Wpis powstał we współpracy z markami Wild Hill Coffee, Say Hi, Olinii oraz wydawnictwem Insignis, pojawiają się linki afiliacyjne a także lokowanie marki własnej.
Wiele przygód rozpoczęło się w marcu i to one nadadzą mi rytm w kwietniu. W te pierwsze wiosenne dni wszystko nieco przyśpiesza, a ja pierwszy raz od wielu lat mam wrażenie, że znów nadążam nad tym tempem. Dzieci, wokół których kręci się cały mój świat, rosną i mają coraz więcej swoich spraw, a ja próbuję docenić nową przestrzeń w mojej głowie (i w moim kalendarzu!).
Ciekawe jak długo będzie się mnie trzymać ta wiosenna energia? Ile spraw uda mi się nadrobić? Czy do Wielkanocy ułożę już nową rutynę? A może zamknę blog i MLE i wyruszę do Irlandii hodować owce? Prima aprilis! W dzisiejszym wpisie znajdziecie wiele więcej takich pysznych sucharów. Zapraszam Was na marcową fotorelację!
Te kolorowe i radosne początki wiosny w Sopocie ;).
1. Z parasolem, ale bez makijażu. Chyba wolałabym na odwrót ;). Trochę koloru na ustach zawdzięczam błyszczykowi od Say Hi. Polecam! // 2. Ten moment, gdy jesteś pod czterdziestką i paczka z nowym garnkiem cieszy bardziej niż nowe ubrania. // 3. Gumki, których w moim przypadku nigdy za wiele. Jak to możliwe, że te ulubione i najładniejsze zawsze giną najszybciej? // 4. Jedni relaksują się na jodze, inni słuchając muzyki. Ja uwielbiam wizyty w warzywniaku. //
O tym balsamie pisałam wcześniej. Używam koloru Coral i Nude, bo chyba najlepiej pasują do mojej karnacji. Naprawdę świetnie nawilżają i dają super kolor. Zamówiłam, gdy po raz kolejny chciałam kupić ten produkt. Glazed Skin daje efekt "poduszkowej twarzy", trochę jak po słynnych koreańskich maskach.
Kod MLE20 działa na cały asortyment w sklepie Say Hi przez cały kwiecień (z wyjątkiem zestawów) i uprawnia do 20% zniżki.
1. Gdy gonisz kuriera po mieście, a gdy już Ci się to udaje okazuje się, że wcześniej zostawił paczkę w Żabce koło Twojego domu. // 2. Poranny luksus – świeża poszewka i wytrzepana w ogrodzie pościel. // 3. Koty w mojej głowie. // 4. Na Spotify wjechał właśnie nowy podcast o tym, jakie miałyśmy z Asią problemy w tworzeniu najnowszej kolekcji dla MLE. //
Kontrola nad dźwiękiem to dla mnie nadal wyzwanie. Mam wrażenie, że mój telefon nagrywa lepszą jakość niż ten profesjonalny mikrofon podpięty pod specjalny program. Ratunku! Wychodzenie ze strefy komfortu czasem trwa dłużej niż się spodziewamy.
Przesyłka. Nadrukowany Van Gogh też robi wrażenie.
1. Zwykłe weekendowe chwile, które sprawiają, że się wzruszam. Ileż to szczęścia mamy, że możemy biec z naszymi roześmianymi dziećmi w stronę domu… // 2. W połowie marca tylko na obrazie, ale dziś widziałam już prawdziwe okwiecone drzewa. // 3. Teraz idziemy w granat! A może jednak zieleń? To krzesło ma kilkadziesiąt lat i jeszcze długo będzie nam służyć. // 4. Mała księżniczka. Kto czytał w dzieciństwie książkę o tym tytule? //
Zamówiłam. Odesłałam. A potem żałowałam. Które z nich wybrać na ten sezon?
Te czy te?
W marcu wróciłam do pewnego miejsca (w sumie lokalizacja inna, ale lampa i ludzie wciąż ci sami ;)), w którym przeszłam pewnego rodzaju chrzest bojowy w temacie architektury wnętrz. Teraz czeka mnie kolejna przygoda z @_loud_studio (wracam do nich już z trzecim projektem), ale tym razem urządzam mieszkanie dla kogoś innego. Mam nadzieję, że nie będziecie mieć nic przeciwko, jeśli będę się z Wami dzielić postępami w budowie.
Na Instagramie wiele z Was pisało, że po co mi architekci skoro (w Waszej ocenie) mam dobry gust i sama mogłabym wszystko zrobić… Ekhm. Jeszcze za czasów studenckich poszłam na roczny kurs z architektury wnętrz i przekonałam się wtedy przede wszystkim o tym, jak niewielką częścią zawodu architekta jest dekorowanie przestrzeni. Szanujmy zawody i nie bądźmy zbyt zuchwali ;). Wybór lampy to nie to samo co rozrysowanie projektu elektrycznego :D.
1. Sopot tuż przed wybuchem zieleni. // 2. A o te buty dostałam mnóstwo zapytań na Instagramie. Dla tych co przegapili link, to podrzucam go tutaj. // 3. Luksus to dla mnie kawa do łóżka, z którą chodzę potem po całym mieszkaniu. // 4. Tkaniny. Otaczamy się nimi. Nakładamy je na siebie. Śpimy nimi otulone. Zwracajmy uwagę na to skąd pochodzą i z czego są zrobione, bo nie ma innej rzeczy na świecie, której dotykamy tak często. //
Sporo osób przywędrowało tu po artykule plotkarskiego portalu, w którym ktoś stwierdził, że buduję dla siebie dom, chociaż dosyć wyraźnie napisałam, że pomagam w remontowaniu mieszkania dla kogoś innego. "Budować dom dla siebie" to – jak powszechnie wiadomo – dokładnie to samo, co "pomagać w remoncie mieszkania dla kogoś innego", ale ważne, że są kliknięcia, co nie? ;)
A wracając do postu, który mówił o tym, że trochę nas – kobiety – oszukano, twierdząc, że możemy mieć wszystko (rodzinę, pracę, czas na dbanie o siebie i rozwój, porządek w domu i uśmiech dla każdego od rana do wieczora) chciałabym zadać Wam pytanie. Co myślicie? "Możemy mieć wszystko" czy raczej: "musimy robić wszystko"?
Nie wiem, czy doda to komuś otuchy, ale ja zaznaczyłabym drugą odpowiedź, chociaż przez wiele lat uważałam inaczej. Co ciekawe: im więcej "ogarniam" i im lepiej wychodzi mi ta żonglerka codziennego życia, tym wyraźniej widzę, jak z wielu rzeczy tak naprawdę rezygnuję. A przecież i tak mam pewnie łatwiej niż wiele z Was…
1. Kto się cieszy najbardziej na prace w ogrodzie? // 2. Pierwsze zioła posadzone. Niektóre przetrwały zimę. //
Dam znać za dwa miesiące, czy cokolwiek z tego wyrosło.
Niektórym z nas wydaje się, że uprawianie ogrodów to zajęcie dla nudziarzy, mozolna praca dla tych, co mają za dużo czasu, niewinne hobby albo raczej przykry obowiązek. Ale każda z nas po przeczytaniu książki "Dlaczego kobiety uprawiają ogrody" spojrzy na to inaczej. Autorka wyruszyła w podróż, by spotkać się z kobietami, dla których ogrody stały się alegorią życia. Brzmi banalnie, ale uwierzcie mi, że świat przeżyć, który otwiera przed nami Alice Vincent, to coś więcej niż rozmowa o roślinach. To uniwersalna opowieść, pisana pięknym, prawie poetyckim językiem o tym, jak kobiety od wieków zakorzeniają w uprawianiu roślin swoje historie, lęki, marzenia i siłę.
Czasem ogród jest wyrazem zaangażowania, akceptacji przemijania, sposobem na oswojenie straty czy formą sprzeciwu wobec świata, który nie zawsze dostrzega kobiecą pracę i emocje. Po jej przeczytaniu trudno nie zadać sobie pytania – co mój ogród/balkon/działka mówi o mnie? Gorąco polecam!
"Dziś chyba połowa kobiet w Polsce ma endometriozę."
"Masz po prostu niski próg bólu."
"Taka Twoja uroda."
Pamiętam, jak przeczytałam takie komentarze, gdy ośmieliłam się, w ramach solidarności z inną chorą kobietą, powiedzieć, że ten (wstydliwy?) problem dotyczy też mnie. Zastanawiałam się wtedy, czy przekraczać kolejną granicę prywatności i opisać blizny na brzuchu i cały szereg średnio urodziwych objawów/konsekwencji endometriozy, tak aby od osoby komentującej uzyskać zrozumienie, a nie protekcjonalne docinki. Ale wtedy wolałam odpuścić i nie marnować czasu. Ciężko przez ekran telefonu nauczyć kogoś wrażliwości.
Od tego czasu minęło kilka lat i mogę chyba stwierdzić, że sporo się zmieniło. Nie. Nie przesadzajmy! Ludzka mentalność pozostała taka sama, a hejt rozgościł się na dobre, ale jeśli chodzi o diagnostykę, specjalistów i procedury leczenia, to podjęto właściwe kroki (ja miałam w przeszłości ogromne szczęście trafić na lekarkę kobietę, której wnikliwość i ogromna wiedza pozwoliły mi szybko zdiagnozować problem, ale wiem, że nie każda z nas ma to szczęściei).
Ta zmiana pewnie nie nadeszłaby tak szybko, gdyby nie pewien reportaż bardzo zdeterminowanej dziennikarki. Książka autorstwa Magdaleny Łucyan i Katarzyny Górniak jest dla wszystkich wszystkich, które miały )lub myślą, że mogą mieć) endometriozę. Swoją drogą, Magdalena Łucyanbyła nawet jedną z bohaterek mojego artykułu sprzed lat. Weszłam teraz w niego i muszę przyznać, że nic a nic się nie zestarzał.
Każda z nas dba o siebie inaczej. Kiedyś wydawało mi się, że taką małą rzeczą, którą codziennie chciałabym robić z myślą o moim dobrym samopoczuciu, jest czas na makijaż. No cóż, poranna rutyna w ostatnich latach sprawiała, że nie zawsze wychodziłam z domu z myślą: „super dziś wyglądam”. Zabawne, że gdy teraz z łatwością znalazłabym te pięć minut na podkład, róż i kredkę, ja wolę pójść do kredensu w kuchni i zadbać o wygląd od środka.
Do swojej diety wprowadziłam wiele cudownych produktów, które w naturalny sposób (bez sztywnych ram czy łykania tabletek) walczą o moje dobre samopoczucie, odporność, cerę czy układ pokarmowy.
Na półce trzymam olej z czarnuszki, olej lniany, a teraz (w końcu) także olej Omega-3 od Olinii. Ta ostatnia buteleczka ma w sobie: FENACTIVE® (spożywanie skraca trwanie wirusowych lub bakteryjnych infekcji górnych dróg oddechowych i zmniejsza ich nasilenie), olej z ryb morskich – czysty, z bogatych w kwasy omega-3: dorszy, sardynek i makreli (NIE KONCENTRAT, TOTOX – 11), tran – olej z kwasami omega-3 – EPA i DHA oraz witaminą D3, olej lniany bogaty w kwasy omega-3, w tym ALA (alfa-linolenowy) i omega-6, w tym LA (linolowy), olej z czarnuszki – olej z kwasami omega-3 i omega-6 oraz tymochinonem (składnik nasion czarnuszki o właściwościach przeciwalergicznych, przeciwzapalnych i działaniu immunomodulującym) – 11,49 mg/g, a na końcu nie mniej ważna: witamina D3. Olej ma delikatny malinowy smak (z całą pewnością nie rybny :)).
Można go pić po prostu z łyżki przed jedzniem (albo po! jak wolicie) albo dodać do soków, smoothie czy innych owocowych rzeczy. Kod MLE daje 12% zniżki w Olinii do 20 kwietnia, ale klikając w powyższy link nalicza się on już automatycznie. :). Sprawdźcie inne rzeczy w ofercie! A tu link do badań naukowych.
Nie wiem czy wspominałam, ale jeden z moich ulubionych wiosennych kolorów to szarość :D.
1. Gdy potrzebuję trochę wiosny idę do Narcyza w Gdyni. Wiadomo. // 2. Komu też nie chcę się nigdy wyciągać miksera? :D // 3. Małe wielkie zmiany. // 4. Przygotowania do wiosny trwają w najlepsze. Fenomen butów od Mrugali dostrzega chyba każda mama przedszkolaka. //
Gdybym mogła to chodziłabym tak codziennie.
1. Gdy dwa lata temu wykańczaliśmy mieszkanie, zdarzyło się kilka rzeczy w naszym życiu, które sprawiły, że sporo planów porzuciłam z dnia na dzień. Między innymi stolarkę. Każdy wykonawca powie, że nie ma nic gorszego niż dokańczanie remontu na raty, ale według mnie można się przyzwyczaić. A może nawet to polubić :D.// 2. Pierwszy dzień wiosny. I to widać, słychać i czuć! //
Ogryzki na stole i baza pod folią ochronną. Remont plus dzieci to moje ulubione piątkowe połączenie.
Ten moment, w którym nic nie jest na swoim miejscu, ale ja uważam, że wszystko wygląda lepiej. Małe przemeblowania na wiosnę to coś, co uwielbiam (a mój mąż nienawidzi).
Królicza rodzinka gotowa do snu. I jak to w życiu bywa – dzieci śpią, a mama króliczków zabiera się za słodycze.
1. Co tu powiesimy? // 2. Być może nie jesteście tego świadome, ale jednym z moich licznych i zaskakujących talentów jest umiejętność niezwykle precyzyjnego oceniania smaku klusek, kopytek, placków i pyz. No więc, ogłaszam, że na to danie w Masło Maślane w Gdańsku warto przyjechać nawet z Warszawy. ;)
Bez alkoholu, ale za to z dużą ilością słodyczy.
Ten moment, gdy dzieci nie chcą wchodzić z Tobą pod prysznic, ale pies ma osiem lat i nadal mu nie minęło.
Ekipa remontowa poszła i znowu odzyskałam mieszkanie.
Kolor! Te swetry znajdziecie oczywiście w MLE (na niebieski trzeba jeszcze chwilę poczekać).
Tak jakoś zgaduję, że będą o to pytania… Numer referencyjny dżinsów to 4365/032 i są z tej sieciówki na „Z” ;).
Poznaniacy świetnie znają. Ja dopiero odkryłam. Restauracja Nadzieja, to miejsce, które trzeba odwiedzić.
1. Jesteśmy tylko trochę głodne, więc zamówmy wszystko, co się da. // 2. Zasiedziałyśmy się w tym muzeum, ale było super! // 3. Trochę jak pisanka, trochę jak kołderka. Premiera tego żakietu już w kwietniu. // 4. Słynne dropie. //
Nie udało mi się dotrzeć do Warszawy, aby zobaczyć tę głośną wystawę Józefa Chełmońskiego, ale fuksem nadrobiłam to teraz w Poznaniu. Podoba mi się wiele z jego obrazów i długo mogłabym się przypatrywać tym wszystkim galopującym koniom czy docenić nastrój, który potrafił stworzyć na przykład na obrazie „Jesień” (to dla mnie coś jak polskie „hygge” ale z XIX wieku). A jednak im starsza jestem, tym trudniej jest mi odseparować osiągnięcia wielkich malarzy, od tego jakimi ludźmi byli w prywatnym życiu. Rozumiem, że kiedyś standardy były inne, a kobiety miały znacznie ciężej, ale i tak nie potrafię zrozumieć jego zachowania względem żony. Mam głębokie przekonanie, że niezależnie od czasów czy szerokości geograficznej wiele z nas po prostu wie, co jest dobre, a co złe.
A jakie jest Wasze zdanie? Czy możemy oceniać malarzy (i wybitne osobistości w ogóle) tylko po to tym, co tworzyli, nie bacząc na to jakimi byli ludźmi w prywatnym życiu? Znacie jakichś współczesnych geniuszy, którzy wywołują w Was dysonans?
Mój najlepszy „partner in (art)crime”.
Muzeum Narodowe w Poznaniu – polecam!
To nie ja! To Ola! W wersji bardziej "cool" nasz sweter z kokardkami można nosić z t-shirtem pod spodem.
Wiele tradycyjnych rozwiązań słusznie odeszło w niepamięć. Z drugiej strony, postęp technologii dał nam nie tylko zmywarkę czy telefony komórkowe, ale także wysokoprzetworzoną żywność i smog w miastach. Czasem ciężko się połapać, w bitwie pomiędzy tym, co „przestarzałe”, a „nowe i niesprawdzone”, ale akurat żeliwne naczynia są jednoznacznym dowodem na to, że czasem warto spojrzeć na dawne odkrycia przychylnym okiem.
Kawowe zapasy na wielkanocne spotkania już zrobione! Jak zawsze wybrałam kawy specialty od Wild Hill Coffee, które pochodzą z certyfikowanych plantacji, bo troszczę się o zdrowie moich bliskich (także tych dalszych, których widuję tylko od święta ;)). Pamiętajcie, że wybór kaw organicznych minimalizuje ryzyko spożycia szkodliwych substancji, takich jak mykotoksyny czy ochratoksyny. Od kilku lat to właśnie tę kawę parzę w swoim domu. Tym razem padło na te dwa gatunki: Tajemnica Sierra Madre i Sen o La Jacoba.
Z kodem WIOSNA10 otrzymacie 10% rabatu na kawy w Wild Hill Coffee, a z kodu możecie korzystać do 20 kwietnia (kod nie obejmuje akcesoriów oraz artykułów objętych promocją).
Nie zgadniecie! Top i spódnica są od takiej polskiej marki, którą założyła córka premiera! (suchar numer 342)
Zostawiam Wam tu pełny przepis na słynne "Dutch Baby":
Skład:
3 jajka
1/2 szklanki mleka
1/2 szklanki mąki pszennej
1 łyżka cukru pudru
1 łyżka masła (najlepiej klarowanego)
1 łyżeczka esencji waniliowej lub migdałowej
A tu reszta przepisu:
1. Wyjąć jajka i mleko z lodówki i poczekać, aż uzyskają temperaturę pokojową.
2. Piekarnik nagrzać do 220 stopni. Koniecznie wybierzcie tryb, w którym włączony jest górny opiekacz (bez termoobiegu).
3. Do miski wbić jajka, cukier puder i utrzeć trzepaczką na puszystą masę, dodać mleko, mąkę, esencję waniliową i szczyptę soli. Na patelnię żeliwną dodać łyżkę masła klarowanego i wstawić do nagrzanego piekarnika.
4. Zawartość miski dokładnie wymieszać, aby powstała jednolita masa. Wyciągnąć rozgrzaną patelnię z piekarnika, wlać na nią ciasto i szybko wstawić z powrotem. Piec przez piętnaście minut. Ciasto powinno wyrosnąć, być chrupiące z zewnątrz i idealnie miękkie w środku.
5. Wyjąć z piekarnika i nałożyć dodatki (ja wybrałam lemon curd, mascarpone z wanilią i listki mięty).
A dla mnie kawałek będzie?
Zabawy w czasie chłodu w ogrodzie i gorące desery czekające w domu. Proste połączenie, ale zostaje w zakamarkach pamięci na bardzo długo.
A skoro jesteśmy już w klimacie Jane Austen, to nie mogłam sobie odmówić tego filmu – idealny na pierwsze wiosenne smutki. Jest to oczywiście bajka dla dorosłych, bo wszystko kończy się aż nadto dobrze (w przeciwieństwie do historii miłosnej samej autorki powieści). A jednak: w tym całym wyidealizowanym wiejskim życiu brytyjskiej arystokracji i tak widać, że wybory kobiet od zawsze były trudne.
"Dumę i uprzedzenie" (2005) znajdziecie teraz na Netflixie, ale nie polecam oglądać z napisami. Tłumaczenie gubi osobowość Elizabeth, która na tamte czasy była chyba najbardziej wyszczekaną osobą w Anglii. Sąsiedzkie inspiracje. Po spotkaniu z Magdą z Moodstore zawsze mam ochotę zgapić całą jej stylówkę. No ale kto nie ma takiej koleżanki?
Nie wierzę, że nadszedł ten moment.
Spakowana i gotowa na ciekawy weekend!
Początek wiosny w Pałacu Ciekocinko to raj dla wrażliwych dusz.
Owoce pod kruszonką to jeden z pierwszych deserów, które zrobiłam sama. Może stąd ten sentyment?
Dziś w tym domu będą straszyć cztery blondynki.
Kierunek: Lubiatowo.
"A tak wyglądałyby nasze domy, gdyby urządzali je mężczyźni" (takie tam głupie żarty, gdy same kobiety wokół).
Fajnie mieć koleżanki. Przypominam sobie o tym za każdym razem, gdy po siedmiu 7 latach spędzam z nimi bite 24 godziny.
Sweter znajdziecie tu, a spinkę tu.
Po prostu czysty zachwyt.
Bo w Polsce najlepiej się wypoczywa!
Kochane Dziewczyny, pewnie doskonale wiecie, jak cenne są te zwykłe dni. Ale chyba warto to sobie wciąż powtarzać, prawda? Mam nadzieję, że w swojej głowie tworzycie podobne relacje i że – nawet jeśli nie jest idealnie – udaje się Wam dopisywać do nich pozytywną narrację. Ja wyszkoliłam się w tym tylko dzięki temu, że tu zaglądacie. Dziękuję, że dotrwałyście do końca. Dobranoc! :)
* * *
komentarzy 68
Jedna fajna mama siódemki dzieci mówi, że kobieta może wszystko, tylko nie wszystko naraz.
dodany przez Joanna @ 2 kwietnia 2025 o 01:03. #
Piękne zdjęcia, piękny czas, piękne relacje :)
PS- kiedy pojawią się nowe gumki do włosów MLE? :)
dodany przez Anonim @ 2 kwietnia 2025 o 07:24. #
Kasiu, uwielbiam Twoje LAST MONTH i chętnie i ja zgapiłabym Twoje stylówki :)) przesyłam uściski z Łodzi
dodany przez Ania @ 2 kwietnia 2025 o 08:21. #
W końcu rozwiązana zagadka „ katafalku”🤣
dodany przez Mop @ 2 kwietnia 2025 o 08:35. #
Pani Kasiu co to za białe adidasy które miała pani w Poznaniu ?
dodany przez Magdalena @ 2 kwietnia 2025 o 08:56. #
Magdaleno, to model z Massimo Dutti. :)
dodany przez Katarzyna @ 2 kwietnia 2025 o 13:47. #
Myślę Kasiu że musisz koniecznie zapoznać się z biografią niektórych impresjonistów których tak bardzo cenisz czy takiego Picassa, bo nigdy o ich prywatnym życiu nam tu nie wspominałaś, a twórczością zachwycałaś się od zawsze.
dodany przez Anonim @ 2 kwietnia 2025 o 09:39. #
Kasiu zawsze czekam na Twoje podsumowania miesiąca. Twój blog to dla mnie safe space w Internecie. Dzięki za numer jeansów, są super – zamawiam. Pozdrawiam z Warszawy.
dodany przez Monika @ 2 kwietnia 2025 o 09:42. #
Moniko, dziękuję za miły komentarz! :* Uściski!
dodany przez Katarzyna @ 2 kwietnia 2025 o 13:47. #
Dzień dobry, gdzie wykonano dla Pani nadruk Van Gogha? Wygląda bardzo dobrze, a właśnie szukam miejsca gdzie wykonają dla mnie wydruk Henriego Rousseau
dodany przez Joanna @ 2 kwietnia 2025 o 09:54. #
Kasiu, wchodziłam na blog od kilku dni w oczekiwaniu na kolejny wpis. I w końcu jest. Super! Trochę słodko-gorzki ale jednak jest! Nawet gdybyś przestała pisać to też będzie ok. Życie nam ucieka, dzieci rosną, trzeba robić to co daje nam poczucie szczęścia i wewnętrznego spokoju!
dodany przez Magda @ 2 kwietnia 2025 o 09:57. #
fajna jesteś Kaśka!:-)
dodany przez agnieszka @ 2 kwietnia 2025 o 10:10. #
Dziękuję Ci Kasiu za przepiękną relację ubiegłego miesiąca. Twoje wpisy LM bardzo mnie odprężają, uczą doceniać proste chwile, zwracają uwagę na piękno dnia codziennego. Czysta inspiracja.
dodany przez Olga @ 2 kwietnia 2025 o 10:20. #
Olgo, jak miło! :* Dziękuję za komentarz.
dodany przez Katarzyna @ 2 kwietnia 2025 o 13:45. #
Hej, gdzie nadrukowywałas obraz? Szukam sprawdzonego adresu;)
dodany przez Iza @ 2 kwietnia 2025 o 10:56. #
Mój „Harry” też już czeka :) Miłej lektury!
dodany przez Kasia @ 2 kwietnia 2025 o 11:44. #
Dzień dobry, mam pytanie, czy spodnie ze zdjęcia w kuchni jak sięga Pani po olej i przy obrazie Van Gogh, są te same do których podany jest numer referencyjny?
dodany przez Izabela @ 2 kwietnia 2025 o 12:03. #
Hej, gdzie drukowałaś obraz? Poszukuję sprawdzonego adresu;)
dodany przez Iza @ 2 kwietnia 2025 o 12:42. #
Jeśli chodzi o endometriozę warto zajrzeć na @profiltaktyka Asi Niecikowskiej i do @olga_grech_terapie
Muzea Narodowe super sprawa . Nie rozumiem , na co komu muzea sztuki współczesnej ? Strata czasu i pieniędzy.
dodany przez MAGDALENA @ 2 kwietnia 2025 o 12:52. #
„Nie rozumiem, na co komu muzea sztuki współczesnej ? Strata czasu i pieniędzy” – na całe szczęście to tylko Twoje zdanie, Magdaleno. Szkoda, że wygłoszone tak autorytarnie.
dodany przez Zołza @ 2 kwietnia 2025 o 14:50. #
Kasiu, wprawdzie jestem w wieku Twojej mamy ale z zainteresowaniem śledzę Twój blog. Podziwiam Twoje mieszkanie po remoncie. Czy możesz mi podać kolor farby ncs bieli jaki został użyty na ściany? Będę miała remont i nie mogę dobrać bieli a ta u Ciebie jest piękna
Z góry dziękuję.
dodany przez Dorota @ 2 kwietnia 2025 o 12:52. #
Sprawę mizoginów-artystów i mitu artysty-geniusza już od dawna porusza wspaniała Sonia Kisza na swoim profilu Histeria Sztuki. Mnie najbardziej bulwersuje Picasso, a potem Dalí.
Ich zachowania wobec kobiet były karygodne, a wspomniany Picasso miał fory dzięki wpływowemu ojcu. Myślę, że warto przyjrzeć się bardziej sztuce kobiet i cieszą takie miejsca w sieci, które to propagują, a nie kolejny błyszczyk do ust, czy kolczyki, które musisz mieć.
dodany przez Zyta @ 2 kwietnia 2025 o 13:10. #
tv wpuszczany w wyspę ? wow. Fantastyczny pomysł.
dodany przez Ola @ 2 kwietnia 2025 o 13:32. #
Kasiu gdzie można zamówić ten piękny nadruk kwiatów migdałowca Van Gogh 'a?
dodany przez Marta @ 2 kwietnia 2025 o 14:03. #
Gratuluję bardzo inspirującego bloga:) A co to za Adidasy pod pierwszym linkiem? Czy to te z domieszką bordo? Piękne! Czy mogę prosić o model, niestety link nie działa… Pozdrawiam ciepło z Cypru :)
dodany przez Kasia @ 2 kwietnia 2025 o 14:06. #
Kasiu, dziękuję Ci za miły komentarz! :*
Te pierwsze adidasy to Adidas SL 72 OG Maroon Preloved Brown :)
dodany przez Katarzyna @ 2 kwietnia 2025 o 17:36. #
Mam model Spezial, dokładnie ten kolor. Bardzo je lubię a ta profilowana wkładka jest bardzo komfortowa!
dodany przez Kamila @ 2 kwietnia 2025 o 17:59. #
Dzień dobry, mam pytanie o spodnie. Czy te ze zdjęcia z kuchni, jak wyciąga Pani coś z szafki i te z obrazem Van Gogh, to te same do których podany jest numer referencyjny?
dodany przez Izabela @ 2 kwietnia 2025 o 14:14. #
A ja pod styczniowym Last Month pisałam, że czekam na wyniki biopsji i mammografii…. Wszystko jest dobrze! Dziękuję za dobre słowa ❤️
To będzie piękna wiosna 🌸
dodany przez Marta @ 2 kwietnia 2025 o 14:57. #
Kasiu, czy mogę prosić o info co to za dżinsy na zdjęciu z przesyłką nadrukowanego Van Gogh’a? 😊
dodany przez Asia @ 2 kwietnia 2025 o 14:57. #
Kasiu, czy mogę prosić o info co to za dżinsy na zdjęciu z przesyłką nadrukowanego Van Gogh’a? 😊
dodany przez Asia b @ 2 kwietnia 2025 o 14:59. #
Czy można wiedzieć skąd jest czarny parasol i gofrowy biały szlafrok? :)
dodany przez Emilia @ 2 kwietnia 2025 o 16:19. #
W wyszukiwarce wpisujesz: czarny parasol i gofrowy biały szlafrok 😎
dodany przez Anonim @ 3 kwietnia 2025 o 22:39. #
Tak zrobię ;)
dodany przez Emilia @ 4 kwietnia 2025 o 06:17. #
Skąd te dżinsy ze zdjęcia w którym otwiera Pani szafę i stoi kosz z owocami?
dodany przez Marta @ 2 kwietnia 2025 o 16:49. #
Kasiu, czy jest szansa że wróci kod rabatowy do YES? Dziękuję !
dodany przez Anna @ 2 kwietnia 2025 o 16:50. #
Uwielbiam Twoje podsumowania miesiąca! 🫶🏻 Kasiuuu, a te drugie spodnie dzwony? Skąd są? 😍
dodany przez Malgorzata @ 2 kwietnia 2025 o 17:04. #
Cześć, ja cały czas korzystam z przepisu na dutch baby z 25 09 2019 :P szkoda tylko, że Jadlosfera nie działa od wielu lat i nie wiem gdzie kupić ich syropy jak ten gruszkowo waniliowy. A o smaku szarlotki pasował idealnie do czarnej herbaty z rozmarynem i cytryną :-) ach, to były piękne czasy… <3
:-*
dodany przez Kinga @ 2 kwietnia 2025 o 18:07. #
Kasiu, powiedz proszę skąd jest ta piękna podłoga w łazience, jakie się nazywają te kafelki i z jakiego są sklepu🙏
dodany przez Klaudia @ 2 kwietnia 2025 o 18:17. #
Pani Kasiu a może napisałaby pani o produktach, które sprawdzają się pani u małych dzieci. Czy młodsza nosi ubranka po starszej? Jakie produkty pani poleca (oczywiście z różnych kategorii). Buciki od Mrugali zamówię! Dziękuję za polecenie:) Serdecznie pozdrawiam:)
dodany przez Kamila @ 2 kwietnia 2025 o 18:31. #
Czytam od lata, a dziś chyba pierwszy raz pytam, no, bo jeszcze nikt nie zapytał 🙈skąd niebieska patelnia i biały szlafrok? Ślicznie dziękuję 😊
dodany przez Beata @ 2 kwietnia 2025 o 19:41. #
W wieku 30 lat postanowiłam przeczytać wszystkie części Harrego Pottera (akurat zaszłam w ciążę i stwierdziłam że w wolnym czasie będę czytać) – jak książki pojawiały się w bibliotekach gdy byłam nastolatką, trzeba było wyczekiwać na nie w kolejce chętnych, dlatego nie było mi dane przeczytać ich w młodości. Jednak zawsze uważałam, że czytanie HP jako dziecko ma inny wymiar, bo dzieci mają wyobraźnię, która wg mnie bardziej nadaje się do czytania akurat tej serii. Do brzegu- mój syn właśnie skończył 8 miesięcy, a ja wczoraj przeczytałam ostatnie strony Insygniów śmierci. Przez tyle miesięcy byłam w świecie magii, a dziś mam ochotę zacząć czytać całą serię od nowa! Polecam tym którzy nie przeczytali:))
Pozdrawiam
dodany przez Daria @ 2 kwietnia 2025 o 19:44. #
Piekny miesiac, nawet, jak nie do konca wiosenny:)
Zawsze wolalam ogladac porcelane i garnki, do tej pory mam nawyk sprawdzania w restauracjach skad jest szklo czy talerze. Dlatego tez pozwole sobie spytac, z jakiej firmy jest patelania.
Co do butow, to obawiam sie, ze nie potrzebujesz zadnych – zdaje sie, ze posiadasz takie, tylko w innym zestawieniu kolorystcznym. Ale troche rozumiem – wiosna nadchodzi, czasasmi chce sie czegos nowego.
Rownie pieknego kwietnia zycze:)
dodany przez Marta @ 2 kwietnia 2025 o 20:17. #
Jakiej firmy są Pani jeansy na zdjęciu w kuchni?
Będę wdzięczna za informację.
dodany przez JUK @ 2 kwietnia 2025 o 20:23. #
Jakiej firmy są Pani jeansy ze zdjęcia w kuchni?
Będę wdzięczna za informację.
dodany przez JUK @ 2 kwietnia 2025 o 20:25. #
Od dwoch lat nasze sciany az prosza o to, zeby cos na nich powiescic… sek w tym, ze nie za bardzo mamy pomysl co :) Czy zna Pani godne polecenia strony z plakatami z reprodukcjami? Dziekuje i pozdrawiam!
dodany przez Barbara @ 2 kwietnia 2025 o 20:51. #
Chodzi mi o płytki na podłodze
dodany przez Klaudia @ 2 kwietnia 2025 o 21:05. #
Uwielbiam te wpisy;) są pełne magii codzienności…sa lekkie, dają chwilę na zastanowienie się nad życiem, odpoczywam przy nich i lekko się uśmiecham…cudne!!!
Gratuluję;))
dodany przez Anka @ 2 kwietnia 2025 o 21:11. #
A skąd są jeansy na zdjęciu w kuchni przy kredensie?
dodany przez Justyna @ 2 kwietnia 2025 o 21:35. #
Uwielbiam te wpisy niezmiennie od … ilu to już lat?!
Ale mam zagwozdkę o co chodzi z lampą, bo przecież ta sama lampa wisi też u Ciebie? Czy to nie to samo wnętrze?
I czy można prosić o namiary na spodnie Oli? :) :)
dodany przez Kinga @ 2 kwietnia 2025 o 21:43. #
Wybrałabym Adidas special😉 takie same przyszły do mnie wczoraj i myślę czy je zostawić, chętnie zobaczyłabym Twoje stylizacje z nimi 😊
dodany przez Marta @ 2 kwietnia 2025 o 22:38. #
Kasiu, powiesz prosze skad te jeansy, ktore masz na zdjeciu, gdzie przygladasz sie obrazowi Van Gogha ? :)
dodany przez Kasia @ 2 kwietnia 2025 o 22:50. #
A ja mam pytanie o nowy sweter bezowy. Jaki jest jego odcien w porownaniu do swetra Lax? Podejrzewam ze Lax jest kremowy a ten nowy sweter ma ciemniejszy odcien? Bede wdzieczna za odpowiedz :).
dodany przez Pytajka @ 2 kwietnia 2025 o 23:19. #
Kasiu! Skąd ten piękny Van Gogh? Na desenio niestety nie widzę. Łączę uściski!
dodany przez Natalia @ 3 kwietnia 2025 o 00:57. #
Cześć Kasiu, nie znamy się a Twój sposób pisania sprawia, że mam wrażenie jakbym spędzała czas ze starą kumpelą ;) jesteśmy na podobnym etapie w życiu, mam dzieci w tym samym wieku i jestem ciut starsza od Ciebie, Twoje życiowe przemyślenia są zbieżne z moimi. Co do pytania o dysonans, to ostatnio wzbudził go we mnie sam Albert Einstein. Genialny naukowiec, który… porzucił swoje pierwsze dziecko, córkę. Mam wrażenie, że wielkim osobistościom łatwiej się wybacza, nie wypomina. Fajnie, że Ci się nadal chce pisać tego bloga :D lubię tu zaglądać w ramach kanapowego relaksu jak już wszystkie bąble śpią.
dodany przez Ilo @ 3 kwietnia 2025 o 01:11. #
Jeśli chodzi o Chełmońskiego, mam podobne odczucia względem Picassa, którego twórczość uwielbiam – zwłaszcza z okresu błękitnego i różowego. Jednak jego podejście do kobiet było skrajne i bezkompromisowe. Z jednej strony traktował je jako muzy, lecz gdy tracił nimi zainteresowanie, doprowadzał do emocjonalnej destrukcji.
Podobnie było z Gauguinem, którego podróże do Polinezji Francuskiej miały silnie kolonialny i głęboko nieetyczny charakter, w tym niestety także wykorzystywanie nieletnich. Stamtąd przywiózł swoje największe dzieła, które trudno mi podziwiać nie mając na względzie historii ich powstania.
dodany przez Małgosia @ 3 kwietnia 2025 o 09:35. #
Hej, poleciłabyś sprawdzony adres do drukowania obrazu?
dodany przez Iza @ 3 kwietnia 2025 o 09:53. #
Czy spodnie Oli to MLE? Mają ciekawą fakturę:)
dodany przez Ewa @ 3 kwietnia 2025 o 10:18. #
jak zawsze cieszy mnie mój ulubiony cykl!
dodany przez Magdalena @ 3 kwietnia 2025 o 10:51. #
Kocham Twoje last month :) zawsze poprawiam sobie nimi humor :) wiem,że to nie moje życie,ale jakoś tak to na mnie działa :) na last day też nie miałabym nic przeciwko :)
dodany przez Donata @ 3 kwietnia 2025 o 11:00. #
Kasiu, na wiosnę polecam sneakersy polskiej marki Pola Shoes, buty są skórzane, wygodne i najwyższej jakości🤎
dodany przez Monika @ 3 kwietnia 2025 o 13:16. #
O tak, to samo chciałam napisać! Piękne, świetnie wykonane, czekam właśnie na drugą parę :)
dodany przez Ewa @ 3 kwietnia 2025 o 19:19. #
Uśmiałam się, bo właśnie „przed chwilą” robiłam naleśniki na krokiety i dokładnie taka myśl pojawiła mi się w głowie: „po co wyciągać z czeluści mikser, kiedy można użyć trzepaczki?” :D
Inna refleksja, która mnie dopadła w czasie lektury tego wpisu dotyczyła Twojej diety. Wierne czytelniczki z pewnością już dawno temu zauważyły, że przywiązujesz dużą wagę do posiłków i spożywasz wiele dań wegetariańskich, jak na przykład ten dzisiejszy „talerz zielonej dobroci”. Dopatrzyłam się tam selera, awokado, rukoli i chyba sałaty pod spodem. W tym przypadku akurat łatwo było rozszyfrować jego zawartość, ale czasami wrzucasz bardziej enigmatyczne posiłki. Tak sobie pomyślałam, zechciałabyś może częściej przemycać Twoje ulubione zdrowe dania. Od dawna raczysz nas słodkimi przepisami, ale z tego, co kojarzę, te proste i zdrowe posiłki znacznie rzadziej przewijają się na kadrach.
Może warto byłoby promować zdrowy jadłospis i zamiast powielać przepisy Zosi (bez urazy dla niej, ale jej receptury z powodzeniem można znaleźć na MCE) albo publikować ten mało lubiany cykl (sporo czytelniczek na niego narzeka) przedstawiający gotowe zestawy do noszenia, zamieszczałabyś niskokaloryczne posiłki, które faktycznie bardzo często jadasz, i z które w dużej mierze pozwalają Ci zachować bardzo dobrą formę, zdrową wagę i dobre samopoczucie?
Ot, taka spontaniczna myśl, którą postanowiłam się podzielić, bo jestem w podobnym wieku do Twojego i wraz z upływającymi latami zwiększa się moja świadomość (wierzę, że staję się mądrzejsza ;)) i chęć dostarczania organizmowi pierwszej klasy paliwa.
Pozdrawiam serdecznie i dziękuję za przyjemny wpis :)
dodany przez A. @ 3 kwietnia 2025 o 18:49. #
Bardzo proszę o informację – jakiej firmy są jeansy, które ma Pani na sobie na zdjęciu w kuchni?
dodany przez JUK @ 3 kwietnia 2025 o 20:16. #
Kasiu, często czytam Twojego bloga chociaż jestem w wieku Twojej mamy i mam córkę w Twoim wieku. Bardzo lubię relację LM. Lubiectez oglądać zdjęcia wystroju wnętrz zarówno Teojego mieszkania jak i innych z podróży. Niedlugo bedę robiła remont i bardzo mi się podoba kolor białych ścian w Twoim domu. Czy możesz podać kolor ncs farby lub inny mamiar na tę farbę. Pozdrawiam
dodany przez Dorota @ 3 kwietnia 2025 o 20:47. #
A Ja bardzo chciałbym wiedzieć skąd jansy z wysokim stanem i wiązaniem w pasie???
dodany przez Joanna @ 3 kwietnia 2025 o 21:16. #
I w jakiej cenie będzie wiosenna błękitna kurtka??
dodany przez Joanna @ 3 kwietnia 2025 o 21:19. #
Droga Kasiu, za każdym razem, gdy czytam ten cykl, co jakiś czas podnoszę głowę znad ekranu telefonu i nagle dostrzegam, jak pięknie pada światło na wnętrze mojego mieszkania, przychodzi mi do głowy myśl, że powinnam kupić bukiet kwiatów na stół w kuchni, cieszę się smakiem porannej kawy, zwalniam:))) Myślę , że byłoby super, gdyby na blogu pojawił się wpis o twoim stosunku do podróżowania, zbliżają się wakacje i fajnie byłoby poczytać, co kieruje twoimi wyborami kierunków podróży:) Pozdrawiam serdecznie!
dodany przez Laura @ 4 kwietnia 2025 o 07:44. #