Są pewne smaki z dzieciństwa, do których powracamy na nowo dopiero po wielu latach. Wystarczy tylko chwila, niezapowiedziana okazja by choć na chwilę przenieść się do czasów beztroskich lat. Do świąt,przed którymi z wyprzedzeniem organizowało się ,,wielkie choroby" , nie jakieś tam zwykłe grypy, by jak najdłużej nacieszyć się wolnym czasem w domu. Niekiedy  nie wytrzymywało się i jacyś nieznani sprawcy odłamywali niepotrzebne kawałeczki. Rano schodziło się do pachnącej kuchni i również ukradkiem jadło się tą rzecz, która poza…