Wpis powstał we współpracy z markami Bałagan, Embryolisse i książką "Fotografia dla dzieci" z Wydawnictwa Ogon.
Cebulki w moim ogrodzie, tak jak moje dzieci, nie chcą już czekać na wiosnę. Żyją i pną się w górę, nie patrząc na kalendarz. A ja wciąż jeszcze tkwię w zimie i nie mogę uwierzyć, że dni lecą tak szybko. Może to dlatego, że luty był tak krótki? Czuję jednak, że nie trzeba mi wiele, aby serce zabiło szybciej – zapach mokrej ziemi, gdy wczesnym rankiem wyprowadzam Portosa na szybki spacer, promienie słońca w mieszkaniu, które przypominają o nieumytych oknach, czy efekty kolejnych remontów (na szczęście już nie u nas).
Przedwiośnie zaraz mnie porwie. Będę przestawiać, szorować, ustalać nowe porządki w pracy i w domu, biegać i załatwiać. Mam jednak nadzieję, że zdążę się też zatrzymać, aby docenić wszystkie te dobre momenty. Zostawiam Was z lutowymi kadrami – mam nadzieję, że będą dla Was jak gorąca herbata po długim marcowym spacerze.
Weekendowy wypoczynek. Chociaż treningu z Ewką chyba nie można nazwać odpoczynkiem. Małe sportsmenki oczywiście chcą ćwiczyć ze mną, ale nie w jakichś tam byle dresach jak ja. "Mamo! Albo w sukienkach baletowych, albo w ogóle!" Wiadomo. Ktoś musi wyglądać źle, żeby ktoś inny mógł wyglądać jak primabalerina.
1. Hula hop. Po kilku latach przerwy wracam do tego nawyku chociaż raz w tygodniu. Osiem minut w jedną i drugą stronę. // 2. Niebieskie niebo nad Sopotem. //
Ten moment, gdy myślisz, że upadniesz, ale wiesz, że nie możesz, bo przecież ktoś się Ciebie trzyma i tylko dzięki Tobie nie upada.
1. Przepis na grejpfrutowe „curd” (smakuje genialnie do naleśników w zimowy weekendowy poranek). Pochodzą z fajnej książki „Homemade winter”, która od lat przypomina mi, że z tych zimowych dni trzeba korzystać ile wlezie, i dzięki temu, z jeszcze większą radością, powitać potem wiosnę. // 2 i 3. Póki jeszcze można – lodowisko przy sopockim molo to dla nas lutowy punkt obowiązkowy. // 4. Gdybym miała domek w górach, to sypialnia mogłaby tak wyglądać!
Gdy czytam o tym, że świat zmierza w złą stronę i chciałabym odciąć się od wszystkiego. Widok gór (które przeżyją nas wszystkich i mają kompletnie gdzieś, co się dzieje na świecie) pochodzi z książki „Living in style. Mountain chalets”. //
To światło i Kraków o poranku. Sweter, który ma na sobie Paulina znajdziecie tutaj.
Kokardy w mojej głowie…
Czy jeśli kupujecie coś z drugiej ręki, to dajecie sobie wtedy większe przyzwolenie na to, aby częściej wymieniać garderobę? Ten zestaw znajdziecie w tym wpisie.
A to jest książka, o której wspominałam wyżej.
A to zestaw, w którym będę odprowadzać dzieci do przedszkola, gdy zrobi się cieplej (ale znając życie chyba tylko w mojej wyobraźni…)
Koszulowa sukienka w paski pojawi się w MLE już 4 kwietnia.
Kolczyki są od YES. To chyba OCZYWISTE ;). Przypominam Wam o tej naprawdę wyjątkowej okazji, aby kupić moje ulubione modele taniej. W specjalnej zakładce możecie je obejrzeć, a marka w związku z akcją daje na nie aż -20% (na zakupy za minimum 499 zł na YES.pl oraz w salonach YES z aplikacją YES Club). Akcja trwa tylko do 14 marca!
No czy te schody nie są piękne?
Wiosenne porządki zawsze zaczynam od własnych rzeczy. To chyba jedyna "fair opcja", chociaż wiadomo, że to rzeczy męża zawsze oddaje się łatwiej :D. To szuflada w mojej sypialni, w której jeszcze do wczoraj były pieluchy – nieużywane od (uwaga uwaga) ponad dwóch lat. Teraz są tam rzeczy, które do tej pory trzymałam w łazience, ale de facto łatwiej by mi było, gdyby były w sypialni.
"Multi-funkcjonalny nawilżacz", którego można użyć jako kremu (dla całej rodziny), maski, bazy pod makijaż, pielęgnacja po opalaniu albo do delikatnego oczyszczenia. Krem Lait-Crème Concentré od Embryolisse został opracowany przez dermatologów i wcale się nie dziwię, że ufają mu kolejne pokolenia Francuzów. Przydaje mi się szczególnie po różnego rodzaju zabiegach, gdy skóra jest podrażniona. A gdy nie mam na nie czasu, to i tak tubka szybko się opróżnia. To taki kosmetyk, który wyciągam zawsze wtedy, gdy w moim domu pada pytanie "masz jakiś krem?". Cena produktu za 30 ml to 54,90 zł.
A jeśli jesteście zainteresowane zakupem tego kremu, to z moim kodem będzie jeszcze taniej. Wystarczy, że użyjecie kodu EASIER20 i otrzymacie na niego 20% rabatu. :)
"Kochanie, bardzo się spieszysz do pracy?" (bo prośby do męża najlepiej wypowiadać z zaskoczenia).
"A no bo dziewczyny z marketingu proszą, żebym dorobiła jakieś materiały z tym swetrem. Pomożesz?"
1. "Ja zawiązuję, Ty rozwiązujesz. Czego nie rozumiesz?" // 2. Zabawa z tym swetrem gwarantowana. // 3. "Jezus Maria, co oni robią i dlaczego ja muszę w tym uczestniczyć" // 4. A tutaj możecie zobaczyć jak wyglądał efekt końcowy. //
"I love you" to po polsku "zrobiłem Ci kawę".
Każda mała baletnica po dobrym treningu potrzebuje odrobinę słodkości…
1. Walentynka od Galilu. // 2. Dziewczyny, daję tylko znać, już z wyprzedzeniem, że jeśli planowałyście tej wiosny zakup trencza, to poczekajcie na ten z MLE. Jest boski! Przypominam: w ten piątek będzie jego przedsprzedaż! //
Nie tylko w MLE pojawiają się kolory. Na moim talerzu także. To moja wersja śmieciowego jedzenia ;).
Co to jest za książka! "Fotografia dla dzieci" od razu wskoczyła u mnie na listę dziesięciu najcudowniejszych tytułów, z którymi miałam styczność. Tak, wiem, że nie jestem chyba grupą docelową, ale to przepiękny pomost między moją pasją a światem moich małych córeczek.
Ilustracje, autorstwa Moniki Rejkowskiej, są takie, jakich oczekuję w książkach dla najmłodszych. Zachęcające i ciekawe, ale jednocześnie – kształtujące wyczucie estetyki. Poza ładnymi obrazkami, mamy tu masę cennych informacji. Za redakcję merytoryczną odpowiada dr Małgorzata Grąbczewska. Doktor nauk o sztuce, historyczka sztuki specjalizująca się w historii fotografii XIX i początków XX w., tłumaczka, muzealnik, menedżer kultury, prezeska polskiego Stowarzyszenia Historyków Fotografii. Byłam tak oczarowana tą książką, że zaglądałam do niej też wtedy, gdy wokół mnie dzieci akurat nie było. Polecam! Rodzicom, dzieciom i każdemu, kto kocha robić zdjęcia.
Kilka stron lektury i człowiek od razu przypomina sobie, co w tej fotografii tak bardzo kochał.
Wy możecie już iść, ale ja czytam dalej!
1. Wróciłam! I kupiłam papier! // 2. "Glovoszefowa" nadchodzi. //
Oto Wasza "topmodelka" na dzisiaj. Jeśli chciałybyście obejrzeć, jak wyglądał backstage sesji od rana do wieczora, to zapraszam tutaj.
Zabiorę ją na wakacje! Jeszcze nie wiem, czy to będą Kaszuby, czy Capri, ale tak czy siak ją zabieram!
1. Jeszcze nigdy nasza kolekcja nie miała w sobie tyle koloru. Jest dużo granatu w pięknym szlachetnym odcieniu, a nawet trochę czerwieni (szaleństwo), ale przede wszystkim, to po prostu porządne, świetnie zaprojektowane, modne ubrania. // 2. A to najważniejszy atrybut modelki. // 3. Sesja w restauracji ma swoje plusy! Dzięki Lupo, że nie byliśmy głodni! // 4. Szkolenie z deserów. //
Jeśli czekacie na jakiś garnitur – to polecam ten! Wchodzi do sprzedaży już w ten piątek.
Rekwizyty.
Każda zapracowana mama mogłaby raz do roku mieć taki dzień, kiedy wszystko kręci się wokół niej, a nie na odwrót! A teraz czas wracać do Trójmiasta!
Portos niestety nie zna się na żartach i myślał, że ta baza jest dla niego…
Ktoś mądry kiedyś powiedział mi, że jeśli nie potrafię odnaleźć w sobie spokoju i wciąż czuję lęk, to muszę sobie przypomnieć, że świetnie sobie radzę, gdy muszę zabrać lęk i przynieść ukojenie komuś innemu. Zawsze sobie o tym przypominam, gdy czuję się zagubiona. Bycie opoką dla innych najbardziej wzmacnia nas samych.
A tutaj podsyłam link do pewnego postu na Instagramie, który w każdej z nas pewnie wywoła refleksję. Mieszkanie jeszcze przed małą metamorfozą. Za jakiś czas pokażę Wam ten fragment wnętrza w odświeżonej wersji.
Molo, zachód słońca, białe spodnie, baletki i ten sweter. Widzicie to?
Gotowe na wiosnę! Te buciki kupuje chyba już trzeci rok z rzędu (najczęściej na Zalando).
Zajmę się Wami, jak tylko wrócę. Obiecuję! Jak dobrze mieć w swoim mieście międzyludzkie relacje, niczym dobrze wydeptane ścieżki. Ukochaną kwiaciarnię (Pani Ewo! Czekamy już na wielkanocne wianki!), tuż za rogiem krawcową z prawdziwego zdarzenia, czy warzywniak, w którym zawsze szczerze Ci powiedzą, że mandarynki mają pestki. Kocham Sopot za to, że gdy czuć już w powietrzu tę porę roku na „W”, to wszędzie można dojść pieszo. W Urzędzie Miasta załatwić co trzeba, a potem zrobić zakupy i jeszcze odebrać buty od szewca.
„Pani Kasiu, będę dziś przycinać magnolię. Czy zjawi się Pani po gałęzie tak jak co roku?”
„A to nie za szybko?!”
„No jak? Pani Kasiu, mamy już marzec! I tak robię to za późno!”
Do samego końca nie byłam pewna, czy uda nam się wyjechać, ale finalnie podjęliśmy decyzję, że będą to typowe "workation".
Z Val di Fiemme jestem związana od ósmego roku życia (zaraz minie 30 lat!). Mamy tu swoje miejsca, przyjaciół i oczywiście ogrom wspomnień. No i motywację, aby nasze dzieci też pokochały góry. Chyba nie jesteśmy w tym odosobnieni, bo na słynnej Przełęczy Brennerskiej tylko co trzecia samochodowa rejestracja nie była polska ;). Jak widać, moja bezpłatna wieloletnia promocja tego regionu zaczyna przynosić efekty :D. Ciekawe czy kogoś z Was spotkam na stoku?
1. Drugi dom! // 2. I taki szacunek do krawiectwa to ja rozumiem! Zapytałam pana krawca o tę dziecięcą marynarkę – powiedział, że została uszyta 17 lat temu. Ma jedwabną podszewkę i skórzane guziki. //
Takie biuro to marzenie! Piszę prasówkę do różnych polskich redakcji na temat nowej kolekcji i ustalam marketingowy plan, a to wszystko z widokiem na góry. (Tak. Wiem. Jestem tym typem kobiety, która ma porządek w domu. Ale jeśli chodzi o samochód i urządzenia elektroniczne to…)
1. Co zamawiam… // 2. I co dorzucam od siebie.
W oczekiwaniu na najlepszego "strudel con panna". No gdzie on jest?
Uwielbiam klasyczną górską architekturę (nawet w moim sopockim mieszkaniu jest kilka subtelnych zapożyczeń). Ale ta nowoczesna, monumentalna, oparta o szkło i nowoczesne materiały także do mnie przemawia. To Chalet44 przy stoku w Bellamonte.
Nie wszystkie rzeczy są z MLE, więc sytuacja wymaga odnotowania!
Kominiarka jest z COS (kupiona 4 lata temu), sweter akurat jest z MLE, ale to zeszłoroczna kolekcja. Legginsy to ocieplana opcja z Oysho. Świetnie się sprawdzają w taką pogodę. Buty to Inuikii (kupione chyba z pięć lat temu, ale ta marka ma wiele podobnych modeli). Ciekawe jaki widok przywita mnie rano?
Przez całą noc padał śnieg, ale i tak jest go mało, gdy przypomnę sobie śnieżne zaspy sprzed dekady. Zmiany klimatu w górach widać jeszcze wyraźniej.
Dzisiaj odpoczywamy od nart i jedziemy tam, gdzie włoski zimowy styl najbardziej rzuca się w oczy – do Cortiny!
Wkładam swoje ukochane buty od polskiej marki Balagan (ten i inne modele są teraz ładnie przecenione). Model Junko kupiłam w 2023 roku i nadal uwielbiam. A najmilej, że niczym nie ustępują tym włoskim traperom, które widzę u pięknych i modnych kobiety na deptaku w Cortinie.
Na stronie Balaganu znajdziecie także mnóstwo wiosennych nowości, na które mam zniżkę (MLE20 daje 20% zniżki na nieprzecenione rzeczy, ważny do Dnia Kobiet).
Okej, czas na kolejną prezentację! Spodnie to MLE, kurtka to propotyp MLE (pojawi się w przyszłym roku), sweter to także MLE. No a buty – jak już wyżej wspomniałam – to Balagan. Polskie marki atakują!
1. Wiele śnieżnych zasp i brei mają za sobą te buty. Trzymają się super! // 2. Czy właśnie zdradziłam sekret naszej wiosenno-zimowej kolekcji na kolejny sezon? Być może. //
"We call it: dolce far niente".
1. Stare drewniane drzwi w górskim stylu, a obok elegancka galeria sztuki. Witajcie w Cortinie! // 2. El Brite de Larieto. Polecam! // 3. Kto czeka na zimową olimpiadę? // 4. Czy zdradzałam tu kiedyś na blogu, że jestem prawdziwą ziemniaczaną księżniczką? //
Gdybym miała dać jedną radę dotyczącą nauki własnych dzieci jazdy na nartach, to brzmiałaby ona: nie róbcie tego sami :D. Trzy dni walki, nadszarpniętej cierpliwości, zniechęcania dzieci (no dobra, rodziców trochę też), a efekty gorsze niż po zaledwie dwóch godzinach w szkółce. No i nagle, po tej jednej profesjonalnej lekcji, okazuje się, że zjeżdżanie jest super i to my z mężem chcemy szybciej schodzić ze stoku.
Właściwie to zastanawiam się, czemu tak ambitnie podeszłam do tego zadania ("przecież nikt nie nauczy moich dzieci lepiej, niż ja"), skoro sama tak dobrze pamiętam siedmioletnią Kasię, którą mama wzięła na samą górę Skrzyczne w Szczyrku (kto wie, ten wie) i tam kazała po raz pierwszy założyć narty na nogi. Nie wiem, kto wspomina to gorzej: ja czy mama. W każdym razie: PAMIĘTAMY. Ja i mój mąż, który zawsze chętnie pozuje ze mną do zdjęć.
Kocham tę prostą i pyszną kuchnie!
Gdy zapomnisz kremu z SPF, ale jednocześnie tęsknisz za słońcem.
Zopes – w Cortinie to regionalny deser, ale nigdzie w internecie nie mogłam znaleźć przepisu. Pomożecie?
Gdy zamiast śniegu sypnie odrobiną confetti.
1. "Aperto" to słowo, które każdy narciarz chce zobaczyć, gdy podjeżdża pod schronisko. // 2. W świecie mody trwa wielka dyskusja na temat tego, czy sieciówki powinny produkować (a klienci kupować) odzież narciarską. Marki takie jak Zara, Oysho czy H&M wypuściły w tym roku tego rodzaju kolekcję (a Zara otworzyła nawet dedykowany "butik" w jednym z górskich kurortów). Dla mnie oczywistym jest, że jeśli ktoś zaczyna swoją przygodę z narciarstwem, to nie ma sensu inwestować w drogi strój. Natomiast lepiej taki zestaw po prostu pożyczyć, bo techniczne właściwości materiałów nie są tu bez znaczenia (po tiktoku krążą rolki z przemokniętymi kombinezonami od Zary, które kompletnie nie spełniają swojej roli na stoku). A jakie Wy macie doświadczenia? //
Spokój i poczucie przyjemnego odosobnienia… Ale newsy ze świata nie dają zapomnieć o tym, w jak niepewnej rzeczywistości żyjemy.
Gdy w karcie są dwa dania, które chciałabyś zjeść, więc wiadomo, że jedno z nich musi zamówić Twój mąż.
Nie wiem, czy wszyscy jesteście tu od dawna, czy może wpadacie od czasu do czasu. W każdym razie – kiedyś na blogu opublikowałam długi artykuł o dolinie Val di Fiemme – to w jakimś sensie przewodnik po tym regionie, ale też próba wyjaśnienia tego, dlaczego traktuję to miejsce jak drugi dom.
Alpejskie życie i kilka zdjęć, która przypominają mi ile szczęścia dają podróże.
Niedawno pisałam tutaj o pięknych widokach Lofotów, które chciałabym kiedyś zobaczyć, ale luty wszystkie tęsknoty mi wynagrodził. Jest taka stara prawda (wymyślona przeze mnie), że jeśli dziewczyna znad morza, czuje się dobrze daleko od domu, to tylko w górach ;). Ten paradoks ma sens, prawda? Już do Was wracam, żebyśmy mogły razem zacząć odliczać dni do pierwszych pąków na krzewach! Dziękuję za Wasz czas i każde ciepłe słowo. Trzymajcie się!
* * *
komentarzy 66
Cześć Kasia! Jestem właśnie podobnie jak ty w Val di fiemme z rodziną i przyjaciółmi :) jako że jedno z dzieci ma niewiele ponad rok to poruszam się z nim w wózku z płozami. Widziałam na blogu że byłaś tu w podobnej sytuacji i polecałaś trasy spacerowe. Masz może jakieś konkretnie do polecenia na Cermis bądź stacji pośredniej do cermis? Będę wdzięczna za polecajkę :) pozdrawiam serdecznie Hala :) udanego wypoczynku!
dodany przez Hala @ 4 marca 2025 o 22:50. #
Hej Kasiu! Idąc dzisiaj do przedszkola pomyślałam jak i Ty, że przecież wiosna tuż-tuż, a jeszcze wczoraj była zima… Luty minął mi jak i Tobie w ekspresowym tempie.
Widzę, że i Wasze łóżko jest ozdobione naklejkami ;) w razie czego, daj znać, znam dobry sposób na ich magiczne zniknięcie ;)
Nowa kolekcja MLE jest piękna, taka Twoja!
Pozdrawiam Cię serdecznie i dziękuję za kolejny wpis na Twoim blogu :)
dodany przez Agata @ 4 marca 2025 o 23:03. #
W końcu, długo kazałaś nam czekać na ten last month;) zawsze wyczekiwany!
Czuje niedosyt śniegu w 3miescie i szczerze zazdroszczę tych Włoskich gór… mój 1wszy zjazd na nartach też był ze Skrzycznego,i jak teraz o tym myślę to było szaleństwo, haha:)
Jak zawsze piękne kadry i nie mogę się doczekać nowej aranżacji salonu.
dodany przez Kasia @ 4 marca 2025 o 23:15. #
Trasa FIS i Kaskada to rzeczywiście hardcore. Ale Ondraszek jest niebieski, a miejscami nawet zbyt płaski. I dluuuugi jak na polskie trasy. Jedyna trudność to niezbyt duża szerokość. Tak tylko piszę, żeby się nie zniechęcać do Skrzycznego 🙃
dodany przez Aneta @ 5 marca 2025 o 14:54. #
Uwielbiam ten cykl i serdecznie pozdrawiam! ☺️
dodany przez Natalia @ 4 marca 2025 o 23:49. #
Twoja wersja śmieciowego jedzenia -co to jak to przyrządzić ? Warzywa są pieczone?
dodany przez Joanna @ 5 marca 2025 o 00:45. #
Jak ktos jest płaski jak deska to moze nosic takie sukienki.
A reklama swetra zenujaca…
dodany przez Kasia @ 5 marca 2025 o 07:32. #
Smuteczek… że istnieją tak nieszczęśliwi ludzie piszący tak okropne komentarze…
dodany przez Kasia @ 5 marca 2025 o 11:05. #
przeciez prawde napisala
dodany przez zzz @ 5 marca 2025 o 13:38. #
Odnośnie biustu nie będę się wypowiadać, bo kobiety mają różną budowę.
Co do reklamy swetra jednak pełna zgoda. Te aluzje są bardzo niskiego lotu. Myślałam, że Kasia ma więcej klasy i nie będzie się uciekać do tak prymitywnych chwytów marketingowych.
dodany przez Gog&Magog @ 5 marca 2025 o 11:48. #
Mam takie same odczucia, reklama swetra z mężem byla zenujaca i nie śmieszna. A sukienka ok ale na chlopieca sylwetkę pani bez biustu. Panie o kobiecych kształtach nie maja tu czego szukać.
dodany przez Anonim @ 5 marca 2025 o 19:32. #
Chwyty marketingowe marki własnej są na blogach moim zdaniem dozwolone.
Co do biustu to jak się ma taki większy to bardzo szybko zaczyna się w różnych rzeczach wyglądać wulgarnie (bo mimo, że większość jest zapakowana i nic nie wypadnie, to nadal dużo go na zewnątrz i się ma wrażenie, że jednak wypadnie) albo ciężarnie. Strasznie to problematyczne jest. I ja to mówię jako wlascicielka takiego.
dodany przez Mimi @ 5 marca 2025 o 20:55. #
Nie chodzi o chwyty marketingowe w ogólności, a o ten konkretny, który jest prymitywny po prostu.
dodany przez Gog&Magog @ 6 marca 2025 o 13:09. #
Kobietki opanujcie się, nie każda reklama musi być ą ę można czasem po prostu spojrzeć na to z przymrużeniem oka. Poza tym z tego co pamiętam to była chyba walentynkowa premiera swetra więc nie trzeba stać w swetrze jak posąg przed partnerem.
dodany przez Anonim @ 5 marca 2025 o 22:23. #
Nie wszystko musi być na poważnie, ale to jest po prostu prymitywne.
dodany przez Gog&Magog @ 6 marca 2025 o 13:10. #
Mnie akuratnie ten sweter w takim wydaniu się nie podoba i pierwsze co pomyslałam, że fajnie by wyglądał tył , na przód . Na plecach takie wiązania byłyby całkiem niezłe.
Zdjęcia z mężem przyjemne , nic tam gorszącego nie widzę
dodany przez Mop @ 6 marca 2025 o 17:30. #
Ja właśnie mam podobny sweter jeśli chodzi o krój. Dzianina inna, ale jest wiązany i właśnie noszę go kokardami do tyłu.
dodany przez Bibi @ 7 marca 2025 o 09:25. #
I to jest Twoje zdanie a ktoś może mieć inne Trochę głupio pod każdym postem wyrażać taką samą opinię.
dodany przez Dorota @ 6 marca 2025 o 17:41. #
A mi sie spodobała reklama różowego swetra,nawet bardzo,taka z przymrużeniem oka,no i dobrze.
Sam sweter jest ladny ,ale mysle ,ze Kasia projektowała lepsze.
Pozdrawiam wszystkich cieplo.:)
dodany przez Barbara @ 6 marca 2025 o 22:13. #
Kasiu, jak ja uwielbiam Twoje Last Month, pozdrawiam ze słonecznej Łodzi ;))
dodany przez Ania @ 5 marca 2025 o 08:11. #
Kocham czytam pani blogi ❤️
dodany przez Magdalena @ 5 marca 2025 o 08:22. #
Kasiu, skąd jest ten brazowy kożuch, w którym przyjechałaś na sesję?
dodany przez Ola @ 5 marca 2025 o 09:10. #
Piękny podpis pod 4 zdjęciem – na lodowisku z dziewczynkami ❤️ Macierzyństwo bardzo zmienia kobietę i wiem to od kiedy mam dziecko – za 3 dni moja Córeczka skończy już 8 miesięcy, teraz przypominam sobie Twoje wzruszające wpisy jak świeżo co zostałaś Mamą i tak bardzo Cię rozumiem, dziecko to wspaniały dar.
Nie dla każdego, ale dla mnie tak.
Super Last Month!!! buziaki 🌹
dodany przez Claudia @ 5 marca 2025 o 10:08. #
Ja też jestem świeżo upieczoną Mamusią od 4 i pół miesięcy i mnie takie cytaty również wzruszają :))
dodany przez Alicja @ 5 marca 2025 o 22:42. #
Też jestem mamą , co prawda od 21 lat 😁 ale uważam , że macierzyństwo ,prócz tego , że jest „ orką na ugorze „ 😉to jest bardzo wzruszające w całości .
Życzę Wam wielu wzruszeń 😁
dodany przez Mop @ 6 marca 2025 o 17:35. #
Prawda!
mama prawie 15-latki :-)
dodany przez Iwona @ 8 marca 2025 o 15:28. #
Dziękuję, że zbawia Pani świat swoimi projektami i mimo natłoku obowiązków w zakresie guzików i podszewek troszczy się Pani o losy świata i klimatu w trakcie spontanicznego wypadu w jakieś przypadkowe miejsce w górach (wolne na ostatnią chwilę) w odzieży kupionej z drugiej ręki bez grama makijażu z ambitną lekturą pod poduszką i gałęzią z narcyza w wazonie :) nie zrozumiałam tylko tej metafory zapachu gleby w trakcie spaceru z psem 💩
dodany przez OLKA @ 5 marca 2025 o 10:30. #
Czekałam na to :) Te Twoje last month bardzo ale to mega bardzo poprawiają mi humor :)
dodany przez Donata @ 5 marca 2025 o 10:31. #
Ja tez tak miałam ze Skrzycznem, tylko miałam 16 lat i koleżanki zawiozły mnie na górę i mówią jedż :) Zajęło mi to ponad godzinę i byłam cała mokra, nie umiejąc hamować siadałam na śniegu. Cała dotarłam na dól, potem było juz tylko lepiej :)
dodany przez Ewa @ 5 marca 2025 o 12:16. #
Kasiu ! jestem z Toba od 2012r. I nie nudzisz się nigdy! Jesteś jak przyjaciółka z książki która zawsze chciałam mieć ;) mam pytanie skąd niebieski koc ?:) udanego wypoczynku ⛷️
dodany przez Natalia @ 5 marca 2025 o 13:04. #
Natalio, ale miłe słowa! :* Koc jest z marki Mongolian. :)
dodany przez Katarzyna @ 6 marca 2025 o 13:08. #
Daj znać jak robisz te śmieciowe jedzenie. Czy zwyczajnie pieczesz to co masz- czy jeszcze czymś to dodatkowo fajnym polewasz? :-)
Kasia, jesteś bardzo szczupła- wszystko ok?
dodany przez Poppi Pe @ 5 marca 2025 o 13:48. #
Jest i nasz piękny Last Month! Dziękuję, że razem z Tobą mogę powspominać ostatnie tygodnie, które jak zwykle minęły za szybko. Czekam na efekty metamorfozy w mieszkaniu :) A, i jeszcze chciałam dodać, że to super, że jesteś ostatnio tak aktywna na instagramie!
Pozdrawiam serdecznie:)
dodany przez Magdalena @ 5 marca 2025 o 20:20. #
Jak miło Magdo, dziękuję Ci za komentarz :*
dodany przez Katarzyna @ 6 marca 2025 o 13:07. #
Kasiu skąd taka piękna kanapa? Czy mogę prosić linka? pozdawiam ciepło
dodany przez AnnaM @ 5 marca 2025 o 20:39. #
Ten deser nazywa się „zopes”, ale z dodatkowym 'l’, które się tam zawieruszylo jest faktycznie nie do znalezienia :)
Przepis jest na przykład tu:
https://www.dolomiti.org/it/san-vito-di-cadore/sapore-delle-dolomiti/
ale pewnie każda restauracja i każda rodzina robi po swojemu te wlasciwe i najlepsze na świecie…
dodany przez Mimi @ 5 marca 2025 o 20:41. #
Kaśka przekręca często nazwy i określenia. Baleriny nazywa baletkami, mimo iż zupełnie inny rodzaj obuwia.
dodany przez Anonim @ 6 marca 2025 o 23:33. #
Ależ lekko i miło się czytało! Uśmiałam się conieco :D Poczucie humoru i dystans pierwsza klasa :) Dziękuję za wpis i miłego wieczoru!
dodany przez Ola @ 5 marca 2025 o 22:30. #
Czym się będzie różnić kurtka puchowa od czarnej z tego sezonu? Odsylalam czarną, bo była tak wielka mimo rozmiaru XS, że wyglądałam w niej wręcz karykaturalnie…
dodany przez Anonim @ 6 marca 2025 o 09:15. #
Jak zwykle przepiękne zdjęcia! A tutaj przepis na zopes – po włosku, ale w erze ChatGPT można go szybko przetłumaczyć :)
https://www.dolomiti.org/it/san-vito-di-cadore/sapore-delle-dolomiti/
dodany przez Beata Venezia @ 6 marca 2025 o 10:44. #
Jeżeli chodzi o ubrania na stok, to według mnie lepiej kupić spodnie i kurtkę z Decathlonu niż te sieciówkowe, ale dziewczyny mają jakąś dziwną potrzebę by koniecznie nawet na stoku podkreślać figurę i nie dość, że marzną i mokną w niewygodnych ciuchach to jeszcze jak widzę ten full makeup, który i tak ginie pod goglami i kaskiem… Ehh mam 28 lat i totalnie nie rozumiem tej presji by na trening, wakacje w tropikach czy na stok robić sobie tapetę.
dodany przez anka @ 6 marca 2025 o 11:46. #
Jeżdżę co roku na nartach i dlatego też mam dla siebie i dla dzieci odpowiednie kurtki i spodnie a nawet bieliznę narciarską. Jeżeli ktoś rzadko jeździ na nartach polecam używane kurtki i spodnie bo taki zakup się opłaca. Nie ma nic gorszego niż marznąć na stoku, albo jak śnieg wszędzie pod ubranie wchodzi.
dodany przez Ania @ 7 marca 2025 o 06:18. #
Też nie rozumiem 😉 Ale ten full makijaż widzę głównie u „kaczoustych”. A to już raczej stan umysłu 😉
dodany przez Agnieszka @ 7 marca 2025 o 12:25. #
Zazdroszczę cery, w takim razie. Ja też zawsze mam makijaż, mimo że nie jestem,, kaczousta”, jak to ktoś niżej napisał. Mam taką cere, mimo dorosłego wieku, że maluję się i w tropiki, i w góry. Także zanim ocenimy kogoś po wyglądzie, polecam przystopować.
dodany przez Luna @ 7 marca 2025 o 20:50. #
Nie mam idealnej cery, ale nie czuje też potrzeby, żeby zawsze wyglądać idealnie. Dlatego na narty się nie maluję, chociaż na co dzień bardzo lubię.
dodany przez Gog&Magog @ 11 marca 2025 o 11:34. #
Kasiu, to muszę przeczytać jak przyjadę do domu i zrobię sobie dobrą kawę.
Ale proszę napisz jaki to model narożnika (sofy)Piękny jest ♡ i oczywiście z niecierpliwością czekam na więcej kadrów.
Pozdrawiam serdecznie z gór.
dodany przez Ania @ 6 marca 2025 o 11:49. #
Jak ja lubię ten cykl!
dodany przez Magdalena @ 6 marca 2025 o 13:30. #
widac nie masz wlasnego zycia…
dodany przez mona @ 7 marca 2025 o 07:30. #
Czym różni się osoba, która z przyjemnością czyta wpis na blogu, od tej która wchodzi na bloga, żeby go wyśmiać i wyszydzać pozytywnie komentujące? No właśnie. Niczym.
dodany przez nie @ 10 marca 2025 o 22:42. #
Kasiu a skąd te piękne brązowe kozaki które ma sobie modelka?
dodany przez Justyna @ 6 marca 2025 o 13:40. #
Kasiu a skąd brązowe kozaki które ma sobie modelka?
dodany przez Justyna @ 6 marca 2025 o 13:40. #
Skąd bereciki i kurteczki niebieskie dzieci?
dodany przez Marta @ 6 marca 2025 o 16:20. #
Oki, ktompodpowie skąd pościel z motywem ziół/kwiatów???
dodany przez Ona @ 7 marca 2025 o 05:42. #
Kasiu, dziękuję Ci za ten wpis aka wytchnienie. Spędziłam ostatnio zbyt dużo czasu na portalach z wiadomościami ze świata i ta chwila tutaj u Ciebie zainspirowała mnie by skupić się na tym co ważne i na co mam wpływ. Tych pięknych momentów jest rzeczywiście sporo! Jestem tu z Toba na blogu od samego początku i muszę powiedzieć, że you do make life easier! :-) Dziękuję !
dodany przez Ania @ 7 marca 2025 o 12:03. #
Ale miły komentarz, Aniu dziękuję! :*
dodany przez Katarzyna @ 7 marca 2025 o 14:22. #
miło popatrzeć na tyle pięknych zimowych pejzaży… i na szafirki :)
dokładam jeszcze jeden przepis na zopes, testujmy! https://www.ricettemania.it/ricetta-zopes-17323.html
dodany przez meglampwork @ 7 marca 2025 o 13:51. #
Jedyne, co przychodzi mi na myśl po przeczytaniu tego wpisu, to pięknie ❤️
dodany przez Jola @ 7 marca 2025 o 16:57. #
Szkoda tylko, że właśnie podniesiono cenę tych kolczyków o 100 zł. Brawa dla YES.
Artykuł jak zwykle super. Podziwiam, że tak zdrowo się odżywiasz. Dla mnie na tym talerzu nie ma co jeść 😂
dodany przez Aga @ 7 marca 2025 o 17:47. #
A ja uważam, że reklama walentynkowego swetra była całkiem urocza. Pozdrawiam
dodany przez Kasia @ 7 marca 2025 o 19:27. #
Kasiu,
przepis na zopes
https://youtu.be/d7YponPGVxs?feature=shared lub https://www.facebook.com/share/v/16MKHoJC77/
kromki chleba jeśli jest zbyt czerstwy moczy się w mleku ( odpowiednikiem ich chleba może być bułka paryska). Do miski wlewa dwa całe jajka z mlekiem, szczyptą soli, cukru, cukier waniliowy i łyżkę mąki. Łączy ostrożnie. Kromki chleba są następnie zanurzone w cieście i smażone w wrzącej oleju. Kiedy wydają się złote po obu stronach, są one ułożone na talerzu i posypuje się białym cukrem drobnym lub cukrem pudrem. Można podać z sosem waniliowym
dodany przez Ewa @ 8 marca 2025 o 19:59. #
Jak zawsze miło się czyta skrót miesiąca … chętnie zaglądam i też cieszę się z obecności na IG.
dodany przez Agnieszka @ 9 marca 2025 o 10:01. #
Kasiu ja jeszcze tylko podpytań o dywan, skąd on jest? , dziękuje za odpowiedź.
dodany przez Pamela @ 9 marca 2025 o 14:12. #
Kasiu, a można wiedzieć skąd cudna kanapa? Wygląda na baaaardzo wygodną:)
dodany przez Monika @ 10 marca 2025 o 15:24. #
Nie „stać” mnie na wyjazdy w Alpy, bo odkładam ile mogę na wkład własny na mieszkanie… Dobrze, że są takie artykuły jak ten, rozmarzyłam się i jakoś dzień stał się przyjemniejszy :) dziękuję :)
dodany przez Ania @ 11 marca 2025 o 10:56. #
Zaglądam tu od wieków Kasiu i zawsze ten cykl daje mi tyle wytchnienia <3
Dziękuję, że z nami jesteś i mam nadzieję, że będziesz prowadziła tego bloga do końca świata i jeden dzień dłużej :D
dodany przez Natka @ 11 marca 2025 o 14:46. #
Dużo się działo. Nie zatrzymujesz się Kasiu. Czasami taki okres wytężonej pracy dobrze wynagrodzić sobie jakąś podróżą ;)
dodany przez Wezuwiusz @ 31 marca 2025 o 21:13. #