If you are interested in advertisment on this site, send the message to:

Jeśli jesteś zainteresowany reklamą na tej stronie lub na moich kanałach SM, wyślij wiadomość na adres:

[email protected]

Top 5: Najlepsze stylizacje blogerek z Instagrama we wrześniu

    Wrzesień minął tak szybko, że blogerki nie zdążyły zaprezentować nam cieplejszych stylizacji. W gruncie rzeczy wiem jednak, że blogerkom nie śpieszno do zimowych ubrań – w sieci ciężko znaleźć zestawy, które sprawdziłyby się nie tylko w Paryżu. Polska złota jesień jest piękna, ale ciężko śmigać po mieście w klapkach, gdy szron trzeszczy pod stopami. Weeked ma być jednak podobno ciepły, więc może zdążycie się zainspirować? W tym zestawieniu królują połączenia najmodniejszych kolorów ostatnich sezonów – wanilii, karmelu i wszystkich piaskowych odcieni. Zobaczcie jak w tym miesiącu prezentuje się mój subiektywny ranking.

MIEJSCE PIĄTE

@patiness_official

Patrycja po raz kolejny prezentuje zestaw mocno nawiązujący do stylu "vintage". Podoba mi się płaszcz (który podobno noszony jest przez Patrycję jako sukienka) i biała torebka. Ja zmieniłabym jednak okulary na coś bardziej minimalistycznego.

 

MIEJSCE CZWARTE

@dagmarajarzynka

Każde zdjęcie Dagmary wygląda niczym fotografia z żurnala. Tym razem wybrała czarny satynowy płaszcz do połowy łydki, oryginalną torebkę do ręki i białe pikowane klapki na szpilce. Odważnie, ale nadal ze smakiem.

 

MIEJSCE TRZECIE

@cajmel

Uwielbiam połączenie delikatnego jedwabiu z cięższymi tkaninami – Karolina postawiła akurat na czarną marynarką i minimalistyczną biżuterią. Bardzo podoba mi się także torebka i sandałki, które tego lata były bardzo gorącym trendem.

 

MIEJSCE DRUGIE

@jestem_kasia

Ta stylizacja to strzał w dziesiątkę! Sama z chęcią bym się tak ubrała – to pewnie dlatego, że Kasia też niedawno została mamą i zdążyła odkryć zalety wsuwanych butów ;).  Jasne dżinsowe spodnie z prostą nogawką na czarnym tle wyglądaja bardzo stylow – jutro ubieram się tak samo!

 

MIEJSCE PIERWSZE

@oliwiapakosz

 Przyznaję się – sama zamówiłam tę spódnicę bo chciałam wyglądać jak Oliwia, ale niestety na mnie nie prezentowała się tak dobrze. Bardzo podoba mi się połączenie dziewczęcego deseniu w groszki z ciężką kurtką z ekoskóry.  A Wy? Włożyłybyście taki zestaw?

Look of The Day – Roman memories

leather shoes / skórzane buty – RYŁKO

my mom's coat / beżowy płaszcz mamy – Zara 

trousers & sweater / spodnie i sweter – MLE Collection

bag / torebka – CHANEL 

    I publish today’s Look of the Day post with only a few photos of Rome, which I visited last week. This super short trip (I spent only 38 hours in the capital of Italy) had a very exceptional aim – together with my family I participated in an audience with Pope Francis – and it was a huge experience as you can imagine.   

   The problem was that I caught the flu on the day before and I felt really mediocre for the whole time (which is probably visible in the photos), but I never parted with my camera nonetheless. Despite the fact it was really beautiful in Rome weather-wise, I felt shivers running down my spine all the time and I had to put my mum’s coat on top of my cashmere sweater. As usual, I wanted to see everything, but we were quickly running out of time so we just visited Tonnarello Restaurant, about which I had read in the guide, and took a short run around the main landmarks in the late afternoon. Apart from the already mentioned coat, I also wore a black set, my favourite handbag, and my dream moccasins – elegant, borrowed from a men’s wardrobe, and still very very comfortable.

* * *

   Dzisiejszy wpis z cyklu "Look of The Day" pozwoliłam sobie połączyć z dosłownie kilkoma zdjęciami Rzymu, do którego zawitałam w poprzedni weekend. Ten ultrakrótki wyjazd (w stolicy Włoch spędziłam zaledwie 38 godzin) miał wyjątkowy cel – wraz ze swoją rodziną uczestniczyłam w audiencji u Papieża Franciszka, co jak łatwo się domyślić, było nie lada przeżyciem. 

   Pechowo dzień wcześniej złapała mnie grypa i przez cały wyjazd czułam się kiepsko (co chyba widać na zdjęciach) ale z aparatem i tak się nie rozstawałam. Choć w Rzymie pogoda była piękna, to mnie co chwilę przechodziły dreszcze i na swój kaszmirowy sweter musiałam założyć jeszcze płaszcz pożyczony od mamy. Jak zwykle chciałam zobaczyć wszystko, ale czasu było tak niewiele, że późnym popołudniem popędziliśmy tylko do restauracji Tonnarello, o której czytałam w przewodniku i przeszliśmy się po Zatybrzu. Poza wspomnianym wcześniej płaszczem mamy, miałam na sobie czarny zestaw, ulubioną torebkę i wymarzone mokasyny – eleganckie, w męskim stylu i jednocześnie bardzo, bardzo wygodne.