If you are interested in advertisment on this site, send the message to:

Jeśli jesteś zainteresowany reklamą na tej stronie lub na moich kanałach SM, wyślij wiadomość na adres:

[email protected]

Ideas for a Delightful winter evening

Somethig sparkling, stylish and enjoyable for long winter evenings….  :)

…….

Cóś błyszczącego, szykownego i umilającego długie zimowe wieczory … :)

 

 

1. Kopertówka – Manzana 99zł 2. Sweter – Shelnside 150zł 3. Bransoletka – Minty dot 390zł  4. Zegarek – Daniel Wellington 1200zł 5. Herbata – Sirocco 59zł 6. Szpiliki – Nelly 129zł7. Łańcuszek – Minty dot 460zł 8. Spódnica – Chicwish 110zł 9. Perfumy – Dolce&Gabbana 359zł 10. Okulary – Chanel 1000zł 11. Parasolka – Asos 90zł 12. Świeczka – H&M Home 39,90zł 13. Szminka – MAC

Mus czekoladowo – pomarańczowy z likierem amaretto

Dobra gatunkowo czekolada to produkt o gładkiej konsystencji i intensywnym smaku. Zawiera w swoim składzie miazgę kakaową, masło kakaowe i cukier. Obecnie na rynku mamy tyle różnorodnych produktów zawierających czekoladę, że czasami mają one już niewiele wspólnego z pierwotnym smakiem oryginalnego ziarna kakaowego. Tym samym przyrządzone domowe desery też się nieco różnią w smaku. W dzisiejszym przepisie jakość tego produktu wpływa na efekt końcowy. Przy tak bogatej ofercie jaką nam proponuje obecny rynek spożywczy, stajemy się coraz bardziej wymagający i przekornie domowe desery najbardziej nam smakują.

Skład: 

(przepis na 4 porcje po 150 ml) 

250 g dobrej jakości gorzkiej czekolady, min. 72 % kakao Horeca Select (dostępna w MAKRO) 

250 ml śmietanki 36% 

skórka otarta z 1 pomarańczy 

2-3 łyżki likeru amaretto 

50 g masła 

2 jajka 

25 g cukru pudru

A oto jak to zrobić: 

1. Czekoladę z masłem roztapiamy w kąpieli wodnej. Dodajemy żółtka, cukier i mieszamy ok. 2 minuty (nadal w kąpieli wodnej). Odstawiamy do wystygnięcia. 

2. W osobnym naczyniu ubijamy schłodzoną śmietanę i dodajemy do czekoladowej masy wraz z likierem i otartą skórką pomarańczową. Białka ubijamy na sztywną pianę i również dodajemy do mikstury. Całość dokładnie mieszamy, tak by wszystkie składniki się wymieszały i rozkładamy do 4 filiżanek / kokilek. Okrywamy folią i wstawiamy do lodówki na 4-5 godzin. Przed podaniem posypujemy świeżo otartą skórką z pomarańczy.  

Komentarz: Zamiast likeru amaretto możemy użyć likieru kawowego lub pomarańczowego (np. Conitreau). Zachęcam Was również do wypróbowania bardziej odważnych przepisów z wykorzystaniem czekolady, np. pikantna zupa z białej czekolady albo comber z dzika z sosem z czekolady i wiśniami (tutaj link).

Wysoko gatunkowa czekolada z której przygotowałam dzisiejszy deser, zawiera w swoim składzie miazgę kakaową, masło kakaowe i cukier. I taki skład (bez sztucznych dodatków i polepszaczy smaku) powinna mieć każda prawdziwa czekolada.

Z uwagi na wysoką jakość, czekolada Horeca Select należy do produktów, po który najczęściej sięgają profesjonaliści (cukiernicy, piekarze). Jednak nic nie stoi na przeszkodzie, aby wykorzystać ją do domowych wypieków. Jedna tabliczka ma aż 1 kg, a więc wystarczy na długo.

ONE DAY IN MOROCCO

Rainy, windy weather in the Tricity is not leaving us even for a moment. I thought that this grey aura is the perfect time to share with you my short (or rather very short) trip to Morocco. Thanks to Pantene’s invitation I had the opportunity to see Marrakech and although the weather was not on our side, I surely got the atmosphere of the city. Everything would be lovely if not for the fact that today while transferring pictures from my camera, it  decided to remove them all from the card (of course, without asking my permission). Every one of you who has experienced something similar, certainly knows how I felt – tearing my hair out it was only the prelude :). Unfortunately,  putting the card inside the card’s reader fifteen times did not help. I was left with only a few images from another camera I had with me and some photos from the phone. So I beg for your understanding – it certainly will not happen again.

I can only say that Yves Saint Laurent gardens were beautiful, the market located in the medina (old city) was a bit scary and a bit fascinating at the same time, and each ancient doors I have passed seemed to be hiding a big secret.

…….

Deszczowo wietrzna pogoda w Trójmieście nie opuszcza nas ani na chwilę. Pomyślałam, że ta szarobura aura to idealny moment na to, aby podzielić się z Wami moją relacją z krótkiego (albo raczej bardzo krótkiego) wyjazdu do Maroko. Dzięki zaproszeniu marki Pantene miałam okazję zobaczyć Marrakesz i chociaż pogoda nie dopisała to z pewnością udało mi się poczuć klimat tego miasta. Wszystko byłoby pięknie gdyby nie to, że zabierając się dziś za zgrywanie zdjęć zobaczyłam, że karta z mojego aparatu postanowiła je wszystkie usunąć (oczywiście nie pytając mnie o zgodę). Każdy z was kto przeżył coś podobnego z pewnością wie jak się poczczułam – rwanie włosów z głowy to był dopiero wstęp :). Niestety wsadzanie karty do czytnika po piętnaście razy nie pomogło. Pozostało mi jedynie kilka zdjęć z drugiego aparatu i trochę zdjęć z telefonu. Błagam więc Was o wyrozumiałość – to na pewno się już nie powtórzy.

Mogę Wam jedynie napisać, że ogrody Yves Saint Laurent były piękne, targ znajdujący się w medynie (starej części miasta) trochę straszny i trochę niesamowity, a każde z mijanych, starodawnych drzwi, zdawały się skrywać wielką tajemnicę. 

 

Niestety nie zachowały się również zdjęcia z prezentacji produktów. Gdybyście mieli ochotę zobaczyć nową serię pielęgnacyjną do włosów marki Pantene (którą przetestowałam i mogę polecić) to zapraszam tutaj.

Miłego dnia! :)