If you are interested in advertisment on this site, send the message to:

Jeśli jesteś zainteresowany reklamą na tej stronie lub na moich kanałach SM, wyślij wiadomość na adres:

[email protected]

CHANEL make up – L’ART DU DÉTAIL spring/summer 2019

   Fashion in principle requires continuous observation and changes so this time, I won’t go into much detail, but in case of makeup, the situation is obvious – when the calendar shows the 21st of March, we aren’t too keen on changing our makeup routine. But when we realise that together with a new season, there are things that change, including the angle of sun rays, the colours of our surroundings, and simply clothes that we wear, it’s easier to find an argument to finally use another blush or test a new eye shadow palette.   

   Lucia Pica, the Creative Director of CHANEL Beauty, is searching for a new inspiration as well. This time, before creating the spring/summer makeup collection, she travelled to Eastern Asia. The source of original ideas became even the most inconspicuous images – from glistening fish scales at a street market in Tokyo to the tangled wires hanging above the streets of Seoul.   

   How do her travel experiences translate into makeup? First and foremost, the collection includes a whole gamut of possibilities to attain various level of highlighting.  My favourite product is BAUME ESSENTIEL highlighter in a stick which creates the effect of wet skin. The moisturising highlighting balm melts on the skin and look really natural (it’s best to apply it on foundation and give up on loose powder).   

   When creating eye makeup, I used beige hues and deep red – initially, the colours from the palette seem bold, but CHANEL cosmetics always blend well and look natural. When it comes to lipstick (in 73 IMPERIAL), I patted it with my finger to avoid a very studied effect. Lucia herself claims that she never wanted women to brush against the banality of perfectionism.

* * *

   Moda z założenia wymaga ciągłej obserwacji i zmian, więc tym razem nie będę się na jej temat rozpisywać, ale w przypadku makijażu sprawa nie jest już tak oczywista – wraz z nadejściem 21 marca nie zmieniamy raczej naszej kosmetycznej rutyny. Ale gdy uświadomimy sobie, że wraz z nową porą roku zmienia się kąt padającego światła, kolory naszego otoczenia, czy po prostu ubrania, które nosimy, to łatwiej znaleźć argument na to, aby użyć w końcu innego różu czy przetestować nową paletę cieni. 

   Lucia Pica, dyrektor kreatywna CHANEL Beauty, także poszukuje nowych inspiracji. Tym razem, przed stworzeniem nowej wiosenno-letniej kolekcji makijażowej, wybrała się aż do wschodniej Azji. Źródłem oryginalnych pomysłów stały się nawet najbardziej niepozorne obrazy – od połyskujących łusek świeżych ryb na targu w Tokio, po splątane druty wiszące nad ulicami Seulu. 

   A jak jej podróże przekładają się na makijaż? Przede wszystkim, mamy cały wachlarz możliwości pozwalających uzyskać na twarzy różne efekty rozświetlenia.   Moim ulubionym produktem jest rozświetlacz w sztyfcie BAUME ESSENTIEL, który tworzy na skórze efekt mokrej skóry. Nawilżający balsam rozświetlający topnieje na skórze więc wygląda bardzo naturalnie (najlepiej nałożyć go na podkład i zrezygnować z sypkiego pudru). 

   Tworząc makijaż oka wykorzystałam odcienie beżu oraz głeboką czerwień – z początku kolory palety z tej kolekcji wydają się odważne, ale cechą kosmetyków CHANEL jest to, że wtapiają się w skórę i zawsze wyglądają naturalnie. Z kolei pomadkę (odcień 73 IMPERIAL) wklepałam palcem, aby uniknąć nazbyt wypracowanego efektu. Sama Lucia twierdzi przecież, że nigdy nie chciała, aby kobiety ocierały się o banał perfekcjonizmu. 

lakier do paznokci – LE VERNIS CHANEL, odcień BLEACHED MAUVE 646 // kremowy cień do powiek – OMBRE PREMIÈRE, odcień 840 PATINE BRONZE // cienie do powiek – Les 9 OMBRE-ÉDITION N°2 QUINTESSENCE // rozświetlacz – POUDRE LUMIÈRE – 10 IVORY GOLD // rozświetlacz w sztyfcie – BAUME ESSENTIEL, odcień SCULPTING // pomadka – ROUGE ALLURE VELVET, odcień 73 IMPERIAL // tusz do rzęs –  LE VOLUME RÉVOLUTION DE CHANEL // krem CC – CHANEL CC CREAM //

sweter – H&M // spodnie – MLE Collection // shoes – CHANEL 

 

LOOK OF THE DAY

suede shoes / zamszowe buty – Ryłko

camel coat / beżowy płaszcz – Zara (obecna kolekcja)

leather bag / skórzana torebka – Chanel (wielkość mini)

cashmere sweater / kaszmirowy sweter – H&M 

jeans / spodnie – Topshop (model Jamie)

   In the recent week, I stood in front of the shelves with clothes that I hadn’t worn for the last couple of months due to pregnancy belly. Didn’t I get used to myself so much by any chance that I am unable to modify anything? The same cashmere sweater, the same trousers, the same handbag and sunglasses – so much time has passed, so much has changed, and I’m still wearing the same pieces. I’m not really keen on throwing anything out as these are great and high-quality clothes, but what should I wear to break the old style and avoid creating copies of my own outfits from last year or two years ago?

   I go to Zara website – the synonym of quick fashion – and I’m trying to grasp what the brand is trying to palm off on us this season. I immediately notice a long beige ankle-length coat as it is the colour that I love and the cut that is very in vogue right now, and it’d be futile to look for something like that in my closet. I matched it with suede slingback shoes and I can turn a blind eye to the grey sweater and black trousers.

* * *

   W ostatnim tygodniu stanęłam przed półkami z ubraniami, których w związku z ciążowym brzuchem, nie nosiłam przez ostatnich kilka miesięcy.  Czy przypadkiem nie przyzwyczaiłam się do siebie samej tak bardzo, że nie umiem już nic zmodyfikować? Ten sam szary kaszmirowy sweter, te same spodnie, ta sama torebka i okulary – minęło tyle czasu, zmieniło się tak wiele, a ja wciąż noszę to samo. Nie mam ochoty niczego wyrzucać, bo to fajne i dobrej jakości rzeczy, ale czym je przełamać, aby nie tworzyć kopii własnych strojów sprzed roku czy dwóch? 

Wchodzę na stronę Zary – synonimu szybkiej mody – i patrzę co też próbuje nam wcisnąć na ten sezon. Długi beżowy płaszcz do kostek od razu rzuca mi się w oczy, bo to kolor, który kocham i krój, który jest teraz bardzo na czasie, a próżno szukać czegoś podobnego w mojej szafie. Do tego zamszowe półbuty z wycięciem i już nie patrzę się tak krzywo na ten szary sweter i czarne spodnie. 

LOOK OF THE DAY

   rings and earrings / pierścionki i kolczyki – YES

dress / sukienka – MLE Collection (jeszcze dostępna)

leather high boots / skórzane kozaki – Massimo Dutti (stara kolekcja)

 

Z cyklu “Love to be a photographer” – Codzienność w obiektywie. Jak sprawić, aby była piękniejsza?

    Over the last months, it was difficult for me to sit at the laptop and gather my thoughts to prepare a longer post. I was preparing for you the Sunday posts, articles on cosmetics which required mostly specific pieces of information, and the regular “Last Month” cycle with terse descriptions below the photos – that was all I could muster. I thought that I would break this impasse with a topic that is closest to my heart – especially now, when a day can’t pass without me grabbing the camera for purely personal reasons. Right. Today I wanted to show you that in order to take beautiful photos, you don’t have to wait for a special occasion, travel to beautiful places, or arrange a special photo shoot, whose effect will later flood your Facebook wall.    

   While browsing through my parent’s photo album, I noticed that I’m equally interested in photos from their wedding day and those more ordinary everyday photos depicting daily activities – a walk in the woods, reading books, or preparing a dinner by my extremely young mother. Interestingly, photos that gain the greatest interest on Pinterest show scenes that we experience in our everyday lives – of course, scenes that are photographed really well. They very often show coffee mugs, set tables, girls reading books on sofas, cats lying on beds accompanied by their owners, couples preparing breakfasts, and so on. We like to view them as they show pleasant things that are within everyone’s reach. I’ve noticed that you like photos showing everyday life and often ask about how to take them so that the “everyday snapshots” become perfect mementos, instead of becoming an irrelevant take that we’ve keep on our phones. Below, I’ll reveal my ways (maybe some of them are slightly banal, but they really work well in my case) to make everyday life an ideal topic for taking photos and acquire new colours. 

1. Stop waiting for the grand moment.    

   Documenting extraordinary and groundbreaking events is, of course, extremely important and worth doing, but remember that taking a stunning photo depicting everyday life may also acquire rare character. It’s great to have a commemorative photo from a christening or a wedding reception, but after a few years you’ll be looking at photos showing everyday lying around in bed with equal sentiment. You thing that you’ve got plenty of such photos on your phone? All right, but did you make particular effort to take any of them? Did you grab a camera instead of a smartphone? Did you check the lighting? Did you get up from bed to take a better frame? 

2. Organise the photo shooting set and search for a good background.  

   If you think that your home is pretty orderly, take a photo of one of the rooms – you’ll instantly see each cluttered corner. Controlled disorder is often a very desirable background in photos, but it’s definitely easier and faster to take a photo if you declutter the space from unwanted items. I’m not talking about distorting reality, but if you want to organise a small photo session with you family, like that, it’s worth changing the bedding on Friday night and choosing one that is more photogenic (white or in mute colours, in fine blue stripes, made of linen or matte cotton), draw back the curtains before taking the photo, and come with an idea beforehand (whether the photo should be taken from overhand, whether you want to photograph only faces, or whether you need self timer, etc.). Remember that in photography, pushing the shutter is only the last element of the whole puzzle in which arranging the setting is often a greater challenge than taking the photo itself.

* * *

   W ostatnich miesiącach ciężko było mi przysiąść do komputera, aby zebrać  myśli w jakiś dłuższy tekst. Przygotowywałam dla Was niedzielne wpisy, artykuły o kosmetykach, które wymagają w większości konkretnych informacji i stały cykl „Last Month” ze zdawkowymi opisami pod zdjęciami – tyle udawało mi się z siebie wykrzesać. Pomyślałam, że ten impas przełamię tematem, który jest mi najbliższy – zwłaszcza teraz, gdy właściwie nie ma dnia, kiedy nie złapię za aparat z czysto prywatnych powodów. No właśnie, dziś chciałabym pokazać Wam, że aby robić piękne zdjęcia nie trzeba czekać na wyjątkową okazję, wyjeżdżać w piękne miejsca, czy umawiać się na specjalną sesję zdjęciową, których efekty zalewają później naszą tablicę na Facebooku.  

   Przeglądając album moich rodziców szybko zauważyłam, że z takim samym zainteresowaniem oglądałam zdjęcia z ich ślubu, co te wykonane w trakcie zwykłych codziennych sytuacji – spaceru po lesie, czytaniu książek, czy w trakcie przygotowywania obiadu przez moją młodziutką mamę. Co ciekawe, zdjęcia, które zyskują najwięcej popularności na Pintereście przedstawiają sceny, w których same bierzemy udział każdego dnia – oczywiście świetnie sfotografowane. Jest tam mnóstwo zdjęć kubków z kawą, nakrytych stołów, dziewczyn czytających książki na kanapie, kotów leżących na łóżku w towarzystwie swoich właścicieli, par przygotowujących śniadanie i tak dalej. Lubimy je oglądać, bo pokazują nam miłe rzeczy, które każdy ma w zasięgu ręki. Zauważyłam, że Wy też lubicie zdjęcia pokazujące zwykłe życie i często pytacie co zrobić, aby takie „codzienne kadry” nadawały się na pamiątkę, a nie były kolejnym, mało znaczącym ujęciem, które trzymamy w swoim telefonie. Poniżej zdradzam swoje sposoby (być może nieco banalne, ale u mnie naprawdę się sprawdzają), aby nasze codzienne życie stało się doskonałym tematem do fotografowania i nabrało nowych kolorów.  

1. Nie czekaj na wielką chwilę.  

   Dokumentowanie niezwykłych i przełomowych zdarzeń jest oczywiście bardzo ważne i warto to robić, ale pamiętaj, że zrobienie świetnego zdjęcia ilustrującego codzienną prozę życia może samo w sobie stać się tym szczególnym momentem. Fajnie mieć pamiątkę z chrzcin czy wesela, ale za parę lat z równie dużym sentymentem będziesz patrzeć na zdjęcie przedstawiające coniedzielne wylegiwanie się w łóżku. Myślisz, że masz w telefonie masę takich zdjęć? No dobrze, a czy do któregoś z nich faktycznie się przyłożyłaś? Zamiast smartfona wzięłaś do reki aparat? Sprawdziłaś jak pada światło? Wstałaś z łóżka, aby złapać lepszy kadr?  

2. Uporządkuj swój plan zdjęciowy i poszukaj dobrego tła.

   Jeśli wydaje ci się, że w Twoim domu panuje ład i porządek, to sfotografuj któreś z pomieszczeń – od razu rzuci ci się w oczy każdy zabałaganiony kąt. Kontrolowany nieład jest często bardzo pożądanym tłem na zdjęciu, ale znacznie łatwiej i szybciej będzie ci robić zdjęcia, jeśli oczyścisz przestrzeń z niepotrzebnych przedmiotów. Nie mówię tu o przekłamywaniu rzeczywistości, ale jeśli chcesz w weekend zrobić małą sesję rodzinną w takim stylu, warto w piątek wieczorem zmienić pościel na tę „fotogeniczną” (białą lub w zgaszonych kolorach, w cienkie niebieskie prążki, z lnu lub matowej bawełny), przed zrobieniem zdjęcia rozsunąć zasłony i pomyśleć wcześniej o koncepcji (czy ma być od góry, czy chcesz sfotografować same twarze, czy potrzebujesz samowyzwalacza itd.). Pamiętaj, że w fotografii naciśnięcie spustu migawki jest tylko ostatnim elementem całej układanki, w której uporządkowanie otoczenia bywa większym wyzwaniem niż samo zrobienie zdjęcia.  

Kosz, który widzicie na zdjęciu, musztardowa poszewka na poduszkę, którą pokochał Portos oraz pościel i prześcieradło z lambrekinem znalazłam w sklepie Cellbes. Wiele z Was pyta mnie gdzie kupuję rzeczy do domu, więc cieszę się, że mogę Wam dziś przekazać kod promocyjny do tego sklepu. Wystarczy wpisać kod MLE03 aby otrzymac 20% na produkty domowe. 

3. Surround yourself with natural and original things.   

   All thing that are natural will add your snapshots style – flowers, wood, stone, wool… I put a lot of effort into the finishing elements at my home and the majority of furniture pieces were made from natural resources (no plywood, conglomerates, plastic, or laminate flooring). Of course, you don’t have to replace anything to take a few photos as it would be silly, but from experience, I know that what really looks well in photos is also nice in everyday use and simply is pleasant to the eye. It’s also worth searching for old items that enrich the ambiance.

* * *

3. Otaczaj się tym, co naturalne i oryginalne.

    Wszystko, co naturalne doda twoim kadrom sznytu – rośliny, drewno, kamień wełna… Sporo wysiłku włożyłam w to, aby elementy wykończeniowe i zdecydowana większość mebli w moim mieszkaniu była wykonana właśnie z naturalnych surowców (żadnej sklejki, konglomeratów, plastiku czy paneli). Oczywiście, nie musisz niczego wymieniać, aby zrobić kilka zdjęć, bo byłoby to niemądre, ale z doświadczenia wiem już, że to, co dobrze wygląda na zdjęciach jest też miłe w codziennym użytkowaniu i po prostu dobrze się prezentuje. Warto też szukać starych przedmiotów, które dodają klimatu. 

Idealnym miejscem na znalezienie "rekwizytów", które będą ładnie wyglądały na zdjęciach i jednocześnie odświeżą stylistykę naszego mieszkania są na przykład targi Warsaw Gift&Deco Show. Na takich wydarzeniach z łatwością znajdziemy oryginalne meble czy unikalną ceramikę, ale też mnóstwo artykułów dekoracyjnych, codziennego użytku, biżuterii, artykułów papierniczych czy przedmiotów z segmentu eko/recykling. Jeśli macie blisko to koniecznie wybierzcie się w dniach 24-26 maja do Ptak Warszaw Expo. Swoje prace zaprezentuje blisko ośmiuset wystawców z całego świata. Szczegółowy program targów znajdziecie tutaj

4. Cook spaghetti Bolognese, bake a cake, serve some chicken.  

   Eating together, even meals that aren’t that sophisticated, is one of the coolest pictures in our everyday lives. Let’s try to grab the camera when we’re preparing a cake together – even the simplest one. Home that smells of a cake (and, in general, of good food) is home where you want to be and that you want to return to. Even though you can’t really show the smell, photos of home-made baked goods always stir emotions. There are dishes that, despite being simple, are really photogenic. In case of cakes and pastries, start with tarts. It’s really hard to fail with shortcrust pastry. It bakes quickly and the ready tart with cream and fruit always looks nice. A good idea will be also preparing the simplest pancakes or spaghetti (I don’t need to remind you how charming the dog couple in Lady and the Tramp looked). Today’s photos feature simple pasta with chanterelle sauce. You can find the recipe below (the dish is ready in next to no time – and that’s exactly how much time it takes for the pasta to disappear from the plates, you just need to be quick at taking photos ;)). 

Recipe for pasta with chanterelle sauce

Ingredients:

pappardelle or tagliatelle pasta

3 large white onions

4 cloves of garlic

150 g of butter

750 g of frozen or fresh chanterelles

150 g of sour cream (30% butterfat)

500 ml of white dry winethyme (it’s best to use fresh, but you can also use dried)

two parsley tops

1 tablespoon of olive oil

salt and pepper

Directions:

Chop the onions, peel and crush the garlic cloves. Heat up 1/3 of the prepared butter in a large pan, add one tablespoon of olive oil (to increase the temperature) and fry the chopped onion and crushed garlic. Place chanterelles in a sieve and rinse them with water thoroughly. Wait until the water drains off and if the onion is already tender, add chanterelles into the pan. Add a tablespoon of thyme and cover the pan with a lid so that 1/3 is left uncovered (I don’t want the vaporising water to splash all over the kitchen, but at the same time I need to give it a way to get out). Add salt. And now, I’ll reveal a small secret. In order for the chanterelles to aromatise the dish (tested by my grandmother and mother) – you need to wait until they are almost burnt and only then should you add the rest of the butter. In the meantime, boil some water for the pasta. When the butter is melted, add wine and increase the heat so that it becomes homogeneous. Decrease the heat and add sour cream, remembering to stir delicately. Check whether the sauce requires seasoning and add a considerable portion of freshly ground pepper. Strain the pasta and place it in the pan – stir everything and add chopped parsley. 

* * *

4. Ugotuj spaghetti bolognese, upiecz ciasto, podaj kurczaka.

   Wspólne spożywanie posiłków, nawet tych mało wykwintnych, to jeden z najfajniejszych obrazów w naszym codziennym życiu. Spróbuj sięgnąć po aparat kiedy wspólnie przygotowujecie ciasto – nawet takie najprostsze. Dom, w którym pachnie ciastem (i w ogóle dobrym jedzeniem), to dom, w którym chcesz być i do którego chcesz wracać. I chociaż nie można pokazać zapachu, to zdjęcia domowych wypieków wzbudzają zawsze wielkie poruszenie. Są potrawy, które mimo swej prostoty, są bardzo fotogeniczne. W przypadku ciast zacznij od tart. Kruche ciasto naprawdę ciężko jest zepsuć, szybko się je piecze, a gotowa tarta z kremem i owocami zawsze wygląda pięknie. Dobrym pomysłem są też najzwyklejsze naleśniki czy spaghetti (nie muszę chyba przypominać, jak uroczo wyglądała z nim psia para w „Zakochanym Kundlu”). Na dzisiejszych zdjęciach widzicie z kolei prosty w przygotowaniu makaron w sosie kurkowym. Przepis znajdziecie poniżej (robi się go błyskawicznie i równie błyskawicznie znika z talerzy, więc zdjęcia trzeba robić szybko ;)).  

Przepis na makaron w sosie kurkowym

Skład:

makaron Pappardelle lub Tagliatelle

3 białe duże cebule

4 ząbki czosnku

150 g masła

 750 g mrożonych lub świeżych kurek

150 ml śmietany 30%

500 ml białego wytrawnego wina

tymianek (najlepiej świeży, ale może też być suszony)

dwie natki zielonej pietruszki

łyżka oliwy z oliwek

pieprz i sól

Sposób przygotowania:

Siekam cebulę, obieram i rozgniatam czosnek nożem. Rozgrzewam jedną trzecią przygotowanego masła na dużej patelni, dodaję łyżkę oliwy (aby zwiększyć temperaturę spalania) i podsmażam na tym cebulę z czosnkiem. Kurki przekładam do sita i dokładnie przepłukuje wodą. Czekam aby woda całkiem spłynęła i jeśli cebula jest już całkiem miękka, wrzucam kurki na patelnię. Dodaję łyżkę stołową tymianku i przykrywam patelnie pokrywką, w taki sposób, że jedna trzecia jest wciąż odsłonięta (nie chcę aby parująca woda z tłuszczem tryskała na całą kuchnię, ale jednocześnie muszę dać jej możliwość wyparowania). Dodaję sól. I teraz zdradzę Wam sekret, aby kurki puściły do sosu maksymalna ilość aromatu (przetestowane przez moją babcię i mamę) – należy poczekać do momentu, w którym kurki będą prawie przypalone i dopiero wtedy dodać pozostałą część masła. W międzyczasie nastawiam makaron. Gdy masło się rozpuści dodajemy wino i zwiększamy gaz, aby sos był jednolity. Zmniejszamy gaz i dodajemy śmietanę delikatnie mieszając. Sprawdzam, czy sosu nie trzeba dosolić i dorzucam solidną porcję świeżo mielonego pieprzu. Odcedzam makaron i wrzucam na patelnię – całość mieszam i dodaję posiekaną pietruszkę.  

Zastawa z bażantami (i innym ptactwem ;)), którą widzicie na zdjęciu pochodzi ze sklepu Cellbes. Pamiętajcie, że teraz artykuły domowe możecie kupić w sklepie z 20% rabatem (wystarczy użyć kodu MLE03).

5. Interpret anew.    

   Watch films, visit art galleries with good paintings, familiarise yourself with the works of great photographers, and remember to save photos that you know you could take on your own. Look at them closely and think which of their elements do you like the most and which are you able to arrange similarly or even improve. When I lack inspiration, I’m trying to find it in the movies of the 60s and the 70s – times when intriguing frames were more important than special effects. Film productions that I love for impeccable stage design are, for example, “Chocolat”, “The English Patient”, “Three Days of the Condor”, “Amelia”, or “The Dressmaker”. It’s good to familiarise yourself with different photography styles and decide on your own which is closest to your heart – the works of great photography masters, such as Henri Cartier-Bresson or Robert Doisneau, will help you to notice the beauty in inconspicuous scenes. You’ll see that even when you’re using someone’s inspirations and ideas, you’ll still taking your “own” photos that are different from the original snapshot as you always add a fraction of your own unique sense of aesthetics. 

* * *

5. Interpretuj na nowo.  

   Oglądaj filmy, odwiedzaj galerie z dobrym malarstwem, poznawaj prace wielkich fotografów i przede wszystkim zapisuj zdjęcia, które wiesz, że mogłabyś spróbować zrobić sama. Przyjrzyj się im dokładnie i zastanów, które ich elementy podobają ci się najbardziej i które będziesz w stanie podobnie zaaranżować albo wręcz poprawić. Gdy brakuje mi inspiracji, to staram się ją odnaleźć w filmach z lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych, kiedy intrygujące kadry były ważniejsze od efektów specjalnych. Produkcje, które uwielbiam za dopracowaną scenografię to na przykład „Czekolada”, „Angielski pacjent”, „Trzy dni kondora”, „Amelia”, czy „Projektantka”. Dobrze jest też poznać różne style w fotografii i samemu zdecydować, który jest nam najbliższy – prace wielkich twórców, takich jak Henri Cartier-Bresson czy Roberta Doisneau, pomogą tobie dostrzec piękno w niepozornych scenach. Zobaczysz, że nawet kiedy korzystasz z czyichś inspiracji i pomysłów, to i tak robisz „swoje” zdjęcia, inne od wzoru, bo dodajesz do nich zawsze cząstkę własnego niepowtarzalnego wyczucia estetyki.  

brązowa ramoneska – CARRY // bluza – H&M // spodnie – Topshop (model Jamie) // buty – UGG

6.  Show what’s most important.  

   You can’t have a beautiful life without surrounding yourself with people whom you love, and you can’t take beautiful photos of your closest ones if you don’t show the love that is between them. Each photographer will tell you that the simplest way for a beautiful snapshot is showing affection and emotions between two people. These are even the simplest gestures like putting a hand on one’s shoulder or a tender whisper into one’s ear. Think about it when you’ll be posing in front of a camera with your husband or boyfriend next time. Authenticity and spontaneity are frequently the greatest assets of a photo.

* * *

6.  Pokaż to, co najważniejsze.

   Nie da się pięknie żyć, jeśli nie otaczają nas ludzie, których kochamy. I nie da się zrobić pięknych zdjęć bliskich, jeśli nie pokaże się miłości między nimi. Każdy fotograf powie ci, że najprostszym sposobem na piękne ujęcie jest pokazanie uczucia między dwojgiem ludzi. Wystarczą nawet drobne gesty, jak położenie dłoni na ramieniu, czy czuły szept do ucha. Pomyśl o tym, gdy następnym razem będziesz pozować z chłopakiem czy mężem do wspólnego zdjęcia. Autentyczność i spontaniczność bywają często największym atutem fotografii.

If you want to read more about photography, I’d like to remind you about my book published almost two years ago. There aren’t that many "Make Photography Easier” pieces left, but there are still a few waiting… :)

* * *

Gdybyście miały ochotę poczytać więcej o fotografii, to przypominam o mojej książce, wydanej blisko dwa lata temu. "Make Photography Easier" ma już prawie wyczerpany nakład, ale kilka egzemplarzy jeszcze się znajdzie… :)