Odczuwam wielką satysfakcję, gdy coś co kupiłam na wyprzedaży w zeszłym sezonie, okazuje się hitem nadchodzącej wiosny. Tak było z moim szarym swetrem, kupionym w Topshop. W tym roku sklepy są zasypane swetrami dzierganymi z grubej włóczki, przypominające sieć (charakterytyczną cechą są duże "dziury" i okrągły dekolt). Każdy typ urody znajdzie coś dla siebie – są dostępne w prawie wszystkich kolorach (omijajmy te w ciężkich barwach; czarne, czerwone, ciemny granat też zastąpmy błękitem). Jak je nosić? Możliwości jest wiele;

Z cygaretkami – sweter wkładamy do środka, podkreślając linię talii lub linię bioder, w zależności od tego, gdzie kończy się stan naszych spodni (paniom z dużą pupą polecam niższy stan).

Z jeansami – jeśli nie brakuje nam odwagi, możemy wybrać sweter z krószym przodem i pokazać brzuch. Jeśli jednak nie czujemy się z tym komfortowo (albo nie wypada nam już z powodu wieku, lub miejsca w którym się znajdujemy), to aby dodać sobie zmysłowości pokażmy jedno ramię nakładając sweter trochę na bok.

Z legginsami – będzie wyglądał lepiej niż bluza z kapturem, a będzie tak samo wygodny:). Pamiętajmy jednak o tym, aby był wystarczająco długi.

Zwróćcie też uwagę na tkaninę – niech znajduje się w niej chociaż ślad bawełny!

river island

asos

topshop

Sweter z Topshop jest niezastąpiony i z pewnością nie będzie leżał na dnie szafy w te wakacje. Chciałam jednak nabyć jeszcze jeden model w podobnym stylu, ale bardzije pogodnym kolorze. Wybrałam się więc na poszukiwania.

W Vero Modzie znalazłam świetny sweter, który eksponuje brzuch. Bardzo podobał mi się i kolor i faktura, ale w końcu się rozmyśliłam. Moje korzonki mają już swoje lata i wolę im oszczędzić bólu:).

Kolejny interesujący model znalazłam w Zarze. Ten jest zdecydowanie bardziej elegancki i bardziej dopasowany. Nie mogłam się też oprzeć temu dekoltowi na plecach.

Folow my blog on bloglovin