If you are interested in advertisment on this site, send the message to:

Jeśli jesteś zainteresowany reklamą na tej stronie lub na moich kanałach SM, wyślij wiadomość na adres:

[email protected]

Look of The Day i kilka par białych trampek, które się u mnie sprawdziły.

white sneakers / białe trampki – Vagabond on eobuwie.pl

wool coat / wełniany płaszcz – MLE Collection (w sprzedaży w październiku)

leather bag / skórzana torebka "wiaderko" – Balagn 

silk hairband / jedwabna gumka – Moye

sunglasses / okulary – Specs

   W nadchodzącym sezonie białe tenisówki będą w dalszym ciągu ulubioną bazą streestylowej mody. Zresztą, kogo interesują trendy – białe tenisówki to po prostu najlepsze buty na świecie. Pod różnymi postaciami, towarzyszą mi prawie codziennie od dobrych paru lat. Noszę je do sukienek, legginsów, spodni, szortów, długich płaszczy i dżinsowych kurtek, do koszuli i do bluzy, gdy idę z psem na spacer albo chodzę po ulicach Paryża. Gdy pracuję albo gdy mam dzień wolny i śmigam z wózkiem po mieście. Słowem – wkładam je naprawdę często i sporo już par w swoim życiu wynosiłam. Wiem więc, że niektóre z nich piorą się lepiej od innych, część wygląda słabo po tygodniu noszenia, a jeszcze inne wcale nie pasują do wszystkiego. W dzisiejszym wpisie chciałabym w telegraficznym skrócie opisać kilka moich ulubionych modeli, które miałam (lub mam nadal) i które uważam za dobrą inwestycję.

1. Converse.

Klasyczne Conversy to buty, które są wyjątkowo oporne na modę. Właściwie nie przypominam sobie okresu, w którym te trampki były „passé”. Dla równowagi, nie są one również nigdy „hitem sezonu”, ale jeśli macie je w szafie, to na pewno nie żałujecie tego zakupu. Conversy bardzo dobrze znoszą pranie i są wyjątkowo wytrzymałe (moją parę mam już od prawie pięciu lat i nadal wygląda bardzo dobrze). Jaki jest minus tego modelu? Według mnie nie zawsze pasuje do minimalistycznych i nowoczesnych stylizacji. Nie widzę ich na przykład w połączeniu z uwielbianymi przeze mnie kolarkami. Kolorowe paski przy podeszwie mogą też zaburzyć monochromatyczny zestaw, no i średnio prezentują się w towarzystwie późno-jesiennych ubrań.Tutaj, tutaj i tutaj możecie zobaczyć moje propozycje strojów z wykorzystaniem tych butów. 

2. Superga.

   Marka Superga ma już ponad sto lat i to właśnie ona, jako pierwsza wpadła na pomysł, aby podeszwę butów zrobić z gumy. Nie wybrałam jednak jej kultowego modelu. Na początku minionej wiosny szukałam trampek z nieco wyższą podeszwą, które dobrze sprawdzą się w zestawieniu sukienkami i letnimi zestawami. Wyższa podeszwa jest nie tylko modna – oprócz tego wydłuża nogi i sprawia, że buty dłużej pozostają czyste (bo samą podeszwę bardzo łatwo umyć). Nie oznacza to jednak, że te buty się nie brudzą. Wyściółka i materiał wierzchni to bawełna – ma to swoje zalety bo buty są dzięki temu przewiewne i dobrze sprawdzą się w upałach, ale plamy wywabić przez to znacznie trudniej. Trampki są wytrzymałe i pierwsze pranie zniosły dobrze. Tutaj i tuaj możecie zobaczyć moje propozycje z wykorzystaniem tych butów. 

3. Vans.

   Można powiedzieć, że bardzo lubię ten model Vansów, bo kupowałam go już trzy razy, ale to jednocześnie wiele mówi o trwałości tych butów. Niestety, po praniu żółkną, deformują się i nie wyglądają już jak nowe. Gdyby nie to, byłyby to trampki idealne – są wygodne, mają ładnie wycięty materiał przy kostce, pasują naprawdę do wszystkiego i mają smukły kształt. Tutaj, tutaj i tutaj możecie zobaczyć moje propozycje strojów z wykorzystaniem tych butów. 

4. Vagabond.

   Buty od tej marki mam na dzisiejszych zdjęciach. Nie prałam ich jeszcze, ale w przeciwieństwie do modeli wymienionych powyżej, które są z bawełny, te buty czyści się o wiele łatwiej – jeśli je poplamimy to wystarczy zetrzeć plamę mokrą szmatką. W przypadku materiałowych trampek nie jest to już takie proste i po wdepnięciu w kałużę buty właściwie zawsze lądują w praniu. Mają lekko podwyższoną podeszwę, co sprawia, że chłód „nie ciągnie” aż tak bardzo od dołu. Myślę, że bedą dobrze wyglądać z moimi jesiennymi kurtkami i płaszczami. 

Look of The Day – Garnitur na przyszłość

bracelet & eariings / bransoletka i kolczyki – YES

black trousers & jacket – MLE Collection (jeszcze dostępne)

beige top / beżowa koszulka – Intimissimi

leather bag / torebka – Elleme

shoes / buty – Hermes

   Krój marynarki to zwykle najmocniejszy wyznacznik zmieniających się trendów. Konstrukcja ramion i stopień dopasowania do talii narzuca kształt całej sylwetki. Tej części garderoby nie trzeba jednak zmieniać ani co sezon, ani nawet co kilka sezonów, pod warunkiem, że w dobrym momencie zdecydujemy się na zakup. Po długich analizach, obserwowaniu pokazów i propozycji modowych wizjonerów zdecydowałyśmy się zmienić model naszej czarnej marynarki. Wprowadziłyśmy go do sprzedaży sześć lat temu i przez ten cały czas sprawdzał się naprawdę świetnie. Przyszedł jednak czas na modyfikację – linia ramion, aby zyskała bardziej nowoczesny kształt, została poszerzona, a cała marynarka wydłużona.

   Jeśli nie macie ochoty na zakupy w MLE, co rozumiem i szanuję, to zajrzyjcie do lumpeksów. Wyszukajcie marynarkę w większym rozmiarze, wymieńcie poduszki na delikatniejsze i dopasujcie rękawy. Po paru przeróbkach powinna Wam dobrze służyć.  Spodnie do kompletu mają wysoki stan i dobrze równoważą obszerniejszą górę. Ja noszę ten garnitur w zestawieniu z cielistym, dopasowanym topem i delikatną biżuterią, ale jesienią pokażę Wam pewnie sporo innych propozycji.

LOOK OF THE DAY – satin dress & satin sky.

leather bag / skórzana torebka – Elleme

satin dress / satynowa sukienka – MLE Collection

sandals / sandały – Aquazurra

earrings / kolczyki – YES

   Na plaży o zachodzie słońca, pod drzewem w opuszczonym parku, z widokiem na panoramę miasta czy na dachu kamienicy – filmowcy od lat raczą nas romantycznymi scenami w niezobowiązujących plenerach. Jako dziewczyna znad morza na randki chodziłam oczywiście na plażę. W zdecydowanie mniej wizytowym stroju, ale z tym samym chłopakiem u boku. Wiem więc dobrze, że dla bajkowych momentów inspiracją jest zwykle samo życie. 

   Przez wiele lat satyna nie miała dobrej passy i kojarzyła się przede wszystkim z pościelą kiepskiej jakości. Od kilku sezonów wraca, pokazując nam swoje szlachetniejsze oblicze. Model, który widzicie na zdjęciu to finalny efekt pracy nad tym projektem. Zdecydowałam się w końcu na głęboki czekoladowy kolor, aby sukienka nadawała się na więcej okazji. 

Look of The Day – Looking for nowhere.

espadrilles / espadryle – MANEBI on eobuwie.pl

dress / sukienka – MLE Collection

basket / koszyk – RobotyRęczne

baby outfit / strój Małej – H&M 

   Na plażę patrzymy z daleka – chociaż piękna i niezbyt zatłoczona. Restauracje omijamy szerokim łukiem – gotujemy sami, a każdy członek rodziny, po kolei chwali się swoimi umiejętnościami kulinarnymi (mamy sporo jajecznicy jakby ktoś miał ochotę ;)). Rozgrywki w Scrablle, badminton, czytanie książek (albo słuchanie audiobooków), długie rozmowy przy kieliszku wina, dziadkowie którzy garną się do opieki nad wnukami – wakacje są inne niż to planowaliśmy pół roku temu, ale i tak jest cudnie. 

   W walizce nie wylądowały tym razem żadne buty na obcasie, od razu wiedziałam, że nie będzie okazji do ich noszenia. Espadryle na delikatnym koturnie to jednak co innego. Jeśli nie miałyście podobnych na nogach, to nie wiecie co tracicie – są wyjątkowo wygodne (teraz możecie kupić ten i inne nowe modele ze strony eobuwie.pl z 20% zniżką, wystarczy, że w podsumowaniu zakupów użyjecie hasła KASIATUSK20, kod jest ważny do środy i nie uwzględnia przecenionych modeli)

 

 

Look of The Day

 

bag / torebka – Balagan

white shirt dress / biała koszulowa sukienka – MLE Collection

leather sandals / skórzane sandały – Tkees

flowers / kwiaty – zawsze od Narcyza

   Białe sukienki i koszule kiedyś były przeze mnie niedoceniane. Wydawało mi się, że chodzę w nich za często, idąc tym samym na łatwiznę i że to żadna sztuka włożyć coś, co pasuje do wszystkiego. Dziś takiej analizy w głowie już nie przeprowadzam. Coraz bardziej cenię sobie właśnie te ubrania, które nie wychodzą z mody i są uniwersalne. Tak było też w przypadku dzisiejszej sukienki, znalezionej po porządkach w prototypach z ostatnich sezonów (finalnie wypuściłyśmy ją w błękicie). Chciałam w niej chodzić trzy lata temu i dziś też jest ciągle w użyciu.

   Mam nadzieję, że zwróciłyście uwagę na mój skórzany kubełek. To efekt pracy polskiej marki Balagan i zasługuje na kilka słów. Wykonano go z dbałością o każdy szczegół, jakościowo dorównuje galanterii z najwyższej półki. Posiada wewnętrzną kieszonkę na drobiazgi i podszewkę wykończoną skórzanym ściągaczem. Ma stabilną podstawą i mimo wielu wyzwań, które mu zafundowałam, nie stracił kształtu.  

   PS Przepraszam za moją nieobecność w komentarzach pod wpisem "Last Month" – byłam przez moment nieosiągalna ;). Nadrobiłam już zaległości i odpowiedziałam na Wasze pytania. Spokojnej niedzieli!