If you are interested in advertisment on this site, send the message to:

Jeśli jesteś zainteresowany reklamą na tej stronie lub na moich kanałach SM, wyślij wiadomość na adres:

[email protected]

Wybieracie się na Openera? Czas na Kulinarną Mapę Trójmiasta w wersji festiwalowej

   There are only two weeks left and Gdynia will be flooded with music and summer festival fans. The airport in Babie Doły will be transformed into a native Coachella, like every year. Even if this comparison seems an exaggeration to some, everyone will surely admit that Opener – as we are talking about this summer festival – has earned its place among the truly cultural events – last year, there were as many as 140 thousand people participating in it. It doesn’t come as a surprise that before the festival, the Tricity beaches, streets, and venues are crowded with groups of people wearing characteristic armbands.  

   When we don't know the city and we don’t update the information on the available culinary offer, it is extremely easy to come across a bummer. That’s why today's post is for those who are counting down the days until the 4-day summer event. Let me introduce you to three places that are worth recommending not only when it comes to culinary sensations – what also matters is the interior and exceptional ambiance (and lately also Instagram potential – that is an appropriate background for photos)! I guarantee you that even the dwellers of Tricity can be positively surprised with my selection.

Capuccino Cafe, 899 Niepodległości Avenue, Sopot

 Spending time by the sea in the summer and not trying ice-cream? It’s best to stay at home then! Festival lovers will surely search for good and natural options, as the times of street shops bulging with freezers have been slowly becoming a thing of the past. In Tricity, many places and venues that are boasting soft serve ice cream made of natural ingredients using their own exceptional recipes have been opened over the course of recent years. My favourite place, where the production really entails only natural real milk, eggs, sugar, and fruit, where preservatives and enhancers aren’t allowed, is Cappuccino Cafe located on 899 Niepodległości Avenue in Sopot.  

The diversity of tastes is so big that you need a moment to think what you really want – “Bounty”, salt caramel, “Snickers” with peanut butter and whole peanuts, apple and celery sorbet (the best!), or lime with mint for heat waves. It’s difficult to make up your mind, but, fortunately, there’s a possibility of a takeout in large packages and wolfing down on them at home.  

But ice-cream isn’t everything! They also have here stunning meringues with seaberry, tarts with cream, and classic cakes. All pastries are made on site so their quality and freshness is guaranteed.  

Capuccino Cafe is also an ideal relaxation zone. The venue is situated away from the hustle and bustle of the seaside resort. That means that few people will come across this place without being guided beforehand. At the back, you can relish in some peaceful time on deckchairs or hammocks riddling the green grass. I’m warning you – when we are looking at the trees, the hanging climatic lamps, and the summer sky, time flies by!

* * *

   Jeszcze tylko dwa tygodnie i do Gdyni zaczną zjeżdżać się fani muzyki i letnich festiwali. Lotnisko w Babich Dołach, jak co roku zamieni się w rodzimą Coachellę. Nawet jeśli niektórym to porównanie wydaje się przesadne, chyba każdy przyzna, że Opener – bo o nim mowa – od lat zasługuje na miano imprezy iście kultowej – w zeszłym roku przybyło na nią aż 140 tysięcy gości. Nic dziwnego, że przed koncertami trójmiejskie plaże, ulice i knajpy wypełniają się grupkami ludzi z charakterystycznymi opaskami na rękach.

   Kiedy nie znamy miasta lub nie aktualizujemy na bieżąco zmian zachodzących w gastronomicznej ofercie, bardzo łatwo jest się przejechać i trafić na coś byle jakiego. Dlatego dzisiejszy wpis jest dla tych, którzy już odliczają dni do tej czterodniowej letniej zabawy. Poznajcie trzy miejsca godne polecenia nie tylko pod względem kulinarnym – przecież wiadomo, że liczy się także wystrój i wyjątkowa atmosfera (a ostatnio także potencjał instagramowy – czyli odpowiednie tło do zdjęć)! Zapewniam, że nawet stali trójmiejscy bywalcy mogą być bardzo pozytywnie zaskoczeni.

Capuccino Cafe, al. Niepodległości 899, Sopot

   Być latem nad morzem i nie jeść lodów? Lepiej w ogóle nie przyjeżdżać! Festiwalowicze na pewno będą szukali tych dobrych i naturalnych, bo czasy sklepikowych propozycji z zamrażarek powoli mijają. W Trójmieście ostatnimi laty otworzyło się wiele nowych lokali i jest mnóstwo punktów, które chwalą się lodami kręconymi na miejscu, z naturalnych składników i według własnej, wyjątkowej receptury. Moim ulubionym miejscem, gdzie do produkcji naprawdę używa się wyłącznie prawdziwego mleka, jajek, cukru i owoców, a konserwanty i ulepszacze nie mają racji bytu, jest Capuccino Cafe przy Alei Niepodległości 899 w Sopocie.

   Różnorodność smaków jest tam tak duża, że potrzeba chwili, aby się zastanowić – „Bounty”, słony karmel, „snickers” z masłem orzechowym i całymi orzeszkami, sorbety z jabłka i selera (najlepsze!) albo limonka z miętą na upały. Ciężko się zdecydować, ale całe szczęście lody można brać też na wynos w dużych opakowaniach i zażerać się nimi w domu.

   Ale lody to nie wszystko! Mają tu obłędne bezy z rokitnikiem czy malinami, tarty z kremem, czy klasyczne torty. Wszystkie ciasta robione są na miejscu, więc jakość i świeżość jest gwarantowana.

   Capuccino Cafe to także idealna strefa relaksu. Lokal położony jest daleko od zgiełku nadmorskiego kurortu, dlatego bez polecenia mało kto tam trafi. Na tyłach można rozkoszować się lenistwem na leżakach lub hamakach rozsianych po zielonej trawce. Tylko ostrzegam – gdy patrzymy na drzewa, rozwieszone klimatyczne lampki i letnie niebo czas biegnie szybciej!

Punkt Gdynia, 59 Władyslaw IV Street, Gdynia  

   This place will please all people who are bored with white bricks and simple furniture. Of course, I’m not saying that such solutions are bad, but by visiting Punkt Gdynia, you’ll see yourself how nice it is to rest surrounded by deep green, navy blue, and floral motives. For those who are genned up in the topic of interior design, I can add that Krystian Rassmus is the one responsible for it. He ranks among one of the best interior designers in Poland.  

   The owners of this place highlight that what counts in their lives is: food and friends. That’s easily traceable in the taste of the food – the courses are perfected as if they were supposed to be served for the nearest and dearest.  It’s worth highlighting that the restaurant doesn’t use half-finished goods – everything is prepared on site – starting with pastrami, pastas, pickled food, ice-cream, and caramel.  

   What about the main courses? I usually choose tomato cream when it comes to soups as it has ideal proportions. Pastrami at this place is crazy, and cod fillet is probably the best in Tricity. There are also options for kids – I recommend apple drop scones (I need to watch myself so that my child can also try something). At Punkt, lunch menu is prepared on the go. That’s why it’s worth asking about their recommendations. When the festival is over, you should definitely check out Punku Gdynia on Friday – book a table beforehand and enjoy live performances.

* * *

Punkt Gdynia, ul. Władysława IV 59, Gdynia

   To miejsce ucieszy każdą zmęczoną białymi cegiełkami i paletowymi meblami osobę. Oczywiście nie mówię, że takie rozwiązania są złe, ale odwiedzając Punkt Gdynia sami zobaczycie, jak miło jest odpocząć w otoczeniu głębokiej zieleni, granatu i motywów roślinnych. Dla zorientowanych w temacie architektury wnętrz dodam, że o nią zadbał Krystian Rassmus, który należy do czołówki najlepszych projektantów w Polsce.

   Właściciele tego miejsca podkreślają, że w ich życiu liczą się: jedzenie i przyjaciele. I doskonale to czuć w smakach potraw – bardzo dopieszczonych, przyrządzanych, jak dla najbliższych sercu osób.  Warto zaznaczyć, że w restauracji nie używa się półproduktów – wszystko jest przygotowywane na miejscu  – od pastrami, makaronów, kiszonek, po lody czy karmel.

   A co z konkretami? Z zup zwykle wybieram krem z pomidorów, bo ma idealne proporcje. Pastrami w tym miejscu przyprawia o zawrót głowy, a polędwica z dorsza jest chyba najlepsza w Trójmieście. Są też pozycje dla dzieci – polecam racuchy z jabłkami (muszę się pilnować, żeby zostało coś dla córki). W Punkcie menu lunchowe rozpisywane jest na bieżąco, dlatego warto dopytywać, co akurat polecają. Gdy festiwal się skończy koniecznie odwiedźcie Punkt Gdynia w piątek – zarezerwujcie wcześniej stolik i cieszcie się muzyką na żywo.

Batory Food Hall, Batory Shopping Mall, 11 10 Lutego Street, Gdynia  

   That’s what Gdynia has been missing! Those who haven’t visited Batory Shopping Mall for a long time will be taken aback! It seems that something that will brighten up the industrial interior has been finally created! Inside our local ship, a space called the “Koszyki” of Gdynia was created.  

   Batory Food Hall was opened in April and since then there have been many people visiting the place. And that’s because of the extensive choice – in one place we can revel in Polish cuisine with exquisite dumplings at Palce Lizać, try a little bit of Mexico at DecapiTacos, or travel for a while to Italy at Pizza&Tapas. But that’s not all! There’s the filling Burger Stacja, Fryta with fries and beef in curry with nuts and lime, Sirian Zater Orient, and healthy kebab at Kult (vegetarian or meat version). You can have a sip of freshly squeezed juice from Pociągnij za Słomkę or a delicious coffee at Etno.  

   I’m sure that the Opener Festival goers will love this place. Especially that it’s on the way to everything (Batory has always been the point gathering).

* * *

Batory Food Hall, centrum handlowe Batory, 10 Lutego 11, Gdynia

   Tego w Gdyni brakowało! Kto dawno nie odwiedzał Centrum Handlowego Batory, będzie przecierał ze zdziwienia oczy! Wydaje się, że wreszcie stworzono coś, co ożywi nieco opustoszałe wnętrze. W środku naszego lokalnego statku powstała przestrzeń nazywana gdyńskimi „Koszykami”.

   Batory Food Hall otwarto w kwietniu i od tego czasu ruch jest tam całkiem spory. A to za sprawą dużego wyboru – w jednym miejscu możemy rozkoszować się kuchnią polską z doskonałymi pierogami na czele w Palce Lizać, posmakować odrobiny Meksyku w DecapiTacos lub przenieść się na chwilę do Włoch w Pizza&Tapas. Ale to nie wszystko! Jest też sycąca Burger Stacja, Fryta z  frytkami z wołowiną w curry z orzechami i limonką, syryjski Zater Orient i zdrowy kebab w Kulcie (wege albo mięsny). A popić wszystko można wyciskanym sokiem z oferty Pociągnij za słomkę lub pyszną kawą w Etno.

   Jestem pewna, że openerowi festiwalowicze pokochają to miejsce. Zwłaszcza, że jest po drodze do wszystkiego (Batory zawsze był punktem zbiórek).

 
If these three places are not enough, you should check out my older posts from the Culinary Map of Tricity series. You know how much I love healthy and good cuisine. That’s why I promise that nothing has changes at these places: link, link, link.

* * *

Jeśli te trzy miejsca to za mało, zapraszam do starszych wpisów Kulinarnej Mapy Trójmiasta. Wiecie, jak lubię dobrze i zdrowo jeść, dlatego obiecuję, że i w tamtych miejscach nic pod tym względem się nie zmieniło: link, link, link.

 

Jej wysokość kapryśna beza – czyli jak ją upiec?

A week ago, a hurricane of energetic pre-school kids ran through our house. We were celebrating Hanusia’s seventh birthday. On that day, the weather was fantastic so most competitions took place in the garden. Several dozen water-filled balloons (oh gosh!), apples on strings hanging from tree branches, art accessories for decorating masks…the last three years have taught us full readiness! Because when you are visited by more than twenty six-year-olds, there’s no time for improvisation. And I’m dead serious :). When it comes to the cake, you also need to have everything prepared – either it’s a sponge biscuit with fruit and strawberry jelly or meringue. Crispy and slightly runny inside with white chocolate cream and fruit. Even though many people think that children aren’t too great enthusiasts of birthday cakes, when it comes to this meringue, there were no crumbs left for the exhausted parents.

*    *    *

  Tydzień temu przez nasz dom przewinął się huragan soczystej energii zerówkowiczów. Wyprawialiśmy siódme urodziny Hanusi. Tego dnia pogoda cudownie dopisała, więc większość konkursów odbyła się w ogrodzie. Kilkadziesiąt balonów napełnionych wodą (o zgrozo!), zwisające z gałęzi drzew jabłka na sznurku, przygotowane akcesoria plastyczne do dekorowania masek… ostatnie trzy lata nauczyły nas pełnej gotowości! Bo, gdy o zaplanowanej godzinie odwiedza Cię dwudziestu paru sześciolatków, to nie czas na improwizacje. Mówię całkiem serio :). I z ciastem też musi być jasność – albo biszkopt z owocami i galaretką truskawkową albo beza. Krucha, w środku lekko ciągnąca się z kremem z białej czekolady i owocami. Choć zwykle się mówi, że dzieci za urodzinowymi ciastami nie przepadają, to w przypadku tej bezy nawet grama okruszków dla wykończonych rodziców nie pozostało.

Ingredients:

Meringue:

6 whites

200 6 of fine sugar (but not icing sugar)

1 tablespoon of potato flour

1 tablespoon of lemon juice

cream:

250 g of mascarpone

approx. 250 ml of whipping cream (36 % butterfat)

1 vanilla bean

200 g of good-quality white chocolate

2 generous tablespoons of powdered milk (you can add more, assess on your own)

approx. 20 g of butterfresh strawberries for decoration

* * *

Skład:

Beza:

6 białek

200 g drobnego cukru (ale nie puder)

1 łyżka mąki ziemniaczanej

1 łyżeczka wyciśniętego soku z cytryny

krem:

250 g serka mascarpone

ok. 250 ml śmietanki 36 %

1 laska wanilii

200 g białej dobrej jakości czekolady

2 czubate łyżki mleka w proszku (możesz dodać więcej, sam oceń)

ok. 20 g masła

do dekoracji: świeże truskawki

Directions:

  1. In a metal bowl, place separated whites. Put the mixer in low gear and start whisking. When the whites form slight shiny peaks, put the mixer in almost the highest gear and start adding sugar, spoon by spoon, continuing to whisk. The process of whisking the meringue with sugar may take a few minutes, but you shouldn’t make haste.
  2. When the meringue froth acquires shiny hue and becomes stiff, add potato flour and lemon juice. Whisk it for the last time, and place the mixture onto parchment paper. Spread it evenly. Pre-heat the oven to 180ºC and bake for 5 minutes and, then decrease the temperature to 150ºC and bake for 1.5 h. Take it out carefully and leave it on a cooling rack to cool off.
  3. To prepare the cream: heat up the cream in a pot with vanilla bean, add pieces of white chocolate and stir constantly until the chocolate melts and attains even texture (it’s best to do it on low heat and add chocolate gradually). Then, add powdered milk and butter. Stir everything and cook on low heat for around 10-12 minutes (make sure that the mixture doesn't stick to the bottom) Take out the vanilla bean out of the mixture, cut it lengthwise and place the beans in the pot. When the mixture cools off, blend everything until smooth and combine with mascarpone. It’s best to spread the cooled cream on dried meringue. At the end, add fresh strawberries. Before serving, I recommend cooling off the meringue (you can add a little bit of crumbled meringue to the cream).

Note: In order to avoid failure, egg whites should be fresh and separated from yolks well. I try to keep eggs in room temperature. The bowl that you use for whisking should be glass or metal (I wasn’t able to succeed when I was using a plastic one). I use a stationary mixer by Kitchen Aid or a manual mixer. I don’t recommend using a whisker.

* * *

A oto jak to zrobić:

  1. W metalowej misce umieszczamy oddzielone białka. Ustawiamy obroty miksera na niskie i rozpoczynamy ubijanie. W momencie ubicia białek do lekko sztywnej pianki ustawiamy obroty miksera na prawie najwyższe i rozpoczynamy dodawanie cukru, łyżka po łyżce, cały czas ubijając. Sam proces ubijania bezy z cukrem może zająć na parę minut ale nie spieszmy się.
  2. Gdy piana bezowa nabierze błyszczącego koloru i będzie sztywna dodajemy mąkę ziemniaczaną i sok z cytryny. Ubijamy ostatni raz a następnie przekładamy masę na papier do pieczenia. Rozkładamy równomiernie. Rozgrzewamy piekarnik do 180 stopnic C i pieczemy przez 5 minut, a następnie zmniejszamy temperaturę do 150 stopni C i pieczemy przez 1,5 godziny. Ostrożnie wyjmujemy z piekarnika i studzimy na kratce cukierniczej.
  3. Aby przygotować krem: śmietankę podgrzewamy w garnku z laską wanilii, dodajemy kawałki białej czekolady i stale mieszamy, aż czekolada się rozpuści i osiągnie jednolitą konsystencję (najlepiej na małym ogniu, stopniowo dodawać czekoladę). Następnie dodajemy mleko w proszku i masło. Mieszamy i gotujemy na małym ogniu przez 10-12 minut (mieszamy, żeby masa nie przywarła do dna). Wanilię wyjmujemy z masy, nacinamy wzdłuż i ziarenka przekładamy z powrotem do masy. Gdy masa nieco ostygnie, całość blendujemy na jednolitą konsystencję i mieszamy z mascarpone. Schłodzony krem najlepiej rozkładać na wysuszonej bezie. Na końcu dodajemy świeże truskawki. Przed podaniem bezę polecam schłodzić (do kremu możemy dodać odrobinę pokruszonej bezy).

Komentarz: Aby uniknąć niepowodzenia, białka jajek powinny być świeże i dokładnie oddzielone od żółtek. Staram się przechowywać jajka w temperaturze pokojowej. Miska w której ubijamy bezę powinna być szklana lub metalowa (w plastikowej niestety mi się nie udaje). Korzystam ze stacjonarnego miksera Kitchen Aid ewentualnie ręcznego. Trzepaczki nie polecam.

To prepare the cream: heat up the cream in a pot with vanilla bean, add pieces of white chocolate and stir constantly until the chocolate melts and attains even texture (it’s best to do it on low heat and add chocolate gradually). Then, add powdered milk and butter. Stir everything and cook on low heat for around 10-12 minutes (make sure that the mixture doesn't stick to the bottom) Take out the vanilla bean out of the mixture, cut it lengthwise and place the beans in the pot. When the mixture cools off, blend everything until smooth and combine with mascarpone.

 

Aby przygotować krem: śmietankę podgrzewamy w garnku z laską wanilii, dodajemy kawałki białej czekolady i stale mieszamy, aż czekolada się rozpuści i osiągnie jednolitą konsystencję (najlepiej na małym ogniu, stopniowo dodawać czekoladę). Następnie dodajemy mleko w proszku i masło. Mieszamy i gotujemy na małym ogniu przez 10-12 minut (mieszamy, żeby masa nie przywarła do dna). Wanilię wyjmujemy z masy, nacinamy wzdłuż i ziarenka przekładamy z powrotem do masy. Gdy masa nieco ostygnie, całość blendujemy na jednolitą konsystencję i mieszamy z mascarpone.

It’s best to spread the cooled cream on dried meringue.

Schłodzony krem najlepiej rozkładać na wysuszonej bezie.

At the end, add fresh strawberries. Before serving, I recommend cooling off the meringue (you can add a little bit of crumbled meringue to the cream).

Na końcu dodajemy świeże truskawki. Przed podaniem bezę polecam schłodzić (do kremu możemy dodać odrobinę pokruszonej bezy).

Look of The Day – “Working Girl”

Sandały – Aldo on eobuwie.pl

light sweater / cienki sweter – H&M

white trousers / białe spodnie – Mango (stara kolekcja)

basket / koszyk – RobotyRęczne

sunglasses / okulary – Komono

   Today, fashion is considerably more favourable for working women and fledgling mothers. I can still remember times (that I hope won’t come back), when the indicator of the style was high heels and close-fitting pencil skirts. I really like both of them, but today, I leave them for special occasions.   

   It isn’t only about the fashion – fortunately, it’s increasingly more difficult to put us into stereotypes resulting from our gender. In Japan, for example, a young artist and writer, Yumi Ishikawa, has initiated the #KuToo movement, whose name comes from words: shoes and pain (they sound similar in Japanese). The petition demanding the abolishment of the requirement to wear high heels at work has been already signed by more than 20 thousand people.   

   In turn, in 2017, in The Telegraph, a receptionist who was given the sack because she didn’t want to wear high heels to work said: “Wear a tie and high heels for nine hours, and I guarantee you that your tie won’t be the first thing that you’d like to take off”. Makes you thing, doesn’t it?

* * *

   Moda jest dziś znacznie łaskawsza dla kobiet pracujących i świeżo upieczonych mam. Pamiętam jeszcze czasy (które mam nadzieję nie wrócą) kiedy wyznacznikiem stylu były wysokie szpilki i dopasowane ołówkowe spódnice. Bardzo lubię i jedne i drugie, ale dziś rezerwuję je raczej na specjalne okazje. 

   To chyba nie jest zresztą wyłącznie kwestia mody – na szczęście coraz trudniej jest nas wcisnąć w stereotypy wynikające z płci. W Japonii, na przykład, młoda artystka i pisarka Yumi Ishikawa zainicjowała akcję #KuToo, której nazwa pochodzi od słów: buty i ból (w języku japońskim brzmią one podobnie). Pod petycją domagającą się zniesienia wymogu noszenia szpilek w pracy podpisało się już ponad 20 tysięcy osób. 

   Z kolei w 2017 roku, na łamach "The Telegraph" recepcjonistka, która została zwolniona z pracy, bo nie chciała nosić szpilek powiedziała: "Załóż na dziewięć godzin krawat i szpilki, a gwarantuję, że to nie krawat będziesz chciał zdjąć w pierwszej kolejności". Daje do myślenia prawda?

CHANEL Les Beiges

    If you appreciate play with texture and highlight more than intense colours in makeup, you’ll be delighted with the new LES BEIGES makeup collection. Lucia Pica, inspired by the influence of air on skin, used a certain innovation in order to attain the effect of a natural healthy glow – for the first time, the microflow technology, previously used in body care cosmetics and fragrances, was used in makeup.   

    What does it mean in practice? First and foremost, a totally new texture. The first, fresh as water, foundation – LES BEIGES WATER-FRESH TINT – contains microdrops with pigment which, in contact with skin, blend in order to provide flow and naturally looking complexion. The patented process of microflowing allows to limit the number of ingredients and to combine the flowy water soluble phase and oil soluble phase in one formula. As a result, the microdrops of oil with fine disappearing layer filed with pure pigment are suspended in transparent gel water phase. After applying the foundation, the face is very highlighted and smoothed – as if it was sprinkled with water.  

   In the collection, I also found an ideal eye shadow palette, LES BEIGES NATURAL EYESHADOW PALETTE. The spectrum of colours was inspired by Earth layers. That’s why you’ll find there, among others, warm beige, pink beige reflecting light, raw cocoa, “moon glow” (something in-between gold and silver), matte khaki, hot chocolate, and mineral brown.   

   The collection is topped up with the incredible LES BEIGES powder. For the first time, the legendary beige packaging was embellished with new CHANEL font. A spontaneous signature, an exact replica of Gabrielle Chanel’s handwriting – it is also embossed on the powder itself.

* * *

   Jeśli w makijażu cenicie sobie zabawę teksturą i błyskiem bardziej niż intensywne kolory, to będziecie zachwycone nową kolekcją kosmetyków LES BEIGES. Lucia Pica, zainspirowana wpływem powietrza na skórę, wykorzystała pewną innowację, aby uzyskać efekt naturalnego zdrowego blasku – po raz pierwszy, technologia mikroprzepływowa stosowana wcześniej w kosmetykach do pielęgnacji i zapachach, została wykorzystana w makijażu. 

   Co to oznacza w praktyce? Przede wszystkim zupełnie nową konsystencję. Pierwszy, świeży niczym woda podkład LES BEIGES WATER-FRESH TINT zawiera mikrokropelki z pigmentem, które w kontakcie ze skórą wtapiają się w nią, by zapewnić blask i naturalnie wyglądającą cerę. Opatentowany proces mikroprzepływowy umożliwia ograniczenie liczby składników i połączenie wodnistej fazy rozpuszczalnej w wodzie i fazy rozpuszczalnej w oleju w jednej formule. W rezultacie mikrokropelki oleju z drobną i zanikającą powłoką, wypełnione czystym pigmentem, zawieszone są w przezroczystej i żelowej fazie wodnej. Twarz po nałożeniu podkładu jest mocno rozświetlona i wygładzona – jakby skropiona wodą. 

  W kolekcji znalazłam też idealną paletę cieni LES BEIGES NATURAL EYESHADOW PALETTE. Karta kolorów inspirowana była warstwami ziemi, znajdziecie w niej między innymi: ciepły beż, odbijający światło różowy beż, surowe kakao, "blask księżyca" (coś pomiędzy złotem a srebrem), matowe khaki, gorącą czekoladę czy mineralny brąz. 

   Kolekcję wieńczy wyjątkowy puder LES BEIGES. Po raz pierwszy legendarne beżowe opakowanie ozdobiono nową czcionką CHANEL. Spontaniczny podpis, dokładna replika tego autorstwa Gabrielle Chanel – wytłoczona jest również na samym pudrze.

Kosmetyki, które użyłam do dzisiejszego makijażu: paleta cieni do powiek – Les Beiges Natural Eyeshadow Palette // podkład – Les Beiges Water-Fresh Tint // puder Les Beiges Healthy Glow Sheer Powder (mam odcień 20) // bronzer – Duo Bronze et Lumiere (odcień 30) // pomadka Rouge Coco Flash nr 53 // krem z filtrem – UV Essentiel SPF 50