If you are interested in advertisment on this site, send the message to:

Jeśli jesteś zainteresowany reklamą na tej stronie lub na moich kanałach SM, wyślij wiadomość na adres:

[email protected]

MUST HAVE cd.

Kolejną, z tych rzeczy, które można znaleźć w większości sklepów są balerinki w kolorze nude. W zeszłym roku przeszukiwałam cały internet w celu odnalezienia idealnej pary szpilek w tym kolorze (ale o szpilkach opowiem w innym poście).

Wielką zaletą butów w tym kolorze, jest przede wszystkim to, że stapiają się ze skórą (ten sam efekt dają nam czarne buty ubrane do czarnych, kryjących rajstop). A to oznacza, że nasze nogi wyglądają na o wiele dłuższe!

Tak więc jeśli dobrze czujecie się w baletkach, to warto zainwestować właśnie w taki model. Ja osobiście nie chodzę w balerinach zbyt często. Mam wysokie podbicie i w tego typu butach wyglądam jak kaczka:). Zakladam je więc tylko do spodni, ale wtedy cały trik z wydłużaniem nóg i tak nie działa, więc ten element garderoby akurat sobie podaruje, chyba że znajdę taki model, w którym będę wyglądać korzystnie. Według mnie niewątpliwe zrobią w wiosnę furorę!

Te wyglądają naprawdę świetnie, ale pokaże Wam, że w ogólnodostępnych sklepach też jest ich pełno!

 

Trencz

    Wiele z Was pytało mnie, jaki płaszcz wybiorę na wiosnę. Ja mam w szafie tylko jeden wiosenny płaszcz i jest to oczywiście trencz w beżowym kolorze. Wspominałam już kiedyś, że zakupiłam go w New Look w dziale dziecięcym, jakiś czas temu. Teraz trochę żałuję, że nie postanowiłam wydać więcej pieniędzy i nie zakupić czegoś bardziej klasycznego i dłuższego, ale i tak cieszę się, że posiadam taki rodzaj płaszcza.

     Jeśli więc zastanawiacie się jakie okrycie kupić na wiosnę, to zdecydowanie jestem za tym modelem. Nie wyszedł z mody od lat pięćdziesiątych, kiedy zasłynął dzięki "Śniadaniu u Tiffany'ego" i wątpię aby coś się zmieniło w tej kwestii, w ciągu najbliższych trzydziestu lat:)

 

płaszcz – New Look

chusta i rękawiczki – H&M

okulary – Reserved

torebka – Zara

buty – Topshop

 

 

 

 

 

 

Poniedziałkowy obiad, czyli spaghetti carbonara.

   Jeżeli jesteśmy zmęczeni po niedzielnych, rodzinnych obiadach złożonych z trzech, a czasem nawet  z czterech dań + deser, to proponuję na dzisiejszy posiłek, wyjątkowo prosty i szybki w przyrządzeniu przepis na makaron carbonara. Ja osobiście, przyrządzam go najczęściej, gdy się zupełnie nie spodziewam gości, a akurat dziwnym trafem mam resztki boczku w lodówce, lub gdy poprostu nie mam zupełnie ochoty na dłuższe gotowanie. 

Skład:

400 g  makaronu spaghetti

200 g chudego, wędzonego boczku 

2 jajka

2 żółtka

150 ml śmietany 18%

250 g jogurtu greckiego

1 łyżeczka startej gałki muszkatołowej

1 łyżeczka czerwonej, ostrej papryki

2 łyżeczki świeżo startego pieprzu

starty parmezan lub inny ostry ser

sól

A oto jak to zrobić:

  1. Gotujemy makaron al dente w dużym garnku z osoloną, wrzącą wodą ok 6-7 minut. Możemy dolać 2 krople oliwy, aby nasz makaron się nie skleił,

  2. kroimy boczek na cienkie plasterki i smażymy na patelni, aż się zarumieni. Za pomocą papierowych ręczników, odsączamy boczek od powstałego tłuszczu,

  3. w średniej misce mieszamy jogurt grecki ze śmietaną, dodajemy gałkę muszkatołową, paprykę, pieprz i szczypę soli, a następnie wrzucamy boczek. Mieszamy,

  4. w oddzielnym naczyniu, za pomocą trzepaczki do jajek łączymy jajka z żółtkami i dosypyjemy wg. uznania troche parmezanu,

  5. starannie odsączamy makaron i odstawiamy na mały ognień. Dolewamy do makaronu naszą masę jogurtową z boczkiem,jajka z parmezanem i wszystko mieszamy na małym ogniu ok .4 minut. Przed podaniem proponuję udekorować gałązką bazylii i pomidorkiem koktajlowym.

.. tuż przed podaniem, możemy posypać parmezanem lub innym ostrym w smaku serem