
Wpis zawiera lokowanie marki własnej.
Zanim zbudowałam własny styl, najpierw podkradałam Jej. Pamiętam bardzo dokładnie tę jedną rzecz, którą pożyczałam regularnie — po jakimś czasie już nawet bez pytania. Trencz, z którego moja mama była bardzo dumna. Z ciasno tkanej bawełny, wiązany w pasie, z dwoma rzędami szylkretowych guzików. Kupiony w jednej z sieciówek — ale dwadzieścia lat temu jakość w sieciówkach znaczyła coś zupełnie innego niż dziś.
Pamiętam, jak opowiadała mi o „Śniadaniu u Tiffany’ego” i słynnej scenie, w której Holly Golightly, ubrana właśnie w beżowy prochowiec, szuka kota w czasie ulewy. O tym, jak wiele ikon stylu nosiło taki płaszcz. I jak bardzo cieszy się, że w końcu znalazła swój. Pamiętam też moment, w którym natychmiast wyłapała, jak bardzo mi się podobał. I bez chwili zawahania powiedziała: „Możesz jutro pożyczyć go do szkoły, jeśli tylko masz ochotę”.
Ten trencz — a właściwie zamiłowanie mamy do kultowych klasyków — ukształtowało mój styl na wiele lat.

top Latina czarny // spodnie Latina ecru // piżama Forcey // kurtka Carniac // marynarka Larino // legginsy Caiolo // sweter Forio // sukienka Vence // trencz Leiden beżowy // top Latina ecru // spódnica Brema //
W MLE wyznajemy zasadę, że moda może łączyć pokolenia, pod warunkiem, że ubrania są piękne, dobrze odszyte i nowoczesne — mimo upływu lat. Dlatego z okazji Dnia Mamy mam dla Was -26% na wszystko, co warto pożyczać sobie nawzajem: od ulubionej pary dżinsów, po idealną letnią sukienkę. Wpiszcie kod MAMA a otrzymacie rabat -26% na wszystko w MLE.
* * *





komentarzy 14
Nie moge sie zgodzić ze stwierdzeniem, ze MLE to klasyka. Od dawna to podązanie za trendami. Ja juz przestałam kupować, bo nie widzę tej klasyki. Jak marynarka to oversize jak po dziadku lub wielkie poduchy w ramionach, topy odsłaniające brzuch, sukienki bez pleców…
dodany przez Anonim @ 21 maja 2026 o 21:15. #
Uroczy wpis, w głowie pojawiają się same estetyczne i nostalgiczne obrazy. Gratuluje!
dodany przez Ela @ 22 maja 2026 o 11:57. #
Mama, która jest inspiracją dla córki to bezdyskusyjnie niebywałe szczęście. Piękna choć często niezauważona nagroda od życia.
Moja mama nauczyła mnie ciężkiej pracy i samodzielności. Nie uczyła mnie wrażliwej kobiecości ubranej w subtelność i delikatnosc (te cechy traktowała jako słabości i „zbytki”), za co w sumie jestem jej wdzięczna. Życie pokazało, że była w tym słuszność (choć wcześniej nieco irytowało mnie to jej ostre zacięcie).
Dziś jestem silną, niezależną i samodzielną kobietą.
Najbardziej jestem jej wdzięczna za to, że puściła mnie wolno i pozwoliła żyć po swojemu. Narysowała kierunek ale oddała mi moje stery.
Jedyne czego mnie nie nauczyła to mówienie Kocham Cię.
Nigdy sobie tego nie powiedziałysmy ale też nie było nawet jednego momentu, który by nie wyrażał, tego że się kochamy. Mamy piękną więź, mimo że widujemy się raz na pół roku (rozmawiamy codziennie).
Mówię moim córkom „kocham cię”, bo mi tego zabrakło. I uczę samodzielności i samostanowienia.
I mam nadzieję że gdziekolwiek je los posieje, będę z nimi zawsze… choćby na telefonicznych łączach. Że będę w ich codzienności do końca moich dni.
Mama to najpiękniejsza sprawa w życiu.
Tak różna, tak wymagająca, tak absorbująca i tak cudowna. Życie tak szybko ucieka.
Dziewczyny- korzystacie i siegajcie po macierzyństwo. To przygoda życia – najtrudniejsza ale też najpiękniejsza.
dodany przez Anonim @ 22 maja 2026 o 22:10. #
Przepiękny komentarz.
Gratuluję relacji i poglądów.
Jestem szczęśliwa, że ma Pani powody i głośno wyraża za co jest wdzięczna.
Ja również dziś dziękuję mojej mamie, że jestem kim jestem. Uważam że w dużej mierze to co wynosimy z domu bardzo nas kształtuje.
Poczułam wielkie zrozumienie jak napisał Pani „puściła mnie wolno” – doświadczyłam tego samego od swojej mamy.
Dziś jestem dorosła kobietą a Mama nigdy nie oczekuje ode mnie niczego. Poza tym abym dbała o jej wnuki najlepiej jak potrafię choć to moje wspaniałe i oczywiste zadanie.
Swoje dzieci też puszczę „wolno” -> choć są dla mnie wszystkim co mam.
Dziękuję za wspaniały komentarz.
Pozdrawiam Panią serdecznie.
Mama J.
dodany przez Inna mama @ 23 maja 2026 o 00:29. #
Super, że dla Ciebie macierzyństwo to coś pięknego, dla mnie nie i byłoby naprawdę idealnie na świecie gdybyśmy wszyscy, choć w niewielkim stopniu, potrafili się zrozumieć. Mnie życie nauczyło jednego, i była to naprawdę trudna lekcja: to co pasuje mi, niekoniecznie będzie pasować komuś innemu, jak z szyciem na miarę. Przestań mierzyć ludzi swoją miarą bo, wyłączając już wiele złożonych czynników jak sytuacja finansowa, brak odpowiedzialnego partnera, brak stabilności emocjonalnej, traumy przeżyte w dzieciństwie czy wreszcie depresja poporodowa, a to tylko kilka wymienionych – namówienie kogoś na macierzyństwo może przynieść więcej szkody niż pożytku. A zawsze w tym wszystkim gdzieś cierpi dziecko.
Także podsumowując gratuluję Ci szczęścia, ale pamiętaj że to co dla Ciebie jest piękne i cudowne, dla kogoś będzie oznaczać coś zupełnie innego :) Pozdrawiam
dodany przez Kasia @ 23 maja 2026 o 11:29. #
Myślę, że kobiety z wielu różnych powodów nie sięgają po macierzyństwo, jak to ujęłaś. Takie apele pod adresem wszystkich kobiet są trochę nie na miejscu :)
Za to tak, moja mama to dla mnie absolutnie najważniejsza i najukochańsza osoba na świecie :)
dodany przez Anonim @ 23 maja 2026 o 15:26. #
Bardzo ciekawy komentarz. Wzruszyłam się, dziękuję.
dodany przez Anonim @ 23 maja 2026 o 18:51. #
Piękne słowa. Pięknie napisane. Też kocham moją mamę i jestem jej absolutnie wdzięczna za wszystko. Za dobre i złe chwile, to one kształtowały mnie, a jej miłość czułam i ciągle czuję. Dobra, lecę jej to powiedzieć.
dodany przez S. @ 24 maja 2026 o 14:54. #
Piękne i mądre słowa. Moja mam odeszła nagle, w samotności.Mieszkała sama. Nie mogę sobie darować, że mnie przy Niej nie było. Tego dnia dzwoniłam do niej kilka razy, a ona nie odbierała. Kiedy do niej pojechałam…Zawał serca. Nie ma dnia, żebym sobie nie wyrzucała, że za rzadko ją odwiedzałam, za rzadko dzwoniłam. Na pytania: Mamusiu, jak się czujesz?, w czymś Ci pomóc?, może zrobię Ci chociaż zakupy, odpowiadała zawsze, że czuje się dobrze i daje sobie radę i ,że jak będzie potrzebowała pomocy to da mi znać. A ja jej wierzyłam. Już trzy lata, jak ją straciłam. Jak na ironię, teraz w miejscu,gdzie spoczywa odwiedzam ją częściej i częściej z nią rozmawiam, niż za jej życia. Tak bardzo mi jej brakuje. Dbajcie dziewczyny o swoje Mamy. Życzę wszystkim Mamom miłości i uważności bliskich.
dodany przez Anonim @ 24 maja 2026 o 18:44. #
A ja uwazam, ze ta koncowka o „namowie do macierzynstwa” jest piekna i zabawne, jak niektore kobiety potrafia wziac to ekstremalnie personalnie, wrecz jako obraze. Jezeli to nie dla Ciebie, po prostu olej ten fragment, zamiast sie czepiac.
dodany przez Mateoa @ 3 czerwca 2026 o 12:14. #
To prawda, podejście do wyglądu kształtują w nas protoplaści. Flejtuch zawsze jest potomkiem flejtuchów. Jednak elegancko ubierająca się osoba, nie zawsze jest potomkiem elegantów.
Z mamą do dziś pożyczamy sobie wzajemnie płaszcze, żakiety, nawet sukienki. Szczególnie torebki i okulary słoneczne. Kupujemy też dla siebie wzajemnie, gdy widzimy coś fajnego w super cenie na platformach zakupowych. Od mamy nauczyłyśmy się z siostrą, że warto poczekać na lepsze ceny i … nie ma rzeczy, niezastąpionych:):):)
dodany przez Agata @ 23 maja 2026 o 00:43. #
Wszystkiego najlepszego dla mam. To piękne, kiedy dzieci chcą nas naśladować. Pozwólmy im na to ;)
dodany przez Joanna @ 23 maja 2026 o 12:51. #
Kasiu z przyjemnością zaglądam na Twój blog – dziękuję za modowa inspirację na lato . Dzięki Tobie pokochałam wiklinowe koszyki latem ❤️ . Teraz juz na stale wpisały się w moj letni scandi look 🌊🏄♀️ . Ja obchodziłam dzień mamy 10 maja, bo od wielu lat mieszkam juz w Danii. Z przyjemnscia czytam Twoje wpisy – nie tylko pościelone modzie ale również przemianom społecznym . Przesyłam pozdrowienia ze słonecznej ( jak nigdy 🌧️🌂 ) Danii ❤️❤️❤️
dodany przez Sylwia @ 23 maja 2026 o 16:37. #
Post jak z Proroka Codziennego :)
dodany przez Kasia @ 25 maja 2026 o 15:03. #