If you are interested in advertisment on this site, send the message to:

Jeśli jesteś zainteresowany reklamą na tej stronie lub na moich kanałach SM, wyślij wiadomość na adres:

[email protected]

Moje zdrowe śniadanie, czyli pumpernikiel z humusem z zielonego groszku.

Skład:

1 puszka zielonego groszku

1-2 ząbki czosnku

1 łyżka pokrojonej małej zielonej papryczki

1 dojrzałe awokado

margaryna 

szczypta soli

sok 1/2 cytryny

kilka kromek pumpernikla

świeżo zmielony pieprz

A oto jak to zrobić:

1. Obrane awokado, odsączony groszek i ząbek czosnku miksujemy za pomocą blendera na gładką masę. Dodajemy sok z cytryny, kawałki papryczki i dalej miksujemy. Doprawiamy solą i pieprzem. Smarujemy pumpernikiel margaryną i nakładamy grubą warstwę naszego humusa. Możemy pokropić cytryną.

Obrane awokado, odsączony groszek i ząbek czosnku miksujemy za pomocą blendera na gładką masę.

 Dodajemy sok z cytryny, kawałki papryczki i dalej miksujemy.

Kawałki pumpernikla smarujemy margaryną,

a następnie nakładamy grubą warstwę naszego humusa! 

Po tak lekkim i zdrowym śniadaniu,  grzechem było by nie wsiąść na rower! Nie dość że zza oknem istne babie lato, to przecież dziś Światowy Dzień Serca. Warto choć na chwilę wsłuchać się w jego rytm :)

https://www.heartagecalculator.com/HeartHealth/HeartAgeCalculator.aspx?hostID=1401

The art of eating!

   W tworzeniu kulinarnych postów, najprzyjemniejsze są momenty poszukiwania inspiracji! Coraz częściej słyszę pytania, skąd do licha czerpię kolejne pomysły? Wystarczą mi chaotycznie ułożone słoje po dżemach, a już wpada mi myśl, że może czekoladowa marmolada z croissantem na dziś! Ktoś przyniesie z niedzielnego spaceru koszyk kurek i zupa w sam raz. A już zdecydowanie nieoceniony jest mój kawałek ogrodu, gdzie jabłonie szaleją od kilku tygodni, a grusza za nimi doskonale nadąża. Są dni, gdzie z czystego łakomstwa, mieszam pozostałości z lodówki i czasem z przypadku coś wyjdzie… a jak będzie jeszcze w miarę zjadliwe to może i Czytelnicy się o tym dowiedzą :)

   Do miasta nie wybieram się nigdy bez mojego małego kapownika, w nim notuję ulotne zapachy, podsłyszane receptury, zamówione desery, ostygłe na wietrze zupy czy na wpół zjedzone specjały szefa kuchni, które specjałami nie zawsze się okazują.

Voyage, voyage…

   

    Uwielbiam podróżowanie, chociaż otwarcie przyznam Wam, że moje doświadczenia nijak się mają do doświadczeń Martyny Wojciechowskiej, czy innych podróżników z prawdziwego zdarzenia. Oczywiście w głębi duszy marzę o tym, żeby zobaczyć Indie, Chiny, kraje Ameryki Południowej, czy mój ukochany Nowy Jork. Być może kiedyś te marzenia się spełnią, ale na tą chwilę z całą pewnością wystarczają mi wypady, które są możliwe dzięki tanim biletom lotniczym :). 

    Tego typu wyjazdy zaczynają się od przeglądnięcia ze znajomymi najtańszych połączeń. Niewątpliwie wadą tej formy wycieczek jest to, że nie jedziemy w to miejsce, które sobie wymarzyliśmy ale w to gdzie akurat są pasujące loty :). Aby wydać na wyjeździe jak najmniej pieniędzy to, poza znalezieniem taniego biletu, warto zastanowić się nad ilością dni i godzinami odlotów. My staramy się wybierać te loty, w których jest jak najmniej noclegów. Idealna sytuacja to taka, w której start lotu powrotnego jest w nocy (można wtedy do późnego wieczoru zwiedzać miasto i najwyżej przespać się godzinkę na lotnisku;)), lub takie loty, gdzie przylatuje się bardzo wcześnie rano, a wyjeżdża późnym wieczorem (oszczędzamy na noclegu). Miejcie jednak na uwadze to, że nie są to podróże dla maruderów – taki czas trzeba wykorzystać jak najbardziej efektywnie, komentarze o bolących nogach nie są akceptowane przez resztę grupy (wiem to po własnym doświadczeniu:)).

Tanie bilety możecie wyszukać na tej stronie:

skyscanner.pl

A informacje o promocjach tu:

loter.pl

    Jeśli zdecydujecie się na kupienie biletu to uważajcie na ukryte koszty w płatnościach, czy w liczbie bagażu. Radzę też sprawdzać połączenia z innych miast niż z Warszawy, dużo tanich połączeń jest teraz z Gdańska  ( trwa promocja: lot za 4 złote do Sztokholmu). Zdjęcia przedstawiają  jedną z takich wypraw do Rzymu (przepraszam za słabą jakość zdjęć, nasz sprzęt był w tamtym czasie dosyć marny:)), czas tam spędzony był co prawda bardzo krótki, ale za to niezapomniany:).

Strój dnia!

Kołnierzyki to chyba mój ulubiony trend w tym sezonie. Sweterek prezentowany dziś jest bardzo wygodny (kołnierzyk jest doszyty). Okrągły kołnierzyk pod szyją niekoniecznie sprawdzi się u osób z  dużym biustem, ale ja do takiego grona osób raczej nie należę (co nie znaczy, że bym nie chciała;)). Żeby nie było za słodko wybrałam do tego zestawu  spodnie z imitacji skóry. Wiele z Was pytało o to, gdzie można znaleźć podobny model – widziałam prawie identyczny w Gatcie (149 zł).

JUTRO PIĄTEK! :D

sweterek – Top shop

spodnie – Terranova

torebka – Bershka

buty – atmosphere

marynarka – Zara