Witajcie! Co tam u was? Chciałabym dzisiaj opowiedzieć o stronie, którą odkryłam zupełnie przypadkiem, w trakcie wizyty u stomatologa. Ponieważ kolejka była dość spora, postanowiłam sięgnąć po Glamour leżące na stoliku z gazetami. Nie powiem wam, który to był numer, bo oczywiście już dawno zapomniałam, ale to nie jest istotne. W każdym razie, oglądając jedną z modowych sesji,  bardzo spodobała mi się jedna sukienka,  więc natychmiast  spojrzałam na dół strony, i spróbowałam wyszukać spośród mikroskopijnych literek, z jakiego sklepu jest owe ubranie. Jedyne co wyczytałam to zagadkową nazwę ASOS.com. Po powrocie do domu, wygooglowałam zapamiętaną nazwę, kliknęłam w pierwszy wynik, a potem zwariowałam.

Po obejrzeniu pierwszej strony, miałam wytypowanych 8 sukienek, które koniecznie musiałam mieć. Poza tym stwierdziłam, że te wszystkie, które posiadam w swojej szafie, nie spełniają już moich oczekiwań.

Oprócz tego , że znakomita większość sukienek na tej stronie, jest po prostu piękna, to ceny są porównywalne do tych, które oferują nam popularne sieciówki takie jak H&M, Berschka, CUBUS, czy New Look. Większość z nich jest tańsza od tych w River Island, Top Shop czy Zara. Znajdziemy tam oczywiście takie sukienki, które kosztują nawet ponad 200 funtów, ale większość waha się pomiędzy 30 a 45 funtów (co przy dzisiejszym kursie funta daje nam kwotę pomiędzy 137 zł a 206 zł). Nie twierdzę, że są to grosze,  ALE jeśli w centrach handlowych masz problem ze znalezieniem idealnej sukienki na specjalną okazję,  to ASOS na pewno ci w tym pomoże.

W kolejnych postach, opowiem o tym jak dokładnie robić zakupy na asos.com, jaki rodzaj płatności jest tam akceptowany, i jak dobrać odpowiedni rozmiar. W razie gdybyście miały jakieś pytania lub wątpliwości napiszcie je w komentarzach!