Mam nadzieję, że w te święta uda Wam się znaleźć (i mi też!) chwilę na głęboki oddech i beztroskę. Oby Waszym jedynym zmartwieniem była za mała ilość przysmażonej cebulki do białej kiełbasy i pękniecie skorupki własnoręcznie wykonanej pisanki:). 

Smacznego jajka i mokrego Śmigusa Dyngusa!:)

PS. Przezornym radzę postawić przy swoim łóżku wiadro z wodą. Jutro rano może chcieć nam się pić lub będziemy musieli coś podlać, więc warto się zabezpieczyć:).

Mój tradycyjny mazurek:)

spaczenie zawodowe:)