DAILY NEWS FROM SOPOT

Dziś chciałam w telegraficznym skrócie przekazać Wam kilka informacji o tym co się dzieje w moim ukochanym Sopocie. Przy okazji życzę Wam miłego słonecznego popołudnia. 

Dostawa literatury. Cztery książki w miesiącu to minimum. 

Pudełko możecie zamówić na www.Inspiredby.pl. Pamiętajcie o podaniu kodu zniżkowego :) 

PS: Zestaw nie obejmuje kosmetyczek.

Więcej na temat polskiej marki i jej produktów dowiecie się na Mongrei.com

A po więcej zdjęć zapraszm na mój Instagram

  

Summer Essentials

  Finally summer came in its full beauty…simple walks in the city are becoming a pleasure, with friends we are losing our heads in our favourite ice-cream shops,  organizing small picnics (so long I have waited for the really juicy peaches!) and we enjoy the summer cinema in Orłowo or on Sopot pier. Sunsets have shades of pink and of purple. If I could only  create an essence from all these tastes, emotion and colors, just as in the book "Perfume", close it in the little bottle and open during grey winter evenings. And what you would throw into the bottle named "the essence of summer"?:)

***

Lato w pełni… spacery po mieście stają się przyjemnością, tracimy z przyjaciółmi głowę w naszych ulubionych lodziarniach, organizujemy małe pikniki (tak długo czekałam na soczyste brzoskwinie!) i chodzimy na kino letnie w Orłowie lub na sopockim molo. Zachody słońca mają odcienie różu i fioletu. Gdybym tylko mogła stworzyłabym z tych wszystkich smaków, emocji i barw esencję, zupełnie jak w książce „Pachnidło”, zamknęła w buteleczce i otwierała czasem w zimowe, szare wieczory. A co Wy wrzuciłybyście do flakonu z napisem „kwintesencja lata”?  :)

Kukurydza z masłem czosnkowym i dojrzałe brzoskwinie z odrobiną śmietanki. Proste dania, które można jeść palcami w ogrodzie, to teraz wspaniała codzienność. 

Ciepłe wieczory, spotkania z przyjaciółmi na świeżym powietrzu i delikatna opalenizna – aż szkoda kryć się dalej pod moimi ukochanymi żakietami (w takim upale i tak nikt by tego nie wytrzymał). Bluzka z Mango była jak znalazł na ciepły wieczór, gdy wybraliśmy się w poszukiwaniu nowych knajp w mieście. Wiecie już, że mam słabość do takich dekoltów. Do tego kilka kropel mojego ukochanego kosmetyku na lato Evree Power Fruit ( nie zostawia żadnych śladów, nie masz po nim nawet tłustych rąk) i jestem gotowa do wyjścia. 

 

Nie wyobrażam sobie lata bez sandałów. Do moich dwóch par dołączyła właśnie ta, którą widzicie powyżej. Znalezione w Zarze na przecenie :).

Lody… chociaż jem je przez cały rok, to w lecie smakują najlepiej. Od niedawna próbuję je też zrobić sama w domu, ale nie pochwalę się jeszcze efektami (przypominają raczej bitą śmietanę lub zmrożone mleko). Póki co w zupełności wystarczą mi te jogurtowe na patyku.

 #JoyIsSimple #radoscjestprosta #BigMilkJogurt

 

Miłego wieczoru wszystkim Czytelnikom! :)

 

 

 

 

Kwiaty czarnego bzu w cieście naleśnikowym z limoncello

Skład:

kilka gałązek kwiatów czarnego bzu (6-8 sztuk)

ciasto naleśnikowe:

1 jajko

3 łyżki mąki

50 ml mleka

50 ml wody gazowanej

1 łyżka likieru limoncello (opcjonalnie)

do smażenia: olej roślinny

do podania: cukier puder

otarta skórka z cytryny lub syrop klonowy (opcjonalnie)

A oto jak to zrobić:

1. Jajka dokładnie mieszamy z mąką i mlekiem. Dodajemy wodę i likier limoncello (opcjonalnie). Całość mieszamy do uzyskania gładkiej masy. Odstawiamy. Kwiaty bzu nie płuczemy, a jedynie strząsamy, tak by się pozbyć ewentualnych zanieczyszczeń. Zamaczamy w cieście i smażymy na rozgrzanej patelni. Gdy nabiorą złocistego koloru, przekładamy na ręcznik papierowy. Przed podaniem posypujemy cukrem pudrem i otartą skórką z cytryny. Polecam polać syropem klonowym.

 

LAST MONTH

Dzisiejszy wpis publikuję wyjątkowo późno. Jest już wieczór, leżę w łóżku z komputerem na kolanach przy zgaszonym świetle (komary szaleją w Sopocie na całego, a ja lubię spać przy otwartym oknie) i zabieram się za kolejne zestawienie z cyklu Last Month. Cały dzień pisałam kolejny rozdział (z satysfakcją pochwalę się Wam, że udało mi się go skończyć) więc usiadłam do komputera z prawdziwą przyjemnością. Przyglądam się wszystkim zdjęciom, które uzbierałam na swoim telefonie w ciągu ostatniego miesiąca i nie mogę uwierzyć, że jest ich aż tyle. Czeka mnie długi wieczór jeśli jeszcze dziś mają trafić na bloga…

 Miłego oglądania i spokojnej nocy! :)

1. Podsmażana chałka moczona w mleku i jajku z truskawkami… kocham czerwiec! // 2. Kucyk, którego spotkałam w trakcie poszukiwań kolejnych plenerów do zdjęć //

Marina w Gdyni. W lecie przechodzi prawdziwe oblężenie. 

1. Polska kwitnie // 2. Plaża niedaleko Krynicy. Było naprawdę bardzo wietrznie // 3. Kolejny strój ze spódnicą maxi // 4. Z wiekiem coraz mniej lubię latać (żeby nie powiedzieć "boję się latać"), ale takie widoki trochę mi to wynagradzają //

Nasza wesoła trójka wreszcie w komplecie. Tuż przed pierwszą, ale nie ostatnią (i nie przedostatnią) wizytą we włoskiej lodziarni. 

1., 3. i 4. Nie jestem w stanie zliczyć ile porcji lodów zjadłam w trakcie tego krótkiego wyjazdu, ale nie żałuję ani jednej! // 2. Mediolan wczesnym rankiem //

Kolacja i gotowanie pod okiem wybitnych szefów kuchni w XVIII wiecznej willi. A wszystko to nad włoskim jeziorem Como. Mniej więcej co pięć minut musiałam kogoś prosić, aby mnie uszczypnąć.

Wielkie podziękowania dla Philipiak.pl!

Być turystką przez jeden dzień – bezcenne. Pół godziny drogi samochodem od mojego domu i już byłam w raju. Drobny, prawie biały piasek i wiatr idealny do puszczania latawca.

Niedawno wpadła mi w ręce nowa maskara Lancôme Hypnôse Volume-à-porter – całe szczęście bo moje rzęsy są teraz w opłakanym stanie. Miękki aplikator delikatnie rozczesuje pojedyncze rzęsy a oryginalna formuła (lateks zamiast wosku) sprawia, że tusz utrzymuje się na rzęsach cały dzień bez rozmazywania. Efekt to lekkość, na której mi zależy – zwłaszcza latem. 

Czerwcowe słodycze. Truskawki goszczą na moim stole prawie codziennie. 

1. Bruksela tam i z powrotem // 2. Domowa lemoniada //

Fajna książka koleżanki po fachu.

Orłowska plaża. To tu można kupić ryby prosto od rybaków. Pod warunkiem, że uda Wam się przyjść o świcie. 

Jedziemy na grilla. Tarta z truskawkami i wino to mój mały wkład do menu na kolację.

1. Jeden z niewielu upalnych dni tego lata // 2. Być może obiła Wam się o uszy informacja na temat awarii LOT-u, byłam jednym z pechowców, którzy utknęli na lotnisku // 3. Mówiłam Wam już, że Pempuszka z niewiadomego powodu wystawia język w trakcie snu? // 4. Wymowne spojrzenia…

Moje ukochane rejony: Sopot i Kaszuby. 

 

Zupa truskawkowa z winem i truskawkami w białej czekoladzie

* * *

Dojrzałe w słońcu truskawki i gorąca biała czekolada to wspaniałe połączenie! Przepis koniecznie na liście do wypróbowania w letnie popołudnie!

Skład:

(przepis na 2-3 osoby)

ok. 600 g świeżych truskawek

ok. 300 ml wody 

 garść świeżych liści mięty

sok z 1 cytryny

1 lampka różowego wina

2 łyżki brązowego cukru

szczypta kardamonu

do podania: 1 tabliczka białej czekolady + kilka truskawek

A oto jak to zrobić:

1. Liście mięty umieszczamy w garnku z wodą, dodajemy brązowy cukier, szczyptę kardamonu i zagotowujemy. Czekamy aż cukier się rozpuści i odstawiamy do wystygnięcia. Dodajemy truskawki i miksujemy. Dolewamy wino i sok z cytryny. Całość mieszamy i schładzamy.

2. Czekoladę rozpuszczamy w kąpieli wodnej. Schłodzoną zupę posypujemy liśćmi mięty i podajemy z truskawkami zanurzonymi w gorącej czekoladzie.

* * *

Strawberries ripened in the sun and hot white chocolate are a wonderful combination! This recipe must be added to your list to try on a summer afternoon!

 

Ingredients:

(recipe for 2-3 people)

approx. 600 g fresh strawberries

approx. 300 water

  a handful of fresh mint leaves

juice from 1 lemon

1 glass of rosé wine

2 tablespoons brown sugar

a pinch of cardamom

to serve with: 1 bar of white chocolate + a few strawberries

 

Here's how to do it:

1. Place the mint leaves in a pot of water, add the brown sugar, a pinch of cardamom and boil. Wait until the sugar dissolves and leave it aside to cool. Add the strawberries and blend. Pour in the wine and lemon juice. Stir the mixture and chill.

2. Melt the chocolate in a water bath. Sprinkle the chilled soup with mint leaves and serve with strawberries dipped in hot chocolate.

Tagliatelle z domowym pesto i szparagami

* * *

Przygotowanie domowego pesto nie jest trudne, a doskonale urozmaica codzienne potrawy. W połączeniu z makaronem tagliatelle, zielonymi szparagami i plastrami awokado, możemy stworzyć całkiem wykwintne danie. Do tego obowiązkowo słochodzone białe wino i mamy w wspaniałą propozycję na letnią kolacje.

Skład:

(przepis na 3-4 osoby)

ok. 400 – 500 g makaronu tagliatelle

1 pęczek zielonych szparagów

domowe pesto: liście bazylii (1 doniczka)

garść prażonych orzechów nerkowca (opcjonalnie: pestki dyni, słonecznika lub orzechów włoskich)

2 ząbki czosnku

1/2 szklanki oliwy

1/2 szklanki startego parmezanu

sól morska

do podania: 2 dojrzałe awokado

prażone orzechy nerkowca

kawałki fety

A oto jak to zrobić:

1. Makaron gotujemy al dente, w dużym garnku z osoloną wodą. W trakcie gotowania makaronu, miksujemy liście bazylii z prażonymi orzechami nerkowca, czosnkiem, oliwą, parmezanem i szczyptą soli. Konsystencja ma być gładka. Szparagi myjemy, odłamujemy twarde końcówki, kroimy i wrzucamy do wrzątku. Gotujemy 3-5 minut, odcedzamy i polewamy zimną wodą. 

2. Makaron odcedzamy i mieszamy delikatnie z pesto. Tagliatelle podajemy ze szparagami, plastrami awokado, prażonymi orzechami nerkowca i fetą.

Komentarz: Domowe pesto możemy również wymieszać z jogurtem naturalnym a następnie połączyć z makaronem.

* * *

Preparing homemade pesto isn’t difficult, and it's a perfect addition to diversify your everyday dishes. Combined with tagliatelle pasta, green asparagus and slices of avocado, you can create quite an exquisite meal. White wine is a must, and we have a fantastic idea for a summer dinner.

Ingredients:

(Recipe for 3-4 people)

approx. 400 – 500 g tagliatelle pasta

1 bunch of green asparagus

homemade pesto:

basil leaves (1 plant)

a handful of roasted cashew nuts (optional: pumpkin seeds, sunflower seeds or walnuts)

2 cloves garlic

1/2 cup olive oil

1/2 cup grated Parmesan cheese

sea ​​salt

serve with: 2 ripe avocados

roasted cashew nuts

pieces of feta cheese

 

Here's how to do it:

1. Cook the pasta al dente in a large pot of salted water. While cooking the pasta, blend the basil leaves with roasted cashew nuts, garlic, olive oil, Parmesan cheese and a pinch of salt. The consistency has to be smooth. Wash the asparagus, break off the hard ends, chop and throw them into boiling water. Boil for 3-5 minutes, drain off and pour over with cold water.

2. Drain the pasta and mix gently with pesto. Serve the tagliatelle with asparagus, avocado slices, roasted cashew nuts and feta cheese.

Note: You can also mix homemade pesto with yoghurt and then add it to the pasta.