If you are interested in advertisment on this site, send the message to:

Jeśli jesteś zainteresowany reklamą na tej stronie lub na moich kanałach SM, wyślij wiadomość na adres:

[email protected]

Last Month

     In my movie rankings, you’ll find plenty of options whose final scene takes place during the Christmas time. This year, like the protagonist of “Bridget Jones's Diary” or “Miracle on 34th Street”, I had the feeling that suddenly everything is in the right place, and that the not so nice trials and tribulations from the last few months sink into oblivion and I don’t remember happier holidays than these. I hope that you’ve spent this time among your nearest and dearest and you smiled all the time. I’d like this month to last as long as possible. That’s why I was pleased to prepare today’s Last Month post – check out the photos from the last couple of weeks filled with the smell of tangerines, Christmas tree, sprinkled with flour for rolling out dough, and with lots of family love.

* * *

   W moich filmowych rankingach znajdziecie sporo pozycji, których końcowa scena rozgrywa się w trakcie Świąt Bożego Narodzenia. W tym roku, niczym bohaterka "Dziennika Bridget Jones" czy "Mikołaja z 34 ulicy" miałam wrażenie, że nagle wszystko znalazło się na właściwym miejscu, że nie zawsze miłe przygody z ostatnich kilku miesięcy odchodzą gdzieś w dal i że nie pamiętam szczęśliwszych Świąt niż te. Mam nadzieję, że ten czas upłynął Wam wśród bliskich, a uśmiech nie schodził z Waszych twarzy. Chciałabym, aby ten miesiąc trwał jak najdłużej, dlatego z przyjemnością przygotowywałm dla Was dzisiejsze zestawienie – zapraszam do zdjęć z ostatnich kilku tygodni wypełnionych zapachem mandarynek, choinki, oprószonych mąką do rozwałkowywania ciasta na pierniki i z mnóstwem rodzinnego ciepła. 

Czyżby to kadr z kulinarnego bloga? Nie! To śniadanie u Zosi, na które uwielbiamy wpadać przed spacerem po Orłowie (ale jajko w koszulce to akurat dzieło jej męża ;)). 
1. Wspomniane wcześniej Orłowo. // 2. Moje ulubione dekoracje świąteczne. // Znacie tę legendę o tym, że to mężczyzna zawsze musi czekać na kobietę? U mnie jest dokładnie na odwrót. // 4. Mój zamrażalnik. W kolejnym odcinku ecostories, który możecie znaleźć na moim Instagramie, mówiłam o tym, w jaki sposób wykorzystać jedzenie, które zostanie nam po Świętach. Andrzejkowy wieczór. 1. Mini Wigilia firmowa. // 2. Ulubione skarpetki miesiąca. Pokazywałam je w tym wpisie. // 3. Szukamy idealnej choinki. // 4. Cekiny. Kiedyś ich nie znosiłam – dziś uwielbiam. //Uwielbiam to zestawienie kolorów. 
Gdy drzemka kończy się szybciej niż planowałam…Chciałam Wam polecić tę książkę, ale podobno jest teraz kompletnie nie do dostania :). Kupujcie jak tylko wróci do księgarni!
Biuro elfa. 1. Przygotowywanie świątecznych wieńców w pracowni florystycznej "Narcyz" to już nasza coroczna tradycja. // 2. Świąteczne artykuły w tym roku rozsadziły system! A raczej serwer :). Dziękuję Wam za ponad pięć milionów odwiedzin! Link do wpisu o świątecznych tradycjach znajdziecie tutaj. // 3. Wyprowadzamy Portosa. // 4. Eskpresowy poczęstunek dla dziewczyn z MLE Collection. Olej z nasion opuncji figowej i owoców róży rdzawej, mleczko pszczele, miód, olej arganowy to tylko kilka z wielu skutecznych i jednocześnie naturalnych substancji pozwalającyh zachować młody wygląd skóry. Marka Bioagadir wykorzystała je do stworzenia serum, które już po tygodniu poprawia wygląd skóry. Serum, mimo zawartości olejów jest niekomodogenny (nie zatyka porów) i sprawdzi się jako baza pod makijaż. To był jeden dzień… Nasza dama już wybrana. 
Biały kolor zimą to mój ulubiony pomysł na strój w stylu "dziewczyny Bonda". Cały wpis znajdziecie tutajOstatnie ustalenia i… właściwie zamykamy MLE Collection na okres Świąt. Ten sezon był dla nas naprawdę pracowity – w którymś momencie z trudem łączyłam już bycie mamą (zawsze na pierwszym miejscu), blogowanie i prowadzenie marki odzieżowej – wsparcie mojej kochanej asystentki Moniki było naprawdę nieocenione! Chwila wytchnienia, gorąca herbata i zdrowe ciasteczka to miłe zakończenie pracy.  Czajnik powyżej jest od marki Russell Hobbs (seria Inspire). Jeśli ktoś planuje zakup czajnika, tostera czy ekspresu do kawy, to kupując go tutaj i rejestrując zakup dowolnego produktu Russell Hobbs z serii Inspire lub Retro można odebrać gratis zestaw dwóch elektrycznych młynków do soli i pieprzu.Domek z piernika w wersji błyskawicznej. 1. Chwila oddechu. // 2, 3 i 4. Święta z dziećmi są najlepsze. //Wielbłąd runął na deskę dwie sekundy po zrobieniu tego zdjęcia. 
Gdy przygotowujesz zdjęcie na Instagram…… a wszyscy próbują pomóc. Świąteczne detale. Nie chcę tego sprzątać i żegnać na cały rok!Ubieramy się na zimowy spacer. A w moich nogach ukochany reniferek Portosa. Czapka od PomPoms towarzyszy mi już kolejny sezon. Jest wyjątkowo ciepła i zawsze dobrze leży. Chociaż Gosi ostatnio na blogu mniej (niebawem wróci do Was z nowym wpisem i się wytłumaczy ;)) to nie ma dnia, aby nie wysłała mi jakiegoś mema, linku do artykułu o skutecznych sposobach na usypianie dzieci czy książki, którą właśnie czyta. Dzielę się wieć z Wami jej ulubioną pozycją z ostatniego miesiąca. "Wszystko zaczyna się w głowie" autorstwa Karoliny Cwaliny-Stępniak (na zdjęciu widoczny jest również ten kalendarz) ma pomóc czytelniczce zrealizować swoje cele, chociaż Karolina od razu uprzedza, że nie zawsze będzie łatwo. Jeśli lubicie poradniki motywacyjne to Gosia melduje, że ten Wam się spodoba. I jeszcze raz! A ile razy Wy dorabiałyście w te Święta pierniczki?Świątecznhy bałagan. Ubieranie choinki zostawiliśmy w tym roku na sam koniec przygotowań, dokładnie tak, jak wtedy gdy byliśmy dziećmi i nie można się było za to zabierać przed Wigilią. Szukamy powoli pierwszej gwiazdki. Zaraz się przebieramy i ruszamy na pierwszą w życiu kolację wigilijną w czwórkę. 
Za kulisami. Karp z rodzynkami. Może nie dostałam najbardziej fotogenicznego kawałka, ale uwierzcie, że był genialny.Każdy chce wziąć na ręce tego małego skrzata. Spotykacie się na "resztkówkę"? To świetny sposób, żeby jedzenie się nie zmarnowało! 

Świąteczny poranek z kawą w ulubionym kubku. Cieszymy się każdą chwilą!

* * *

 

Święty Mikołaj, Dziadek Mróz, Aniołek czy Gwiazdor? O grudniowych tradycjach i idealnych prezentach.

    Lapland in Northern Finland. Eight kilometres from Rovaniemi, slightly north of the Arctic Circle. Nine reindeers with full bellies are happily tapping their hooves on the snow – they are ready for the journey. Before they reach the first stopover, they’ll surely become hungry, but in homes around the world, children left carrots for them so they shouldn’t be worried. Their guide and friend will take his place behind the reins. Before he gives the signal, he will look at the starry night and make sure that the aurora is fully passable. It will be a long night…  

   It’s difficult to clearly determine if Santa Claus comes to us on the 6th of December, or maybe on Christmas Eve. The legends and family rumours continue to change. Besides, in the times of the previous generations, it wasn't really a bulky man wearing red clothes with a beard. My father was visited by the Angel on Christmas Eve, my grandmother was visited by Gwiazdor (in Kashubia, Kuyavia, and in Lubusz Province), and many of us heard about Ded Moroz and the Christkind (in Silesia, Austria, and Germany). In turn, in Sweden, Norway, Spain, and the USA, Santa Claus day is literally non-existent. Citizens of those countries need to wait until Christmas to receive their presents. It seems that, as Poles, we are very lucky that Santa Claus visits us as many as two times.

* * *

   Laponia w północnej Finlandii. Osiem kilometrów od miasta Rovaniemi, zaraz za kołem podbiegunowym. Dziewięć najedzonych po uszy reniferów z zadowolenia ryje kopytami o śnieg – są gotowe do wyprawy. Nim dotrą do pierwszego przystanku na pewno zgłodnieją, ale w domach na całym świecie dzieci zostawią im marchewki, więc nie ma powodów do obaw. Do sań zaraz wsiądzie ich przewodnik i przyjaciel. Nim da sygnał do startu spojrzy jeszcze w gwiaździste niebo  i upewni się, że zorza polarna jest w pełni przejezdna. To będzie długa noc…

   Ciężko jednoznacznie ustalić, czy Święty Mikołaj przybywa do nas bardziej szóstego grudnia, czy jednak w Wigilię Bożego Narodzenia – legendy i rodzinne doniesienia wciąż ulegają w tej kwestii zmianom. Zresztą w poprzednim pokoleniu w większości przypadków to wcale nie był postawny pan z brodą w czerwonym kubraku. Do mojego taty w Wigilię przychodził Anioł, według babci Gwiazdor (na Kaszubach, Kujawach i w Lubuskiem) a nie jedna z nas słyszała pewnie o Dziadku Mrozie i Dzieciątku (na Śląsku, w Austrii i Niemczech). Z kolei w Szwecji, Norwegii, Hiszpanii czy w Stanach Zjednoczonych w ogóle nie obchodzi się Dnia Świętego Mikołaja. Na prezenty trzeba czekać do Świąt Bożego Narodzenia. Wygląda na to, że w Polsce jesteśmy szczęściarzami skoro Święty Mikołaj odwiedza nas, aż dwa razy.

    We won’t find one answer for the following question: where will Santa Claus leave our presents tomorrow morning? For me, these were shoes. They were supposed to be squeaky clean and placed by the bed (if they were dirty, he’d leave a piece of coal or a potato). In other countries, the gifts are left in socks, under the pillow, or by the door. Even though tomorrow’s date, especially for children, is something special, the whole Advent period is full of various cultural traditions and family customs without which the Holy Spirit won’t visit our houses.   

   Maybe some of you know Bunter Teller – the colourful plate with sweet treats? Since childhood, I’ve been hearing whole stories about the ceremony of dividing oranges, nuts, and sweets on every Advent Sunday. To my surprise, I saw that there is no single Polish article online which would describe this ceremony. In fact, I don’t know why we aren’t following this tradition. With great pleasure, we would take over the custom of preparing some refreshments for Santa Claus and his reindeers. In accordance with the common opinion, this ritual came from the USA, but before that, it was practiced in Germany and Belgium, where the refreshments were combined with placing hay and potatoes in front of houses (those delicacies were destined for horses, as reindeer don’t reach Belgium). When children run into the kitchen in the morning and see that the glass of milk is empty, that there are only crumbles left of the cookies, and that there are no carrots lying in front of the house, they have a proof that Santa Claus spent some time standing by the kitchen counter.

* * *

   Nie znajdziemy też konkretnej odpowiedzi na pytanie, gdzie Święty Mikołaj zostawi nam jutro prezenty. U mnie od zawsze były to buty. Musiały być wyczyszczone na błysk i ustawione obok łóżka (gdyby były brudne, to zostawiłby mi co najwyżej kawałek węgla lub ziemniaka). W innych krajach woli jednak pakować podarki do skarpet, pod poduszkę lub na progu domu. Chociaż jutrzejsza data, zwłaszcza dla dzieci, jest czymś szczególnym, to cały okres adwentu obfituje w różne kulturowe tradycje i rodzinne zwyczaje bez których prawdziwy Duch Świąt nigdy nie zawita do naszych domów.

    Ktoś z Was zna na przykład Bunter Teller – kolorowy talerz ze smakołykami? Od dziecka słyszałam historie o całej ceremonii rozdzielania pomarańczy, orzechów i słodyczy w każdą niedzielę adwentową. Ze zdziwieniem zobaczyłam jednak, że w całym przepastnym Internecie nie ma nawet jednego tekstu po polsku, który opisywałby ten zwyczaj. Właściwie nie wiem dlaczego dziś nie robimy czegoś podobnego. Z miłą chęcią przejęliśmy za to obyczaj przygotowywania  poczęstunku dla Świętego Mikołaja i jego reniferów. Według powszechnej opinii ten rytuał przywędrował ze Stanów, ale wcześniej praktykowano go w Niemczech i w Belgii, gdzie dodatkowo rozkłada się siano i ziemniaki przed domem (te pyszności są w tym przypadku dla konia, renifery akurat do Belgii nie docierają). Gdy rano dzieci wbiegają do kuchni i widzą, że szklanka mleka jest już pusta, po ciastkach zostały tylko okruszki, a po marchewkach zupełnie nic, mamy niezbity dowód na to, Mikołaj był i przez chwilę stał sobie nawet przy naszym blacie w kuchni.

    The magic of the pre-Christmas period cannot be limited to the 6th of December! The more effort we put into the preparations, the greater the happiness when finally the Christmas Eve comes. For centuries, the most reliable way to strengthen the atmosphere has been, of course, Advent calendars. In the past, the small doors were hiding images and quotes from the Bible, only later were they replaced with something sweet. Today, such a calendar is supposed to make the period before Christmas pleasant for those who are impatient. This tradition, however, has its roots in the process of marking the first day of December on the door and then placing a new line with every day until Christmas in order to know when the times has come to celebrate the birth of Jesus in times when most people were illiterate and had no access to calendars.   

   Today’s post was supposed to be mostly a review of gift options, but what would gifts be without the exceptional magic atmosphere of Christmas? The ideas that you can find below are mostly things that I already have, and since they were very practical, I can easily recommend them to you as well.

* * *

   Magia przedświątecznego czasu nie może jednak ograniczać się tylko do szóstego grudnia! Im bardziej przyłożymy się do przygotowań, tym większa będzie radość gdy w końcu nadejdzie Wigilia. Od wieków najbardziej niezawodnym sposobem na wzmocnienie atmosfery są oczywiście kalendarze adwentowe. Kiedyś za drzwiczkami kalendarza kryły się święte obrazki i cytaty z Biblii, dopiero później do małych skrytek zaczęto dokładać coś słodkiego. Dziś taki kalendarz ma umilić niecierpliwym oczekiwanie do Świąt, wywodzi się jednak od zwyczaju oznaczania kredą dnia pierwszego grudnia na drzwiach i kontynuowania dodawania kresek aż do Bożego Narodzenia, aby wiedzieć, kiedy nadszedł dzień świętowania narodzin Jezusa, w czasach, gdy większość ludzi była niepiśmienna i nie miała dostępu do kalendarzy.

    Dzisiejszy wpis miał być głównie przeglądem moich prezentowych propozycji, ale czym byłyby prezenty bez tej jedynej w swoim rodzaju magicznej świątecznej atmosfery? Pomysły, które znajdziecie poniżej, to w większości rzeczy, które już mam i bardzo się u mnie sprawdziły więc z czystym sumieniem je Wam polecam. 

„Niesamowite budowle” to pięknie zilustrowana i pełna intrygujących faktów książka Michała Gaszyńskiego, współtwórcy bestsellerowego "Atlasu odkrywców". Autor tym razem prezentuje konstrukcje zajmujące szczególne miejsce w historii ludzkości. 

 

    We’re lucky that our nephews love books – we can buy them the same books that we’d like to read as it wouldn't look good, because of our age, if we bought them for ourselves. I know that the oldest one will be happy with “Niesamowite Budowle” [“Incredible Structures”] by Michał Gaszyński and "Astrophysics for People in a Hurry", for the already adult fan of "Top Gear" (of course, with the previous anchors ;)), I’ve got a new book by Clarkson. In turn, the open book is “The Atlas of Happiness: The Global Secrets of how to be Happy”.

* * *

   Mamy szczęście, że moi bratankowie kochają książki – możemy bez oporów kupować im te, które sami chcielibyśmy przeczytać, ale z uwagi na wiek nie wypada, abyśmy kupowali je sobie sami. Wiem, że najstarszy ucieszy się bardzo z "Niesamowitych Budowli" autorstwa Michała Gaszyńskiego i "Astrofizyki dla młodych zabieganych", dla dorosłego już fana programu "Top Gear" (oczywiście tylko ze starymi prowadzącymi ;)) mam nową pozycję od Clarksona. Z kolei ta otwarta książka to "Atlas szczęścia". 

od góry: mała lalka Afrykanka // kultowa pidżamka z napisem Milk z bawełny ekologicznej // myszka z mięciutkiej ekologicznej bawełny pluszowej wypełniona owczą wełną z Eifel // spodenki w paski z certyfikatem "Better Cotton Initiative" // ręcznie wykonane kapcie z owczej wełny // kapcie dziecięce z wełny //

 

    It’s the first and last time when we can buy our daughter something that we would buy ourselves. Next year, there will be first concrete wishes. In the photo above, you can see a few high-quality items that will surely be ideal for a baby (as a starter kit or as a Christmas tree gift). At Bebe Space, you’ll also find interesting things for mums. When I’m thinking about gifts for my family, I’m trying to keep my eyes and ears wide open. For example, if I hear “I saw those slippers by Roboty Ręczne on your blog – they are great!”, I know that I’ve got one problem less (the left side of the photo).

* * *

   To pewnie pierwszy i ostatni raz kiedy możemy kupić naszej córeczce to, na co sami mamy ochotę. W przyszłym roku pojawią się już pewnie jakieś konkretne życzenia. Na zdjęciu powyżej widzicie kilka rzeczy super jakości, które na pewno sprawdzą się jako prezenty dla malucha (do wyprawki albo pod choinkę). W sklepie Bebe Space znajdziecie też fajne rzeczy dla mamy. Gdy myślę o prezentach dla bliskich to staram się mieć oczy i uszy szeroko otwarte. Jeśli usłyszę na przykład "och widziałam u ciebie na blogu te kapcie od Robót Ręcznych – ale są super!" to wiem, że jeden problem mam już z głowy (lewa strona zdjęcia). 

Zachęcam Was do skorzystania z kodu rabatowego dającego 10% na wszystko w sklepie Femi! Wystarczy użyć kodu prezentownikMLE19 (ważny do 20 grudnia).

 

      If I were to statistically analyse all of the letters to Santa Claus that I’ve received from my nearest and dearest, I’d quickly come to a conclusion that cosmetics of all sorts are well-tried (and welcome) gifts for most people. I very frequently see that the brands overlap with the ones that I show on my  blog (my most faithful and most beloved audience!), that’s why they will find a few cosmetics by  Femi under the Christmas tree. I myself wanted to get perfumes – if my wish comes true, I will surely show you the gift in the December Last Month.

* * *

   Gdybym miała poddać statystycznej analizie wszystkie listy do Świętego Mikołaja, które dostałam od bliskich, to szybko wysnułabym wniosek, że kosmetyki różnego rodzaju są sprawdzonym (i chcianym) prezentem dla zdecydowanej większości osób. Często widzę też, że marki, które widnieją na prezentowych listach pokrywają się z tymi, które pokazuję na blogu (już wiem kto jest moją najwierniejszą i najukochańszą widownią!), dlatego pod choinką na pewno wyląduje kilka kosmetyków od marki Femi. Ja sama poprosiłam pod choinkę flakonik perfum – jeśli moje życzenie się spełni, to z przyjemnością pokażę Wam ten prezent w grudniowym Last Month.

Taką fotoksiążkę można szybko zaprojektować na specjalnie stworzonej stronie – jej obsługa naprawdę nie wymaga wielkich umiejętności :). Bez wywoływania zdjęć i mozolnego wklejania. 

 

   Every year, I’ve got a tradition, or even a duty, to prepare family photo albums. My nearest and dearest have already got used to the situation. Considering all the Christmas Eve emotions, it’s really difficult to stand out with your gift, but these are always thoroughly scrutinised by the family members. Each year, my father receives an “update” of a gigantic twelve-page photo album and proudly brings it to the dinner on the second day of Christmas. Of course, we need to see all the photos from the very beginning and leave the new ones only as a finishing treat. I’m really glad that my gifts hit the mark, but I won’t lie that developing photos, pasting them in a photo album in a chronological order, and meticulous captioning are very time-consuming activities. However, I can guarantee that such a gift is really valuable. A great option is using a specially prepared website that allows you to design your own photo album. In case my father’s album, the case is lost, as he wants to have all the photos in one place; however, on Colorland, I created such a photo album for my husband presenting the first year of our baby’s life (of course, every other photo also depicts our Portos ;)). If you have an idea for such a thematic photo album (or you just don’t have seven hours to create a traditional photo album), I eagerly recommend this website. The code: MAKELIFE29 entitles you to a 50% discount for a 40-page A4 photo book, and you’ll buy it for PLN 29 (instead of PLN 58). The code can be used multiple times and it’s valid until 20 January 2020. It’s worth trying out!

* * *

   Coroczną tradycją, do której moi bliscy już przywykli i uznali ją wręcz za obowiązek, jest przygotowywanie przeze mnie rodzinnych albumów. W natłoku wigilijnych emocji ciężko jest się przebić ze swoim prezentem, ale akurat te zawsze są pieczołowicie przeglądane. Mój tata co roku dostaje ode mnie „aktualizację" wielkiego dwustu-stronicowego albumu i dumnie przynosi go także na Bożonarodzeniowy obiad. Oczywiście, musimy obejrzeć wszystkie zdjęcia od początku, a te nowe zostawić na sam koniec . Bardzo cieszy mnie to, że moje prezenty są tak trafione, ale nie będę ukrywać, że wywoływanie zdjęć, wklejanie ich do albumu w porządku chronologicznym i skrupulatne opisywanie jest bardzo czasochłonne. Zapewniam Was jednak, że taki prezent ma później naprawdę nieocenioną wartość. Dużym ułatwieniem jest korzystanie ze specjalnie przygotowanej do tego strony internetowej, która pozwala na zaprojektowanie takiego albumu. W przypadku albumu mojego taty sprawa jest już przegrana, bo on chce mieć wszystko w jednym miejscu, ale ja na Colorland stworzyłam album dla męża przedstawiający pierwszy rok życia naszego maleństwa (na co drugim zdjęciu oczywiście jest też Portos ;)). Jeśli macie pomysł na taki tematyczny album (albo po prostu nie macie siedmiu godzin na wyklejanie takiego tradycyjnego) to gorąco polecam tę stronę. Na kod MAKELIFE29 dostaniecie zniżkę 50% na fotoksiążkę A4 pion 40 stron i kupicie ją za 29 zł (zamiast 58). Kod można używać wiele razy i jest ważny do 20 stycznia 2020 roku. Warto skorzystać!

Jeśli macie ochotę sprawić bliskiej osobie prezent w postaci idealnego kaszmirowego szalu, to mam dla Was kod rabatowy dający 20% zniżki w sklepie MINOU Cashmere. Aby z niego skorzystać użyjcie w podsumowaniu zakupów kodu: "MLEprezent". Jest on ważny na całą kolekcję (poza przecenionymi produktami) i jest ważny do 11 grudnia.

 

   I’ve no idea why buying scarves for Christmas is seen as an infamous act – I think that it’s one of the few pieces of clothes that you can buy sight unseen. A classic top-quality shawl in a neutral colour that matches your complexion is something that every woman needs. I recommend cashmere shawls from MINOU Cashmere. They are made of top-quality yarn. Such a shawl is very light and, at the same time, warm. It can be easily worn under a down jacket (just like here) or worn on top with an unzipped biker jacket. The model from the photo can be seen in  this post, but I also have a pewter version – you can see it here. MINOU Cashmere shawls are produces in compliance with the CSR (corporate social responsibility) rules – the process supports professional development of women, precludes children’s work, and cares for environment.

* * *

   Nie mam pojęcia dlaczego kupowanie szalików na święta okryte jest złą sławą – uważam, że to jedna z niewielu części garderoby, którą łatwo wybrać dla kogoś "w ciemno". Klasyczny szal w neutralnym twarzowym kolorze i w dobrej jakości to coś czego potrzebuje każda z nas. Ja polecam kaszmirowe chusty od MINOU Cashmere wykonane z najwyższej jakości przędzy. Taki szal jest lekki i jednocześnie bardzo ciepły. Można go bez problemu wcisnąć pod puchową kurtkę (tak jak tutaj) albo wyeksponować i nosić na przykład z rozpiętą ramoneską. Model ze zdjęcia miałam na sobie w tym wpisie, ale posiadam też wersję grafitową – możecie ją zobaczyć tutaj. Szale MINOU Cashmere są produkowane z zachowaniem zasad CSR (społeczny rozwój biznesu) – proces ten wspomaga rozwój zawodowy kobiet, wyklucza pracę dzieci oraz dba o ochronę środowiska. 

  With men it’s slightly easier, from what I’ve noticed, as they like receiving the same things once in a while – under the condition that they are useful. Perfumes, T-shirts, thermal underwear, or gloves are items which men use and wear down in next to no time. If you already know the size from a certain brand (it’s best to head for the wardrobe and check the tags), the problem is already solved. There are always too few of white suit shirts in a men’s wardrobe when the time comes to actually wear them. If you share my opinion,  I just need to tell you that there’s a -50% sale on all non-discounted products at Wólczanka online store and in the brand’s boutiques so Santa Claus hurry up!

* * *

   Z mężczyznami jest o tyle łatwo, że lubią dostawać, co jakiś czas te same rzeczy – oczywiście pod warunkiem, że są one użyteczne. Perfumy, t-shirty, bielizna termiczna czy rękawiczki to rzeczy, które mężczyźni zużywają lub niszczą w tempie ekspresowym. Jeśli znam już rozmiar ubrania od konkretnej marki (najlepiej wybrać się do szafy i posprawdzać metki), to problem prezentu mam z głowy. Biała garniturowa koszula, to coś czego w męskiej szafie jest zawsze o jedną sztukę za mało. Jeśli też tak uważacie, szepnę tylko słowo o tym, że w sklepie internetowym i w butikach Wólczanki trwa akurat promocja -50% na wszystkie nieprzecenione produkty, więc Mikołaju śpiesz się! 

   I’ll tell you the truth: I love preparing Christmas posts for you. There’s no better pretext to decorate the house, listen to songs about reindeers, and read about Advent traditions at night. It’ll be a pleasure for me to inform you that it’s not the last Christmas-themed post. However, before I open another Word file and grab the camera, I’ll be eager to read about your exceptional family Christmas traditions. Don’t forget to clean your shoes! :)

* * *

   Powiem Wam prawdę: uwielbiam przygotowywać dla Was świąteczne wpisy. Nie ma lepszego pretekstu, aby przyozdobić mieszkanie, puszczać piosenki o reniferach i czytać po nocach książki o adwentowych tradycjach. Z przyjemnością napiszę Wam więc, że nie jest to ostatni artykuł w tym klimacie. Nim jednak otworzę kolejny plik w Wordzie i sięgnę po aparat, to z chęcią poczytam o Waszych rodzinnych, wyjątkowych świątecznych tradycjach. Nie zapomnijcie wyczyścić butów! :)

* * *

 

 

 

Last Month

   This month, the autumn blues could do little to affect me. In fact, for a longer period of time, I’ve been running around like crazy happily expecting a new day, week, month… Well, enough of that! How much can you talk emotionally about the charms of motherhood! ;). It’s really strange that some of you still want to read about that! The truth is that there’s only one thing on my mind right now (or speaking more precisely – climbing up my leg), but I wanted this “Last Month” to contain fewer topics and snapshots connected with the baby – so that you don’t get bored with the topic.

* * * 

   W tym miesiącu jesienna chandra nie miała ze mną szans. Właściwie, od dłuższego czasu latam, jak nakręcona i cieszę się na każdy kolejny dzień, tydzień, miesiąc … No dobra, dosyć tego! Ileż można się roztkliwiać nad urokami macierzyństwa! ;). Dziwne, że komuś z Was jeszcze chce się to czytać! Prawda jest taka, że tylko jedno lata mi teraz koło głowy (albo trafniej ujmując – wspina po mojej nodze), ale w tym "Last Month" chciałam, aby tych dziecięcych tematów i kadrów było trochę mniej – żeby Was nie zanudzić. 

Najlepsze posiłki nie są nazbyt wykwintne. Ważne, żeby dokładek nie zabrakło. 1. Podobno Polacy masowo zaczęli kupować książki naszej noblistki. No cóż, ja pożyczyłam, a nie kupiłam, ale przynajmniej przeczytałam ;). I gorąco polecam! // 2. Poznajemy dzikie zwierzęta. Drewniane zabawki zdecydowanie wiodą u nas prym. // 3. Już pędzę, tylko kolczyki włożę! // 4. Jeden z bardzo niewielu słonecznych poranków w Sopocie. //Wspólna praca to czysta przyjemność! Jak logistycznie podejść do opieki nad dzieckiem, a jednocześnie nie zapomnieć o sobie? Przypominam Wam o moich wskazówkach w tym wpisie.Gatunek herbaty Earl Grey zawdzięcza swoją nazwę brytyjskiemu premierowi, hrabiemu Grey, który, jak wieść niesie, spopularyzował ją w Wielkiej Brytanii. Nie przepadam za większością odmian czarnej herbaty (z kolei moja mama jest ich wielką amatorką), ale ten Earl Grey z bergamotką od NewByTeas będzie smakować każdemu. Może znajdziecie na stronie pierwszy prezent pod choinkę dla kogoś z rodziny?Miody! Nasza wielka miłość. Te słodkie dobrodziejstwa znalazłam w Apimania – cudownym i niezwykłym wirtualnym miejscu. Poza tym, że można tam kupić miody z prawdziwych polskich pasiek (spróbujcie tego kremowanego z pyłkiem!) to założycielki naprawdę starają się przybliżyć swoim klientom (a może czytelnikom?) magiczny świat pszczół i ich niebagatelny wpływ na nasze życie. Na stronie możecie tez przeczytać o pasiekach, z których pochodzą miody albo pobrać miodowy e-book. Jeśli macie ochotę spróbować jednego z tych słodkich miodów (albo od razu wszystkich) to mam dla Was kod rabatowy dający 10% zniżki. Wystarczy, że użyjecie kodu "mle" (jest ważny do 6 grudnia). Gdyby ktoś mnie pytał – uważam, że dobrej jakości miód może być świetnym prezentem. Ten moment w roku, gdy sopocka plaża jest pusta i bez skrępowania można na nią przyjść w dresie. Mój czerwony komplet jest od polskiej marki HIBOU Essentials i leży idealnie.Takie tam zdjęcie z salonu.1. Upiorny wystrój musi być. // 2. Gdy w oko wpadnie Ci coś słodkiego. // 3. Tak – oto zwycięzcy konkursu na najlepszy strój na Halloween. Poznajcie Daniela – męża Gosi… no i Gosię. // 4. A tak było po imprezie… ciężko było wstać z łóżka! //Na imprezę postanowiła także wpaść Morticia Addams, którą skusiły moje "potworne" smakołyki.1. Croissant z kremem z białej czekolady. Znikał w mgnieniu oka. // 2. Jesienne spacery.  // 3.  A Ty? Jak odpoczywasz w niedzielę? :D // 4. Herbata w termosie i możemy jechać. //Kto nie chciałby zasnąć wśród ćwierkających gili i sarenek? Ta dziecięca pościel to zimowa kolekcja od polskiej marki Layette. Paczka była pięknie (mimo, że całkowicie ekologiczna) zapakowana i z wielką przyjemnością używamy tej pościeli :). Prawda jest taka, że sama chętnie przygarnęłabym poszewki na kołdrę i poduszki w tym wzorze :). Może właścicielka marki zechciałaby produkować rzeczy także dla dorosłych? :)1. Pod ciepłą pierzynką najprzyjemniej. // 2. Akcesoria młodej mamy.  // 3. Mój ulubiony fotograf i… ulubiony model :D. // 4.I już nie ma! Obok białej czekolady to mój ulubieniec. Konfiturę z malin znajdziecie w warszawskiej Charlotte. //Bezpłatna pomoc domowa.1. W tym miesiącu dodałam na Instagram nowy odcinek z serii "eko-stories" i po raz kolejny jestem mile zaskoczona Waszym ogromnym odzewem. Wszystkie filmiki dotyczące paczek i kartonów znajdziecie w zapisanych relacjach. // 2. Moje ulubione kolczyki. // 3. Kawa wypita, można wstać w łóżka. Najlepiej smakuje w długi sobotni poranek. // 4. Ten "look" w egalitarnym stylu znajdziecie tutaj. //Ten kosmetyk nigdy mi się nie znudzi. To serum rewitalizujące od MIYA Cosmetics jest gęste (trochę jak masło), pięknie pachnie i ma naprawdę nieskończenie wiele zastosowań. Teraz trzymam je przy łóżku, bo wieczorem mogę go użyć na twarz czy dłonie, a w nocy wklepać w usta. Dostępne jest także w wersji mniejszej (15 ml), idealnej do torebki lub na podróże. Na stronie MIYA Cosmetics trwa właśnie Black Friday, więc możecie kupić je taniej.Ten "Look of The Day" był jednym z najczęściej oglądanych wpisów w tym miesiącu.1. Jeszcze tylko czapeczka i rękawiczki i będziemy gotowe do wyjścia. // 2. W jesienno-zimowym sezonie leją się u mnie litry herbaty. // 3. Zimowe nowości MLE Collection. // 4. Pierwsze świąteczne niuanse w mieszkaniu. //Jeśli jakimś cudem nie słyszałyście nigdy o René Goscinny, najsłynniejszym francuskim komikso-pisarzu, to z całą pewnością znacie "Mikołajka", czy chociażby Asterixa. Postacie, które wykreował, stały się już częścią europejskiej kultury. Tymczasem, jego córka, Anne Goscinny, udowadnia, że poczucie humoru może być dziedziczne i mimo wysoko postawionej przez ojca poprzeczki, naprawdę sprostała zadaniu. "Lukrecja" to dzisiejszy świat widziany oczami dwunastoletniej dziewczynki – warto nie tylko dać pociechom w prezencie, ale też przeczytać samemu. Biorę na wynos wszystko! Do Warszawy przyjechałam na ostatnią w tym roku sesję dla MLE Collection. Chciałyśmy pokazać Wam nowości w świątecznym anturażu.1. Aż zrobiłam się głodna na widok tej brioszki! // 2. Słodka biała czekolada i kwaskowata malinowa konfitura – nie ma lepszego połączenia! // 3. Wybieramy śniadanie.  // 4. Tu zawsze czeka się na stolik ;). // Dziewczyna z kawą (i z perłą też).Poranny zgiełk.1. Dywan z liści. // 2 i 3. Po śniadaniu ruszamy na kolejny dzień z MLE Collection. // 4. Ostatnie podmuchy jesieni. //

Śniadanie po francusku.

1. Puste wieszaki – sesja trwa!  // 2. Efekty niebawem. // 3. Święty Mikołaj nadchodzi! To białe na płaszczu to miał być śnieg. // 4. MLE Collection jest gotowe na karnawałowe szaleństwa. //Trochę świątecznego nastroju w listopadzie jeszcze nikomu nie zaszkodziło. A tak serio, to w MLE Collection od dawna szykujemy dla Was idealne produkty na zimowe wyjazdy, Boże Narodzenie i Sylwestra. Ja wróciłam już z Warszawy i chociaż na choinkę w naszym mieszkaniu jeszcze trochę poczekamy (w tym roku wynegocjowałam datę 6 grudnia) to nastrój przyjechał ze mną do Trójmiasta.1. Ten sweter sprzedał się w rekordowym tempie. Nie było go już po 4 minutach. I chociaż jutro wchodzi do sprzedaży kolejna wersja kolorystyczna to… zdradzę Wam za miesiąc :). // 2. To już czas na świąteczne piosenki! // 3. Pierwsze prezenty spakowane. // 4. Światło –  najprostszy sposób na to, aby nasz dom wyglądał magicznie //Mała czarna to nasz nowy model, który idealnie będzie pasował na przedświąteczne spotkania, Wigilię i inne grudniowe okazje. Ja preferuję z wysokimi skórzanymi kozakami, ale świetnie będzie wyglądała także do sandałków czy szpilek. Tak. Moje mieszkanie pod wieczór wygląda zwykle właśnie tak ;). Nawet pluszowa lama ma dosyć. Robimy przegląd świątecznych ozdób, żeby w tym roku kupić ich znacznie mniej. 

Żegnam jesień z czułością i czekam na pierwszy śnieg. 

* * *