Wpis powstał we współpracy z marką Azure Tan, Newby Teas i Wydawnictwem Literackim, a także zawiera lokowanie marki własnej.
Luty w Sopocie bywa zwykle najspokojniejszym czasem w roku. Ale nie tym razem – niespotykane od lat mrozy i zamarznięta Zatoka Gdańska sprawiły, że wiele z nas, zamiast zapaść w zimowy sen, ochoczo korzystała z tej bajkowej aury.
A jeśli chodzi o moje osobiste odczucia, to również nie zaliczyłabym minionego miesiąca do tych spokojnych i nudnych. Właściwie to nie pamiętam, kiedy ostatni raz działo się w moim życiu tak wiele. Zdecydowanie nie wszystko ujęłam na zdjęciach, ale myślę, że mimo tego, wyczujecie w tej dzisiejszej relacji dużo emocji. I chociaż dni mijały mi z prędkością światła i nie wszystko miałam pod kontrolą, to przecież doskonale wiem, tam głęboko w środku, że sama możliwość doświadczania i pokonywania codziennych trudności jest już absolutnie kosmicznym szczęściem.
Świat pędzi w nieznanym kierunku i nie ogląda się na nas ani trochę. Nie sposób o tym nie myśleć. A jednak pamiętajmy, aby po wstrzymaniu oddechu, dalej robić swoje. Jeśli pewna niezmienność tego bloga daje Wam (złudne, bo złudne, ale jednak) poczucie stabilności, to jest nas więcej! Cieszę się, że tu wpadłyście i już nie przedłużam – zapraszam do mojego pamiętnika.
Co tam bałwan! Czas na prawdziwe iglo!
Luty był pasmem nowych wyzwań. Na przykład, w związku z pączkową akcją, nasz zespół musiał z dnia na dzień przygotować projekt potykacza :).
1. Ach, co to była za zima! // 2. Ten przepis na pączki jest idealny i nawet nie trzeba wyciągać miksera z szafki. Nie musicie czekać do kolejnego Tłustego Czwartku, aby zrobić go jeszcze raz. Tu macie przepis. // 3. Kawa już jest. Czas na gorące mleko. // 4. Walentynki obchodziłam na reformerach – i dzięki temu odkryłam nowe super miejsce w Sopocie. //
Ja wiem, że ciągle gadam o pączkach, ale tegoroczny Tłusty Czwartek był po prostu najlepszy i nigdy go nie zapomnę! Jeszcze tylko rozwiesimy plakaty, rozstawimy potykacz, przygotujemy stanowisko z cukrem pudrem i nasza osobista mini-pączkarnia MLE rozpoczyna pracę!
1. Dieta pudełkowa. // 2. Bo gdy jesteś klientką MLE, to w Tłusty Czwartek nie czekasz w kolejce po gorące pączki. //
A do tego padał piękny śnieg!
Czy ktoś powiedział, że w Sopocie jest minus dziewięć, a my mamy sesję w wielkim hangarze?
– Co Ci się dziś śniło?
– Miałam straszny koszmar…
Lutowego szaleństwa ciąg dalszy. Nasze kurtki nie przestały jeszcze pachnieć pączkami, a my już wciągnęłyśmy się w kolejny marketingowy projekt – kampanię MLE na sezon wiosna/lato. Staram się do większości rzeczy w życiu podchodzić na luzie i ze świadomością, że dopóki moi najbliżsi są względnie zdrowi i bezpieczni, to niewiele więcej powinnam oczekiwać. Ale uwierzcie mi, że w przeddzień takiej kampanii, gdy wydajesz mnóstwo pieniędzy na sesję zdjęciową, nie mając żadnej gwarancji, że ona wyjdzie (a to od niej będzie zależał Twój biznes przez następnych kilka miesięcy) to naprawdę emocje sięgają zenitu. 
Chyba pod spodem są moje klucze.

Ten jeden czarny sweter, do którego nie jesteś przekonana, a potem chodzisz w nim non stop.

Gdy chcesz być mamą na pełen etat, prowadzić dwie firmy, masz problem z tym, żeby robić rzeczy byle jak i znów dałaś się namówić na udział w sesji zdjęciowej, to znaczy, że na osiem godzin przed wyjazdem jednocześnie gotujesz kolację, robisz paznokcie, wyskubujesz slajma z dywanu i oglądasz olimpiadę. Żadnej z tych rzeczy nie robisz porządnie, ale przynajmniej masz poczucie, że nie marnujesz czasu.

Ach i jeszcze jedna rzecz, dzięki której stojąc następnego dnia przed mega zdolnym fotografem, zyskałam odrobinę więcej pewności siebie. Opalenizna od Azure Tan.

Mamy 21:20, ja nadal niespakowana, a rano ruszamy punkt 04:00, więc podejmuję (męską?) decyzję, że jednak nie robię peelingu, choć powinnam, ale strasznie mi się nie chce. Gdybym jednak chciała wykonać idealną procedurę opalania, to na pewno użyłabym właśnie tego zestawu. Ale za to zrobiłam inny "myk" zgapiony z Instagrama.

Mój niezbędnik za każdym razem, gdy w lutym muszę udawać, że jest lato. Organic Coconut „medium to dark” – pianka samoopalająca (do cieniowania potrzebny jest kosmetyk, który nadaje kolor, inaczej łatwo o krzywe rozprowadzenie). Tan Free Firm & Hydrate – nawilżające masło do ciała (użyte do zabezpieczenia miejsc bardziej podatnych na działanie samoopalacza). Streak Free Tan – rękawica do aplikacji samoopalaczy.
Kod rabatowy MLE30 daje 30% rabatu na wszystkie produkty Azure Tan z wyłączeniem zestawów (można oddzielnie dodać do koszyka każdy produkt z zestawu i wtedy rabat będzie korzystniejszy niż w zestawie).
1. Tak to jest. Najpierw śmiejesz się z tych dziewczyn, co cieniują twarz samoopalaczem, a potem sama to robisz. Widziałam taki zabieg na kilku rolkach. Trochę się bałam, ale wyszło całkiem dobrze! Czasem Instagram nie kłamie. // 2. "Kasia, jak ty sfotografujesz samoopalacz, to naprawdę… //
Voila! Efekt za kilka godzin! Tutaj możecie zobaczyć filmik z cieniowania.
Jeszcze szybka rozmowa z Asią, abyśmy jasno określiły to, co nam jutro nie wyjdzie.
I w drogę! My myślami jesteśmy już z letnią kolekcją, ale widoki do Warszawy raczej polarne…
Jesteśmy już z Asią w oku cyklonu. Już niczego nie zmieniamy, nie nadgonimy, nie przywieziemy. Musimy zaufać fotografowi (a ten jest naprawdę nie byle jaki i do dziś ciężko mi uwierzyć, że bierze udział w tym projekcie) i niczym Elsa powiedzieć sobie "let it goooooł".
1. Stylistka, Alicja Werniewicz, przygotowała na sesję wiele par butów. Zgadniecie, którą z nich postanowiłam sobie zostawić? // 2 i 3. A teraz wjeżdża nowa scenografia. Pierwszy raz robimy sesję na taką skalę. // 4. Czy ktoś przypadkiem nie mówił, że "chmurna biel" będzie kolorem roku 2026? //
Przysięgam, że to jest najbardziej "cool" zestaw, jaki miałam na sobie od ostatnich dziesięciu lat. Aż mam ochotę zapytać co to za marka ;). Kurtkę i dżinsy znajdziecie już teraz w sprzedaży.
Bo szycie w Polsce, to naprawdę WIELKA rzecz. ;)
Ta sukienka pojawi się w MLE już jutro (06.03).
A to wykrój naszej idealnej marynarki.
Całą kampanię i kilka moich słów o marce znajdziecie w tym wpisie.
Uwielbiam podróże, ale zdecydowanie nie lubię tego, jak mój organizm reaguje na zmianę jedzenia. Będąc daleko, zawsze tęsknię za swoją lodówką, gdzie czekają na mnie rosołki w słoikach, warzywa i kasze. Tutaj widzicie makaron z cukinią, jarmużem i pietruszką.
I kto niby twierdzi, że zima nie jest kolorowa?
Dżinsowa paczuszka od Chanel. Tutaj możecie zobaczyć, co było w środku.
Dzień dobry Poznań! Wiecie co się właśnie wydarzyło?
MLE wyruszyło na podbój Poznania! Wpadnijcie do UMI – najpierw można przymierzyć, potem się zastanowić, a na końcu i tak jeszcze raz przeliczyć – po poznańsku. ;) 
1. Może coś takiego w Trójmieście zmotywowałoby mnie do biegania? (A może nie.) // 2. Ja jestem nadal zakochana w tym swetrze. //
Najpierw szneka z glancem, potem spacer po fyrtlu, a na końcu wpadnijcie do UMI obczaić MLE.
Ja wybieram z domowej kawiarki. A Wy?
A teraz zapiszcie sobie ten adres: UMI ul. Jackowskiego 24/U3, 60-511 Poznań.
Godziny otwarcia:
wtorek – piątek: 11:00 – 18:00
sobota – niedziela: 10:00 – 16:00
Zdążyłam wybrać się jeszcze do kilku miejsc w Poznaniu. Czy tutejsi rozpoznają tę knajpę?
Pierwszy dzień w tym roku bez puchowej kurtki!
"Masło" znajduje się tuż koło UMI.
Poznań wydaje się być naprawdę super miejscem do życia. Cieszę się, że teraz MLE jest bliżej jego mieszkańców :).
Powrót do domu i obowiązki, które mnie nie ominą, nawet jeśli w ostatnich tygodniach czułam się, jakbym była na szczycie świata. Czyszczenie pędzli po malowaniu łowczyni demonów, umawianie wizyt lekarskich, przedszkolne wyzwania, małe awanturki o zjedzone żelki i cała masa wyzwań, które z perspektywy zawodowych sukcesów, mogą wydawać się błahe, a tak naprawdę, są najważniejsze na świecie.
Ostatnie podrygi Zimy. Powiem to szeptem, żeby nikogo nie zezłościć – będę za Tobą tęsknić, wróć do nas jeszcze kiedyś z tym swoim białym, miękkim, śnieżnym płaszczem.
Każdy, kto żyje dziś w miejscu, w którym można bezpiecznie wyjść na spacer po parku, jest wielkim szczęściarzem.
Wystawa w Pałacu Opatów, czyli idealny plan na niedzielne popołudnie.
1. Hockney w Gdańsku. :)) // 2. Odwiedzajmy wystawy w naszych miastach! Nie czekajmy na podróże do zachodnich stolic! //
W Pałacu Opatów zobaczycie też teraz kilka dzieł Olgi Boznańskiej – jednej z najważniejszych przedstawicielek polskiego modernizmu i sztuki portretu. Wystawę możecie zobaczyć do 29 marca (a jeśli zajrzycie tam we wtorki, to tego dnia wystawa jest za darmo). Więcej informacji znajdziecie tutaj.
1. Performens młodych artystek pod tytułem "Mamo, ale dlaczego nie możemy tutaj jeździć na hulajnodze?". // 2. Minecraft Art.
Ten był super!
Przedwiośnie, jak się patrzy.
Typowe zagranie upadającej marki ;). Zaglądaliście już na dwudziestą pierwszą i dwudziestą drugą stronę marcowego wydania Vogue? W roli głównej nasza kultowa kurtka Tilburg (mamy ją w dwóch długościach).
"Love story", o którym pisałam w tym miesiącu. Serial jest infantylny i upraszcza złożone historie do efektownych obrazów, co oczywiście nie przeszkadza mi czekać na każdy odcinek w takim samym napięciu, jak w czasach, gdy na Polsacie leciał "Zbuntowany anioł".
Po zimie stulecia kończę luty na rowerze.

1. Czy fenomen Carolyn Bessette przeminie wraz z wiosną? Zobaczymy. // 2. Pędzę w stronę wiosny i czternastu stopni w weekend! //
Ciężko uznać, że na zewnątrz robi się zielono (chociaż chodziłyśmy już po ogrodzie z prawdziwą lupą w poszukiwaniu pierwszych tulipanów), ale ja w mojej kuchni czuję już pierwsze zwiastuny wiosny. Jednym z nich jest z pewnością przesyłka z zielonymi (a jak!) herbatami od Newby Teas. I to jest sygnał specjalnie dla tych z Was, którym przez zimę nadszarpnięto herbaciane zapasy.
Herbata jest zdrowa, pod warunkiem, że wybieramy tę dobrej jakości. Mam dla Was niespodziankę od marki Newby Teas – z kodem KASIA20 otrzymacie 20% rabatu na całe zamówienie (z kodu możecie korzystać do 17 marca). Możecie więc śmiało robić zapasy! Od razu polecam Wam również ten zestaw z czarnymi herbatami i ten z owocowo-ziołowymi smakami.
Moje nagłe zainteresowanie zieloną herbatą wynika też z pewnych planów, które mam nadzieję spełnią się jeszcze w tym roku. Kto wie? Może uda mi się spróbować prażonej hojichy?
Newby Teas od lat dba o moje herbaciane zapasy.
Czy chowam właśnie ulubione smaki przed koleżankami? ;)
"Hau hau to stary japoński przepis na kluski, wiem jak go przygotować". Tak przynajmniej Portos powiedział mi na ucho zaraz po tym, jak próbował wskoczyć na kuchenny blat.
Nawet jeśli azjatyckie klimaty zupełnie Wam do bloga nie pasują, to obawiam się, że w najbliższych miesiącach może wkraść się tu kilka dalekowschodnich akcentów – przewodników, dań, sztuki, a może nawet mody? Zobaczymy! A w tym tygodniu zainspirowałam się daniem od "Rozkosznego" (znajdziecie go tutaj). Właściwie to po prostu go odtworzyłam, dodałam od siebie jedynie pastę tahini, szczypiorek i więcej ogórka.

Sposób przygotowania:
W głębokim talerzu dokładnie wymieszałam masło orzechowe, sos sojowy, ocet ryżowy, miód i tahini. Następnie w garnku zagotowałam wrzątek i wrzuciłam do niego na 3 minuty świeży makaron udon. Po trzech minutach dodałam makaron do miski z powstałym sosem. Szybko pokroiłam ogórka na kawałki, dodałam kolendrę oraz szczypiorek. Na koniec wymieszałam olej sezamowy z płatkami chilli i dodałam do makaronu. Bardzo proste, bardzo szybkie, bardzo smaczne. Rozkoszny dodał jeszcze tofu, ale ja pominęłam ten krok i dodałam więcej zielonych dodatków.
Gdy robisz porcję dla dwojga, ale jednak wszystko zjadasz sama.
Niezbity dowód na to, że nie tylko książki kucharskie mogą nas zainspirować do gotowania. "Kuchnia" japońskiej autorki Banany Yoshimoto jest właśnie jedną z tych opowieści, które pomagają odnaleźć rytm i radość w zwykłych czynnościach. Najbardziej porusza sposób, w jaki Yoshimoto opisuje codzienność. Kuchnia, lodówka brzęcząca w środku nocy, proste posiłki — te drobne elementy stają się dla bohaterów czymś w rodzaju kotwicy, która pozwala przetrwać moment, kiedy życie nagle się rozpada.
W czasach, gdy marnujemy mnóstwo czasu na skrolowanie, bezmyślne oglądanie cudzego życia i szybkie przyjemności, ta historia daje nam kopa, aby wrócić do konstruktywnych czynności. I odnaleźć w nich na nowo spokój.
Spróbujcie a potem mi podziękujcie! Z tym makaronem wszyscy jakoś dotrwamy do pierwszej świeżej fasolki szparagowej! :)
Pierwsze dni marca pokazały mi bardzo wyraźnie jedną rzecz… że czas umyć okna! Żartuję! ;) Dziękuję za Waszą uwagę i odwiedziny – mam nadzieję, że w te cieplejsze dni też znajdziecie czas, aby tu zajrzeć, bo bez Was ten blog nie miałby najmniejszego sensu :*.
* * *




komentarzy 66
Kasiu wiem ze moze to jest nietypowe pytanie ale czy moglabys prosze napisac czy Twoje meble kuchenne sa wykonczone w macie czy polmacie ?
Ladny daja efekt.
dodany przez Gosia @ 5 marca 2026 o 22:07. #
Gosiu, dziękuję Ci za komentarz, meble mają matowe wykończenie. :)
dodany przez Katarzyna @ 10 marca 2026 o 13:12. #
Czy będziesz jakiś kod rabatowy MLE na zająca?
dodany przez Iwona @ 5 marca 2026 o 22:22. #
Kasia doszyjcie krótki trencz 🙏🏼
dodany przez Pat @ 6 marca 2026 o 07:15. #
Po tym wpisie zdecydowanie zapachniało i zajaśniało wiosną a te skrawki codzienności naprawdę dają poczucie stabilności, dziękuję:) PS Ogromnie się cieszę, że MLE nareszcie dotarło do Poznania, gratulacje!
dodany przez Magdalena @ 6 marca 2026 o 09:02. #
Jaki lakier do paznokci uzywasz?
dodany przez Anna @ 6 marca 2026 o 09:19. #
Anno, zwykłą drogeryjną odżywkę. :)
dodany przez Katarzyna @ 10 marca 2026 o 13:12. #
Mieszkam w Poznaniu od 10 lat i przyznaję – jest super miejscem do życia! :D
dodany przez Paulina z simplistic.pl @ 6 marca 2026 o 09:44. #
Wiersz Danuty Wawiłow Na wystawie.
Idę z mamą na wystawę!
To dopiero jest ciekawe!
Piękny pałac, wielka brama….
To muzeum- mówi mama.
Nie widziałam ani razu
tylu ludzi i obrazów.
Samych sal za sto tysięcy,
a obrazów jeszcze więcej!
Co tu jest namalowane?
Czy to człowiek? Czy to dzbanek?
A tu jakaś dziwna plama….
Piękny obraz- mówi mama.
A tu gruby pan z gitarą
co ma wąsy jak makaron…..
Jakieś konie depczą ludzi….
Trochę mi się tutaj nudzi.
Mamo, chodź tu! Mamo zobacz!
To dopiero piękny obraz!
Kwitną kwiaty, słońce świeci,
na ławeczce siedzą dzieci…
Tylko taka brzydka rama…
To jest okno- mówi mama.
dodany przez Anonim @ 6 marca 2026 o 10:08. #
Urocze :)))
dodany przez Gosia @ 9 marca 2026 o 20:31. #
Japonia :) Czas powrócić do Małego atlasu hedonistycznego? :) pozdrawiam serdecznie, Ewa
dodany przez Ewa @ 6 marca 2026 o 10:16. #
Czy można prosić o namiar na siatkę/torbę na zakupy, biała z falbanką. I wazon z ostatniego zdjęcia.
dodany przez Izabela @ 6 marca 2026 o 10:33. #
Izabelo, dziękuję za komentarz. Siateczkowa torebka to prototyp MLE, natomiast wazon jest z Narcyza. :)
dodany przez Katarzyna @ 6 marca 2026 o 11:09. #
A czy nie jest czasem z KROSNA?
https://krosno.com.pl/produkty/wazony/wazon-home-20cm
dodany przez Iwona @ 6 marca 2026 o 12:59. #
Rzeczywiście, to KROSNO sprzed kilku lat! :) Dziękuję za czujność. :)
dodany przez Katarzyna @ 10 marca 2026 o 13:11. #
To wazon z Krosna
dodany przez Anonim @ 7 marca 2026 o 20:27. #
To wazon z KROSNA
https://krosno.com.pl/produkty/wazony/wazon-home-20cm
dodany przez Iwona @ 7 marca 2026 o 08:15. #
Cześć Kasiu!
Zawsze czekam na ten wpis u Ciebie i u Zosi. Czytam Was niezmiennie od samego początku i cieszę się, że wciąż piszecie na swoich blogach.
Dobrze mieć poczucie, że pewne rzeczy się nie zmieniają.
Ściskam mocno i życzę dużo zdrowia dla Ciebie i Twoich bliskich!
dodany przez Kinga @ 6 marca 2026 o 10:43. #
Kingo, dziękuję za komentarz! Bardzo mi miło :*
dodany przez Katarzyna @ 6 marca 2026 o 11:09. #
Jak zwykle uczta dla oka i okazja do zatrzymania się w ciągu dnia z gorącą herbatą:) Dużo się działo w lutym, piękna to była zima i nawet ja, miłośniczka letnich miesięcy, przedłużyłabym ten zimowy sen, który i tak już trwał sto lat :D Pozdrawiam z południa Polski:)
dodany przez Magda @ 6 marca 2026 o 11:43. #
Mozna dowiedziec sie jaki lakier/roz jest uzyty na tym zdjeciu ptzy lawie?
dodany przez AN @ 6 marca 2026 o 11:45. #
Co to za zielony krzew na zdjęciu z rowerem.
Pozdrawiam
dodany przez Jolanta @ 6 marca 2026 o 12:48. #
Laurowiśnia chyba.
dodany przez Ada @ 10 marca 2026 o 12:51. #
Zdecydowanie inne powietrze weszło do Last Month – sporo życia i nadziei. Przyznam szczerze, że tego mi brakowało. Ta codzienność to zawsze najpiękniejsze, co nam się przydarza!
A swoją drogą – te satynowe spodnie z ostanich zdjęć to coś starego czy zapowiedź nowego? Chętnie poznam ewentualne wszelkie namiary. ;)
Pozdrowienia słoneczne!
dodany przez Gabriela @ 6 marca 2026 o 12:56. #
Hej Gabrielo, bardzo dziękuję za miły komentarz :). Tak, spodnie są z MLE i niebawem wejdą do sprzedaży :).
dodany przez Katarzyna @ 12 marca 2026 o 14:01. #
Przemiły wpis, zima stulecia (też tak o niej myślę, zwłaszcza że przecież obecne stulecie to „zresetowany licznik” i mało kto pamięta o tej z 1978 r.) we wspomnieniach wygląda całkiem fajnie :)
BTW znam ten orzechowy sos jako tradycyjny sos do chińskiego hotpotu, jest pyszny. I rzeczywiście, z makaronem też będzie znakomity. Świetny pomysł, dzięki za podpowiedź!
dodany przez ML @ 6 marca 2026 o 14:45. #
Czy jest szansa na umilacze?:)
dodany przez Anonim @ 6 marca 2026 o 14:58. #
Tak! :) Już je dla Was szykuję w bardzo wiosennym klimacie :).
dodany przez Katarzyna @ 12 marca 2026 o 14:00. #
Rozkoszny dodał tofu bo to źródło białka. Pomijajac je, czynisz danie nie w pelni wartościowe. To samo dotyczy dania z cukinią. Nawet w przekąsce powinno być coś co jest źródlem białka. A co dopiero w daniu obiadowym…
dodany przez Anonim @ 6 marca 2026 o 15:41. #
Miałam właśnie to napisać – z przepisu chętnie skorzystam, danie wygląda na przepyszne, ale tofu nie pominę, bo białko w posiłku jednak powinno być. Kasiu, dorosłej zdrowej dorosłej osoby zapotrzebowanie na białko to około 1 g /kg masy ciała – to bardzo uśredniona wartość, zależna od wielu czynników, ale daje jakiś pogląd. A poza tym wymądrzaniem się, to muszę napisać, że uwielbiam te Twoje podsumowania miesiąca, ładne kadry i łapanie chwil :)
dodany przez Magdalena @ 6 marca 2026 o 20:07. #
A jak moją przekąską jest kawa z mlekiem i sernik…. to białko się liczy:)))))
dodany przez Anonim @ 6 marca 2026 o 22:09. #
Oczywiście, że ser w serniku i jajka się liczą, ale w mleko nie jest najlepszym źródłem białka akurat…ale każdy śladowy białka się liczy
dodany przez Anonim @ 7 marca 2026 o 10:41. #
Moją to kawa i Cars***g zero :) uwielbiam hehe
dodany przez Marta O. @ 8 marca 2026 o 11:32. #
Też na to zwróciłam uwagę. Wiele osób ma w swojej diecie niedobory białka, a to niezbędny budulec organizmu.
dodany przez Marta @ 6 marca 2026 o 22:35. #
O proszę, też mnie zastanawia od długiego czasu, czemu Kasia prawie wcale nie je białka. Ostatnio coraz więcej się słyszy o niedoborze tego makroskładnika w diecie dorosłych i dzieci. Ja odkąd sobie przeliczyłam jakie jest moje zapotrzebowanie i uwzględniłam je w codziennej diecie (kosztem węglowodanów), czuję się dużo lepiej i mam więcej siły, i moja tarczyca, o dziwo, ma się lepiej!
dodany przez Ifcia @ 7 marca 2026 o 11:11. #
Nie mogę wyjść z podziwu jak na podstawie jednego a może nawet kilku zdjęć postawić diagnozę o nieprawidłowym odżywianiu? Szok !! Czy naprawdę myślicie że to co Katarzyna pokazuje to jest 100% jej czasu ? O naiwności
dodany przez Dorota @ 10 marca 2026 o 14:55. #
Są osoby, które kopiują wszystko, bez zastanowienia, od swojej idolki. Dkatego dobrze, że w komentarzach są dodatkowe informacje.
dodany przez Anonim @ 11 marca 2026 o 09:07. #
„Ogólnie rzecz biorąc,Polacy nie mają powszechnych niedoborów białka w diecie. Wręcz przeciwnie, typowa polska dieta jest często oceniana jako przebiałczona. Spożycie mięsa i produktów pochodzenia zwierzęcego jest na tyle wysokie, że większość populacji dostarcza wystarczającą, a czasem nawet nadmierną ilość tego makroskładnika” nie wiem skąd te opinie o niedobroach białka?
dodany przez mimi @ 7 marca 2026 o 17:34. #
Nie ma co porównywać nawyków dietetycznych typowych polskich mięsożerców do posiłków, które pokazuje nam tu Kasia :)
dodany przez Magdalena @ 10 marca 2026 o 16:49. #
A czy ja coś wspominam o Polakach?
dodany przez Ifcia @ 10 marca 2026 o 22:22. #
Podaj źródło tej informacji. Sam cudzysłow nie wystarczy…
dodany przez Anonim @ 11 marca 2026 o 10:36. #
Muszę przyznać, że Boznańska nigdy mnie nie ujęła – dzieła, w których inspiruje się Whistlerem o wiele bardziej mi się podobają niż te, w których swoim stylem zamienia whistlerowską srebrzystość na te swoje zgniłe żółcie i zielenie. Oczywiście nie odbieram jej indywidualizmu w twórczości, ale nie bardzo mi sie jej obrazy podobają. Zrobiły na mnie kiedyś wrażenie jej autoportrety – trochę tak, jakby malowała ducha, ciekawe.
dodany przez Patrycja @ 6 marca 2026 o 17:06. #
Sandałki Jil Sander. Zgadłam? :)
dodany przez Marta @ 6 marca 2026 o 18:57. #
Jeżeli Kasia i Asia ohydnie wyglądają w tych kurtkach i innych rzeczach , to ja już nie mam słów na to paskudztwo . Przykre że w dzisiejszych czasach promujemy ubrania które zniekształcają kobiety i pozbawiają je wdzięku
dodany przez M. @ 6 marca 2026 o 20:31. #
Dziekuje jak zawsze za inspiracje na blogu! Odniose sie do wpisu o tofu.. wczoraj mialam okazje je zjeść i niestrawnosc mnie pokonala. Takze wersja warzywna mnie cieszy :) Ciekawi mnie Kasiu ktore buty zotawilas!
dodany przez Kasia @ 6 marca 2026 o 20:52. #
Niezwykle otulający wpis. Czy mogę prosić z jakiej marki jest kinkiet? Bardzo dziękuję
dodany przez Magdalena @ 7 marca 2026 o 15:24. #
Firmy brytyjskiej (niestety teraz nie pamiętam nazwy, ale kiedyś oglądałam ich stronę) i niestety nie można kupić ich bezpośrednio – zamawiają je architekci i projektanci.
dodany przez Anonim @ 8 marca 2026 o 12:29. #
Magdaleno, tak z ciekawości, co jest takiego „otulającego” w tym wpisie? Pytam bez złośliwości, po prostu zastanawia mnie co mają na myśli osoby używające tego typu określenia.
dodany przez Anonim @ 9 marca 2026 o 10:35. #
Ja obstawiam, że zostawiłaś sobie Jil Sander;)
dodany przez Marzena @ 7 marca 2026 o 18:16. #
Pani Kasiu! Co to za piżamy na zdjęciach z przygotowań do sesji MLE i Poznania? :) Pozdrowienia!
dodany przez Gosia @ 7 marca 2026 o 22:19. #
Pani Kasiu co to za projektor na zdjęciu z dziewczynkami?
dodany przez Sylwia @ 8 marca 2026 o 00:27. #
Pani Sylwio, to jest część wystawy. :)
dodany przez Katarzyna @ 10 marca 2026 o 13:10. #
Kasiu, jak to robisz, że na zdjęciach z restauracji, galerii, ulicy nie ma innych ludzi, jesteś tylko ty, ewentualnie twoje dzieci. Przychodzisz tam zaraz po otwarciu albo chwilę przed i wtedy robisz zdjęcia?
dodany przez Laura @ 8 marca 2026 o 17:57. #
Wykonuje tę operację Twój telefon, po prostu „wyczyszcza” osoby, które są w tle (the clean up tool in the photos app). Taką operację robi iPhone od 16 w górę dopiero albo 15 pro niestety.
dodany przez I. @ 12 marca 2026 o 14:57. #
Kasiu, a skąd koszyk na rower?
dodany przez Edyta @ 9 marca 2026 o 08:32. #
Oj nie wiem kupiłam chyba z dziesięć lat temu na allegro :).
dodany przez Katarzyna @ 12 marca 2026 o 13:59. #
Kasiu a skąd spodnie z ostatnich zdjęć?:)
dodany przez Hej:) @ 9 marca 2026 o 20:13. #
MLE :* niebawem będą w sprzedaży :).
dodany przez Katarzyna @ 12 marca 2026 o 14:02. #
Czyżby to były buty Jil Sander ? Ja bym je zostawiła 😍
Wpis jak zawsze okazał się najlepszym umilaczem.
dodany przez Justyna @ 9 marca 2026 o 20:37. #
Jak ja czekałam na Last Month! Ta zima i ten luty były dla mnie niezwykle magiczne i o takiej zimie marzyłam już naprawdę bardzo długo. No i wpis naprawdę wartościowy. Plus przepisy warzywne ogromnie mnie cieszą! Akurat szukałam inspiracji, a Ty jakbyś czytała mi w myślach 🤍
dodany przez Marta @ 10 marca 2026 o 00:01. #
Pani Kasiu, jak zwykle super post z cudownymi inspiracjami. Chciałabym też zapytać, skąd jest ta szara kanapa?
dodany przez Karolina @ 10 marca 2026 o 19:25. #
Zamówiłam ją w Iconic Design :).
dodany przez Katarzyna @ 12 marca 2026 o 13:59. #
Jak miło, ze odwiedziłas Poznan i mój fyrtel. Czy ta knajpa to Loro? Ale się cieszę, ze MLE jest w Umi, jutro muszę tam zajrzeć a w Masle codziennie pije kawe. Pozdrowienia z Poznania☺️
dodany przez Anna M @ 11 marca 2026 o 22:25. #
Mój ulubiony wpis :) Miło znaleźć w nim kod na herbaty, bo niedawno sie skończyły więc to idealny moment, żeby uzupełnić zapasy!
Pięknego dnia!
dodany przez Karolina @ 12 marca 2026 o 12:08. #
Lubię Twoje poczucie humoru :)
dodany przez Kamila @ 15 marca 2026 o 01:15. #
Jejuuu jak ja uwielbiam czytać Twoje wpisy na blogu. Zawsze tak jakoś cieplej na sercu się robi. <3
dodany przez Zuza @ 18 marca 2026 o 13:26. #