
Co to za śmieszny wynalazek, ta wiosna. Jak wiele mówi nam o nas samych. Czuję tę niewypowiedzianą presję od natury, która niby niczego nie wymaga, a jednak mówi wszystko: „Rozkwitaj. Ja już zaczęłam i nie zamierzam się zatrzymać. Czas leci.” Jest w tym coś pięknego i bezwzględnego jednocześnie. Świat przyspiesza, robi się jaśniej, cieplej, lżej – a ja nagle widzę wyraźniej, ile rzeczy na mnie czeka. Ile planów jeszcze nie ma początku. Ile myśli krąży gdzieś pomiędzy „zaraz” a „kiedyś”. Chciałabym się na chwilę zatrzymać. Wyjść bez listy rzeczy do zrobienia. Po prostu popatrzeć, jak wszystko budzi się do życia – bez potrzeby nadążania. Docenić ten mój Sopot w kwietniu.
Jak zawsze, trochę pomogły mi w tym zdjęcia. Dzielę się nimi z Wami, mając nadzieję, że połączą nas te same emocje, tęsknoty i radości.
Wielkanoc? Kiedy to było?! Patrzę na te zdjęcia i przypominam sobie, ile to spokoju – my, mamy – jesteśmy w stanie wyczarować, gdy chodzi o piękne święta dla naszych dzieci.
Dom. Widzę tyle błędów i niedoskonałości. A jednak staram się sobie cały czas powtarzać, że za trzydzieści lat nikt nie powie: "A pamiętasz tę Wielkanoc w 2026 roku? Utkwiła mi w pamięci, bo mieszkanie było dobrze wysprzątane". 
Jejku, jak ja doceniam, że w Wielkanoc mogłam przez chwilę o tak, jak na tym zdjęciu. Prywatność, spokój, niespełnianie oczekiwań całego świata, to ogromne przywileje. Czasami zazdrościmy komuś czegoś, czego tak naprawdę nigdy byśmy nie chcieli.
Dzień na wsi, wyrwany prawie siłą z miejskiego chaosu. Pogodę mieliśmy dla koneserów, ale tym ciaśniej siedzieliśmy dzięki temu na kanapie :).
Poza tym, rozgrzewały nas gorące placki z jabłkami od ukochanej cioci Ani. To był jeden z tych nielicznych momentów, kiedy modlisz się o to, aby dzieci nie były głodne i zjadły jak najmniej.

Skaczę ostatnio z książki na książkę, aby liznąć każdej po trochu przed moją wielką wyprawą. A to drewniane jajko – nie wiem, skąd się tutaj wzięło.
Po ponad sześciu godzinach dotarłam na drugi koniec Polski. Czy takie mieszczuszki jak my, będą potrafiły się tu odnaleźć? Odpowiedź brzmi: niestety, nie będą miały żadnego wyboru, bo nie dla przyjemności tu przyjechałyśmy.
To znaczy, gwoli ścisłości: ja przyjechałam tutaj, żeby z bezpiecznej odległości, z kawką w dłoni pracować na laptopie, sprawdzać, jak radzi sobie zespół MLE i doglądać, czy cały plan został wykonany, ewentualnie sprawdzić czy faktury wystawiono poprawnie, i żeby udawać bardzo ważną i zajętą osobę w białych spodniach na wsi.
Plan był dobry. Naprawdę dobry. 
Ale wtedy wydarzyło się to… i cały plan legł w gruzach, a ja zapomniałam o białych spodniach.
Siedząc trzy godziny w oborze, dowiedziałam się jak skomplikowane bywa życie owiec. Miałyśmy tu najsłodszy i najbardziej puszysty oddział położniczy na świecie. I wiecie, co jest najlepsze? Że w którymś momencie usłyszałam: "Jedną owieczkę trzeba dokarmiać z butelki". Do wszystkich mam, które pamiętają swoje mniej lub bardziej mleczne przygody – to, co jest w teorii całkowicie naturalne, w prawdziwym życiu nie jest proste nawet dla owiec. Owcze mamy też potrzebują pomocy przy dostawianiu dzieci, a nierzadko zdarza się, że trzeba je dokarmiać z butelki.
W Dworze Sanna do zagrody z noworodkami kilka razy dziennie przychodzi pan, który pomaga owczym mamom nakarmić młode. 
A teraz wracając do rzeczy, bo to jednak nie jest program "Damy i wieśniaczki" (chociaż… materiał by się znalazł). Sprawdźcie jak nasze wełniane swetry zrecenzowały owce.
Ostatnie przypomnienie o naszej akcji – kupując w MLE jakikolwiek sweter, dodajemy do niego teraz specjalny grzebień do czesania wełny. Akcja potrwa już tylko kilka dni.
Mamy tu nawet Portosa w wersji owczarkowatej.
Pamiątki z podróży do Roztocza.
Żal niszczyć.
Podobno żeby zasnąć, trzeba liczyć owce. Ja wiem, że zamiast je liczyć, będę za nimi trochę tęsknić.
Bardzo, ale to bardzo chciałam mieć dzisiaj zły humor, ale widzę to i jakoś mi teraz trudniej w tym postanowieniu.
Do restauracji "Brut" mamy z Sopotu dosyć daleko, bo znajduje się ona w dzielnicy "Dolne Miasto" w Gdańsku. Zajrzyjcie, jeśli będziecie niedaleko.
Można z dziećmi, ale najlepszy klimat poczujecie tam wieczorem.
A skoro już nas wywiało do Gdańska w sobotę, to odwiedzamy jeszcze ulubiony Garnizon.
1. Jeśli macie przyjaciółkę, którą uwielbiacie, ale też trochę nienawidzicie, bo zawsze we wszystkim wygląda najlepiej, to naprawdę wiem, co czujecie. Asia od stóp do głów ubrana jest w MLE – od spodni, przez marynarkę, aż po torebkę. // 2. Czaję się na te wazy w Moodstore już tak długo!
Co to się porobiło z tymi zakupami w "prawdziwych sklepach"?! Po pandemii mówiło się, że już zawsze będziemy zamawiać ubrania tylko w internecie, a kurier to nowy najlepszy przyjaciel człowieka. A teraz widzimy wyraźnie, że Wam to nie wystarcza i chcecie alternatywy. Kilka słów na ten temat i mapę Polski z miejscami, w których można kupić MLE stacjonarnie, znajdziecie tutaj (lada moment dojdą kolejne miejsca!).
Teraz jest jeszcze miło, ale Asia lada moment powie, co tam słychać w księgowości i procedurach KSeF, i to skutecznie popsuje mi humor na resztę dnia ;).
Nike, która w ostatnich miesiącach – mimo woli – usłyszała więcej zwierzeń, niż by chciała.
1. Górny Sopot obsypany pachnącą bielą. // 2. Pijecie olej z czarnuszki? U mnie to już prawie rok! // 3. Bezsenność to podobno zaraza naszych czasów. Wiele czasu zajęło mi wyrobienie zdrowych nawyków, ale na szczęście było warto (wyjście na świeże powietrze przed godziną dziewiątą, opaska na oczy, brak telefonu w łóżku). // 4. Dodruk potrzebny do naszej swetrowej akcji. Jakoś nie spodziewałyśmy się, że wiosną spotka się z tak dobrym odbiorem :). //
Paczka prawie gotowa do wysyłki!
Odpowiadam zbiorowo: mam rozmiar "s". Sweter zdążył się wyprzedać, ale niebawem wróci.
Kwietniowe nudy: biuro w domu, wizyty przedszkolnych koleżanek i jaskry.
Pięć rzeczy, które chciałabym robić codziennie:
1. Ćwiczyć hula-hop (to trwa ledwie dwanaście minut dziennie, a i tak mi nie wychodzi).
2. Chociaż raz dziennie zastąpić samochód własnymi nogami. Albo rowerem!
3. Pić olej z czarnuszki.
4. Po godzinie 18:00 wyciszyć telefon. Albo jeszcze lepiej – odcinać go od internetu.
5. Pić dwa litry płynów dziennie.
Spokojny dzień w Trójmieście, ale u nas od rana panowało napięcie. Przeżywaliśmy wybory u naszych sąsiadów i, co tu ukrywać, cieszyliśmy się, że Węgry wybrały nową drogę.
Zapraszam do mojego klubu filmowego i służę poleceniami, jeśli tak jak ja, szukacie czasem wymówek, żeby z nikim się nie widzieć.
Świeża pościel, piżama, naładowany laptop, czytaj: kwintesencja idealnej imprezy przed czterdziestką.
Na Netflix trafiło niedawno 36 klasyków polskiego kina. Część z nich pewnie znacie, a część możecie kojarzyć z tego, że czasem tata męczył Was przed niedzielnym obiadem, aby obejrzeć jego ulubiony film, bo właśnie leci na "Jedynce". Dziś już dorośli, z różnymi doświadczeniami i w nowej (ale też skomplikowanej) rzeczywistości politycznej, warto się przeprosić z niektórymi tytułami.
Jednym z nich jest na pewno "Człowiek z żelaza".
Ten film powstał dosłownie rok po strajkach w sierpniu 1980 roku. To nie jest historia pisana z dystansu, tylko opowieść tworzona na gorąco, kiedy emocje, napięcia i nadzieje były bardzo świeże. Andrzej Wajda zrobił coś wyjątkowego – połączył fabułę z prawdziwymi wydarzeniami i postaciami (gościnnie pojawia się tam Lech Wałęsa), a część scen powstała w autentycznych przestrzeniach stoczni. Dzięki temu czuć w filmie atmosferę życia w tamtym czasie: niepewność, strach, ale też ogromną siłę i solidarność.
Więcej filmowych ciekawostek znajdziecie w tym poście na moim Instagramie.
Kosmetyki, do których powracam.
Ten zestaw zawsze powraca do mnie na wiosnę. Serum Sunrise od Say Hi działa rozjaśniająco, antyoksydacyjnie i zawiera stabilną witaminę C. Nawilża, wygładza i napina skórę. Ponadto, redukuje niedoskonałości i ślady potrądzikowe. Idealne zarówno na dzień, jak i na noc. Intensywnie nawilża, wygładza, napina i wypełnia zmarszczki. Redukuje niedoskonałości i ślady potrądzikowe. Idealne na dzień i na noc do każdego rodzaju skóry i wieku. Krem Bright Vibes natomiast sprawia, że moja skóra jest rozświetlona, zmniejsza przebarwienia i zmiany pigmentacyjne, a cera wygląda lepiej. Kosmetyczny duet idealny.
Z kodem MLE20 możecie uzupełnić swoje kosmetyczne zapasy otrzymując 20% rabatu na zakupy w Say Hi.
Gdy nadchodzi ten jeden dzień w tygodniu, gdy możesz wstać po dziewiątej, więc oczywicie budzisz się sama z siebie przed siódmą. Ale dobrze wykorzystam ten czas i po ulubionej pielęgnacji zrobię takie śniadanie, że piżamy im pospadają!
Co chciałam przygotować…. (japońskie puszyste placuszki).
A co przygotowałam. Dzieeeeci! Śniadanie!
Na szczęście w lodówce coś się znalazło.
To pozwoli nam przetrwać do obiadu u Babci.
Gruby sweter i letnia spódnica – co myślicie o takim połączeniu?
Z majówki prosto do MLE Mordoru.
Fotografujemy nowości na najbliższych kilka tygodni.
Jadąc tu, zgarnęłam z paczkomatu najwspanialszy przebłysk lata – kolekcję makijażową Les Beiges od CHANEL. 
Odłóżcie jedną dla mnie, bo do klapek też będzie dobrze wyglądać (nie pamiętam już, kiedy miałam na sobie obcasy)!

Chciałam Wam się pochwalić, że mamy w MLE niebieskie dżinsy, ale zanim się zebrałam, zostały już ostatnie sztuki. Ale dla tych zapisanych do powiadomień na pewno niedługo coś się znajdzie.
W poszukiwaniu utraconego „summer healthy glow” z Les Beiges od CHANEL Beauty. Jakim cudem CHANEL przewidziało, że ja w ten poniedziałek wybiegnę z domu bez makijażu i okażę się idealną testerką? :)
Poniedziałek po majówce kończy się za trzy, dwa…
Las i zawilce, po których nie wolno deptać. Moja wymarzona kwietniowa godzina – ileż to rzeczy się musiało wydarzyć, abym w końcu stwierdziła, że niektórych z nich nie wolno przekładać na później.
Ornitolożka.
To tylko majówkowe widoki i gra o ptaszkach, które można znaleźć w polskich lasach. Te ze zdjęcia udało nam się zobaczyć (a raczej tak nam się wydawało ;)).
Ta gra to tak zwane "karty spacerowe" od NANUKI. To drobiazg, który może zmienić zwykły spacer w przyrodniczą przygodę.
Na froncie każdej karty znajduje się realistyczna ilustracja ptaka oraz jego nazwa. Na odwrocie z kolei znajdziecie ciekawostki o gatunku, rysunek jaja w rzeczywistych rozmiarach, informację, czy ptak odlatuje na zimę, czy zostaje w Polsce. Bardzo serdecznie polecam :).
Jak miło usłyszeć pod koniec spaceru, że jednak było fajnie, a przecież wychodząc z domu, słyszałam, że to najgorszy dzień ever.
Kwietniowy banał musi być, bo czym byłby "Last Month" bez odrobiny kitnących drzew?
Co ja tam widzę na horyzoncie? Czyżby wołał mnie zew podróży? Zdecydowanie nie! Im bliżej jakichkolwiek wyjazdów, tym mocniej zdaję sobie sprawę, że tak naprawdę nigdzie nie chcę się ruszać. Dysonans poznawczy wyraźny, jak w podręczniku dla pierwszego roku Psychologii :).
Ale skoro już mowa o podróżach, to…
… wyruszam w pogoń za ostatnimi kwitnącymi wiśniami. Ja mata!
* * *




komentarze 74
Spodnica ochydna i infantylna a ten grzebien do swetrów można kupic za 3 zł na alegro i swietnie dziala
dodany przez zzz @ 6 maja 2026 o 21:08. #
*ohydna.
dodany przez Ola @ 7 maja 2026 o 12:26. #
spódnica nie ohydna, żal mi tylko, że moje nogi już się do takich nie nadają, albo jeszcze się nie nadają :D
dodany przez aga @ 16 maja 2026 o 18:20. #
Uwielbiam ten typ wpisów, jakbym słuchała dawno nie widzianej kolezanki, która próbuje streścić mi wydarzenia z ostatniego miesiąca, te zdjęcia chwil, które sie juz nie powtórzą bo czas leci nieubłaganie zawsze przypomina mi doceniać, to co mamy, czekam na następny, pozdrawiam serdecznie
dodany przez Agnieszka @ 6 maja 2026 o 22:33. #
Dziękuję Agnieszko :*. Dla mnie to też jakiś rodzaj rozmowy z Wami :*.
dodany przez Katarzyna @ 7 maja 2026 o 09:32. #
W Japonii sakury już przekwitły, nawet na północy . Trzeba było jechać miesiąc wcześniej
dodany przez Mi @ 6 maja 2026 o 23:33. #
Hmm… jestem właśnie w Nikko, a zdjęcie jest z wczoraj :). Sakura kwitnie w Japonii w różnym czasie. Pozdrowienia.
dodany przez Katarzyna @ 7 maja 2026 o 09:32. #
Jak dobrze, że można samodzielnie zweryfikować czy wiśnie nadal kwitną ;). Przyjemnej podróży !
dodany przez Ela @ 7 maja 2026 o 13:11. #
Teraz najpewniej kwitną wiśnie innej odmiany (najpewniej Prunus sargentii), a nie charakterystyczne sakury, pod którymi Japończycy świętują hanami (Prunus Cerasus) – bo te już dawno przekwitły w całej Japonii. Niemniej, udanego wyjazdu ;)
dodany przez Mi @ 7 maja 2026 o 19:07. #
Na wiekszych wysokosciach sezon na sakure konczy sie w polowie maja, zatem w Nikko nadal kwitna mimo ze np w Tokio czy Osace juz po ptokach :)
dodany przez MagdalenaT @ 9 maja 2026 o 14:54. #
Last month jest jak ostoja w tej życiowej pogoni…Dziękuję, Kasiu. Nawet ta ostatnio dyskutowana stylówka pokazała, że spokojne, proste rzeczy można nosić na co dzień i wyglądać w nich naprawdę pięknie :)
dodany przez Iza @ 7 maja 2026 o 08:57. #
Izo, dziękuję Ci za miłe słowa :). Ja mam wrażenie, że tworzenie tego wpisu ma dla mnie prawie, że terapeutyczne znaczenie :).
dodany przez Katarzyna @ 7 maja 2026 o 09:30. #
To jaskry – nie astry :) przepiękne kwiaty i bardzo trwałe w wazonie
dodany przez Asia @ 7 maja 2026 o 09:26. #
Czy może Pani podać link do kolczyków ( domyślam się, że są z firmy Yes). Dobrze widoczne są na zdjęciu z podpisem ” co ja tam widzę na horyzoncie?”
dodany przez Izabela @ 7 maja 2026 o 09:51. #
Kasiu czekałam na kwietniową fotorelację i się w końcu doczekałam :-) Uwielbiam czytać i oglądać zdjęcia, to wprowadza mnie w dobry nastój i relaksuje. Te kwitnące drzewa – nie sposób pominąć. Teraz czekam na zapowiadany powrót swetra :-) Cieszmy się majem !
dodany przez BeataF @ 7 maja 2026 o 09:58. #
Dziękuję za odwiedziny :* i już szykuję dla Was fotorelację na kolejny miesiąc :).
dodany przez Katarzyna @ 7 maja 2026 o 10:49. #
Zdjęcia i stylizacje jak zwykle estetyczne z jednym tylko zastrzeżeniem, ta spódnica jest koszmarna, wygląda jak pielucha.
dodany przez Magdalena @ 7 maja 2026 o 10:08. #
Też wchodzę na bloga głównie dla fotorelacji, dla zmysłu estetycznego w łapaniu chwil przez autorkę, natomiast stylizacje to totalnie nie moja bajka (no może z pojedynczymi wyjątkami). No ale czy spódnica – bombka aż taka jest koszmarna, że kojarzy się z pieluchomajtkami? Ja bym wprawdzie takiej nie założyła, bo nie lubię niepraktycznych ubrań ani „dziewczynkowego” looku, ale na Kasi fajnie moim zdaniem, wygląda. Pozdrawiam, inna Magdalena.
dodany przez Magdalena @ 7 maja 2026 o 13:05. #
Eeee tam, dzidzia piernik
dodany przez Anonim @ 8 maja 2026 o 18:36. #
Eee, bez przesady, normalny mocno modowy look i tyle. Zaraz się przyzwyczaimy do tych bombkowych spódniczek, gdyż coraz więcej ich w sklepach (spójrz choćby w Oysho) i wtedy przestaną budzić emocje. Sama rozważam zakup tenisowej spódniczki na wyjazd wakacyjny, jednak koniecznie z szortami pod spodem i może nieco dłuższej 😆.
dodany przez Magdalena @ 9 maja 2026 o 08:14. #
Dobrze, ze nie spotkalysmy sie 10 lat temu na mojej stódniówce. Twoja opinia sprawiłaby mi przykrosc. Ja Tobie takim fasonem nie zaszkodzilabym natomiast Ty zmarnowalabys mi caly wieczor. Mialam sukienke w kształcie bombki i na wstepie zostałabym przez Ciebie osmieszona. Na szczescie Ty jestes badzo stylowa i bardzo uprzejmia ;) Jedynie czego bym sie u Ciebie pozbyla to JADU.
dodany przez Karolina @ 12 maja 2026 o 16:47. #
Kasiu, pamiętam wywiad dla YES, w którym zapewniałaś, że w MLE nigdy nie będzie jeansów, ze względu na ilości wody potrzebne do ich produkcji. Czy możesz proszę napisać co się zmieniło? Udało Wam się znaleźć jakieś inne rozwiązanie? Bardziej eko?
dodany przez Susan @ 7 maja 2026 o 10:24. #
Tak :). Opisywałyśmy to na kanałach MLE, ale napiszę też tutaj:
Nasze dżinsy, w przeciwieństwie do tych szytych w Azji przez sieciówki:
– szyte są wyłącznie w zakładach posiadających specjalistyczne filtry, które oczyszczają zużytą wodę
– pracujemy wyłącznie na certyfikowanych prze UE barwnikach, które spełniają normy biodegradalności
– nasze tkaniny posiadają certyfikaty less water
Podczas gdy w wielu regionach świata ścieki z produkcji trafiają bez żadnej kontroli do rzek i ekosystemów, w przypadku naszych dżinsów są filtrowane i monitorowane.
Pozdrowienia!
dodany przez Katarzyna @ 7 maja 2026 o 10:48. #
Te jeansy są świetne. Mają super fason i długość, proszę o pomyśleć o takim samym modelu w również ciemniejszym kolorze
dodany przez Magda @ 8 maja 2026 o 12:39. #
Cześć Kasiu,
czy pokazesz kiedyś jak urządziłas stara werandę w której była kiedyś kuchnia? To było tak obłędne wnętrze. mam jakieś dziwne wrażenie że za nim tęsknię 🤣🫣 no i ciekawość zżera XD
dodany przez Zuzia @ 7 maja 2026 o 10:24. #
Zuziu, też czasem tęsknię za niektórymi rozwiązaniami sprzed remontu :). No ale dzieci i związane z tym zmiany, wymusiły to i owo :). Nie zdecydowałam jeszcze czy robić tzw. home tour ;).
dodany przez Katarzyna @ 7 maja 2026 o 10:50. #
Myślę że dla wielu z nas byłoby to mega ciekawe ❤️jesteś ogromną inspiracją choć ciężko czasem w swoich deweloperskich wnętrzach osiągnąć taka harmonię 😅
dodany przez Zuzanna @ 7 maja 2026 o 11:12. #
Zuziu, pamiętaj, że każde wnętrze ma swoje plusy – moje dwie koleżanki mają mieszkania w typowej deweloperce i uważam, że mają one tez wiele zalet:). Mieszkania w kamienicach były projektowane pod zupełnie inne potrzeby, rozkłady funkcjonalne ciężko przystosować do dzisiejszej wizji idealnego mieszkania :) (małe, ciemne kuchnie, bo gotowała w nich tylko służba, brak pomieszczeń typu garderoba, toaleta, stworzenie salonu połączonego z kuchnią było wielkim wyzwaniem ;)). Uwielbiam moje mieszkanie, ale z pewnością nie jest idealne :).
dodany przez Katarzyna @ 7 maja 2026 o 11:44. #
O tak, tak było u moich rodziców w przedwojennej willi: była spora spiżarnia oraz służbówka, a za to łazienka mikroskopijna…
dodany przez Magdalena @ 7 maja 2026 o 12:56. #
Kasiu nie musisz robić hometour wystarczy ze pokażesz dawną kuchnie, tam byl taki klimat. Pozdrawiam
dodany przez Anita @ 7 maja 2026 o 20:44. #
Hometour bylby bardzo ciekawy, ale dalby pozywke rozmaitym plotkarzom. Wiec troche ryzykownie – na ile chcePani odslaniac swoja prywatnosc?
dodany przez MagdaelnaT @ 10 maja 2026 o 12:47. #
„Z majówki prosto do MLE Mordoru.”, a ten wpis to nie przypadkiem LAST month? ;)
dodany przez Anonim @ 7 maja 2026 o 10:50. #
Tak, ale pojawił się siódmego maja, więc mamy tu też trochę zdjęć z tego miesiąca :)
dodany przez Katarzyna @ 7 maja 2026 o 10:51. #
Korekta niezbędna:
Jest:
Ostatnie przypomnienie o naszej akcji – kupując w MLE jakikolwiek sweter, dodajemy do niego teraz specjalny grzebień do czesania wełny. Akcja potrwa już tylko kilka dni.
Powinno byś:
Ostatnie przypomnienie o naszej akcji – kupując w MLE jakikolwiek sweter, otrzymujesz do niego teraz specjalny grzebień do czesania wełny. Akcja potrwa już tylko kilka dni.
dodany przez Aleksandra @ 7 maja 2026 o 13:11. #
hmm…”powinno byś” :D
dodany przez Ewa @ 7 maja 2026 o 14:28. #
Literówka to nie błąd Ewo
dodany przez Aleksandra @ 8 maja 2026 o 10:29. #
To nie literówka, tylko błąd gramatyczny polegający na niewłaściwym użyciu imiesłowu przysłówkowego współczesnego. Zdanie „Kupując….. dodajemy…” znaczy, że ta sama osoba kupuje i dodaje. Tymczasem kupując sweter od MLE dostajemy grzebień. To MLE sprzedając sweter dodaje grzebień.
dodany przez Katarzyna @ 9 maja 2026 o 12:53. #
A nie lepiej: Akcja potrwa jeszcze tylko kilka dni? :(
dodany przez Elak @ 7 maja 2026 o 17:41. #
O! Super, że Last Month wreszcie się pojawił! Już miałam obawy, że w tym miesiącu go nie będzie a zawsze na niego czekam i z przyjemnością czytam :) Przy okazji, skąd są te białe jeansy ze zdjęcia gdzie jesteś w białym sweterku? Udanej wyprawy po Japonii! :)
Pozdrawiam,
Hala
dodany przez Hala @ 7 maja 2026 o 13:36. #
A ja czekam z niecierpliwością na fotorelację z Japoni;)
dodany przez Iza @ 7 maja 2026 o 14:05. #
Tak, tez czekam z ciekawoscia.
dodany przez MagdalenaT @ 9 maja 2026 o 17:04. #
zamiast czekac rusz cztery litery i sama sie wybierz
dodany przez zzz @ 11 maja 2026 o 19:50. #
Zamiast pisać głupoty lepiej zamilcz. Nie każdy może sobie pozwolić na taką egzotyczną podróż, więc bardzo fajnie móc obejrzeć zdjęcia. Jak to dla ciebie problem to nie oglądaj, nikt cię nie zmusza!
dodany przez Anonim @ 17 maja 2026 o 15:16. #
Przepiękna jest obecna kolekcja MLE, zaopatrzyłam się już w kilka rzeczy i z niecierpliwością oczekuję na powrót białej Bremy w M (czarna mam i kocham) ❤️
dodany przez Agnieszka @ 7 maja 2026 o 15:32. #
Czy wie może Pani czy marka Louisse zakończyła działaność?
dodany przez Marta @ 7 maja 2026 o 20:14. #
Matko! Kasia pojechała w inne miejsce niż Francja! Olaboga 🤣😆
dodany przez Olga @ 7 maja 2026 o 20:54. #
Japonia ostatnio taka modna, więc trzeba zaliczyć i nakręcić rolki i relacje dla zasięgów.
dodany przez mimi @ 9 maja 2026 o 16:57. #
Bo we Francji nie da się już bezpiecznie chodzić wśród tych ton nieposegregowanych śmieci – na czarne, ciapate i banderowskie – zalegających paryskie ulice…
dodany przez Anonim @ 9 maja 2026 o 17:11. #
Dziwny komentarz Pana/Pani Anonim. A Francja … piękna zawsze.
dodany przez Elżbieta @ 14 maja 2026 o 22:50. #
Dziwny? To jest rasizm.
dodany przez Julia @ 16 maja 2026 o 22:26. #
Te ,,nieposegregowane śmieci,, to mogą być twoi rodacy.Szacuje się ,że w Paryżu i aglomeracji paryskiej jest ponad 10 tysięcy bezdomnych Polaków.
dodany przez Zuzanna @ 17 maja 2026 o 02:01. #
Kasiu skąd okulary?
dodany przez AnnaM @ 8 maja 2026 o 15:30. #
Kasiu prowokujesz… 😉 Już pytałaś o tę spódnicę I wiesz, że większości się nie podoba, bo wygląda jak zabrana córce. Ale co można poradzić na trendy, prawda? 😉
dodany przez Pipi @ 8 maja 2026 o 20:55. #
Kasiu skąd ta piękna czarna kurtka skórzana?
dodany przez Ewa @ 8 maja 2026 o 23:56. #
Podbijam z pytaniem, skąd jest ta piękna skórzana kurtka.
Poza tym piękne zdjęcia!
P.s. Nie mogę czytać tych komentarzy z jakimiś dziwnymi uwagami.
dodany przez Dominika @ 17 maja 2026 o 05:14. #
Droga Kasiu, UWIELBIAM Twoje wstępy do cyklu LM. To kilka zdań, ale zawsze niezwykle trafnych, zmuszających do analizy, do zastanowienia się nad życiem. Czuję się jakbym czytała najlepszy esej. Może jestem trochę „retro”, ale bardzo brakuje mi takich słów w dobie szybkich social mediów. Dziękuję Ci, że znajduję to u Ciebie :*
dodany przez Agata B. @ 9 maja 2026 o 00:43. #
Też tak uważam🩷
dodany przez CappuccinoPL @ 11 maja 2026 o 16:33. #
Agata, weź może jakąś książkę i poczytaj. Jeżeli to jest dla Ciebie „najlepszy esej” to ja jestem co najmniej zdegustowana.
dodany przez Anonim @ 11 maja 2026 o 22:39. #
Bądz spokojna, czytam dużo :) Nie ma potrzeby być niemiłym, każdy ma swoją wrażliwość, a o gustach nie powinno się dyskutować – a przynajmniej nie w prześmiewczym tonie ;)
dodany przez Agata B. @ 14 maja 2026 o 22:28. #
👍🏻
dodany przez CappuccinoPL @ 15 maja 2026 o 19:56. #
Koszmarne te piluchomajtki udajace spódnicę.
dodany przez Anonim @ 9 maja 2026 o 16:51. #
To prosze nie patrzec i bedzie po problemie
dodany przez Ania @ 12 maja 2026 o 17:26. #
Kasiu zostań tam i nie wracaj.
dodany przez Tola @ 10 maja 2026 o 15:16. #
Naprawdę?…
Co w Tobie jest, że możesz tak napisać?
dodany przez basiazlasu @ 13 maja 2026 o 00:08. #
To przecież dla jej dobra…
dodany przez Anonim @ 15 maja 2026 o 15:15. #
Nawet trudno coś napisać na takie głupoty i nie strasz bo wiesz co potem może się zdarzyć….
dodany przez Anonim @ 16 maja 2026 o 19:39. #
Proszę o informację (bo mi sie strona nie otwiera), czy te pielucho-majtki są jeszcze dostępne, czy już wyprzedane?
dodany przez Anonim @ 11 maja 2026 o 11:25. #
Zajrzyj do najbliższej apteki tam zaspokoisz swoje potrzeby
dodany przez Anonim @ 16 maja 2026 o 19:36. #
A ja moge zapytac skad te urodze biale jeansy ?
dodany przez Karolina @ 12 maja 2026 o 16:48. #
Kasiu, jaki masz sposób na wypicie oleju z czarnuszki, żeby nie czuć tego smaku, a co gorsza aromatu, do końca dnia?? Mam taki sam.
dodany przez Magdek @ 13 maja 2026 o 20:33. #
Gruby sweter i letnia spódnica. Lubię to połączenie to trochę jak zgoda na delikatność w nieoczywistej formie.
dodany przez Małgorzata @ 13 maja 2026 o 20:40. #
Widzę Kasiu, że używasz starej polskiej porcelany. Bardzo się cieszę. Mam identyczną po rodzicach. Cudna.
dodany przez Jolanta @ 13 maja 2026 o 23:18. #
Ja znów czuję jakbyś miała Kasiu jakieś trudności ostatnio, ton wypowiedzi taki ciężki, może trochę smutny. Nie wiem co się u Ciebie dzieje, ale trzymam kciuki żeby wszystko dobrze się ułożyło! Dla mnie połączenie spódnicy z tym ciężkim swetrem wygląda super, jak biała chmura na burzowym niebie. Połączenie lekkości z ciężkością. Dwie skrajności. Dla mnie mega. Wpis piękny, zdjęcia jak zawsze też. Pozdrawiam wszystkich ciepło ☀️🌻
dodany przez Alicja @ 17 maja 2026 o 21:33. #
Pani Katarzyno – nie mogę się doczekać Pani szerszej relacji z Japonii! A klimat wpisu jak zwykle mnie urzekł – mam wrażenie, że razem z kolejnymi dniami i zdjęciami przedwiośnie przerodziło się w wiosnę na całego. :) A na te karty z ptakami się skuszę – opowiedziałam o nich moim 5-latkom i idea je zachwyciła.
dodany przez Marta @ 17 maja 2026 o 22:16. #