If you are interested in advertisment on this site, send the message to:

Jeśli jesteś zainteresowany reklamą na tej stronie lub na moich kanałach SM, wyślij wiadomość na adres:

[email protected]

Look of The Day – Niedzielne smuteczki

leather slippers / skórzane klapki – Högl on eobuwie.pl

wool coat / wełniany płaszcz – MLE Collection (nowa kolekcja)

white t-shirt & jeans / biały t-shirt i dżinsy  – H&M

leather bag / skórzana torebka – Balagan

   For good 40 minutes, I’ve been trying to come up with a few sentences about today’s outfit. Why am I wearing the same mules? Why do I have the same handbag? Do I always have to carry the same sack with me? These are only a few questions that haven’t been asked yet, and I already wanted to start explain myself. This week was a bit of a nuisance for me and today, I’d like to curl up in a ball on my sofa and get a nice hearty portion of ice-cream from the freezer (which I’ll do in a second) rather than go into details about clothes. Last week, I promised one of you that this “look” will be embellished with a text ;). Well, I could put on the mules without the need to bend, the handbag was big enough to store diapers, tissues, a bib, and a few toys, and the stroller and its sweet contents are with me all the time. And speaking dead serious now – today’s outfit is an ideal way to avoid running around the city wearing sweatpants and yet it still allows me to feel comfortable. 

* * *

   Przez dobre czterdzieści minut próbowałam wykrzesać z siebie kilka zdań na temat dzisiejszego stroju. Skąd u mnie te klapki? Czemu znów ta sama torebka? Czy zawsze musi być ze mną ten wózek? To tylko kilka pytań, które jeszcze nie padły, a ja już chciałam zacząć się tłumaczyć. Miniony tydzień dał mi trochę w kość i dziś wolałabym się zwinąć w kłębek na kanapie i wygrzebać z zamrażarki porządną porcję lodów (co zresztą lada moment uczynię) niż rozwijać się na temat ubrań. W zeszłym tygodniu obiecałam jednak jednej z Was, że ten "look" będzie opatrzony jakimś tekstem ;). No więc tak, klapki można włożyć nie używając rąk i się nie schylając, torebka pomieści pieluchy, chusteczki, śliniak i parę zabawek, za to wózek, a raczej jego słodka zawartość, jest przy mnie przez cały czas. A tak na serio – dzisiejszy zestaw to dla mnie idealny sposób na to, aby jednak nie biegać po mieście w dresie, ale wciąż czuć się super komfortowo.  

Look of The Day – Provence story

earrings with pearls / kolczyki z perłami – YES

perfect striped sweater / idealny sweter w paski – MLE Collection

corduroy skirt / sztruksowa spódnica – H&M

espadrilles / espadryle – Castaner

basket / kosz – Vogue Polska

   When you could already notice the first signs of the upcoming fall in Tricity, I was already far away with my thoughts – in Provence. At the airport in Lyon, we were greeted by hot sun and the fragrance of croissants and lavender. We got into a rented car and headed towards Saint Remy, where we were supposed to meet the rest of the crew. This time, when we were visiting this region of France, we’d made it a point of honour to see the place that was the main film set for the movie “Good Year”. I probably won’t lie if I write that we discovered Provence precisely thanks to the screen adaptation of Peter Mayle’s novel – the story of a banker (Russell Crowe), who got hooked on the south of France, became an inspiration for a similar trip to many.    

   The movie chateau isn’t, however, open for tourists. It can be seen from a sandy path, but you cannot enter it. Tourists and movie fans have probably become a great nuisance to the dwellers of this home because all around it you’ll notice signs asking you to refrain from climbing the trees, taking photos, and climbing windows. These also display quite a large collection of photos depicting German shepherds and bull terriers. However, it isn’t true that the whole mansion is closed for visitors – it’s the opposite. Right by the chateau, you will find a vineyard where you can buy the wine known from the movie (the famous boutique CP) and you can take a few commemorative photos of the garden and the vineyard.   

   In one of the scenes, Fanny Chenal, played by the stunning Marion Cotillard, is the quintessence of Provencal style – espadrilles, casual combination of a skirt and a blouse, and, of course, a wicker basket instead of a handbag. I added my favourite striped sweater (I thought that I will wear it under a caramel coat, but as you can see, it’s ideal for all seasons) and earrings that I haven’t parted with lately.

* * *

   Gdy w Trójmieście zaczęły pojawiać się pierwsze znaki nadchodzącej jesieni, ja myślami byłam już w Prowansji. Na lotnisku w Lyonie przywitało nas gorące słońce i zapach croissantów i lawendy. Zapakowaliśmy się do wynajętego samochodu i ruszyliśmy w stronę Saint Remy, w którym mieliśmy spotkać resztę naszej bandy. Tym razem, odwiedzając ten region Francji, postawiliśmy sobie za punkt honoru, aby jednego dnia zobaczyć miejsce, które służyło jako główny plan zdjęciowy dla filmu "Dobry rok". Nie skłamię chyba, jeśli napiszę, że Prowansję odkryliśmy właśnie dzięki ekranizacji powieści Petera Mayle'a – losy bankiera (w tej roli Russel Crowe), któremu miłość do południa Francji uderzyła do głowy niczym wino, dla wielu stały się inspiracją do podobnej podróży. 

   Filmowe chateau nie jest jednak otwarte dla zwiedzających. Widać je z piaszczystej drogi, ale wejść do środka nie można. Turyści i fani filmu musieli się mocno naprzykrzyć mieszkańcom tego domu, bo gdzie się nie spojrzy widać plakietki z prośbą o niewchodzenie na drzewa, niepukanie do drzwi, nierobienie zdjęć i niewspinanie się do okien, a także całkiem pokaźną liczbę zdjęć owczarków niemieckich i bulterierów. Nie jest jednak tak, że cała posiadłość jest zamknięta i niechętna przyjezdnym – wręcz przeciwnie. Tuż koło chateau znajduje się winiarnia, w której zakupić można wino dobrze znane fanom filmu (słynne butikowe CP) i bez przeszkód zrobić kilka pamiątkowych zdjęć ogrodu i winnicy. 

   W jednej ze scen Fanny Chenal, grana przez zjawiskową Marion Cotillard, prezentuje kwintesencję prowansalskiego stylu – espadryle, niezobowiązujące połączenie spódnicy z bluzką i oczywiście kosz wiklinowy zamiast torebki. Ja dodałam do tego jeszcze mój ulubiony sweter w paski (myślałam, że będę go nosić pod karmelowy płaszcz ale jak widać nadaje się na każdą porę roku) i kolczyki, z którymi ostatnio się nie rozstaję. 

 

Look of The Day – vintage vibes no. 2

shoes / buty – RYŁKO

white top / biała bluzka – H&M

leather bag / torebka – Balagan

blue jeans / niebieskie dżinsy – NAKD

 

Look of The Day – dziewczyna boho na pensji, czyli “Piknik pod Wiszącą Skałą” na upalny sierpniowy wieczór.

white dress / biała sukienka – NA-KD

brown bag / brązowa torba – Balagan

shoes / buty – Isabel Marant

basket / kosz – Vogue

  Cinema and fashion are two inseparable and mutually propelling links. The iconic outfits are able to inspire women for decades, and often gain greater popularity than the movie in which they appear itself. And even though verbatim copying other well-known outfits smacks of cheesiness (an ideal example here will be “Breakfast at Tiffany’s” and the dress combined with pearls, an intricate bun, and black gloves), it’s still worth scrutinising these productions where the costiumist is able to show off his talent.   

   One may think that if the narrative takes place at the turn of the 19th and the 20th centuries, you won’t really feel like experimenting with fashion – after all, the requirements of a female outfit were totally different in comparison to what we wear today. Yet still, both the chain stores and upscale brands are currently presenting many models that are directly referring to the “Picnic at Hanging Rock” – the famous adaptation of Joan Lindsay’s novel. The motifs known from this Australian masterpiece have already made their presence at the catwalks in many fashion photo shoots. The protagonists, young girls from a girls’ school, wear outfits that are typical for the epoch – they are full of white colours, frills, bows, and lace (you can see the shots from the movie here).   

   The basket on my shoulder is far from being only a photo prop – today's photos were taken in a rush, right after I’d reached the castle in Moszna. For a few years, the end of summer means, mostly, the finishing steps of preparations for the new MLE Collection season and organising a photo shoot with all the new products. Again, we opted for a place in Poland, but you need to wait a little to see the results of our work :).  

   If you like my dress or you’d like to find something in the same style, I’ve got a discount code that will give you 15% off at NA-KD (I also found such, such and such dress). It’s enough to use the code “KT15” (for non-discounted products). Have a pleasant shopping experience!

* * * 

   Kino i moda to dwa nierozerwalne i wzajemnie napędzające się ogniwa. Kultowe kreacje potrafią inspirować kobiety przez dziesięciolecia, a niekiedy zyskać większą sławę niż sam film, którego były elementem. I chociaż kopiowanie słynnych stylizacji kropka w kropkę najczęściej trąci obciachem (dobrym przykładem będzie tutaj "Śniadanie u Tiffaniego" i sukienka połączona z perłami, misternym kokiem i czarnymi rękawiczkami), to i tak warto wnikliwie przyglądać się tym produkcjom, w których kostiumolog potrafił się wykazać. 

   Można by pomyśleć, że jeśli akcja filmu rozgrywa się na przełomie XIX i XX wieku, to po jego obejrzeniu raczej nie nabierzemy ochoty na eksperymentowanie z modą – w końcu wymogi kobiecego stroju były wtedy zupełnie odmienne od tego, jak nosimy się dzisiaj. A jednak, zarówno sieciówki, jak i marki z wyższej półki prezentują w tym sezonie wiele modeli, które w bezpośredni sposób nawiązują do "Pikniku pod Wiszącą Skałą" – słynnej ekranizacji powieści Joan Lindsay. Motywy znane z tego autralijskiego arcydzieła pojawiały się już zresztą na wybiegach i w wielu modowych sesjach. Bohaterki, młode dziewczęta na pensji, reprezentują typowe dla epoki stroje – nie brakuje więc różnych odcieni bieli, falbanek, wstążek i koronek (kadry z filmu zobaczycie tutaj). 

   Tobołki na moim ramieniu nie są bynajmniej rekwizytami – dzisiejsze zdjęcia robiłam w dużym pośpiechu, tuż po dotarciu do Zamku w Mosznej. Od kilku lat końcówka lata oznacza dla mnie przede wszystkim finał przygotowań do nowego sezonu w MLE Collection i organizację sesji z wszystkimi nowymi produktami. Po raz kolejny postawiłyśmy na lokalizację w Polsce, ale na efekty naszej pracy będziecie musiały jeszcze chwilkę poczekać :). 

  Jeśli podoba Wam się moja sukienka albo chciałybyście znaleźć coś podobnego w tym samym klimacie, to mam dla Was kod rabatowy dający 15% zniżki w sklepie NA-KD (znalazłam jeszcze taką, taką i taką sukienkę). Wystarczy, że użyjecie kodu KT15 (na nieprzecenione produkty). Udanych zakupów!