If you are interested in advertisment on this site, send the message to:

Jeśli jesteś zainteresowany reklamą na tej stronie, wyślij wiadomość na adres:

[email protected]

If you are interested in advertisment on the site about interiors, send the message here:

Jeśli chciałbyś wykupić reklamę na blogu poświęconym wnętrzom to napisz tutaj:

[email protected]

Moje drugie śniadanie, czyli kanapka z pesto, pomidorami i mozzarellą.

 …nie ma lepszego sposobu w ciągu dnia na zaspokojenie głodu, niż własnoręcznie przygotowywana kanapka z pesto, wsuniętymi pomidorami i kilkoma plastrami sera mozzarella. Mieszkając spory okres poza domem, pomidory z mozzarellą były wpisane na stałe w moje codziene menu. Prawie do znudzenia! Aż w pewnym momencie, w biegu wpadłam na małą restauracyjkę i pozazdrościłam im ogromnych kanapek z różnymi pysznościami. Jedną z nich, była właśnie świeża bagietka z pesto. Szybko czmychnęłam do domu i sama spróbowałam dorównać temu cudu.

Moim zdaniem, świeże pesto i bagietka jest dostatecznie sycące, że można od czasu do czasu urozmaicić sobie nimi drugie śniadanie w pracy. Sami spróbujcie :-)

 

Skład:

1 mała bagietka 

3 garście świeżej bazylii (1 bazylia w doniczce)

1 ząbek czosnku

garść świeżo startego parmezanu, albo 1 torebka 

1-2 łyżki oliwy z oliwek

szczypta soli

garść orzechów włoskich lub pinii

1 mozzarella

1 świeży pomidor

A oto jak to zrobić:

1.Miksujemy czosnek, swieże liście bazylii ze szczyptą soli. Dodajemy orzechy, 1 łyżkę oliwy i miksujemy dalej. Przekładamy do miski i wsypujemy parmezam. Delikatnie mieszamy i wlewamy tyle oliwy, żeby składniki się połączyły i stworzyły gęsty sos (mniej więcej jeszcze 1 łyżkę).

2.Bagietkę smarujemy pesto i nakładamy pokrojoną w plastry mozzarellę i pomidor. Przed podaniem, możemy na 5 minut włożyć do piekarnika, rogrzanego do 160 stopni. 

.. obrywamy swieże liście bazylii

..dodaję orzechy 

.. i starty parmezan (koszt 1 paczuszki, ok 2,80 zł).

Kroję ser mozzarellę i pomidory w plastry.

 

..smaruje bagietkę sporą ilością pesto.

 

.. przed podaniem, możemy włożyć do piekarnika (w pracy proponuję do mikrofalówki) na dosłownie kilka minut. Pycha!

Party

   Witajcie! Przedstawiam Wam zdjęcia z piątkowego przyjęcia. Muszę przyznać, że ciężka praca się opłaciła, nikt nie narzekał na niesmaczne jedzenie i brudną podłogę:). A najważniejsze, że solenizant do końca  niczego nie podejrzewał, więc niespodzianka była udana. Tak jak się spodziewałam, w gołych nogach było mi za zimno i postanowiłam założyć rajstopy.

   Gdybym miała trochę więcej wolnego czasu, (i gdyby Zosia, Ela i Karolinka zawsze tak bardzo mi pomagały:)) chciałabym zapraszać gości co tydzień, ale na dzień dzisiejszy nacieszę się tym minionym, piątkowym wieczorem.

W środku imprezy, postanowiliśmy puszczać lampiony. Ten piękny zwyczaj wywodzi się z Chin. Gdy zapalasz świeczkę w lampionie i puszczasz go na wiatr, możesz wypowiedzieć życzenie.

Tysiąc wspaniałych słońc

Jeśli podjęłam się zadania przedstawienia Wam dzieła Khaleda Hosseiniego („Chłopiec z latawcem”), grzechem byłoby pominięcie jego drugiej książki: „Tysiąc wspaniałych słońc”. O ile „Chłopiec z latawcem” jest książką naprawdę dla każdego, o tyle swoje drugie dzieło autor zadedykował przede wszystkim kobietom. Świat przeżyć głównych bohaterek jest po prostu łatwiejszy do zrozumienia dla nas niż dla mężczyzn; są sytuacje, w których tylko kobieta może zrozumieć drugą kobietę.

Książka przedstawia biografie dwóch żon Afgańczyka Raszida na tle dramatycznych wydarzeń historycznych w Kabulu. Obie historie, zarówno Lajli jak i Miriam, są na tyle wstrząsające, że na pewno pozostawią ślad w Waszych umysłach. Ja po przeczytaniu tej książki byłam jednocześnie zafascynowana i przerażona rzeczywistością Afganistanu. Z jednej strony marzyłam o tym, aby zobaczyć ten kraj, a z drugiej, obraz tego miejsca wywoływał mój autentyczny lęk.

Nie jest to książka dla osób o słabych nerwach, ale dla koneserów dobrej literatury na pewno. To prawda, że są w niej opisywane najgorsze ludzkie odruchy, okrucieństwo wojny, bieda, ale w tym wszystkim jest też miłość, nadzieja, poświęcenie i przyjaźń. W kilku zdaniach nie potrafię przekazać Wam tego, co daje ta lektura. Więc jeśli po tej krótkiej i nie oddającej charakteru książki recenzji stwierdziliście, że wystarczy Wam własnych problemów, aby czytać jeszcze o rzeczach dużo straszniejszych i przygnębiających, uwierzcie mi na słowo: po tej książce będziecie najbardziej wdzięcznymi losowi i najszczęśliwszymi ludźmi na świecie.

 

Co można zrobić z Awokado?

   Witajcie! Jeżeli nie macie pomysłu na przystawkę – oto ona! Poniżej dwa sprawdzone przepisy, których przygotowanie zajmuje jedynie chwilę. Pierwszy przepis, to połączenie awokado ze smażonymi krewetkami, a drugi z kolei to moja osobista recepturka na pastę z awokado – tzw. Guacamole. Zapraszam!

 

Skład:

(przepis na 2 porcje)

2 dojrzałe awokado

6 krewetek królewskich

2 ząbki czosnku

kilka listków swieżej bazylii

5 łyżek oliwy z oliwek

szczypta papryki czerwonej

3 krople cytryny

pieprz i sól

A oto jak to zrobić:

1. Dojrzałe awokado kroimy na 2 połówki i usuwamy pestkę.

2. Do małego naczynia przelewamy oliwę, dodajemy starty czosnek, paprykę, szczyptę soli i pieprzu oraz poszarpane liście bazylii. 

3.Krewetki obieramy z ogonków, myjemy i zanurzamy w naszym sosie. Smażymy na rozgrzanej patelni ok. 5 sekund i ostrożnie układamy na połówki awokado. Przed podaniem  skraplamy cytryną i pozostałym sosem z oliwy. Możemy przybrać listkami bazylii. 

Przed wrzucem krewetek, koniecznie sprawdźmy czy patelnia jest dobrze rozgrzana.

.. zanurzone krewetki w marynacie, smażymy na rozgrzanej patelni. (max. 5 sekund na każdej stronie).

Usmażone krewetki układamy na połówkach awokado.

 

.. przed podaniem warto skroplić cytryną i polać pozostałą marynatą.

Przepis na Guacamole

Skład:

1 dojrzałe awokado

1 łyżka oliwy z oliwek

1 mała czerwona cebula

szczypta soli

3 krople limonki 

małe grzanki lub inne pieczywo

A oto jak to zrobić:

1. Obieramy awokado, usuwamy pestkę i rozcieramy widelcem na gładką masę. Cebulę kroimy w bardzo drobną kosteczkę i dorzucamy do masy z awokado. Dodajemy oliwę, szczyptę soli, a na końcu skraplamy limonką (sok z limonki zapobiega zmianie koloru startego owocu). Mieszamy i nakładamy na świeże pieczywo.

Komentarz: Jeżeli nie mam pod ręką limonki, dodaję w zastępstwie łyżeczkę octu balsamicznego (niestety zmienia to kolor pasty). Jeżeli chcę uzyskać trochę ostrzejszy smak, dodaję pokrojoną, czerwoną papryczkę.