If you are interested in advertisment on this site, send the message to:

Jeśli jesteś zainteresowany reklamą na tej stronie lub na moich kanałach SM, wyślij wiadomość na adres:

[email protected]

How to look like Top Model

Czy możemy wyglądać jak top modelki?

     Odkąd pamiętam, interesuję się modą. Uwielbiam oglądać pokazy i często zastanawiam się przy tym, dlaczego modelki są takie szczupłe i zadbane – jak one to robią?! W obecnych czasach, mało która z nich kończy karierę mając 25 lat. Dziś modelki pracują na pełen etat, również po trzydziestce. Pomyślałam więc, że z pewnością mają jakieś sekretne sposoby na to, aby utrzymać piękną cerą, lśniące włosy i idealne sylwetki – nawet po urodzeniu dziecka!
            Moją ulubienicą wśród modelek jest Miranda Kerr  (to dzięki niej, do moich codziennych rytuałów zawitało kilka dodatkowych sztuczek na piękny wygląd). Ma 29 lat, dwuletniego syna i figurę zbliżoną do ideału – nie jest typowym "wieszakiem" lecz piękną, zgrabną kobietą. Na szczęście, nie ma też oporów, aby dzielić się z nami swoimi sposobami na świetny wygląd. W wielu wywiadach opowiadała o swojej diecie i ćwiczeniach – wszystkie te informacje zebrałam w całość i rozpoczęłam plan: wyglądać jak Miranda Kerr ;). Też chcecie spróbować sprawdzonych sposobów? Oto one:

source Harper's Bazaar US

  • Modelka przyznaje w wielu wywiadach, że 80% spożywanych posiłków je dla zdrowia, a tylko 20% dla przyjemności. Na miesiąc przed pokazem jej dieta staje się bardziej restrykcyjna, proporcja zmienia się wtedy na 10% dla przyjemności, a pozostałe 90% dla zdrowia. Często podkreśla, że miewa od czasu do czasu zachcianki i nie opiera się im, ponieważ trzeba utrzymywać w życiu harmonię, a na odrobinę szaleństwa każdy może sobie pozwolić.
  • Jednym z jej wielu sposobów, aby świetnie wyglądać jest picie soku z noni (posiada melodyjną nazwę ale smakuje potwornie), który ma aż 170 minerałów i witamin. Miranda pije go od 11 roku życia (ja dopiero od 7 miesięcy – nie wolno go pić w ciąży). Możecie go znaleźć w popularnych marketach (Alma), sklepach ze zdrową żywnością i w internecie.
  • Stara się stosować dietę zgodną z grupą krwi (świetna sprawa – polecam każdemu). Prawdą jest, że modelki muszą pracować nad swoim ciałem, jeżeli chcą się utrzymać na topie i muszą się stosować do różnego typu diet. Wszystkie jedzą naturalne, mało przetworzone pożywienie. Ich codzienna dieta jest bogata w surowe zielone warzywa lub gotowane na chrupiąco (nigdy nie rozgotowane, ponieważ wtedy tracą większość witaminy).
  • Ćwiczy regularnie jogę, nawet nie zaprzestała treningów gdy była w ciąży. Na kilka tygodni przed pokazem zaczyna codziennie trenować na siłowni – około 45 minut.
  • Bardzo dba o swoją skórę stosując olejek z dzikiej róży. Osobiście nie używam do ciała tego olejku (jest piekielnie drogi), ale zawsze po kąpieli smaruje się olejem z kokosa – pięknie pachnie, świetnia nawilża i doskonale odżywia skórę. Miranda posiada własną linię kosmetyków, których bazą jest sok z noni ( za wszelką cenę próbowałam je zdobyć, ale niestety nie są dostępne w Polsce).

       

Pamiętajmy, że modelki pracują i zarabiają duże pieniądze na swoim wyglądzie, więc mogą mu poświęcić mnóstwo czasu. Regularnie uprawiają sport – Miranda Kerr jogę, Adriana Lima boks, Doutzen Kroes jest byłą zawodniczką łyżwiarstwa szybkiego, a aktualnie trenuję jogę i pilates. My, musimy oczywiście zachować zdrowy umiar. Jestem przekonana, że można wyglądać równie atrakcyjnie mając 165 cm wzrostu i ważąc zdecydowanie więcej niż topowe modelki. Warto jednak spróbować niektórych bezpiecznych i sprawdzonych sposób, które pomogą nam poczuć się lepiej we własnym ciele. Idąc tym tropem, również podzielę swoją dietę na procenty. Zacznijmy od 50% na 50%. Myślicie, że lody (w związku z upałami) mogę zapisać do grupy „dla zdrowia”?:).

Follow my blog with bloglovin!

Zdjęcia zostały wykonane w Śródmieściu, które serdecznie polecamy :).

Sun On My Skin

Mieszkanie nad morzem i posiadanie pięknej plaży na wyciągnięcie ręki, zobowiązuje mnie do tego, aby znać wszystkie tajniki idealnej opalenizny. Chociaż mocno opalona skóra nie jest teraz największym krzykiem mody, to żadna z nas nie chce pojawiać się na plaży z brzuchem w kolorze bieli. Przez lata udoskonaliłam sposoby na bezpieczne i przyjemne korzystanie z dobrodziejstw słońca, ale efekt na mojej skórze z pewnością nie wyglądałaby dobrze, gdyby nie kilka produktów. Jesteście ciekawe moich tegorocznych, kosmetycznych typów?:)

1. Jeśli pakuję do torby ręcznik plażowy i postanawiam podreptać w japonkach na ulubiony skrawek sopockiej plaży, to prawdopodobnie już przed tym przedsięwzięciem postarałam się o opaleniznę:). Dzięki temu czuję się na plaży pewniej, ale przede wszystkim, łatwiej jest mi odgonić pokusę leżenia plackiem przez 10 godzin, która nieuchronnie prowadzi do poparzeń i innych nieprzyjemności (zarezerwowany dla węży i jaszczurek :)). Aby moja skóra miała ładny kolor, przed paradowaniem po plaży w bikini, używam samoopalacza. Od lat jestem wierna jednej marce (Xen-Tan), ale ostatnio wypróbowałam również zabieg opalania natryskowego, którego efekt jest bardziej długotrwały. W obu przypadkach musimy wykonać wcześniej bardzo dokładny peeling całego ciała, a tuż przed nałożeniem samoopalacza/zabiegiem nasmarować strategiczne miejsca tłustym kremem (stopy, kostki, nadgarstki i łokcie).

2. Gdy zaczynam swoją coroczną przygodę z plażowaniem, opalam się przez krótki czas (max. 40 minut) i tylko po godzinie 16 (trzeba pamiętać, że samoopalacz, ani opalenizna nim wywołana, nie chroni naszej skóry przed słońcem). Aby uzyskać wymierny efekt stosuję przyspieszacz do opalania. Odpowiedni wybór tego kosmetyku jest bardzo istotny – powinien posiadać filtr, nie być zbyt tłusty i oczywiście musi działać:). Wszystkie te kryteria spełnia dwufazowy przyspieszacz Bikini z Bielendy (polecam też inne produkty, np. olejek arganowy), a na dodatek przepięknie pachnie i jest w bardzo przystępnej cenie (więcej informacji znajdziecie tutaj). 

3. Ostatnim kosmetykiem, o którym chciałabym Wam opowiedzieć jest balsam do ciała firmy Palmer's. Nie zawiera parabenów, ma delikatny kakaowy zapach i jest przyjemny w stosowaniu :). Jego opatentowana formuła podobno ujędrnia skórę, ale nie mam na to niezbitych dowodów – mimo to go polecam, bo po prostu lubię go używać:). 

Te trzy rzeczy świetnie się uzupełniają i mam nadzieję, że pozwolą mi długo cieszyć się ładną opalenizną. Jestem bardzo ciekawa, czy Wy macie jakieś sprawdzone sposoby na korzystanie ze słońca? Chętnie skorzystam! :)

Look of The Day

 

jacket / żakiet – Mohito

trousers / spodnie – Topshop

bag / torebka – Parfois

top – Oysho

shoes / buty – Prima Moda

Czas na kolejną porcję zdjęć z cyklu Look of The Day :). Strój, który miałam na sobie w piątek, sprawdził się idealnie. Nie mogłoby być inaczej, ponieważ zestaw żakiet+rurki+szpilki jest najbardziej uniwersalną kombincją na świecie :). Aby przełamać klasyczny kolor marynarki i ciemny kolor torebki, założyłam pudrowe spodnie, które nadały lekkości tej prostej stylizacji. A może dla Was jest zbyt prosta ?:)