Wpis zawiera lokowanie marki własnej. 

 

  Zanim zbudowałam własny styl, najpierw podkradałam Jej. Pamiętam bardzo dokładnie tę jedną rzecz, którą pożyczałam regularnie — po jakimś czasie już nawet bez pytania. Trencz, z którego moja mama była bardzo dumna. Z ciasno tkanej bawełny, wiązany w pasie, z dwoma rzędami szylkretowych guzików. Kupiony w jednej z sieciówek — ale dwadzieścia lat temu jakość w sieciówkach znaczyła coś zupełnie innego niż dziś.  

  Pamiętam, jak opowiadała mi o „Śniadaniu u Tiffany’ego” i słynnej scenie, w której Holly Golightly, ubrana właśnie w beżowy prochowiec, szuka kota w czasie ulewy. O tym, jak wiele ikon stylu nosiło taki płaszcz. I jak bardzo cieszy się, że w końcu znalazła swój. Pamiętam też moment, w którym natychmiast wyłapała, jak bardzo mi się podobał. I bez chwili zawahania powiedziała: „Możesz jutro pożyczyć go do szkoły, jeśli tylko masz ochotę”.  

  Ten trencz — a właściwie zamiłowanie mamy do kultowych klasyków — ukształtowało mój styl na wiele lat.  

 

top Latina czarny  // spodnie Latina ecru //  piżama Forcey // kurtka Carniac // marynarka Larino // legginsy Caiolo // sweter Forio // sukienka Vence // trencz Leiden beżowy // top Latina ecru // spódnica Brema // 

 

  W MLE wyznajemy zasadę, że moda może łączyć pokolenia, pod warunkiem, że ubrania są piękne, dobrze odszyte i nowoczesne — mimo upływu lat. Dlatego z okazji Dnia Mamy mam dla Was -26% na wszystko, co warto pożyczać sobie nawzajem: od ulubionej pary dżinsów, po idealną letnią sukienkę. Wpiszcie kod MAMA a otrzymacie rabat -26% na wszystko w MLE.

 

*  *  *