Wpis powstał we współpracy z marą Olini i Francine&Mat, a także zawiera lokowanie marki własnej i linki afiliacyjne. Fajny był ten styczeń. Taki nie za krótki. Właściwie to był jak wielka zimowa epopeja. Miesiąc, który zwykle jest czasem wyciszenia, tym razem był niekończącą się mroźną opowieścią, w której wszyscy graliśmy podobne postacie. Każdy spacer stał się małą (i nieco ryzykowną) przygodą, a spadające temperatury grały pierwsze skrzypce we wszystkich programach informacyjnych ostatnich dni. Przy tych niecodziennych okolicznościach działo się u…








