czy daną rzecz trzeba prasować. Priorytetem jest dla mnie najpierw ogarnięcie rodziny, później porządny trening – dbanie o siebie w tej hierarchii zajmuje ostatnie miejsce. Nie potrafiłabym jednak zrezygnować z przedłużania rzęs – w jakiś sposób udaje mi się znaleźć czas na to, aby raz w miesiącu poświęcić dwie godziny  na ten zabieg. 

   W sumie mogłabym na ten temat marudzić bez końca, ale z drugiej strony widzę, że z wiekiem coraz mniejszą uwagą przywiązuję do wyglądu. Jednocześnie to, co kiedyś zajmowało mi godzinę, dziś zajmuję pięć minut, a mam wrażenie, że efekt jest ten sam. Albo nawet lepszy. 

Joanna, 29 lat, prowadzi własną działalność

   Czuję się o wiele lepiej, gdy jestem wypielęgnowana od stóp do głów, gdy zrobię dokładny makijaż i włożę ubranie, które ładnie eksponuje moją sylwetkę. Bardzo lubię czuć się kobieco i to podkreślać, ale w żadnym wypadku nie uważam, że to obowiązek z naszej strony, dbanie o siebie ma być  przyjemnością, a nie wynikiem oczekiwań innych. Mój wygląd nie powinien być dla nikogo przyzwoleniem na traktowanie mnie z góry. Jestem niezależna, zarabiam więcej niż mój partner, byłam na "Czarnym Proteście". Nie oznacza to jednak, że nie chodzę w szpilkach, gdy mam na to ochotę. Feminizm ma według mnie niewiele wspólnego z wyglądem, który jest indywidualną sprawą każdego człowieka.  

Produkty do codziennego makijażu: podkład w kompakcie MAC Fix (kolor NC25), róż, rozświetlacz i bronzer w jednym od BobbiBrown i pomadka Le Marc Liquid Lip Creme w płynie od Marc Jacobs w kolorze slow burn 458 (moje usta są z natury bardzo jasne i bezbarwny balsam to dla nich trochę za mało). Na zdjęciu brakuje jeszcze czarnej kredki do oczu. 

   I also sometimes regret that I lack enough time to do some things. It irritates me that the press, television, and, of course, social media create an unattainable aim for all of us when it comes to appearance.   

   In terms of makeup, it really doesn't have to be precise or strong. I won't lie if I say that my makeup takes me maximally two minutes (that is probably due to well-tried cosmetics that can be easily applied). When it comes to my nails, I would most often like to wear blood red nail polish – unfortunately, with my type of work (cooking for the culinary posts and tapping with my fingers on the keyboard), I would have to paint them at least once every two days. Definitely, it's a waste of time for me, and my vanity has to lose the battle with my rationality.

***

Ja również czasem żałuję, że na niektóre rzeczy brakuje mi czasu. Denerwuje mnie też to, że, w kwestii wyglądu, prasa, telewizja i oczywiście media społecznościowe stawiają nam niemożliwy do osiągnięcia cel. 

   Co do makijażu, to na co dzień naprawdę nie musi być ani dokładny, ani mocny. Nie skłamię, jeśli powiem, że jego wykonanie zajmuje mi maksymalnie dwie minuty (to pewnie też zasługa sprawdzonych kosmetyków, które można bardzo szybko nałożyć). Jeśli chodzi na przykład o paznokcie, to chciałabym częściej nosić na nich krwistą czerwień – niestety przy moim trybie pracy (ciągłe gotowanie do zdjęć przepisów i stukanie palcami o klawiaturę komputera) musiałabym je malować nie rzadziej niż co dwa dni. Zdecydowanie szkoda mi na to czasu i w tym przypadku moja próżność musi przegrać z rozsądkiem.

sweater / sweter – MLE Collection // jeans / dżinsy – Stradivarius (podobne tutaj) // leather bag / skórzana torba – Marc O'Polo // sandals / sandały – Massimo Dutti (podbne tutaj)

   It's true that currently we spend too much time on shopping. Therefore, I visit shopping malls maximally two times a month – I don't feel any need to do it more often as I do grocery shopping in one of the stores near my house or on the market. Instead of wasting time for a trip to the shopping mall, I choose to search for things online and find clothes that are made of organic cotton or cosmetics without the needless chemical components.   

   When it comes to my outfit, it has to be adjusted to my daily schedule and match my style. Of course, the more clothes by Polish companies and those produced in accordance with the fair trade rules, the better.

***

   To prawda, że obecnie za dużo czasu spędzamy na zakupach. Dlatego do Galerii Handlowych zaglądam maksymalnie raz, dwa razy w miesiącu – nie mam potrzeby, aby robić to częściej, bo zakupy spożywcze robię w osiedlowym sklepie albo na rynku. Zamiast tracić czas na dojazd do galerii, wolę poszperać w internecie i poszukać ubrań z organicznej bawełny albo kosmetyków bez niepotrzebnej chemii. 

   Jeśli chodzi o strój, to musi być przystosowany do planu dnia i wpisywać się w mój styl. I oczywiście im więcej rzeczy od polskich marek i tych produkowanych w zgodzie z zasadami fair trade tym lepiej. 

Nawet okulary staram się wybierać spośród oferty polskiej marki. Mój model jest od MUSCAT-a, który oferuje szkła korekcyjne w cenie produktu, darmową dostawę, zwrot w Polsce i możliwość przesłania domowej przymierzalni. Poza tym, istnieje także opcja wstawienia ciemnych szkieł korekcyjnych do każdych oprawek.

   Most of us would like to take better care of ourselves and find a source of pleasure in it – there is always something that we didn't have enough time to do as the everyday pace of life or our work style don't allow us to do. I think that it's worth answering which activities we pursue due to the social pressure (because we think that our friend looks better, because we compare ourselves to celebrities, because we saw something on Instagram… or on the blog) and which out of the pure improvement of our mood (as our mood and self-esteem improve thanks to these activities) and focus on the latter. And what about your opinion? Do you think that you spend to much time on taking care of your appearance and that you should stop paying so much attention to it? And maybe there are body care treatments or activities without which you won't feel good?

***

   Większość z nas chciałaby dbać o siebie bardziej i znajduje w tym żródło przyjemności – zawsze znajdzie się coś, czego nie zdążyłyśmy zrobić, bo natłok codziennych obowiązków albo tryb pracy nam na to nie pozwala. Myślę, że warto odpowiedzieć sobie przede wszystkim na pytanie, które czynności wykonujemy ze względu na presję otoczenia (bo mamy wrażenie, że znajoma wygląda lepiej, bo porównujemy się do gwiazd, bo zobaczyłyśmy coś na Instagramie… albo na blogu), a które dla własnego dobrego samopoczucia (bo nasz nastrój i samoocena się dzięki nim poprawiają) i skupić się na tych drugich. A jakie jest Wasze zdanie? Uważacie, że za dużo czasu poświęcacie na pielęgnację i powinnyśmy odpuścić nie przejmując się wyglądem? A może są dla Was takie zabiegi pielęgnacyjne czy czynności, bez których nie czujecie się dobrze?