Moja nowa kuchnia

   Some of you have probably noticed that I've recently moved to another place. I moved to a tenement house in Gdynia built during the interwar period. From the first moment, I was taken by the open space and the view from the windows – a beautiful panorama of my beloved Gdynia can be easily seen from them. Even though I rent the flat, I had to invest in a renovation after I'd moved in – I started from the kitchen.  

   Before the project of the kitchen was created, I had searched for numerous inspirations on Pinterest in order to create at least an initial idea. The room is quite small; therefore, we really had a tough time coming up with the whole concept. The cupboards and kitchen appliances had to be really wisely arranged. I didn't want to spend too large amounts of money – the flat is not mine.That is why I didn't choose to hire an architect. Instead, I used the help of a sales assistant from the kitchen department at IKEA – I heard that I tired him out so much that he quit his job after my inquisitive visit.  

   In today's post, you can see the finished result. Let me know in the comments about your experiences with renovation.

***

   Pewnie część z was zauważyła, że od niedawna zmieniłam miejsce zamieszkania. Przeprowadziłam się do gdyńskiej kamienicy wybudowanej w okresie międzywojennym. Od razu ujęła mnie otwarta przestrzeń i widok z okien – pięknie widać z nich panoramę mojej ukochanej Gdyni. Chociaż mieszkanie wynajmuję, to wprowadzając się musiałam zainwestować w remont – zaczęłam od kuchni.

   Zanim powstał jej projekt, wyszukałam sporo inspiracji na portalu Pinterest, aby stworzyć chociaż wstępną koncepcję. Pomieszczenie, w którym znajduje się kuchnia jest dosyć małe, więc trzeba było nieźle się nagłowić, aby mądrze rozmieścić szafki i sprzęt AGD. Nie chciałam też przeznaczać na remont zbyt dużych sum – mieszkanie nie jest przecież moje.
Nie skorzystałam więc z usług architekta, ale za to pana z działu kuchennego w IKEA wymęczyłam tak, że podobno zwolnił się z pracy.

   W dzisiejszym wpisie możecie zobaczyć już wykończoną kuchnię. A w komentarzach koniecznie dajcie znać jakie są wasze doświadczenia z remontami.

patera – Ikea // dzbanek do parzenia kawy – Chemex // szare i białe talerze – Ikea // miseczki – Duka // kolorowe miseczki – TK Maxx // solniczka i pieprzniczka w kształcie kur – Duka // filiżanka – T2 (prezent z Londynu)

tap and sink – Ikea // detergent for kitchen cleaning – Barwa Perfect House Kitchen, it is now available for 40 % less and costs only PLN 8,99 (the product is very universal – you can use it for all types of surfaces in the kitchen, to clean the oven, hot plate, countertop, or even sink. Perfect House products are, first and foremost, characterised by their smell which is extremely important during the cleaning. I don't like when the smell of chemicals wafts in the flat. Barwa products have floral and citrus smell).

kran i zlew – Ikea // detergent do czyszczenia kuchni – Barwa Perfect House Kitchen, teraz przeceniony o 40 procent i kosztuje tylko 8,99zł  (produkt jest bardzo uniwersalny – można nim czyścić wszystkie powierzchnie w kuchni, umyć piekarnik, płytę grzewczą, blat czy nawet zlew. Produkty Perfect House przede wszystkim wyróżnia zapach, który jest dla mnie bardzo istotny podczas sprzątania. Nie lubię gdy w mieszkaniu unosi się zapach chemicznych preparatów. Produkty Barwy mają zapach kwiatowo-cytrusowy).

mała deska – H&M Home // duża deska – Duka // blat – Ikea 249zł (wcześniej u kamieniarza wyceniłam czarny marmur i "promocyjna cena" wyniosła 4500zł) // fronty szafek – Ikea

floor tiles – Vives Calvet 20×20 (these are second grade floor tiles – in my opinion, there is no difference between these tiles and first grade tiles – and they are available at half of the price – PLN 45 per square metre).

płytki – Vives Calvet 20×20 (jest to drugi gatunek płytki, który według mnie nie różni się niczym od pierwszego, a kosztował o połowę mniej – 45zł za 1m2)

kitchen appliances – Ikea (I'm not 100 % happy with my hot plate because it is really easy to turn it on – I think that even Julia wouldn't have problems with that) // chairs – OLX.pl

sprzęt AGD – Ikea (nie do końca jestem zadowolona z płyty grzewczej, bo bardzo łatwo można odpalić gaz (myślę, że nawet Julia nie miałaby z tym problemu) // krzesła gięte – OLX.pl

Moje łazienkowe umilacze

    Most of you surely know that I've been fighting with renovation for a longer time – unfortunately, flats in old tenement houses are extremely demanding in this respect. I'm trying to take care of each ready space as best as I can so that I can quickly forget about the areas that are still being renovated in the hallway and about the cables sticking from the walls in the kitchen. A couple of missing elements and filling the empty space with a number of your favourite things quickly help to feel the homely atmosphere. Today, I would like to show you a couple of items from my bathroom.

1. Round mirror in a wooden frame

I'd been searching for an ideal bathroom mirror for quite a long time. I had dreamt about a round one with an inconspicuous frame, but all the models that I could find were definitely too expensive or were simply lacking something. I couldn't find anything that would match my imagined ideal even on my beloved OLX. For the tenth time I carelessly browsed through Zara Home website. A new collection had been just introduced and it included a mirror with a delicate wooden frame for PLN 239. Although the mirror surface isn't perfect (the reflection is stretched a little bit near the frame), I'm still really satisfied that I bought it.

***

   Zapewne spora część z Was wie, że od dłuższego czasu walczę z remontem – niestety mieszkania w starych kamienicach są pod tym względem wyjątkowo wymagające. O każdą gotową przestrzeń staram się zadbać najlepiej jak umiem, tak aby najszybciej zapomnieć o wciąż niewykończonych miejscach w przedpokoju i wystających kablach ze ściany w kuchni. Kilka brakujących detali i rozłożenie swoich ulubionych rzeczy szybko pomaga poczuć domową atmosferę. Dziś chciałabym pokazać Wam parę rzeczy z mojej łazienki. 

1. Okrągłe lustro w drewnianej ramie

Bardzo długo szukałam idealnego lustra do łazienki. Marzyło mi się takie o okrągłym kształcie z nierzucającą się w oczy ramą, ale wszystkie modele, które znajdywałam były albo zdecydowanie za drogie albo czegoś im brakowało. Nawet na moim ukochanym OLX nie znalazłam niczego, co pasowałoby do mojego wyimaginowanego ideału. Od niechcenia po raz dziesiąty przejrzałam stronę Zara Home. Do sprzedaży weszła właśnie nowa kolekcja, a wraz z nią lustro z delikatną drewnianą ramą za 239 złotych. Co prawda, lustrzana powłoka nie jest idealna (przy brzegach odbicie trochę się rozciąga), ale i tak jestem z niego bardzo zadowolona. 

2. Favourite cosmetics 

After each shower, I piddle around in search of my cosmetics because I don't remember where each product lies. When I was ordering them anew, I decided that they need a deep cleaning. I left only the ones that I really like. I also remembered about an undertaking that was once promoted by Polish youtubers – you open a new cosmetic only when you finish the previous one. So far, I've been doing great.

2. Ulubione kosmetyki 

Po każdym prysznicu wciąż kręcę się w tę i z powrotem w poszukiwaniu moich kosmetyków, bo nie pamiętam gdzie co leży. Układając je na nowo postanowiłam zrobić w nich gruntowne porządki i zostawić tylko te, które naprawdę lubię. Przypomniałam sobie też o "operacji denko", którą kiedyś promowały polskie youtuberki (otwierasz nowy kosmetyk dopiero wtedy gdy dokończysz poprzedni). Póki co idzie mi świetnie. 

Teraz używam rozświetlacza w pudrze od Make-up Studio i nie będę miała najmniejszego problemu z  jego dokończeniem, bo jest jednym z niewielu produktów, który jednocześnie rozświetla i dodaje skórze blasku. Przy okazji mam dla Was 20% rabatu na wszystkie kosmetyki w sklepie Make-up studio. Wystarczy, że podczas zakupów wpiszecie kod KASIA20%. Udanych zakupów!​

Kolejne produkty, które biorą teraz udział w mojej "operacji denko" to baza do strobingu (idealnie sprawdza się jako rozświetlacz na szczyty kości policzkowych) oraz dwufazowy płyn do demakijażu i olejek do ciała od Chanel. 
 

3. Nice accessoriesBath tub brush, dustpan, liquid soap container are only a few items that can be pretty despite their primary function. For example, I replaced my Tangle Teezer in a bold pink colour with Wood for thin hair by Michel Mercier (versions for normal and thick hair are also available). First and foremost, it doesn't pull my hair (and it tends to become really tangled) and besides, it has a nice wooden hand. It costs PLN 69,99.

3. Ładne akcesoria

Pudełko na biżuterię, szufelka, pojemnik na mydło w płynie to tylko kilka przedmiotów, które mogą być ładne, mimo tego, że pełnią przede wszystkim funkcję użytkową. Ja zastąpiłam na przykład mojego Tangle Teezer'a w krzykliwym różowym kolorze na szczotkę Wood do włosów cienkich marki Michel Mercier (dostępne są również wersję dla włosów normalnych i grubych). Przede wszystkim nie ciągnie moich włosów (a mają one tendencję do plątania się), a poza tym ma ładną drewnianą rączkę. Jej koszt to około 70 zł (szczotka dostępna jest w najpopularniejszych drogeriach).

4. Power sockets (?!)

By nature, I'm a slob who loves order. Therefore, I tried to plan my bathroom cabinets in such a way so that I could eliminate the greatest number of items from lying in plane sight. Power sockets located in the drawer turned out to be an ideal solution. Owing to that, I don't have to take the hair dryer out everyday – I didn't do it anyway, it was always laying on the cabinet top and its cable was hooking everything around.

4. Kontakty (?!)

Z natury jestem bałaganiarą, która uwielbia porządek. Starałam się więc tak zaplanować szafki w łazience, aby jak najmniej rzeczy musiało leżeć na blacie. Idealnym rozwiązaniem okazały się kontakty zamontowane w szufladzie. Dzięki temu nie muszę codziennie wyciągać suszarki do włosów, czego zresztą i tak nie robiłam – suszarka po prostu leżała na blacie, a jej kabel zahaczał o wszystko na około. 

5. Scent

Scented candles, oils, or eucalyptus sprigs are my favourite ways to maintain a pleasant scent in the bathroom. I like scents that are characterised by natural spicy notes. I avoid spray air fresheners from the drug stores because it seems to me that these scents are pretty obvious (besides, they smell only when we use them, whereas candles, flowers, and oils give a subtle scent that wafts in the air throughout the day).

5. Zapach

Świeczki zapachowe, olejki czy gałązki eukaliptusa to moje ulubione sposoby na ładny zapach w łazience. Lubię te o korzennych naturalnych  nutach. Unikam z kolei odświeżaczy w spray-u z drogerii, bo mam wrażenie, że ich zapachy są banalne (poza tym, pachną tylko wtedy, gdy ich użyjemy, z kolei świeczki, kwiaty i olejki dają subtelną woń przez cały czas). 

Świeczki i zapachy marki Jo malone od niedawna można kupić także w Polsce (w warszawskiej Arkadii i Galerii Krakowskiej). 

6. Personal elements

 Interiors that look as if no one lives in them are not really my cup of tea. Even if they are beautiful, without personal elements they look like hotel rooms. Therefore, I'm planning to hang old graphics that I framed anew in the bathroom.

6. Osobiste elementy 

Nie przepadam za wnętrzami, które wyglądają jakby nikt w nich nie mieszkał. Nawet jeśli są piękne, to bez osobistych elementów wyglądają jak hotelowe pokoje. Dlatego nawet w łazience planuje powiesić stare grafiki, które na nowo oprawiłam. 

shirt / koszula – & Other Stories // lace top / koronkowy top – Stradivarius // trousers / spodnie – Topshop (model Jamie) // marmurowe blaty –E-stone Karol Twardowski // szafki w morskim kolorze – Libor

Jak na ostatnią chwilę przygotować dom do Świąt Wielkanocnych?

  In October, not one day can pass without someone reminding you about the forthcoming Christmas. Advertisements on TV, recipes in the magazines, or Christmas songs on the radio are quick to remind you how unprepared you are. It's different with Easter – as long as your aim isn't "zero sweets during the fast", you surely don't count down the days to Easter and you feel a little bit unprepared now. Fortunately, Easter is always on Sunday, thus we can spend the whole Saturday on preparations.  
   If you just realised that tomorrow is Good Friday and you haven't even started thinking about preparations or you're wondering whether you will be able to buy weisswurst somewhere after work and how on earth will you clean the whole house before the guests come – this post is for you. Remember! What's important is to have a good plan and to make sure that the organisation of work is even better.

***

   W październiku nie ma dnia, aby ktoś nie przypomniał ci o zbliżających się Świętach Bożego Narodzenia. Reklamy w telewizji, przepisy w prasie czy świąteczne piosenki w  radio co chwilę dają ci do zrozumienia jak bardzo jesteś niegotowa. Z Wielkanocą jest inaczej – o ile nie postawiłaś sobie za cel „zero słodyczy w trakcie postu” to z pewnie nie odliczasz dni do świąt i teraz czujesz się już trochę nieprzygotowana. Na szczęście Wielkanoc jest zawsze w niedzielę, a więc całą sobotę możemy poświęcić na przygotowania.
   Jeśli właśnie zorientowałaś się, że jutro jest Wielki Piątek, a ty nawet nie zaczęłaś myśleć o przygotowaniach? Albo zastanawiasz się teraz, czy po pracy jeszcze gdziekolwiek kupisz białą kiełbasę i jakim cudem zdążysz ogarnąć całe mieszkanie przed przyjściem gości, to ten wpis jest dla ciebie. Pamiętaj! Grunt to dobry plan i jeszcze lepsza organizacja.

– You're wondering how to incorporate healthy meals into the Easter breakfast? If you have little time, an irreplaceable option will be a meal in a large bowl. Everyone will be able to take some onto their plates (owing to that, you don't have to prepare a separate portion for each guest). If you change a simple salad into something richer in content, adding more products, you will get one decent (and additionally healthy) meal over with.

– Zastanawiasz się w jaki sposób zdrowe potrawy mogą być obecne na śniadaniu? Jeśli masz mało czasu niezastąpione będzie danie w dużej misce, które każdy będzie mógł sobie sam nałożyć (dzięki temu nie musisz przygotowywać osobnej porcji dla każdego). Jeśli zwykłą sałatkę zamienisz na coś bardziej treściwego, dodając do niej więcej produktów, to będziesz miała z głowy jedno porządne (i na dodatek zdrowe) danie.

The salad that you can see in the photo is from Sirocco book by Sabrina Ghayour. It is a real treasure trove of meals from the Middle East. These are easy to prepare, and the ingredients are easily available in Poland. Below, you can find recipe for a salad with radish, dried figs, and apple:

250 g of dried figs without shanks, cut into quarters
2 hard apples, cut into quarters, without cores, cut into fine slices
150 g of radish, cut into fine slices
200 g of pomegranate seeds
2 tablespoons of olive oil
100 g of salad mix – I recommend those by Fit&Easy

Widoczna na zdjęciu sałatka to przepis z książki Sirocco, Sabriny Ghayour. Ta pozycja to prawdziwa skarbnica potraw z Bliskiego Wschodu. Ich przygotowanie jest proste, a składniki bez problemu dostaniesz w Polsce. Pod spodem przepis na sałatkę z rzodkiewką, suszonymi figami i jabłkiem:

250 g suszonych fig, bez ogonków, podzielonych na ćwiartki
2 twarde jabłka, podzielone na ćwiartki, bez gniazd nasiennych, pokrojone e cienkie plasterki
150 g rzodkiewki, pokrojonej e cienkie plasterki
200 g pestek granatu
2 łyżki oliwy
100 g mieszanych liści sałaty – polecam te marki Fit&Easy

– For some people, placing an off-the-shelf pastry on the table is unacceptable – what really counts is the one prepared with one's own hands. If you're also among this group, you have two options. When one of the guests asks what they can bring – ask them to bring mazurek (the preparation process of this pastry will take a lot of time) and in the meantime, you can prepare babka, as it is the simplest pastry that you can choose. The one in the photo is from Zosia's recipe. I introduced a tiny modification. I replaced regular oil with coconut oil which is healthier and tastes better. I recommend the one by Coconnelle (now, you can buy coconut oil for 15 % less – it is enough to use the code "MLE.COCO" during the purchase).

– Dla niektórych postawienie na stole kupnego ciasta jest niedopuszczalne – liczy się tylko takie zrobione własnoręcznie. Jeśli ty też zaliczasz się do tego grona masz dwa wyjścia. Gdy jeden z gości zapyta co mógłby przynieść, to poproś o mazurka (proces przygotowania tego ciasta zająłby Ci za dużo czasu), a sama przygotuj babkę, bo to najprostsze ciasto jakie możesz zrobić. Widoczna na zdjęciu pochodzi z przepisu Zosi. Moją drobną modyfikacją była zamiana zwykłego oleju na olej kokosowy, który jest zdrowszy i lepiej smakuje. Polecam ten marki Coconnelle (teraz olej kokosowy można kupić o 15 procent tanień, wystarczy podczas zakupu wpisać hasło MLE.COCO).

zastawa, szklanki i patera – Ikea / świeczniki, wazon i obrus – H&M Home / krzesła – OLX.pl

– Remember that less means more. Take care of the quality of your meals and don't focus on their quantity. It's better to prepare less food and put some effort into the preparation so that the meals are really delicious. Your family will surely appreciate sophisticated tastes.

– Zapamiętaj, że mniej znaczy więcej. Zadbaj o jakość potraw, a nie tylko o ich ilość. Lepiej przygotować mniej jedzenia, ale postarać się, aby było naprawdę pyszne. Twoja rodzina na pewno doceni wyszukane smaki.

– Easter, like no other holiday, is associated with deep cleaning for which you probably haven't got enough time now. Don't worry, it is possible to prepare the house for guests even in one hour. How? Here you can find my old post where I described everything step by step.

– Wielkanoc, jak żadne inne święto, kojarzy się z generalnymi porządkami, na które pewnie nie masz już czasu. Nie przejmuj się tym, bo spokojnie nawet w jedną godzinę można ogarnąć mieszkanie na tyle, aby przyjąć gości. Jak? Tutaj odsyłam do mojego starego wpisu, w którym dokładnie opisuje wszystko kro po kroku.

You've probably promised yourself that you will prepare decorations and Easter eggs on your own this year? I went for the simplest solution that I know. Prepare four blown eggs and two or even three nail polishes. Pour some tepid water into a plastic cup and add a couple of droplets of nail polishes. Afterwards, dip an egg and take it out. Leave the eggs until dry, and your Easter eggs are ready. Those who are eager for more inspirations can see Kasia's old post (you can find the link here).

Dear Readers, I wish you a happy Easter and I invite you to see the blog on Sunday. Kasia will show you a beautiful dress that some of you have probably already seen on Instagram. :)

– Pewnie obiecałaś sobie, że w tym roku to już na pewno sama przygotujesz ozdoby i pisanki? Ja postawiłam na najprostsze rozwiązanie jakie znam. Zrób cztery wydmuszki, przygotuj sobie dwa, a nawet trzy kolory lakierów do paznokci. Do plastikowego kubka nalej letniej wody i dodaj do niej kilka kropel lakierów. Następnie zamocz w kolorowej wodzie jajko i wyciągnij. Pozostaw do osuszenia i pisanki masz gotowe. A chętnych po więcej inspiracji zapraszam do obejrzenia starego wpisu Kasi (link znajdziecie tutaj).

Kochane Czytelniczki, życzę Wam radosnych Świąt Wielkanocnych i zapraszam na bloga w niedzielę. Kasia pokaże śliczną sukienkę, którą część z Was pewnie widziała już na Instagramie. :)

 

 

 

4 polskie kosmetyki, których używam… od bardzo dawna

1. Oczyszczający olejek do twarzy Creamy // 2. Trzyfazowy olejek do ciała Barwa // 3. Krem do twarzy Creamy // 4. Maska do włosów BIOVAX //

   Like every blogger, I conscientiously check the statistics of the posts that I publish. The ones that include Polish cosmetic brands are always unrivalled. I'm glad that my readers want to and like to buy the effects of our domestic companies' work and, owing to that, they are considerably less often compelled to compromise as the offer is really rich and will satisfy even the most demanding customer. Today, from the countless Polish cosmetics, I would like to show the ones that I've been using for a long time, despite the growing competition. For some reason I really like to come back to them.

***

  Jak każdy bloger skrupulatnie sprawdzam statystyki publikowanych wpisów. Bezkonkurencyjne są zawsze te, w których wymieniam polskie marki kosmetyczne. Cieszy mnie, że Czytelniczki chcą i lubią kupować efekty pracy naszych rodzimych firm i coraz rzadziej muszą w związku z tym iść na kompromis bo oferta jest naprawdę szeroka i zadowoli nawet najbardziej wybrednego klienta. Spośród wielu polskich kosmetyków, dziś chciałabym pokazać te, których używam od dawna, mimo rosnącej konkurencji. Z jakiegoś powodu chętnie do nich wracam. 

   You will have a hard time finding any drawbacks of Creamy brand. It's a domestic company whose cosmetics are produced from natural ingredients. Their packages are beautiful. What's more, the brand is engaged in charitable activity. I use  soothing cream with aloe produced from five ingredients which has got protective, soothing, and moisturising properties as well as cleansing face oil produced from four ingredients as it is extremely delicate (lately, I've switched to a two-step makeup removal routine – first, I use a pad with the oil and then, I wash my face with face washing gel).

   Creamy to marka, u której naprawdę ciężko doszukać się wad. Jest polska, jej kosmetyki są produkowane z naturalnych surowców, opakowania są piękne, a na dodatek marka udziela się charytatywnie. Ja używam kremu łagodzącego z aloesem z pięciu składników, który ma działanie ochronne, łagodzące i nawilżające. To krem "do samodzielnego wykoania", ale jesli chciałabyście przetestowac coś od ręki, to polecam krem Moringa Forever – warto go użyć, gdy potrzebujesz szybkiej regeneracji i nawilżenia. Drugi produkt to oczyszczający olejek do mycia twarzy z czterech składników – jest bardzo delikatny (ostatnio przestawiłam się na dwuetapowy demakijaż – wpierw ścieram go wacikiem z olejkiem, a następnie myję twarz żelem do mycia twarzy).

   I've always been rather sceptical when it came to dry oils. First thing, they've never been "dry" and secondly, I've always had the impression that they make my skin drier instead of moisturising it. Being that biased, it is strange that I tried the three-phase dry body oil from BARWA HARMONII, and meanwhile, the first bottle was emptied long ago and I'm already holding the second one. The greatest advantage of this product is the fact that our skin simply looks a lot better. The oil is rich, but it is magically absorbed into the skin and doesn't stain our clothes. It contains beta-carotene.

   Zawsze byłam sceptycznie nastawiona do suchych olejków. Przede wszystkim nigdy nie były "suche", a po drugie miałam wrażenie, że bardziej moją skórę wysuszają niż nawilżają. To dziwne, że z takimi uprzedzeniami w ogóle sięgnęłam po trzyfazowy suchy olejek do ciała BARWY HARMONII, a tymczasem pierwsza butelka została dawno opróżniona i dziś w ręku mam już drugą. Największą zaletą tego produktu jest to, że skóra po jego użyciu wygląda po prostu dużo lepiej. Olejek jest tłusty, ale w magiczny sposób się wchłania i nie plami ubrań. W jego skład wchodzi beta-karoten. 

   I discovered Biovax hair masks many years ago – at that time I was surely still a carefree student. Then, I found it to be a real revolution in my hair care. A considerable time has passed, and when it comes to biovax hair mask… there is always a place for it on my bathroom shelf (besides, I've already mentioned it a number of times on my blog). This time, I chose a mask from the opuntia oil & mango line. After the application, our hair becomes smooth, is easier to style, and has a nice fragrance. By the way, I've got a 15 % discount on all products on www.biutiq.pl – it is enough to insert the code "MLE15%" during the purchase. The code expires on the 20th of April.   

   And to finish, a number of other Polish products that I love: Annabelle Minerals blush, Colour Contour Body Foundation by Bielenda, body butter by IOSSI, face washing gel by Termissa, banana hand cream by The Secret Soap. Surely, you also have products without which you can't imagine your day and to which you are constantly coming back on your bathroom shelf – tell me about them in your comments!

   Maski do włosów Biovax odkryłam wiele lat temu – z pewnością byłam wtedy jeszcze beztroską studentką. Wtedy uznałam go za istną rewolucję w pielęgnacji moich włosów. Minęło sporo czasu a dla maski biovax… zawsze znajduje miejsce na mojej półce w łazience (pisałam zresztą o niej już wiele razy na blogu). Teraz wybrałam maskę z serii olej z opuncji & mango. Włosy po jej użyciu są wygładzone, ładnie pachną i dużo łatwiej je ułożyć. Przy okazji mam dla Was 15% rabat na cały asortyment www.biutiq.pl – wystarczy, że podczas zakupów wpiszecie kod MLE15%, który jest ważny do 20.04.

   A na koniec jeszcze kilka innych polskich produktów, które uwielbiam: róż od Annabelle Minerals, podkład do ciała Colour Control od Bielendy, masło do ciała IOSSI, żel do mycia twarzy Termissa, bananowy krem do rąk The Secret Soap. Na pewno Wy też macie na swojej półce w łazience produkty, bez których nie wyobrażacie sobie dnia i do których wracacie – napiszcie o nich w komentarzach!

sweater / sweter – Zara Home (podobny tutaj) // jeans / dżinsy – Wood Wood // top / koszulka – MOYE