Kampania MLE wiosna/lato 2024 – styl podyktowany naszymi pragnieniami

Wpis zawiera lokowanie marki własnej. 

  W letniej garderobie funkcjonalność to świetny drogowskaz, ale styl powinien być podyktowany także naszymi pragnieniami, opowiadać o nas jakąś historię. Gdy pierwszy raz po zimie zaczynamy czuć nadchodzącą wiosnę, chcemy dać temu wyraz także w tym, co nosimy. W wiosenno-letniej kolekcji marki MLE chciałam aby projekty były odpowiedzią na to, czego kobiety potrzebują każdego dnia, a jednocześnie zwiastować nadchodzące wakacyjne odprężenie. Ponad dwadzieścia elementów tworzy kompletną bazę, która sprawdzi się w miejskiej przestrzeni i w dalekiej podróży.

  W kolekcji znalazły się marynarki i spódnice z parzonej wełny, swetry z bawełny i wełny merynosowej, spodnie z drobno plisowanego materiału czy lniane sukienki. Graficzne, harmonijne cięcia i fantazyjne tekstury, które nadają monochromatycznej palecie barw dynamiki, to główne cechy projektów. Poza flagowymi produktami, które możecie zobaczyć w kampanii, w kolekcji znajdą się także koszule, bluzy i topy, które można dowolnie miksować. Poszczególne elementy będą miały swoje premiery w każdy piątek – część z nich jest już dostępna.

  Wszystkie ubrania wykonane są w Polsce, w krótkich, limitowanych seriach. Poniżej znajdziecie większość naszych projektów na sezon  wiosna/lato wraz z przybliżonymi datami ich premier.

 

Zdjęcia: Dorota Porębska / Stylizacje: Olivia Kijo / Makijaż: Katarzyna Korszla / Fryzury: Patryk Nadolny

Marynarka i spódnica – 23.02.  // Top czarny – 8.03.

Komplet koszula i szorty – 19.04.

Sukienka w kratkę – druga połowa maja.

Sukienka z kieszeniami – 12.04.

Sweter – obecnie dostępny // sukienka – 29.03.

Wełniana kurtka – 29.03.

Bluzka – 12.04. // Spódnico-szorty – 22.03.

Sukienka z wycięciami – początek maja. 

Dzianinowa sukienka – druga połowa maja // Spodnie – obecnie dostępne.

 

 Sukienka wiązana – początek czerwca. 

Top w kratkę – 15.03. // ​Plisowane spodnie – 8.03.

 

 

 

Marynarka – 22.03. // Ażurowe spodnie – początek czerwca.

 

 

Krótki top – 19.04. // Spódnica – obecnie dostępna.

 

Sweter – obecnie dostępny.
 
*  *  *

 

Zapiski o modzie i stylu #1

sweter – MLE (stara kolekcja)

kożuch – 303 Avenue z drugiej ręki (kojarzycie go z wpisów sprzed lat)

dżinsowe spodnie – & Otherstories

skórzane botki – Kazar

torebka – Chanel

 

  Ten dzisiejszy wpis to dla mnie rozpoczęcie nowego rozdziału. Mimo tego, że sporo mojego czasu poświęcam teraz marce MLE, to niezmiennie uwielbiam tworzyć tego bloga, pisać dla Was dłuższe artykuły czy comiesięczne podsumowania. Kocham też robić zdjęcia i cieszę się, że moja praca jest na co dzień związana z fotografią. No i… (tu przyszedł czas na chwilę szczerości) niekoniecznie lubię fotografować samą siebie i co tydzień pokazywać dosyć powtarzalne stroje. Cieszy mnie, że mój styl jest spójny, a ja nie czuję się już w tym temacie wiecznie zagubiona, ale to chyba przyczyniło się do tego, że formuła niedzielnych wpisów w obecnej formie nieco się już wyczerpała.

  Miałam w swoim życiu kilka punktów zwrotnych i wierzę, że każdy z nich – nawet jeśli nie od razu i nie na pierwszy rzut oka – okazał się być dobrą lekcją. Jednym z nich był niewątpliwie dzień, w którym postanowiłam założyć własnego bloga. W tym tygodniu mija dokładnie trzynaście lat od momentu, w którym podjęłam tę decyzję. W tamtym czasie świat mediów i mody wyglądał zupełnie inaczej. Gdy powstawał blog nie było Instagrama, Pinteresta i Tiktoka, ale potrzeby kobiety były podobne – liczyłyśmy, że ktoś podpowie nam jak odnaleźć swój styl i ułatwić codzienne modowe wybory. Dlatego tworząc wtedy wpisy z cyklu „Look of The Day” miałam poczucie, że niewiele jest jeszcze miejsc, w których można znaleźć podobne treści. Dziś na innych platformach bez problemu wyszukacie mnóstwo propozycji stylizacji dopasowanych do potrzeb konkretnej kobiety, na które nie trzeba czekać do niedzielnego wieczoru ;). Chciałabym w związku z tym przeformułować niedzielne wpisy i zaproponować Wam alternatywę. Zależy mi na tym, aby zaglądając tutaj, Czytelniczka (tak, tak, właśnie Ciebie mam na myśli :)) dostała coś, co ciężko jest jej znaleźć w mediach społecznościowych – jakąś treść, która zostanie z Wami na dłużej, a nie będzie tylko kilkusekundowym „przeskrolowaniem” zdjęć.

  A więc! W każdą pierwszą niedzielę miesiąca, poza kilkoma zdjęciami, będzie tu na Was czekało małe podsumowanie tego, co jest (lub niebawem będzie) na czasie. Poza typowymi poradami typu „w tym sezonie nogawka dżinsów rozszerza się, a ich stan obniża” będę też pisać o stylu, o wpływie społecznych przemian na modę, o przemyśle odzieżowym, ale też o zjawiskach, które pojawiają się w naszym życiu i mają przełożenie na garderobę. O tym, jak zmiany klimatyczne wpłyną na nasz styl, albo dlaczego luksus przestanie być wkrótce kojarzony z markową torebką? Pewnie jakiś typowy „Look of The Day” też trafi się co jakiś czas, ale chciałabym aby był to raczej przerywnik, a nie siła napędowa tej strony. „Zapiski o modzie i stylu” mają być drogowskazem, czymś co posegreguje niezliczone treści i przedstawi Wam tylko te idee i zmiany, które są warte uwagi. Mam nadzieję, że zaglądanie tu na początku każdego miesiąca stanie się Waszym małym rytuałem, dzięki któremu będziecie miały poczucie, że jesteście w temacie mody na bieżąco i bierzecie z niej tylko to, czego potrzebujecie.

   A ja wracam do domu z Warszawy po skończonej sesji dla wiosenno-letniej kolekcji MLE i trochę przebieram nogami z nerwów. Zaglądajcie na bloga, bo lada dzień pojawi się cała kampania wraz z datami wejść.

Look of The Day

kolczyki – YES 

sukienka – MLE (w środę znów dostępna)

zamszowe kozaki i torebka – Massimo Dutti (stara kolekcja)

rajstopy – Calzedonia 15 den

 

  Moje Drogie Czytelniczki, jak część z Was zdążyła zauważyć, rutynowy niedzielny wpis nie pojawił się wczoraj na blogu. Szybko chciałabym się wytłumaczyć z tej niefrasobliwości – niestety aparat, który towarzyszył mi od wielu lat, zaginął w bliżej nieznanych mi okolicznościach. Rano był, a wieczorem – gdy chciałam przegrać z niego zdjęcia na laptopa – już go nie było. Na nic przeszukanie całego mieszkania, zaglądanie do śmietnika („a może jakaś mała księżniczka postanowiła go po prostu wyrzucić nic mi nie mówiąc?”), a nawet chodzenie po podwórku („kto wie? Może Portos wziął go w pysk i wybiegł z nim gdy późnym wieczorem wyszedł na spacer?”), czy przekopywanie sterty prania („skoro zdarzają się przypadki wyprania kota, to dlaczego ja miałabym nie wyprać aparatu?”). Niestety żadne teorie, ani te logiczne ani kompletnie abstrakcyjne, nie przyniosły oczekiwanego skutku. Mam jednak ogromną nadzieję, że ten mój stary dobry przyjaciel się znajdzie, bo bez niego czuję się trochę jak bez ręki.

  Pozostał mi mój telefon i zdjęcia z niedawnego wyjścia do teatru. I chociaż nie były to jeszcze Walentynki to wchodząc do lobby wyremontowanego Teatru Wybrzeże czułam się jak na najcudowniejszej randce w życiu. A to był dopiero początek! W ogóle nie dziwi mnie to, że dorwanie biletów na większość spektakli to prawdziwa bitwa na smierć i życie. Od lat nie byłam na sztuce dla dorosłych ludzi (za to „Świnkę Peppę” w Teatrze Szekspirowskim polecam! ;)), ale teraz, gdy nieco łatwiej wyjść z domu wieczorem, trzeba będzie to nadrobić. Kreacji raczej mi nie zabraknie, bo widzę, że przez ostatnią dekadę modowy savoir-vivre trochę się w tym temacie zliberalizował. Kiedyś wyjście do teatru było okazją do włożenia najbardziej odświętnej z sukienek, dziś wystarczą chyba elegancka bluzka z dżinsami. A może lepiej stać przy utartych schematach? Przynajmniej w kwestii biżuterii nie mam wątpliwości. Ta od YES sprawdza się u mnie zawsze i wszędzie – w Walentynki, w teatrze i gdy biegnę spóźniona do przedszkola, bo cały ranek szukałam po kątach aparatu. 

CHANEL: wiosna/lato 2024 Haute Couture

  Oglądając pokazy haute couture CHANEL zawsze dopada mnie pewien dysonans: czy aby na pewno jest to prezentacja kolekcji ubrań? A może jednak teatralny spektakl? Albo balet w nowoczesnej adaptacji, na który nie sposób zdobyć biletów? Ten ostatni pomysł nie wydaje się zresztą wcale aż tak abstrakcyjny, bo marka od dziesięcioleci związana jest z baletem – bliskość tych dwóch światów łatwo dostrzec nie tylko w projektach Virginie Viard, ale także w polityce całego domu mody, które od wielu lat patronuje Operze Paryskiej. Założycielka marki przez całe swoje życie związana była ze światem tańca i teatru. Po jej śmierci postanowiono utrzymać wyznaczony przez nią kurs.

   W tegorocznej kolekcji nawiązania do baletu były bardzo bezpośrednie – zdominowały ją róże, plisy, tiule, białe rajstopy i spódnice w stylu „tutu”. Poniżej możecie zobaczyć sylwetki, które najbardziej mnie urzekły. 

 

Look of The Day – blask odzyskany z przeszłości

Wpis powstał we współpracy z marką Stag Jewels. 

 

klipsy – Stag Jewels (poza klispami vintage posiada także regularną kolekcję) 

wełniany płaszcz – MLE (poprzednia kolekcja)

golf z delikatnej wełny – Soft Goat

zamszowe kowbojki – Isabel Marant

dżinsy – Arket

 

  W dzisiejszym świecie modne jest właściwie wszystko. To my decydujemy o tym, jak nosić konkretne modele i czy będą one wyglądać na czasie. Ubieranie się w same topowe marki nie daje już nikomu gwarancji bycia "na topie". Liczy się pomysł i nasza osobowość. Trendy kreowane przez największe domy mody i ulicę dają nam nieograniczone możliwości i to my musimy im nadać oryginalności. Dowolność to słowo klucz. Z jednym małym wyjątkiem – nasz styl i zabawa trendami nie powinna być oparta o projekty z chińskiej wtryskarki, która w setkach tysiący wypuszcza na rynek dokładnie to samo. Wolnośc wyboru – jak najbardziej. Wybieranie kopii kiepskiej jakości – to już trochę gorzej. 

  Niech to będzie koronkowa bluzka po babci, czapka zrobiona na drutach dzięki filmikom na Youtubie, używany płaszcz wyszperany na olx-ie, albo odświeżona biżuteria „vintage”. Nie musi być drogo, ale niech nie będzie "tak samo".  Dziś widzicie na zdjęciach klipsy „vintage”, które zostały nieco odświeżone, aby wyglądały nowocześniej. Stworzyła je założycielka polskiej marki Stag Jewels i stale dodaje po kilka nowych modeli. Super pomysł! A jeśli wolicie coś bardziej klasycznego to w ofercie znajdziecie też tradycyjne model. Kod rabatowy: LOVEMLE15 da Wam 15% rabatu na wszystkie kolekcje i jest ważny do 14 lutego. Wybierzcie mądrze!