If you are interested in advertisment on this site, send the message to:

Jeśli jesteś zainteresowany reklamą na tej stronie lub na moich kanałach SM, wyślij wiadomość na adres:

[email protected]

Nowy łuk…

   Cześć! Jak się macie? Ja umieram z powodu moich zębów. Niestety tak kończą się wizyty u ortodonty, za każdym razem, kiedy jest mi zmieniany łuk ( to ten drucik łączący cały aparat). Przez kilka dni, mogę zapomnieć o jedzeniu czegokolwiek co jest choć odrobinę twardsze od jogurtu (zakładając, że jogurt posiada jakikolwiek stopień twardości).

  Mimo wszystko żałuje, że nie założyłam go wcześniej! Niestety, jako 14-letnia dziewczyna, uważałam, że szpecący aparat na zębach zniszczy moje życie towarzyskie i zagroziłam ucieczką z domu, gdyby ktoś próbował mnie do tego zmusić . Gdybym wtedy uległa namowom mojej mamy, to teraz miałabym piękne równe zęby. Jeśli więc, któraś z was waha się czy skorzystać z usług ortodonty, to zróbcie to! Lepiej wcześniej niż później!

  Nie mogę jednak, ukryć przed Wami  swojego zadowolenia z tego, że zdecydowałam się założyć aparat . Tym bardziej, że poza prostowaniem zębów, ma jeszcze jedną zaletę. Aparat „wypycha” usta co powoduje, że wydają się większe :D (gorzej, że nie wiem jak będą wyglądać gdy już mi go zdejmą:\).

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Cóż, myślałam, że moje zęby są już prawie idealne, ale teraz widzę, że tak szybko się z aparatem nie pożegnam…(całe szczęście,że Wy nie widzicie zdjęcia w zbliżeniu;))

Bargain cd.

    Pamiętacie sweterek kupiony na przecenie z Mango? Postanowiłam założyć go razem ze spódnicą, którą kupiłam w Tally Weijl (była przeceniona z 69 złotych na 20 zł!). Bardzo lubię tego typu spódnice (dopasowane i wysokie w stanie), ponieważ przy moim typie sylwetki (czyt. mało krągłości) tego typu spódnica podkreśla talię.

 Jak na razie pokazuję Wam strój bez żadnych dodatków. Wieczorem mam spotkanie, więc będę musiała bardziej się postarać :).

Spódniczka jest z materiału który przypomina skórę, ale jej największą zaletą jest zdecydowanie cena :).

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Uwielbiam białe podkoszulki! Dzięki nim każdy strój wygląda schludniej :).

8 Marca-Dzień kobiet.

   Witajcie! Dzisiejszy przepis jest dedykowany Panom! Bynajmniej nie w celu konsumpcji ale produkcji! Z powodu jutrzejszego święta, postanowiłam zaprezentować przepis, któremu z pewnością podołają przedstawiciele płci męskiej. Zachęcam Panów,aby uczcili nasze święto własnoręcznie przygotowaną potrawą. Zapewniam, że dobry kawałek steku, to coś co smakuje wszystkim!

Skład:

400 g polędwicy wołowej- czyli 2 kawałki mięsa o grubości ok. 2cm

2 plastry sera gorgonzoli

świeży pieprz

1 łyżka granulowanego czosnku

1 łyżka masła

sól

Ziemniaki:

½ kg ziemniaków

3 łyżki rozmarynu,

2 łyżki soli cytrynowej

3 łyżki oliwy

A oto jak to zrobić:

1.Stek lekko rozgniatamy dłonią, oprószamy solą, pieprzem oraz granulowanym czosnkiem. Smażymy z obu stron na patelni na rozgrzanym maśle. Stopień wysmażenia mięsa pozostawiam Wam do własnego uznania. Przed podaniem, nakładamy plastry sera na usmażone mięso.

2.Umyte ziemniaki kroimy na ćwiartki (zostawiamy w łupinach) i rozkładamy na blasze. Przyprawiamy tymiankiem i solą cytrynową. Wkładamy do rozgrzanego piekarnika do 180 stopni i pieczemy do momentu, aż się zarumienią. (czas ok. 25 minut).

… polecam rozmaryn i sól cytrynową, którą zakupiłam w IKEA na dziale spożywczym.

 

3. Mięso z pieczonymi ziemniakami podajemy od razu póki nie wystygnie. Z gorącym się nie czeka :)

Cóż, ponieważ dzień kobiet jest dopiero jutro, dzisiaj sama sprawię sobie przyjemność i własny wytwór zjem osobiście :)

 

Jeśli Panowie jednak nie podołają zadaniu, lub też po prostu zabraknie im czasu, proponuję kupić lody Haagen-Dazs. W dzień powszedni nie zachęcałabym do takiego wydatku, ale 8 marca ten deser jest jak najbardziej trafiony!

 

 

Top coat!

    Z uwagi na Wasze pytania, dzisiaj chcę Wam pokazać moje ulubione lakiery w tym miesiącu. Dla mnie numerem jeden jest ten szary, chociaż według mnie, nic tak nie dodaje pewności siebie jak zadbane ciemno czerwone paznokcie.

  Osobiście uważam, że nie ma sensu kupować lakierów drogich marek. Jeśli zależy Wam na trwałości koloru, to lepiej zainwestować pieniądze w bardzo dobry utwardzacz i używać go to wszystkich lakierów w naszej kolekcji:)

 

Ten po prawej jest z sally hansen ( w rzeczywistości jest trochę ciemniejszy), pomimo tego, że nie jest tani, to według mnie nie różni się specjalnie od tego z inglota (białego), czy z Sephory (szarego)

 

A oto mój szarobury faworyt:

 

Nie widać go tutaj zbyt dokładnie, ale według mnie wygląda naprawdę super i pasuje do wszystkiego. Myślicie że w lecie będzie się prezentował równie dobrze?