Rosół

    Gdy moja mama dowiedziała się, że nie potrafię ugotować rosołu, postanowiła natychmiast naprawić tę gigantyczną lukę w moich umiejętnościach. Powiem Wam szczerze, że zarówno rosół, jak i wszystkie tradycyjne zupy, wydawały mi się jakimiś magicznymi miksturami i nawet przeczytanie wszystkich części Harry'ego Pottera nie przybliżyłoby mnie do poznania tej tajemnej wiedzy. Faktycznie, gotując rosół musimy pamiętać o paru trikach ale na pewno, nie ma to nic wspólnego z dodawaniem języka węża czy sproszkowanego rogu jednorożca (UFF!).

    Gotowanie rosołu należy rozpocząć od znalezienia dobrej kury. Dobrej czyli grzebnej (od grzebania pazurem), kura rosołowa przed trafieniem do garnka, musi mieć zapewnione dostatnie życie, wybieg i różnorodne jedzenie, w innym wypadku będzie po prostu niesmaczna. Drób tego typu możemy znaleźć w dobrych sklepach mięsnych lub na rynku (kupujcie tylko u sprawdzonych sprzedawców!), szanse na znalezienie jej w supermarkecie są równe ze znalezieniem truskawkowego błyszczyku w sklepie motoryzacyjnym. Reszta składników nie jest trudna do dostania. Włoszczyznę można dostać w każdym warzywniaku.

   Gdy mamy już wszystkie produkty, tak naprawdę najtrudniejsze mamy już za sobą. Teraz wszystkie warzywa (obrane i umyte ale nie pokrojone!) oraz kawałek kury wrzucamy do garnka.

NAJWAŻNIEJSZE ZAKLĘCIE: To co definiuje dobry rosół to jego klarowność. Oznacza to, że im bardziej przezroczysty rosół tym lepiej. Aby to osiągnąć wystarczy gotować rosół na bardzo małym ogniu.

I gotowe! Zupa to chyba najbardziej funkcjonalne danie, łatwo się je podgrzewa, no i cały obiad masz w jednym garnku!

 

Z miłości do… malin! Przepis na maliny zapiekane w koglu-moglu.

Skład:

(przepis dla 2 osób)

4 żółtka

4 łyżki cukru pudru

1 łyżeczka cukru wanilinowego

kobiałka malin

listki świeżej mięty (opcjonalnie)

A oto jak to zrobić:

1. Żółtka ucieramy z cukrem pudrem na gładką i puszystą masę. Dodajemy cukier wanilinowy i dokładnie mieszamy. Gotowy kogel-mogel przekładamy do kokilek, dodajemy maliny i ponownie zalewamy masą jajeczną. Kokilki wkładamy do rozgrzanego piekarnika do 190 stopni C na ok. 5 minut, aż kogel-mogel się zarumieni. Koniecznie jedzmy na ciepło!

Żółtka ucieramy z cukrem pudrem na gładką i puszystą masę.

Gotowy kogel-mogel przekładamy do kokilek, dodajemy maliny i ponownie zalewamy masą jajeczną. 

Kokilki z malinami i koglem-moglem wkładamy do rozgrzanego piekarnika na 5 minut.

… a po 5 minutach

Koniecznie jedzmy na ciepło!

 

Pozostałe przepisy z malinami …

http://www.makecookingeasier.pl/na-slodko/panna-cotta/

http://www.makecookingeasier.pl/bez-kategorii/zyc-zdrowo-dlaczego-nie/

http://www.makecookingeasier.pl/na-slodko/malinowy-krol-przepis-na-tort-malinowy/

http://www.makecookingeasier.pl/na-slodko/slodka-tarta-malinowo-serowa/

Obiad w 10 minut! (Przepis na pierś z kurczaka w parmezanie).

Skład:

(przepis dla 2 osób)

1 pierś z kurczaka (podwójna)

25 g startego sera parmezan

2 żółtka

garść świeżej roszponki (opcjonalnie: sałata, rukola)

sól i pieprz

ocet balsamiczny / oliwa z oliwek

A oto jak to zrobić:

1.  Do średniej miseczki przelewamy żółtka i roztrzepujemy ze szczyptą soli i pieprzu. Do drugiego naczynia przesypujemy parmezan. Pierś z kurczaka kroimy w podłużne paski, zanurzamy w żółtkach, a następnie obtaczamy w parmezanie. Smażymy na rozgrzanej patelni z kroplą oliwy.

2. Smażonego kurczaka podajemy pod przykryciem świeżej roszponki. Skrapiamy oliwą z oliwek i octem balsamicznym.

Marmolada morelowa z ,,Książki kucharskiej Jane Austen”.

,,Niech go pani zaprosi na obiad, panno Emmo, wybierze mu najlepszy kawałek ryby i kurczęcia, ale wybór żony niech pani jemu pozostawi". 

(Książka kucharska Jane Austen, Maggie Black, Deride Le Faye, Wydawnictwo Literackie, 2010). 


   

   Wykwintna podróż w życie domowe i towarzyskie wyższej klasy angielskiej z początku XIX wieku. Dla wszystkich, którzy ubóstwiają autorkę za ,, Dumę i Uprzedzenie”, ,,Rozważną i Romantyczną” czy też ,,Mansfield Park”. Zbiór oryginalnych przepisów kucharskich, wykonywanych w domu Pani Austen. Majowy piknik, wizyta przyjaciół z sąsiedniego hrabstwa oraz różne, wyjątkowe dziwaczne kulinarne zachcianki Pani domu.

  Czyta się całkiem przyjemnie. Jest to książka do której powracam, choćby z czystej ciekawości jak piec gęś, czy ostrygi podawać duszone, czy na pieczywie i ile galonów mąki dodać do bułeczek lady Williams? Dzisiaj zdecydowałam się na morelową marmoladę-przepis sprzed roku 1740!

Skład:

35 dag suszonych moreli

1 1/4 filiżanki wody jabłkowej (sposób, podano w przepisie)

3 filiżanki cukru

A oto jak to zrobić:

1. Kroimy suszone morele i namaczamy w wodzie na noc lub przez kilka godzin.  Aby przygotować wodę jabłkową: obierki i ogryzki z 4-5 jabłek przekładamy do dużego rondla dodajemy tyle wody, by przykryć resztki owoców i gotujemy pod przykryciem, aż woda nabierze zapachu jabłek. Odmierzamy 1 1/4 filiżanki.

2. Morele odcedzamy i przekładamy do dużego garnka. Dodajemy cukier, wlewamy wodę jabłkową i doprowadzamy do wrzenia. Mieszamy w trakcie. Gotujemy na małym ogniu do momentu, aż syrop zrobi się gęsty.

Według oryginalnego przepisu: ,,(…) do momentu, kiedy syrop zrobi się na tyle gęsty, by zatrzymał się na łyżce i skapywał gęstymi kroplami. Zamieszaj ponownie i przeprowadź próbę kropli na zimnym talerzu: nie powinny się po nim rozlewać, lecz od razu ściąć". ( J.Austen, Książka kucharska, str.175)