
Wpis powstał we współpracy z marką YES.
kolczyki – YES
sweter na jedno ramię – MLE (prototyp na tę jesień)
lniane spodnie w prążek – H&M
torebka – Bottega Veneta
japonki – Ancient Greek Sandals
Marki modowe coraz częściej rezygnują z klasycznych sesji zdjęciowych na rzecz obrazów tworzonych przez sztuczną inteligencję. Także w Polsce. Produkt można dziś „sfotografować” w kilka chwil: zmienić modelkę, pogodę, wnętrze, porę dnia, a nawet kraj, nie opuszczając biura i nie sprawdzając wcześniej, czy nad morzem znowu zaczęło padać.
Z biznesowego punktu widzenia trudno się temu dziwić. Tradycyjna sesja oznacza fotografa, ekipę, lokalizację, transport, zmienną pogodę, noclegi i transport dla ekipy i wiele nieprzewidzianych sytuacji. AI jest szybsze, tańsze i nie prosi o przerwę na kawę. Pozostaje jednak pytanie, czy odbiorczynie w ogóle chcą wiedzieć, jak takie zdjęcie powstało? Czy ma dla Was znaczenie, że modelka nigdy nie miała na sobie prezentowanej sukienki, a wnętrze nie istnieje? Czy wystarczy, że obraz dobrze pokazuje fason, kolor i sposób noszenia produktu?
Nie jestem przeciwna nowym technologiom. Trudno obrażać się na narzędzie tylko dlatego, że działa szybciej od człowieka. Zastanawiam się jednak, czy moda, która z założenia ma wywoływać emocje i opowiadać o stylu życia, nie straci czegoś ważnego, gdy wszystko stanie się zbyt doskonałe. A może to te zdjęcia na blogu (nie tylko bez AI, ale nawet bez retuszu) są już archaicznym przeżytkiem?
Chętnie poznam Waszą opinię. Czy zdjęcia wygenerowane przez AI obniżają Wasze zaufanie do marki? A może nie ma to większego znaczenia, dopóki produkt został pokazany uczciwie i estetycznie?
Ten dzisiejszy zestaw ma wyglądać, jak kwintesencja letniego stylu (wiadomo, że lepsza byłaby pewnie zwiewna sukienka, ale w Sopocie na zwiewne sukienki jest po prostu za imno). Widzicie też nowe kolczyki, bo w YES trwa promocja -10% na złoto i diamenty od 999 zł oraz -15% na srebro i stal od 299 zł. Wystarczy, że dołączycie do YES Club.








Komentarze