If you are interested in advertisment on this site, send the message to:

Jeśli jesteś zainteresowany reklamą na tej stronie lub na moich kanałach SM, wyślij wiadomość na adres:

[email protected]

Strój dnia z Waszymi ulubionymi butami;)

Zauważyłam, że buty przedstawione w moim poprzednim wpisie wzbudziły sporo kontrowersji:). Wiele z Was pytało, czy będę je łączyć z eleganckimi zestawami, które są charakterystyczne dla mojego stylu. Zakładam je jednak wtedy, kiedy mogę (i chcę!:)) wyglądać trochę bardziej na luzie. Dziś przedstawiam super wygodny strój. Poza płaskimi butami wykorzystałam też bardzo ciepły sweter z H&M (z wełną) i niezastąpioną czarną ramoneskę. 

spodnie i torebka – Bershka (polecam szczególnie szare jeansy, kosztowały 79 zł, a do tego idealnie się dopasowują)

ramoneska – Zara

buty i sweter – H&M

koszulka – Mango

Szybka przystawka: Zapiekane gruszki z żurawinami i serem pleśniowym

Skład:

2 gruszki

4 łyżki konfitury z żurawin

2 łyżki cukru

ok. 1.5 litra wody

ser pleśniowy typu Roquefort 

A oto jak to zrobić:

1. Gruszki obieramy ze skórki i kroimy na połówki. Za pomocą łyżki usuwamy gniazdka. Tak przygotowane owoce umieszczamy w garnku, zalewamy wrzątkiem, dodajemy cukier i gotujemy ok. 7-10 minut.

2. Ugotowane połówki przekładamy do naczynia żaroodpornego, nakładamy do środka konfitur z żurawin i przykrywamy startym serem pleśniowym. Naczynie umieszczamy w rozgrzanym piekarniku do 180 stopni C i pieczemy ok. 5-8 minut, aż ser się stopi. Podajemy z gorącym pieczywem i masłem czosnkowym.

Gruszki obieramy ze skórki i kroimy na połówki.

 Za pomocą łyżki usuwamy gniazdka. 

Tak przygotowane owoce umieszczamy w garnku. Zalewamy wrzątkiem, dodajemy cukier i gotujemy ok. 7-10 minut.

 

Ugotowane połówki przekładamy do naczynia żaroodpornego, nakładamy do środka konfitur z żurawin … 

 

… i przykrywamy startym serem pleśniowym. 

 

Naczynie umieszczamy w rozgrzanym piekarniku do 180 stopni C i pieczemy ok. 5-8 minut, aż ser się stopi.

Podajemy z gorącym pieczywem!

Więcej przepisów znajdziecie na mojej stronie www.makecookingeasier.pl  :)

Strój dnia!

Zawsze byłam zwolenniczką minimalizmu. Wydaję mi się, że mój ukochany trencz w połączeniu z białą koszulą wygląda naprawdę ciekawie pomimo tego, że to przecież najklasyczniejsze modele ubrań wszechczasów. Mam ostatnio w zwyczaju zapinać kołnierzyki na ostatni guzik. Nie wiem jakie jest Wasze zdanie w tym temacie, ale według mnie dekolty do pasa nie są najmodniejszym sposobem na wyeksponowanie naszych atutów (chyba, że chodzi o dekolt na plecach!!!). 

trencz, koszula i torebka – Zara 

spodnie – Terranova

buty – River Island

Co kupić pod choinkę?

Uwielbiam poszukiwanie prezentów dla bliskich. Centra handlowe przechodzą już prawdziwe oblężenie. W ostatni weekend pomimo przemiłej muzyki lecącej w sklepach (bo kogo z nas nie ogarnia świąteczny nastrój słuchając "I am dreaming of a white Christmas" Franka Sinatry), długość kolejek do kas skutecznie zniechęciła mnie do jakichkolwiek zakupów.

Może to i dobrze, bo dzięki temu mogę jeszcze raz przemyśleć swoje świąteczne zakupy. Jeśli jednak chcę kupić coś dla bliskich przez internet, to muszę się spieszyć, jeśli chcę aby paczki dotarły na czas. Z mamą już od kliku lat sporą część prezentów kupujemy w sieci. Dlaczego? Niektóre rzeczy są po prostu tańsze lub niedostępne w normalnych sklepach. Taki sposób wybierania prezentów zajmuje też mniej czasu. Mogę w tym samym momencie płacić za wybrany upominek, trzymać w ręku kubek ciepłego mleka, a jednym okiem oglądać "Kuchenne rewolucje", podczas gdy galerie handlowe są już dawno zamknięte. Podejmując decyzję w zaciszu własnego domu, robię to też bardziej świadomie (ile razy zdarzyło się Wam zdecydować na pierwszy lepszy zakup w związku z tym, że bolały Was już nogi, a sklep, w którym znalazłyście najbardziej wartościowy towar był daleko?). 

Co wybieram dla bliskich? W tym roku pod choinką na pewno nie zabraknie książek. Mamie kupię kryminalny bestseller, Zosi książkę kucharską (nawet nie próbuj zgadnąć jaką Zosiu!:)), a bratu coś o jego ukochanych kolejach. Sama bardzo lubię dostawać  książki, po których widzę, że zostały wybrane właśnie z myślą o mnie. Poza emocjami związanymi z czytaniem, zawsze pozostaje we mnie sentyment do tej osoby, która zrobiła mi prezent. 

Sieć jest idealnym miejscem do kupowania książek. W książce nie liczy się rozmiar, ani kolor okładki, więc nie ma ryzyka, że przesyłka okaże się inna niż oczekiwaliśmy:). Rzetelnym serwisem, który z pewnością Was nie oszuka (od bardzo długiego czasu korzysta z niego moja mama i nigdy się nie zawiodła) jest

Merlin.pl

Moje dwudziestoczteroletnie doświadczenie pokazało mi przede wszystkim to, że najbardziej cieszą osobiste prezenty. Aby zobaczyć uśmiech na twarzach bliskich nie trzeba wydawać fury piniędzy, trzeba za to podsłuchiwać, być spostrzegawczym jeśli chodzi o potrzeby innych, a czasami wykazać się dobrą pamięcią. Czasami wystarczy naprawdę drobiazg, ale przypominający o wiążących nas uczuciach, aby prezent okazał się strzałem w dziesiątkę.