If you are interested in advertisment on this site, send the message to:

Jeśli jesteś zainteresowany reklamą na tej stronie, wyślij wiadomość na adres:

[email protected]

If you are interested in advertisment on the site about interiors, send the message here:

Jeśli chciałbyś wykupić reklamę na blogu poświęconym wnętrzom to napisz tutaj:

[email protected]

Almost have

    Znalazłam dla Was coś, co według mnie sprawdzi się w lecie idealnie. H&M w swojej letniej kolekcji  przygotował dla nas torbę dostępną w trzech kolorach: niebiesko-białym, pomarańczowo-białym i żółto-białym. Za cenę 79 złotych dostajemy absolutnie ponadczasowy dodatek, idealnie sprawdzający się na plażę czy na dwudniowy wyjazd. Ja zakochałam się w tej torbie od pierwszego wejrzenia. Najbardziej przypadł mi do gustu kolor pomarańczowy ale tak naprawdę, gdybym mogła wzięłabym wszystkie trzy. Niestety przy kasie w porę odzyskałam kontrolę nad sobą i zrozumiałam, że w swojej kolekcji mam już torbę na plażę i byłby to zbyteczny wydatek. Z bólem serca więc, polecam ją Wam. ;)

Strój dnia!

    Cześć Wam! Dziś zaczyna się nowy tydzień pełen wyzwań. Mam nadzieję, że ten będzie jeszcze cieplejszy od poprzedniego ale jak na razie, pochodzę jeszcze trochę w swoich butach emu (jestem strasznym zmarźlakiem i jeśli temperatura nie przekracza 20 stopni, to nawet nie rozpatruje możliwości ubrania półbutów:)). Większość rzeczy, które mam na sobie niestety nie są nowe, więc ciężko będzie Wam je znaleźć, ale mam już na oku kilka letnich hitów i jeden z nich przedstawię jeszcze dziś:)

kurtka i golf: Zara

bryczesy: River Island

buty: Emu

okulary: kupione na straganie, więc jeśli chodzi o firmę to nie mam pojęcia:)

 

Latawce, dmuchawce, wiatr…

    Aby pozostać w latawcowym nastroju przedstawiam parę zdjęć, na których sama próbuję walczyć z tą zabawką. Muszę przyznać, że nie jest to wcale aż takie trudne jak mi się kiedyś wydawało:) Miłego niedzielnego wieczoru!

 

Chłopiec z latawcem

    Gdy dwa lata temu moja mama podsunęła mi pod nos książkę „Chłopiec z latawcem”, pomyślałam, że dwieście stron przedstawiających 30 lat historii Afganistanu, z dokładnym opisem przebiegu wojny z ZSRR a później reżimu talibów, to nie jest to, co pozwoli mi się odstresować. Dla świętego spokoju stwierdziłam, że przeczytam 50 stron a potem, jeśli mnie nie zainteresuje, z czystym sumieniem będę mogła odłożyć na półkę. Jak się pewnie spodziewacie, książkę przeczytałam całą, tak samo jak moja mama, tata, bratowa, mój chłopak, kuzynka, dwie przyjaciółki, Zosia, jej tata, jej przyjaciółki i jeszcze parę osób, które do tego nakłoniłam. Nie cierpię banalnych sformułowań, ale ta książka NAPRAWDĘ zmieniła moje podejście do świata.

    Na jej podstawie został nakręcony film, który został doceniony przez międzynarodowych krytyków, ja jednak go nie obejrzałam. Moja wyobraźnia dostarczyła mi tak wyraźnych obrazów, że więcej wstrząsów już naprawdę nie potrzebuję. Uprzedzam, że nie jest to książka, którą czyta się z uśmiechem na ustach. Od czterdziestej strony chusteczka była moim stałym towarzyszem, chociaż książka w żadnym wypadku nie jest banalnym wyciskaczem łez.

    Dla mnie była to tak emocjonująca podróż, że nawet teraz (gdy minęło już sporo czasu od ponownego przeczytania książki) mam ściśnięte gardło pisząc ten tekst, a za każdym razem gdy mój chłopak wypowie zdanie: „Amir i Hassan, sułtani Kabulu” w ciągu sekundy zalewam się łzami. To prawdziwa mocna literatura i polecam ją każdemu, bez wyjątku.

Facebook

Domodi
Okulary>>
Okulary>>
Płaszcze>>
Płaszcze>>
Swetry>>
Swetry>>
Sneakersy>>