If you are interested in advertisment on this site, send the message to:

Jeśli jesteś zainteresowany reklamą na tej stronie lub na moich kanałach SM, wyślij wiadomość na adres:

[email protected]

LOOK OF THE DAY – Gloomy Sopot


gold earrings / kolczyki – Biżuteria YES 

wool alpaka black coat / płaszcz z wełny owczej i alpaki – MLE Collection (obecna kolekcja)

cotton sweater / bawełniany sweter – MLE Collection (prototyp)

black leggings / czarne legginsy w prążek – Zara

cap, shoes & scarf / czapka,buty i komin – Arket 

kurtka, spodnie i buty Małej – Zara 

czapka z uszkami – Bambolina

   Ostatni tydzień z kilku powodów był dla mnie czasem zawieszenia. Teoretycznie miałam mnóstwo pracy i zdjęcia zaplanowane od rana do wieczora. Praktycznie musiałam wszystko odłożyć na kolejny tydzień, bo w Trójmieście słońce od wielu dni nie wyszło zza chmur, a światło wciąż było szare i ponure. Gdyby nie fakt, że niedzielne "looki" są już zwyczajem, odłożyłabym aparat na półkę i skupiła się na pisaniu (bo w kolejnym tygodniu na blogu znów pojawi się dłuższy artykuł). 

   Jednymi z najcześciej zadawanych pytań na blogu są te o kolczyki. Wyszukałam więc dla Was kilka moich ulubionych modeli (poza tym, który widzicie dziś na zdjęciach). Kolczyki od marki YES to jedne z naprawdę niewielu, które mnie nie uczulają, więc jeśli też macie z tym problem to tym bardziej je polecam. Wybrane przeze mnie modele znajdziecie tutaj, tutaj i tutaj.
 

Ukojenie na chłodne wieczory, czyli maślano-daktylowe ciasto drożdżowe

*    *    *

Maślane ciasto drożdżowe z czekoladą i daktylami. Mam nadzieję, że przepis wprawi Was w błogi nastrój. Proporcje dopracowałam tak, że możecie je upiec w tradycyjnej keksówce lub w okrągłej formie do pieczenia o średnicy 26 lub 29 cm. Jeżeli nie zniknie od razu po upieczeniu, to sprawdzi się również podsmażone na maśle (najpierw namoczone w mieszaninie mleka z jajkiem) i podane z odrobiną kremu z białej czekolady.

Skład:

500 g mąki pszennej

100 g masła

200 ml mleka

20 g świeżych drożdży

4 żółtka

80 g cukru

1 tabliczka czekolady

garść daktyli (zalanych wrzątkiem i odstawionych)

A oto jak to zrobić:

1. W szerokim naczyniu drożdże zasypujemy cukrem. Gdy zaczną pracować dolewamy ok. 100 ml ciepłego mleka i odstawiamy na 15 minut. Następnie dodajemy pozostałe składniki i zagniatamy ciasto. Gdy ciasto zacznie odstawać od ręki (czyli po ok. 10/15 minutach wyrabiania, ja korzystam z miksera wyposażonego w hak) przykrywamy naczynie ściereczką lub owijamy w przezroczystą folię i pozostawiamy do wyrośnięcia na ok. 1 godzinę. Daktyle zalewamy wrzątkiem i odstawiamy na parę minut. Gdy nasiąkną, odcedzamy wodę i kroimy w drobną kostkę.

2. Gdy ciasto potroi swoją objętość i zrobi się pulchne, dodajemy pokrojoną w kostkę czekoladę i posiekane daktyle. Ciasto dokładnie mieszamy do połączenia się składników i przekładamy do wyłożonej papierem do pieczenia formy. Pieczemy w rozgrzanym piekarniku w 180 stopniach C przez 60 minut. Gdy zauważymy, że wierzch ciasta za bardzo się zarumienił, przykryjmy z góry folią aluminiową.

Gdy ciasto potroi swoją objętość i zrobi się pulchne, dodajemy pokrojoną w kostkę czekoladę i posiekane daktyle.

Ciasto dokładnie mieszamy do połączenia się składników i przekładamy do wyłożonej papierem do pieczenia formy.

Pieczemy w rozgrzanym piekarniku w 180 stopniach C przez 60 minut. Gdy zauważymy, że wierzch ciasta za bardzo się zarumienił, przykryjmy z góry folią aluminiową.

 

Look of The Day

leather shoes / skórzane sztyblety – Vagabond on eobuwie.pl

cashmere gloves and sweater / kaszmirowe rękawiczki i sweter – H&M (kupione dwa lata temu)

beige trench coat / beżowy trencz – Zara (poprzedni sezon)

black jeans / czarne dżinsy – NAKD (z zeszłego sezonu)

black silk mask / czarna jedwabna maska – Moye

   O tej porze roku mój rower leżał już sobie zamknięty w piwnicy i czekał na nadejście wiosny i właściwie nie jestem w stanie stwierdzić co takiego się stało, że jest w użytku częściej niż kiedykolwiek wcześniej. Może dlatego, że służy mi ostatnio bardziej jako środek transportu – rekreacyjne przejażdżki zostawiam sobie na weekend. 

   Dzisiejszy zestaw to jeden z moich ulubionych tej jesieni – prosty, wygodny, niezobowiązujący. Przywodzi mi na myśl wyluzowane dziewczyny z Krajów Beneluksu, które suną na swoich jednośladach nawet na eleganckie kolacje, a ich stroje są zawsze oszczędne w formie i przyciagające wzrok. Doczekałam się też nowej pary sztybletów – to niby taki zwykły klasyczny model, a jednak szew na środku i węższe noski sprawiają, że nie wyglądają męsko.