If you are interested in advertisment on this site, send the message to:

Jeśli jesteś zainteresowany reklamą na tej stronie lub na moich kanałach SM, wyślij wiadomość na adres:

[email protected]

LOOK OF THE DAY

shoes / buty – Vagabond on eobuwie.pl

merino sweater / golf z wełny merynosowej – MLE Collection

blazer & coat / marynarka i płaszcz – MLE Collection (kolekcja 2020)

trousers / spodnie – Topshop (model Jamie)

bag / torebka – Theory

   It seems to me that today’s outfit would be equally practical for Tricity and Warsaw. It would be appropriate for the busy “freelancer” and a mother with a stroller. A student and a woman who is 50+. The world of fashion has lost its mind over egalitarianism and even top brands want their customers to look like everyone. You don’t believe me? Look at the Balenciaga bag that was inspired by the blue IKEA bag (the first, however, costs more than 8 thousand zlotys). Arket, Uniqlo, or COS are only a few chain stores that transformed the “boring” and bland clothes into their identification mark and are doing pretty well. After years of endorsing luxury that is visible from afar, it’s time to go for the opposite of ostentation. Do you like such a change?

* * *

   Wydaje mi się, że dzisiejszy strój sprawdziłby się i w Trójmieście i w Warszawie. Pasowałby zapracowanej "freelancerce" i mamie z wózkiem. Studentce i kobiecie po pięćdziesiątce. Świat mody oszalał na punkcie egalitaryzmu i nawet marki z najwyższej półki chcą, aby ich klienci wyglądali tak jak wszyscy. Nie wierzycie? To spójrzcie na torbę od Balenciagi, dla której inspiracją była niebieska siatka z Ikea (ta pierwsza kosztuje jednak ponad 8 tysięcy złotych). Arket, Uniqlo czy COS to tylko kilka sieciówek, które z "nudnych" i mało charakterystycznych ubrań zrobiło swój znak rozpoznawczy i dobrze na tym wyszło. Po latach lansowania luksusu, który widać z daleka, nadszedł czas na przeciwieństwo ostentacji. Podoba się Wam ta zmiana? 

Look of The Day – Niedzielne smuteczki

leather slippers / skórzane klapki – Högl on eobuwie.pl

wool coat / wełniany płaszcz – MLE Collection (nowa kolekcja)

white t-shirt & jeans / biały t-shirt i dżinsy  – H&M

leather bag / skórzana torebka – Balagan

   For good 40 minutes, I’ve been trying to come up with a few sentences about today’s outfit. Why am I wearing the same mules? Why do I have the same handbag? Do I always have to carry the same sack with me? These are only a few questions that haven’t been asked yet, and I already wanted to start explain myself. This week was a bit of a nuisance for me and today, I’d like to curl up in a ball on my sofa and get a nice hearty portion of ice-cream from the freezer (which I’ll do in a second) rather than go into details about clothes. Last week, I promised one of you that this “look” will be embellished with a text ;). Well, I could put on the mules without the need to bend, the handbag was big enough to store diapers, tissues, a bib, and a few toys, and the stroller and its sweet contents are with me all the time. And speaking dead serious now – today’s outfit is an ideal way to avoid running around the city wearing sweatpants and yet it still allows me to feel comfortable. 

* * *

   Przez dobre czterdzieści minut próbowałam wykrzesać z siebie kilka zdań na temat dzisiejszego stroju. Skąd u mnie te klapki? Czemu znów ta sama torebka? Czy zawsze musi być ze mną ten wózek? To tylko kilka pytań, które jeszcze nie padły, a ja już chciałam zacząć się tłumaczyć. Miniony tydzień dał mi trochę w kość i dziś wolałabym się zwinąć w kłębek na kanapie i wygrzebać z zamrażarki porządną porcję lodów (co zresztą lada moment uczynię) niż rozwijać się na temat ubrań. W zeszłym tygodniu obiecałam jednak jednej z Was, że ten "look" będzie opatrzony jakimś tekstem ;). No więc tak, klapki można włożyć nie używając rąk i się nie schylając, torebka pomieści pieluchy, chusteczki, śliniak i parę zabawek, za to wózek, a raczej jego słodka zawartość, jest przy mnie przez cały czas. A tak na serio – dzisiejszy zestaw to dla mnie idealny sposób na to, aby jednak nie biegać po mieście w dresie, ale wciąż czuć się super komfortowo.  

Look of The Day – czy można romansować ze stylem “vintage” i nadal wyglądać nowocześnie?

suede shoes / zamszowe szpilki – Eva Minge on eobuwie.pl

black top & earrings / czarny top i kolczyki – NA-KD

silk skirt / jedwabna spódnica – MOYE

basket / koszyk – RobotyRęczne

   Baskets, fabric hair bands, blouses tied under the bust, meadow-patterned dresses – all of those things are really in vogue now, even though a few years ago, they were perceived as attributes of a simple aunt – the best case scenario was that you were much into Anne of Green Gables. Today, retro style doesn’t smack of mothball. Girls who have stormed Instagram are very skilled at sneaking such elements, which we perfectly know from the past, into their style. Yet they still look fresh and appealing (check out @misvemir or @annelauremais profiles if you want to grasp what I mean).   

   What lies the secret? Mostly, in moderation – you should choose a maximum of two items that allude to the vintage style (in my case, it’s the basket and a silken skirt). I’ll refer to the topic that I’ve been crazy about considerably more than fashion – that is interior design. If you imagined an interior where all furniture and knick-knacks are from the previous epoch and the air is filled with wood paste wax, I surmise that not all of you would be delighted. A different story is when there are a few things, which we were able to spot in the depths of the online world or on a flea market, catching people’s attention.  

    And another principle comes to one’s mind – vintage items (whether these are connected with interior design or fashion) are cool. However, if time left marks that are too visible on these items, their aesthetic value is called in doubts… Natural leather or thick denim can withstand this rule, but a silken blouse with shabby armpit areas not so much.

* * *

   Koszyki, materiałowe gumki we włosach, bluzki wiązane pod biustem, sukienki we wzór łączki – te wszystkie rzeczy są teraz bardzo na czasie, chociaż jeszcze kilka lat temu uznawane były za atrybuty typowej ciotki, w najlepszym przypadku za dowód na to, że w dzieciństwie czytało się za dużo „Ani z zielonego wzgórza”. Dziś klimaty retro nie trącą jednak naftaliną. Dziewczyny, które zawładnęły Instagramem bardzo umiejętnie przemycają do swojego stylu elementy, które tak dobrze znamy z przeszłości, a jednocześnie w dalszym ciągu udaje się im wyglądać świeżo i pociągająco (zajrzyjcie na profil @misvemir albo @annelauremais jeśli chcecie zobaczyć co mam na myśli). 

   W czym tkwi sekret? Przede wszystkim w umiarze – wybierzmy maksymalnie dwie rzeczy nawiązujące do klimatu vintage (w moim przypadku jest to koszyk i jedwabna spódnica). Tu odwołam się też do tematu, który od dobrych kilku lat kręci mnie zdecydowanie bardziej niż moda, czyli do architektury wnętrz. Gdy wyobrazimy sobie mieszkanie, w którym wszystkie meble i szpargały są z minionej epoki, a w powietrzu unosiłby się zapach pasty do drewna, to podejrzewam, że nie wszystkie zapiałybyśmy z zachwytu. Co innego, jeśli w naszych czterech kątach znajdzie się kilka przyciągających wzrok detali, które udało nam się wyszukać w czeluściach internetu albo na pchlim targu.

   I tu od razu nasuwa się kolejna zasada – pewnie, że rzeczy vintage (czy to we wnętrzu czy w garderobie) są fajne. Jeśli jednak czas odcisnął na nich zbyt widoczne piętno, to ich wartość estetyczna może być podawana w wątpliwość… Tej zasadzie może oprzeć się naturalna skóra lub gruby dżins, ale jedwabna bluzka z wytarciami pod pachami już nie do końca.